Oświecenie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 08 kwi 2016, 18:43
jetodik napisał(a):nie znałem go. czemu on odróżnia rozumienie mentalne od uświadomienia? na czym te różnice polegają?
czemu nazywa rozumienie mentalne formami? :shock:


Jak to mówi profesor buka, vincenty jest "odklejony" tzn. w sposób spontaniczny, z pomocą praktyk czy zdarzeń losowych "wyskoczył" ze strumienia myśli. Na wschodzie, a teraz i u nas na zachodzie mówią na to "przebudzenie". To znaczy że taki człowiek rozpoznał swoją niezwruszoną, niezmonconą, stałą naturę, naturę bez-ego.

Wymyśliłem alegorie. Powiedzmy że rzeka to umysł, normalni ludzie pływają w niej całkowicie się z tym nurtem utożsamiając, powiadają- ja jestem tą rzeką! (ja jestem umysłem, czy, ja myśle!), jogin, mistyk, czy odkeljeniec, jak powiada profesor buka, to człowiek który wyszedł na brzeg i zauważył, że rzeka (umysł) jest czymś niezależnym od niego,a on sam jest czymś więcej niz ten umysł czy ciało.

a nazywa rozumienie mentalne formami, ponieważ on teraz utożsamia sie z czymś co jest bezforemne, a umysł, ciągle tworzy swoje nowe "ja", ciągle nieustannie buduje /formuje iluzje.

Myśle że próba pojęcia tego logicznym umysłem bedzie trudna, jedynie poprzez doświadczenie można sobie to uświadomić/rozpoznać
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5744
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 08 kwi 2016, 18:57
jetodik napisał(a):cesaria,
tak, bardzo często różni guru oświecenia tak robią, nie wiedziałem, że Osho też.

Okej słuchajcie i weźcie teraz poważnie to co Wam przedstawie...
http://www.users.drew.edu/rcorring/down ... py5_09.pdf - tutaj macie napisane przez filozofa i pisarza Leona Niemoczynskiego, obszerne filozoficzne opracowanie tych stanów zjednoczenia z naturą/kosmosem



I co on o tym pisze, jestem noga z anglika,więc mógłbyś cos strescic na polski jak już wypuściłesz jina z butelki. Prktykował coś. w jaki sposób badał temat, praktyki, nauka? połączenie obu?
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5744
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez buka 08 kwi 2016, 20:11
jeto linkuje tylko teksty mądrzejszych od siebie,w dodatku po angolsku żeby mało komu się chciało czytać;)

Myśle że próba pojęcia tego logicznym umysłem bedzie trudna, jedynie poprzez doświadczenie można sobie to uświadomić/rozpoznać


no i to jest chyba tak trochę jak z wiarą-możesz przeczytać wszystkie pisma,przyjąć dekalog,uznać Jesusa królem,ale jak uklękniesz do pacierza to będziesz miał wrażenie że gadasz do siebie :D

I teraz,jak mówi oświetlony neon-to doświadczenie nazywamy przebudzeniem i jest to pozbycie się ego.
ale ja nie jestem do końca przekonany,czy mówimy o tym samym ponieważ każdy może się najeść grzybków,pójść do lasu i przez chwile poczuć TO.potem pójść do domu,zmontować filmik,wrzucić na kanał i liczyć lajki karmiąc swoje ego:D

Tymczasem droga wschodu-Zen,to nie są duchowe fajerwerki,przytulanie drzew i wyznanie miłości.To jest absolutne pozbycie się siebie,siedzenie pod ścianą do chwili gdy już umierasz z głodu.Mistrz zapytał 3uczniów jak opiszą Zen.Dwóch z nich opisało to o czym tu mówimy a trzeci tylko uśmiechnął się,pokłonił i odszedł.Można pisać elaboraty i fantazjować jak prawiczek o sexsie,ale w pewnym momencie doświadczasz i tyle,słowa są zbędne.

