"I Z O L A C J A "

Hasiok.

"I Z O L A C J A "

Avatar użytkownika
przez KOREK 29 sty 2006, 03:21
Jeszcze niestety mam czasami taką dziwna i dla mnie do konca nie zrozumiałą ochote na "zerwanie kontaktow ze swiatem",ze to tak napiszę.Taka jakas potrzebe ucieczki przed tym wszystkim.No własnie przed czym? I do kąd?Temat jest dosc ciekawy a zarazem przerazajacy.Izolacja jako złudne poczucie bezpieczenstwa?Izolacja jako wewnetrzna,bardzo destrukcyjna,potrzeba?Ciekawe co wy na to.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Re: "I Z O L A C J A "

Avatar użytkownika
przez innge 29 sty 2006, 09:32
KOREK napisał(a):Izolacja jako złudne poczucie bezpieczenstwa?


...mi ono sie nie wydaje wcale zludne :?
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez daablenart 29 sty 2006, 10:28
od czasu zachorowania potrzeba izolacji jest u mnie dość duża.Czasem przesiedzę cały dzień w swoim pokoju czuje się w min bezpieczny?właśnie to jest tylko moje wyobrażenie bezpiecznego miejsca . Jestem wściekły na ten mój sposub izolacji bo wiem że nic mi niegrozi a jednak to uczucie gdzieś mi się zakodowało
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 29 sty 2006, 11:12
ja tego nie mam. czuję potrzebę izolacji w momencie kiedy mam wszystkiego dosyć , czuję się zmeczona i chce odpocząc. Jade wtedy w góry , 1089m n.p.m , kładę się na hamak i się bujaaaaaam :)
Ale takie coś to maja wszyscy.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez jbass 29 sty 2006, 13:34
Jak o izolacji to najlepiej z wełny mineralnej. A tak na poważnie to u mnie jest podobnie sam niejednokrotnie mam chęć wszystkim znajomym powiedzieć "żegnajcie". Zaszyc sie gdzies z dala od zgiełku dnia codziennego i miec wszystko w głębokim poważaniu - byc tylko ze swoją kobietką. Niestety jest to nierealne ,no chyba ze trafie 6 w totka wtedy tez Ci Korek jakaś małą chatkę postawię w środku lasu na odludziu :)) Ale wracając do tematu to mi nawet nieraz towarzystwo najblizszych przeszkadza. Ale... to jest nic, najlepiej jak trzeba sie ruszyc z domu - polecam komunikacje miejska to sa dla mnie emocje z pewnoscia nie mniejsze niz dla bohaterów NIEUSTRASZONYCH :) pelny hardcore. Wysiadanie co kilka przystanków itd a najgorsze to jest to idiotyczne złudzenie ze wszyscy sie na mnie bezczelnie gapią :) jak conajmniej na gwiazdę filmową tudziez Adama Małysza - istny koszmar jak dla mnie. Takze jak by ktos widzial kiedys jakiegos dziwnie zachowujacego sie czlowieczka w autobusie lub tramwaju to znaczy ze to "ja" :) Pozdrawiam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sty 2006, 21:06

przez Dana 29 sty 2006, 13:49
jbass, jeśli to był człowiek płci żeńskiej w Krakowie zachowujący się co najmniej dziwacznie - to byłam ja:)))
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez jbass 29 sty 2006, 14:33
Tak to był człowiek w MPK ale z pewnoscia rozponałem tam siebie, poza tym płec sie nie zgadza a Ciebie zapewne bym nie zauwazyl gdyz nazbyt jestem zainteresowany sobą hihi jakies takie mi samouwielbienie wówczas towarzyszy niewiedziec czemu, że nie mam dziwnym trafem ochoty patrzec na innych, tylko rozmyslam o sobie i towarzyszacych mi "przeróżnej maści objawach" (od dusznosci po 100 tonowy ciezar w żołądku). Przepraszam wiec ze Cie nie dostrzegłem ale zapewne "pysznie sie wówczas bawiłem" haha ale moze nie jezdzimy przynajmniej po tej samej trasie bo jesli tak to podejrzewam ze niezły ubaw maja wspoltowarzysze podrozy zwani "normalnymi" pasazerami. :)) Ehh trzeba by powaznie sie zastanowic kto tu naprawde jest chory. Zaczynam myslec ze to z nimi cos nie tak, jezdza sobie i nawet tego nie przezywaja - mozna by powiedziec ze takie puste są ich przeloty :)) Nie tak jak u nas z ta dawką adrenalinki, i myslami a nóż mi sie coś stanie :)) Pozdro.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sty 2006, 21:06

