dubel

Hasiok.

dubel

przez wilczek 17 kwi 2014, 21:12
Witam Wszystkich Serdecznie,na imie mam Pawel.
Moja przygoda z CITALOPRAMEM zaczela sie w 2009roku.
Citalopram polecil mi kolega ktory bral go i mowil ze super sie po nim czuje...mnie zdazyly sie w ciagu roku 2 ataki paniki,mialem do tego dretwienie najmniejszego palca lewej reki i ogolnie sporo stresow poniewaz prowadzilem 2 firmy ktore raczkowaly w tamtym czasie...

Zaczalem brac te tabletki...pierwsze 2 tygodnie czy nawet dluzej mialem glupawke,bylem nadpobudliwy,wesoly itd...ogolnie przyjemne objawy w brew temu co pisza ludzie...nawet podnioslo mi sie libido na pewien czas.Po jakims czasie te skutki minely i zaczalem normalnie zyc przez kolejne 8 miesiecy.Po tym czasie stwierdzilem,ze juz nie musze ich brac dluzej i je odstawilem stopniowo w ciagu 2 czy 3 tygodni...poszlo gladko,glownie zawroty glowy.
Nie bralem tabletek 2 miesiace do momentu az mnie jeden klient wyprowadzil z rownowagi.w kolejnych kilku dniach mialem 2 czy 3 ataki paniki i stwierdzilem ze wracam do cudownego leku.Zaznacze,ze przez pierwsze 8 miesiecy bralem tylko po 10mg.

KU PRZESTRODZE!

Wrocilem do Citalopramu z dawka 10mg pozniej 20mg i bralem az do 2013roku i bylo w miare...pewnego razu konczylo mi sie opakowanie i pomyslalem,ze jest dobrze i ze moge je odstawic,wiec odstawialem zaznaczam zchodzac z dawki przez 2 czy 3 tygodnie,tym razem nie bylo juz tak latwo jak za pierwszym razem...potworne zawroty i bole glowy...ale minelo po 3 tygodniach mordegi...po miesiacu nie brania zlapal mnie atak paniki w samochodzie,wjechalem na pogotowie dostalem hydroksyzyne,na drugi dzien poszedlem do psychiatry prywatnie i Pani powiedziala mi,ze zna lepszy lek niz citalopram i zebym go koniecznie bral...XETANOR!Wiec znow zaczalem brac tym razem paroksetyne...pierwsze 2 tygodnie przespalem,bylem oslabiony itp...ale przeszlo i czulem sie w miare...po 2 miesiacach brania zaczela mnie bolec glowa w okolicy czola...plat czolowy i drgac powieka...glowa bolala mnie co dziennie,24h na dobe,bol byl od 1-10 w skali na 4-5 nie zabyt silny ale upierdliwy...po miesiacu zaczalem swirowac o guzu...chodzilem na badania itd...glowa bolala tabletki przeciwbolowe nie pomagaly...po okolo pol roku zrobilem rezonans glowy i uwierzylem,ze nie mam guza ale glowa bolala dalej...mysle to przez tabletki bo skoro juz wykluczylem guza,zatoki itd...to tylko one pozostaly...wsciekly odstawilem je z dnia na dzien...o dziwo glowa przestala mnie bolec...zejscie nie bylo najgorsze ale po 2 tygodniach znow zaczela mnie bolec...psychicznie bylem zalamany swoja sytuacja...znalazlem Pania psycholog i poszedlem na terapie...zalecila mi wrocic do citalopramu i to zrobilem,20mg i po miesiacu stanalem na nogi...co tygodniowe wizyty na terapii duzo mi pomogly i pomagaja nadal.Glowa przestala mnie bolec,po okolo 4 miesiacach na citalopramie stwierdzilem,ze chce go odstawic i nigdy juz niebrac zadnych tabletek antydepresyjnych.Poinformowalem o tym Pania psycholog i zaczalem schodzic z dawki 3 tygodnie az odstawilem calkowicie.I bylo w miare z 2 tygodnie,po czym sie zaczelo...zawroty glowy trwaly krotko i byly najmniej dokuczliwe...natomiast zaczely sie dusznosci,dodatkowe skurcze serca i drganie powieki...minal miesiac jakos go wytrzymalem doszly do tego jeszcze pojedyncze napady paniki...jakas masakra,cale szczescie ze mialem hydroksyzyne i sie nia ratowalem,mimo to i tak bylem ze 3 razy na pogotowiu...mialem tez odlozony xanax,lecz kiedy wzialem polowke na drugi dzien poleciala mi krew z nosa i czulem sie fatalnie!Pozniej sprowalem tez czegos na sen na bazie benzo i na drugi dzien czulem sie tragicznie...jakos strasznie czuly mozg mi sie zrobi na psyhotropy...ale mowie za nic do citalopramu nie wroce,musze to przetrwac...zaczalem biegac,jesc kwasy omega 3 i pic ocet jablkowy...minelo 2 miesiace i leci 2 tydzien,przeszedlem pieklo i nadal przechodze chodz juz nie w takim nasileniu,ale nawet dzisiaj bylo mi duszno i dodatkowe skurcze serca...bylem zmuszony lyknac polowe polowki propranololu,w ostatnim tygodniu ratowalem sie tylko 2 razy hydroksyzyna.Wydaje mi sie ze idzie ku lepszemu...nie mam depresji,chce mi sie zyc,swiat jest piekny tylko te dusznosci,skurcze dodatkowe serca i ta drgajaca powieka!Mialem jeszcze w tym okresie napady tachykardii,wygladalo to tak ze zaraz po zasnieciu wybudzalo mnie tetno bardzo wysokie...nie wiem jakie ale myslalem ze zaraz umre bo mi chcialo wyskoczyc z klatki...naszczescie byly to tylko ze 3 epizody...reasumujac ku przestrodze dla tych ktorzy jeszcze nie zaczeli brac lub biora krotko..poczytajcie ile jest osob na tym forum co biorac powyzej 4 lat udalo im sie odstawic calkowicie antydepresanty!Ja nie znalazlem zadnego.A szkoda bo z checia bym przeczytal czyjas historie.Ja nie biore 2 miesiace i 2tygodnie i nadal jest niekolorowo...nie wiem ile to moze potrwac...polecam strone:
http://toxicantidepressants.fr/polish/p ... emocje.php
Pozdrawiam serdecznie i zycze sukcesow w odstawieniu tego swinstwa.
Ostatnio edytowano 17 kwi 2014, 21:13 przez Lord Kapucyn, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Fascynujące świadectwo, ale nie dubluj identycznych postów w różnych tematach bo to niezgodne z regulaminem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 kwi 2013, 16:28

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do