Można też doznać(to z autopsji)nijako odwrotności takiego stanu-coś jak olśnienie schizofreniczne albo badtrip-przechodze na moment w inną rzeczywistość lecz stan ten dla mnie jest tak koszmarny,miażdżący że myśle tylko jak najszybciej wrócić do stanu wyjściowego.
coś jak deralka,depersonalizacja i dejavu ale w takim nasileniu że tworzy inny stan swiadomości.potem kiedy 'trzeźwieje' nie potrafie tego wyjaśnić.tak jak po przebudzeniu z koszmaru sennego,chwile jeszcze ma się uczucie grozy lecz w ciągu dnia to tylko mgliste wspomnienie które łatwo można zanegować,pozostaje tylko uczucie niepokoju.
Który więc z tych stanów jest Prawdziwy?Nie wiem,ale trzeba być krytycznym niczym jeto i negować nawet własne przebudzenie-może to tylko móżg bawi się nami;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 08 kwi 2016, 22:56
buka napisał(a):
I teraz,jak mówi oświetlony neon-to doświadczenie nazywamy przebudzeniem i jest to pozbycie się ego.


Przebudzenie nie jest oświeceniem i nie jest definitywnym pożegnaniem z ego. jest jakby preludium. wypala ego w jakiejs czesci i z czasem coraz czesciej doswiadczamy tego stanu bez-ego. Ale ego nie znikło, czasem jest bardziej, czasem mniej, czasem w ogóle. Doswiadczenie przebudzenia od razu wpływa na sposób funkcjonowania naszego ciała i umysłu. trzeba odrzucic uzywki, dieta lekkostrawna, jemy mniej itp. A potem, jak ktos chce, jest mozolna droga do oswiecenia. czyli wypalanie ego.

A dążenie do oswiecenia czy szukanie przebudzenia to juz nie zabawa. Tam w głębinach twojej głowy jest dużo złych typów których musisz wywlec na powierzchnie, na światło i wskazać na nich palcem, uświadomić ich sobie, przetrawić. Jak to powiedział niedościgły mistrz Jung, który również wyprzedzał pokolenia, moim zdaniem tacy ludzie wyprzedzają tysiąclecia, powiedział że żadne drzewo nie wzrośnie do nieba jeżeli jego korzenie nie sięgną piekła.taka jest cena prawdy.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5744
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez buka 08 kwi 2016, 23:46
hehe,no właśnie można się pogubić w tej terminologi.czyli przebudzony to taki który zdaje sobie sprawę z istnienia ego i może je kontrolować,a oświetlony to taki który siada i już nie wstaje? :D

był u Lema taki motyw że jakiś gwiezdny podróżnik zapragnął odwiedzić najwyżej rozwiniętą kosmiczną cywilizacje i srodze się rozczarował bo tam ludzie tylko siedzieli na piasku a gdy zadawał im pytania ignorowali go,więc niczego się biedak nie dowiedział:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez jetodik 09 kwi 2016, 05:27
Neon, w telegraficznym skrócie napisałem już o czym tam jest, o wyjściu poza siebie skończonej jednostki w relacji z nieskończonym i o metafizyce rzeczywistości. Autorem jest bardzo ceniony przeze mnie filozof, nie wiem czy praktykował jakieś medytacje, wiem, że ma kontakt z dziką naturą, która leczy z antropomorfizmu, być może znacznie lepiej niż pozbywanie się ego za pomocą ego.

tutaj jest jego blog http://afterxnature.blogspot.com/
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez jetodik 09 kwi 2016, 05:44
ideologia newage spłyca świat do jakichś form tylko i człowieka do oświecenia i nieoświecenia, ego i braku ego, tu i teraz, medytacji itp. w ten sposób ogranicza człowieka bardziej niż otwiera, bo z czasem na wszystko patrzy w tych kategoriach.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 09 kwi 2016, 09:53
Tu jetodik się zgodzę, że to spłycenie.
Poczytałbym tych filozofów, których podałeś. Tylko ostatnie "otworzenie się na prawdę" skończyło się u mnie na oddziale zamkniętym. Byłem jak dziecko, ciekawy świata, zadawałem pytania, licząc, że gdzieś tam w internecie są mądrzy ludzie.