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 29 sty 2006, 17:34
Bywa, że już nie potrafię bronić się przed pragnieniem ucieczki i tak to się kończy. Zwykle bardzo boli. Nie tylko mnie. Ale potem schowam się pod koc i jakoś będzie... Jakiegoś rodzaju poczucie bezpieczeństwa...
Schronienie które umożliwia ucieczkę od bólu i usprawiedliwia rezygnację z prawdziwego poczucia bezpieczeństwa...
:(
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

przez Robertowa 02 lut 2006, 22:57
izolacja? odkąd jestem chora robię wszystko, żeby tylko nie zostać sama, nie siedzieć w murach.teraz panicznie boję się samotności, izolacji wlaśnie. wtedy wszystkie myśli są sto razy bardziej wyraźne (te złe mysli) i boję sie bardziej. szkoda tylko, że nie ma człowieka, który mógłby zawsze być ze mną...wiadomo: trzymać za rękę przed snem, przytulić i powiedzieć ,,ciiiiii...." (chyba zachowuję się jak dziecko :/
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lut 2006, 20:38

Avatar użytkownika
przez innge 03 lut 2006, 09:45
czy myslicie, ze to, ze ktos potrzebuje izolacji (baaaaaaardzo), a inny nie, roznicuje rozne nerwice... mam nadzieje, ze mnie rozumiecie... czy moze to zupelnie inna jednostka chorobowa???
jak myslicie: dlaczego ktos potrzebuje tak bardzo izolacji...?
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez bibi 03 lut 2006, 09:54
ja potrzebuję izolacji, bo sie boje ludzi. więc nauczyłam sie pracować w ciszy i spokoju, gdzie mogę być soba. Ale nie mogłabym tak na dłuzszą metę. Jednak kontakt z drugim człowiekiem jest ważny, dla przykładu :jeżeli sama nie jestem pewna jak wyglądam, to sie pytam drugiej osoby, w końcu ona odbiera mnie inaczej i na inny gust. Poza tym samotność a izolacja to co innego jedno jest z przymusu , a drugie własnej ochoty.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Fermina 03 lut 2006, 10:11
Skąd ja to znam....Czasami wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdybym nie istniała, albo zaszyła się w jakimś ciemnym kącie już na zawsze...bo są momenty kiedy wydaje mi się, że już nie dam rady i nie mam siły walczyć. Ale przecież tak naprawdę wcale nie chcę się izolować, lubię towarzystwo innych ludzi, nie wiem z czego to wynika... Chyba kolejna podstępna sztuczka naszej "koleżanki". Tylko wychodząc naprzeciw słabościom możemy ją pokonać a uciekanie od nich nic niestety nie daje...i tak potem wracają...
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Avatar użytkownika
przez innge 03 lut 2006, 10:12
ja po prostu najlepiej sie czuje sama z soba... mam jakby zero potrzeby kontaktu z innymi... zastanawialam sie kiedys, czy jest cos czego potrzebuje od innych, albo czy ktos potrzebuje czegos ode mnie... okazuje sie, ze nie...
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez reirei 04 lut 2006, 02:34
co ja za temat tu widzę...
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do