nie bojcie sie leków!!!

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez Vide Cull Fide 12 lut 2008, 21:40
a ja mam stresa co do lekow. boje sie "zawieszenia" :|
jutro ide do psychiatry. smutek, przygnebienie, jakas ogolnie apatia mnie dopadla i te dziwne leki nie wiadomo skad sie biora. zobacze jutro co to bedzie :|. nie lapie mnie nic u dentysty a potrafi łapac w pracy, w domu lub na treningach, wrrrrrrrrr. jak narazie dawalem rade na "kuleczkach" od homeopaty. ale sie nie poddam. upadam i powstaje. walcze
..upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje by codziennym zdumieniem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sty 2008, 22:58
Lokalizacja
Słupsk

Avatar użytkownika
przez Sweety 12 lut 2008, 21:47
Hetna napisał(a):Ale wróciło! Natomiast znam już drogi, które mi pomagają.


Przewaznie do każdego lęk wraca jak bumerang,do mnie co trochę od 6 lat,
i to na lekach!A Tobie udało się bez leków,niewiem może dlatego że nigdy ich nie spróbowałaś...psychotropy są troche jak narkotyk,jak sie raz weźnie to potem się do nich wraca,przynajmniej tak jest w moim przekonaniu.
To że Ty nie spróbowałaś "chemii" bardzo wiele znaczy i świadczy o Tobie,
że jesteś tak naprawdę bardzo silną wewnętrznie kobietą!
I dobrze że znasz drogi które wyprowadzają Cię z błędnego koła
kiedy się w nim znajdujesz,to tez jest bardzo wazne!


Hetna napisał(a):Jednak ten miesiąc był dla mnie wyzwoleniem! Czułam się jak młody bóg. Nie miałam żadnych barier, nie czułam strachu. Wiedziałam że wszystko co chcę mogę zrobić!!!!


Zazdroszczę Ci bo ja nawet na lekach nie czuję sie tak dobrze,
owszem nie zyję w ciągłym strachu czy lęku bo tego by nikt nie wytrzymał
ale zawsze mam jakiś dystans którego nie mogę pokonać!
Źle mi jest że musze ciągle łykac te cholerne lekarstwa,które i tak mi nie pomagaja w 100%,rozpoczynam kolejna w swoim zyciu psychoterapię,trzymajcie kciuki!
ŻYĆ W LĘKU TO ŻYĆ POŁOWICZNIE!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
23 cze 2006, 21:08

Avatar użytkownika
przez Hetna 12 lut 2008, 23:25
Sweety napisał(a):To że Ty nie spróbowałaś "chemii" bardzo wiele znaczy i świadczy o Tobie,
że jesteś tak naprawdę bardzo silną wewnętrznie kobietą!
I dobrze że znasz drogi które wyprowadzają Cię z błędnego koła
kiedy się w nim znajdujesz,to tez jest bardzo wazne!


Serio dziękuje za wsparcie!!!! Teraz doszło do mnie, że potrzebowałam tego usłyszeć. Z nim kim nie rozmawiam o moich stanach nerwicowych, bo wiem że trudno jest to rozumieć jeśli się tego nie przechodziło. Tylko tutaj na forum mówię o problemie ( no i jasna rzecz na terapii). Nigdy od nikogo nie usłyszałam " jesteś twardziel, dobrze sobie radzisz", a to co powiedziałaś bardzo mnie zmotywowało, żeby się nie łamać. Jak będę miała kryzys powiem do siebie " Hetna jesteś twarda laska i ch.. w du.. twojej nerwicy"!!!!
Sweety napisał(a):Zazdroszczę Ci bo ja nawet na lekach nie czuję sie tak dobrze,
owszem nie zyję w ciągłym strachu czy lęku bo tego by nikt nie wytrzymał
ale zawsze mam jakiś dystans którego nie mogę pokonać!
Źle mi jest że musze ciągle łykac te cholerne lekarstwa,które i tak mi nie pomagaja w 100%,rozpoczynam kolejna w swoim zyciu psychoterapię,trzymajcie kciuki!


TRZYMAM KCIUKI! Nie wiem jaka droga jest ci dana do wyzdrowienia ale życzę ci byś szybko do niej doszła!!!!!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Arri 16 lut 2008, 21:50
Ja dopiero zaczęłam walczyć.
Nerwicę mam od ok. 2 lat, próbowałam bez leków - ale odokoło 8 msc potrafię mieć taki atak, że myślę, że to koniec.
Nie moge wtedy bez tabletki.
I nie wiem gdzie pójść po pomoc - psycholog czy psychiatra.
lekarz pierwszego kontaktu poprzepisywał mi leki róznego rodzaju - od ziaołowych po mocniejsze, ale nie chciałąbym brać niczego przypadkowego :(
Namawia mnie na wizyty u psychiatry... a ja się boję.
I nie pytajcie czego się boję, po prostu boję się tam iść.
Jestem zmęczona tą nerwicą.
Do tego od kilku miesięcy pojawiła się też nerwica lękowa, która potrafi "klamrą" mnie ścisnąć i mam dość.
Doradźcie gdzie pójść...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lut 2008, 21:54
Lokalizacja
3City

Avatar użytkownika
przez Hetna 16 lut 2008, 22:19
Wydaję mi się że najlepsza kolejność to na początek psycholog, a jeśli się okażę że potrzebujesz leków to psychiatra. Z poradni z której korzystam z takiego się wychodzi założenie, że najpierw psycholog. Każdy ma jednak tutaj inne doświadczenia.
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do