Forum pesymizmu - Nerwica jest uleczalna!!!

Hasiok.

przez Gość 02 gru 2005, 01:45
odpowiedż gościa-->.Bylem u psychiatry po tygodniu jak

zaczeły sie u mnie jazdy... Walczylem z nerwicą bez leków. Kto chce zażywac leki?. Choroba się jednak rozwijala.Radziłem

sobie jak moglem. Wizyt u lekarza mialem kilka... ale leki "przeszkadzaly mi w imprezowaniu itd" Jesli wiesz co chce

powiedziec.. Dark Angel wlasnie dlatego pisze ,ze popelniłem błąd- to chyba logiczne. Gdybym nie popelnił nie wpisałbym w

google nerwica lękowa, a mój bład wg mnie to ze nie leczyłem sie lekami od początku. U mnie zaczeło sie po zapaleniu jakiejs

holenderskiej odmiany marychy ze speedem- To kieruje już do kitty. Byłem wtedy w ogolniaku i to byla "jednomachówa" a ja

spaliłem dwie lufki. Przestraszyłem sie strasznie miałem psychodeliczny odlot na maxa , ale bardzo nieprzyjemny. Poprostu

strach jakiego nie doznalem wcześniej. Na drugi dzien było ok. Powrót czyli pojawienie sie choroby nastapił po ponad pół

roku. To spowodowalo u mnie przełom. U jednego mojego kumpla ze studiów alkochol...nerwiczka dopadła go na kacu.
Teraz

czuje sie super...w sklepie wisi mi kolejka itd. Nawet nie myśle o tym . Trzymajcie się i powodzenia.
Pozdrawiam.
Ps.

co do leków kitty nie wiem... ja mam jakies inne ale działają :P i przede wszystkim nie ogłupiaja mnie ani nic takiego. Z tym

trzeba ostroznie bo jakby nie było kazdy przypadek jest inny.Nie sugerujcie sie netem tylko opinią specjalisty.
Gość
Offline

przez reirei 05 gru 2005, 00:36
Witam wszystkich serdecznie, już się w sumie przedstawiłem,

jak napisałem - najgorszą część choroby mam już za sobą. Właściwie trafiłem tutaj przezprzypadek bo szukałem jakiejkolwiek

pomocy nt bezsenności. Fajnie że się ujawniliście :wink:
Ale po tych 4h przeglądania forum zauważyłem, że jednoczycie

sie tutaj w problemie a nie w jego pokonywaniu, włąściwie poczułem się jescze gorzej niż na początku zanim was "odkryłem".

Dobrze, że istnieje ten topic, a najlepiej bedzie umieścić wielki link na środku każdej stronki żeby można było w każdej

chwili tu wrócić i się uspokoic :shock:
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Olka 05 gru 2005, 09:02
Ponieważ pod tym postem powinny sie znaleźć same pozytywne

rzeczy........ wiec chyba moge sie tu pochwalić - byłam wczoraj na studiach i tym razem udało mi się powiedzieć nie 2 zdania

jak ostatnio, ale z 10!!!!!!!!...........a ludu cała sala :lol: Ale byłam z siebie dumna!!! To pokonywanie lęku przed ludzmi

strasznie mi sie spodobało........ az sie zaczynam "bać"........bo jeszcze jakiś mówca ze mnie wyrośnie!!! To przemawianie

było całkiem przyjemne.....musze wam powiedzieć:) Juz sie nie moge doczekac kolejnej takiej sytuacji, znow sie bede głaskac

po głowie....heh:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Beatka 05 gru 2005, 19:13
Dzisiaj pierwszy raz weszłam na tą stronę i w pewnym sensie

poczułam ulgę bo myślałam że tylko ja tak muszę cierpieć. Pierwsze napady lęku miałam w czerwcu zaraz po zakończeniu roku

szkolnego. Stało się to jak jechałam samochodem ze swoim chłopakiem, nagle poczułam że brak mi powietrza serce wali jak młot,

zrobiło mi się niedobrze i czułam jak bym miała zaraz umrzeć. Było to dla mnie straszne przeżycie które trwało całe 3 dni

prawie bez przerwy, byłam załamana i wściekła bo myślałam że to już się nigdy nie skończy. Teraz jest grudzień i czuję się

już dobrze ale został ten strach o którym nie potrafię zapomnieć. Czy takie napady są całkowicie uleczalne? niech mi ktoś