Wkleiłem piosenkę klasycznego zespołu.

"Why make the hard road? Why can't we be friends?"
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Online
Posty
384
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 09 kwi 2016, 10:22
Z tym spłyceniem życia do kilku pojęć:

To po prostu redukcjonizm: można uznać, że świat to atomy, a wszystko w świecie komputerów to zera i jedynki. Jaka ulga, za pomocą jednego zdania można wytłumaczyć cały kosmos. Tylko jakimś dziwnym sposobem zera i jedynki gdy ich więcej zaczynają tworzyć ascii art, potem pixel art, a na końcu stają się zdjęciami lasu, bogatszymi w szczegóły, niżbyśmy sami je oglądali na żywo. Jak to się dzieje?

A z medytacją chodzi o to co zawsze: eksploracja, władza, wolność, bogactwo. Czy nie byłoby pięknie kontrolować swojego umysłu, tak żeby na żądanie dobrze się bawić, albo na żądanie zrozumieć jakiś problem matematyczny?

PS Czy zdjęcie kota na komputerze to jeszcze dziedzina informatyki, zoologii, grafiki komputerowej, kultury domowego ogniska?
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Online
Posty
384
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 09 kwi 2016, 14:42
Może jakiś mod połączy te trzy wpisy, sorki.

Właśnie mi przyszło do głowy jak łatwo opisać to "odklejenie". Jak ktoś się zastanawia jakby to było, gdyby był kotem. Czyli jest ten ktoś i jest kot, którym by się on stał. Czyli de facto są dwie postacie. No bo albo jest się kotem, albo człowiekiem. A tutaj jakby występuje wspólny mianownik dla obydwu tych istot.
Ecki dokładnie tak to opisał. Czyli chodzi o duszę, albo świadomość i są to pojęcia stare jak świat i tu się nic nie wymyśli.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Online
Posty
384
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez buka 09 kwi 2016, 15:04
To ja bym użył takiego porównania.Jak ktoś się zastanawia czy uda nam się kiedyś stworzyć sztuczną inteligencje.superkomputer który będzie tak złożony że w pewnej chwili się samouświadomi.to już się stało;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 09 kwi 2016, 15:27
Jasne, że się uświadomił, karmimy je naszą świadomością codziennie, poświęcając im uwagę. Allan Watts to ujął: albo wszystko jest martwe, albo wszystko żywe, świadome. Można uznać, że gong ma świadomość, bo gdy go uderzymy to reaguje wydając dźwięk.
Jak to powiedziałem, to zaraz m się przypomniało, że są też nurty dualistyczne, uznające jednocześnie świadomość i materię. Gdyby to przenieść w świat matematyki to mogą istnieć nurty np. 1,5 albo x+h kwadrat, gdzie h jest parametrem ustanawianym przez poczucie humoru w skali 1-10.

Zalecam taki eksperyment myślowy, wyobraź sobie że oświecenie, życiową mądrość, czy cokolwiek można uzyskać gromadząc jakieś zdolność, a potem to można przekazać innym, żeby też mogli to zrobić. Książka to mało, nawet jakby miała 500 stron to się nie uda. Niby mamy Koran, Biblię, Potęgę Teraźniejszości (Eckhart), a jakoś chyba to nie działa. Ale przynajmniej próbowano. To może jak nie książkę to film? Przenosi do 500 razy więcej informacji niż książka (teoria informacji, informatyka). Powstał taki film? Że każdy kto obejrzy wystarczającą ilość razy osiągnie oświecenie? :P

Czyli dajmy sobie spokój, a piszmy dla zabawy.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Online
Posty
384
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 09 kwi 2016, 19:08
buka napisał(a):hehe,no właśnie można się pogubić w tej terminologi.czyli przebudzony to taki który zdaje sobie sprawę z istnienia ego i może je kontrolować,a oświetlony to taki który siada i już nie wstaje? :D

był u Lema taki motyw że jakiś gwiezdny podróżnik zapragnął odwiedzić najwyżej rozwiniętą kosmiczną cywilizacje i srodze się rozczarował bo tam ludzie tylko siedzieli na piasku a gdy zadawał im pytania ignorowali go,więc niczego się biedak nie dowiedział:D