odpowie :oops:
Beatka
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 06 gru 2005, 01:01
Witam!!!
Ola!!! Brak mi słów..... zostaje mi tylko jedno

powtórzenie moich słów- GRATULACJE!!!! Tak trzymać, trzeba pokazać nowym forumowiczom, że oprócz

beznadzieji jaka czujemy w czasie ataku istnieja tez sukcesy w walce z nią, a wszczególności z lękami......
Jeszcze raz

gratuluje i życzę następnych i jeszcze większych sukcesów....
Pozdrawiam!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

nerwica

przez bożena 08 gru 2005, 11:02
Z nerwicą walczę od 5 lat i jakoś z tym żyje. Trzeba

uwierzyc, że będzie coraz lepiej. Oprócz farmaceutyków bardzo polecam psychoterapię, w moim przypadku bardzo pomogła. Głowa

do góry, jutro będzie lepiej.
bożena
Offline

przez amede 08 gru 2005, 13:44
Wczoraj mja terapeutka postawiła mi diagnozę: nerwica

lękowa... Ma mnie jeszcze zbadać psychiatra. Później leczenie.
Do tej pory sądziłam, ze te moje problemy zwiazane są tylko

z piciem ojca i charakterem, i że uda mi się je opanować na terapii DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików)...
Wczoraj wszystko

stanęło na głowie, byłam zaskoczona i przeażona... Łapałam coraz większego doła, kiedy czytałam posty na forum (bo wszystko

się zgadza), aż do momentu kiedy trafiłam na ten wątek. Po prostu podnosicie mnie na duchu, ludziska!!! :)
I za to Wam

wielkie DZIĘKI, kochani :)
amede
Offline

przez Konrad! 11 gru 2005, 18:46
Cześć Amade, wiesz co mam qumpelę u której podłoże nerwicy

było podobne do Twojego. Też była na DDA i też miała problem z tego typu rzeczami. Przez pewien okres brała farmaceutyki, ale

raczej średnio jej to pomagało. Natomiast od momentu kiedy zaczęła chodzić na wizyty terapeutyczne jest kolosalna poprawa.

Właściwie na dzień dzisiejszy jest już zdrowa.
Konrad!
Offline

przez Gość 15 gru 2005, 09:37
shadow_no napisał(a):Oczywiście, że tak.
Zawsze

jest coś pozytywnego w życiu, nawet można zauważyć to w najgor :P :P szym momencie...

zawsze
:P
Gość
Offline

przez Gość 15 gru 2005, 09:53
Ludzie,wiecie jakie jaja.7 lat leczyłam depresje.Non stop

leki za wyjątkiem 2 przerw.Raz większe dawki,raz podtrzymujące a wczoraj się dopiero dowiedziałam od psychiatry,że to

nerwica.I rzeczywiście wszystko się zgadza z tym co piszecie.Lęki w supermarketach,wyjściach z domu, autobusach.Jak z tym

żyć? Był może ktoś w Komorowie???
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 15 gru 2005, 11:11
no tak .....ale leki przeciwdepresyjne często działają

przeciwlękowo i są stosowane w nerwicy. sama takie biorę. jak można z tym żyć??? a ktoś na to umarł? jest ciężko ale

żyjemy
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Witam wszystkich !

przez Ewa84 17 gru 2005, 23:12
czy aby sie z tego wyleczyc sposobem sa

tylko tabletki ????
Ewa84
Offline

Avatar użytkownika
przez Fermina 17 gru 2005, 23:44
Nie Ewo, można wyleczyć się bez tabletek ale zamiast tego

trzeba uzbroić się w nieograniczone pokłady cierpliości, siły i wiary :) Ale zdecydowanie JEST to możliwe. Poza tym tabletki

to "tylko" wspomagacze. One nie leczą, leczy psycholog i ty :) Tabletki mają leczenie wspomagać i pomóc funkcjonować, nerwica

to nie jest taka zwyczajna przypadłość, którą wyleczy chemia... To zaburzenie emocjonalne, którego do końca można się pozbyć

tylko współpracując z psychoterapeutą.
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Re: Witam wszystkich !

Avatar użytkownika
przez KOREK 18 gru 2005, 12:09
Ewa84 napisał(a):czy aby sie z

tego wyleczyc sposobem sa tylko tabletki ????
Farmakologia ma ci pomóc"dojść do siebie".Jest czesto

niezbedna,ale cała reszta zalezy od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do