Mniej więcej tak, oczywiscie później taki przebudzony lata praktykuje i np. w czasie gdy sie przebudził było 80% umysłu a 20% świadomości, a po pięcu latach juz 50% do 50% po 15 latach 80% świadomosci 20% umysłu. Dlatego nawet mistrozwie nadal są w jakis sposób zależni od ego. Osobiscie nie wierze w to że mozna całkowicie uwlonić sie od ego, ale wiem napewno ze mozna sie uwlonic od jego supremacji.To jest poprostu inny sposób na życie. Mnie sie wydaje ze jednak Lem troche przesadził. Wielu praktykujących osiąga swietne wyniki w dziedzinie psychologii, psychiatrii, socjologii filozofii (Jung Wilber) i pewnie wielu innych o których nie wiemy. Praktykowanie tej ściezki zycia nie eliminuje naszego rozwoju w innych dziedzinach, czy zycia w społeczenstwie. Rózni ludzie maja rózne wyobrazenia na ten temat, a my mozemy dostosowac to wszystko do własnych potrzeb. Np. 20% czasu doskonalenie samoswiadomosci 80% nauka, czy spotkania z przyjaciółmi, albo na odwórt.


jetodik napisał(a):ideologia newage spłyca świat do jakichś form tylko i człowieka do oświecenia i nieoświecenia, ego i braku ego, tu i teraz, medytacji itp. w ten sposób ogranicza człowieka bardziej niż otwiera, bo z czasem na wszystko patrzy w tych kategoriach.


Jak to spłyca do form, zeszta dlaczego new age? ponieważ wprowadził do swojej religii terminy zaczerpniete z buddyzmu czy mistycyzmu? nie rozumiem o co chodzi z tym new age, słyszałem ze to jakas sekta. Normalnie na poziomie świadomości istnieje myślący umysł i obserwator, dlaczego mieliby mówić coś innego? czy negujesz to, że istnieje negatyw i pozytyw, tak i nie,+ i - 0 i 1, ciepło i zimno, dzień i noc, a co jest między nimi? to co jest między nimi to wymieszane proporcje tych dwóch stron monety. pomiędzy nimi jest pustkoa nie ma nic, jest obserwator.

Zresztą, która idea nie spłyca świata, nie zawęża jego postrzegania?mało tego, która myśl nie spłyca świata, no która? o jakich kategoriach mówisz?a Ty nie masz kategorii , którymi sie posługujesz zeby definiować ten swiat, poruszać sie w nim? nie pojmuje. myślisz ze jestes bardziej otwarty na ten świat niz newagowiec, bo on rodziela ludzi na tych z ego i na tych bez niego? litości.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5744
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 09 kwi 2016, 19:37
Wróciłem do tego wątku z dwóch tematów o wierze.

Przez chwilę poczułem dumę, poczucie bycia u siebie w domu. W końcu jestem wśród swoich, tych którzy mówią z sensem. Tak właśnie błysnęła ta część ego zwana tożsamością, poczuciem siebie i przynależności.

Tak na prawdę nie chodzi o to czy Bóg jest, czy komunizm to ostateczny system społeczny, itd. Chodzi o to przyjemne uczucie wiedzenia kim się jest. Nie trzeba wielkiego wglądu, żeby zrozumieć, że nie mamy wpływu na to kim jesteśmy. To się dzieje samo z siebie.

Znów ta pokusa, że jak to powiem to znajdę przyklask w stadzie.

Nic się nie różni oburzenie pani od polskiego, gdy wymyśliłem własny sposób na analizę zdania, od tego które wyraził ksiądz na spowiedzi, gdy powiedziałem, że straciłem wiarę.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Online
Posty
384
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do