Moje kroki do wolności

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Moje kroki do wolności

Avatar użytkownika
przez earth 10 wrz 2014, 09:04
Witajcie :)

Tak jak pewnie większość z Was od wielu lat zmagam się z depresją i nerwicą.
Wcześniej leczyłam się efectinem i było dobrze.
Potem przestałam brać leki, myślałam, że sobie poradzę bez nich.
Ale jak zaczynała zmora wracać zaczęłam ją zapijać piwskiem.
I na początku było super - w dzień mogłam funkcjonować a wieczorem odstresowywałam się alkoholem.
Jednak im dłużej to trwało to było co raz gorzej.
Relaks po piwie był co raz słabszy, potrzebowałam go co raz więcej, a depresja, lęki w dniach 'po' co raz bardziej nasilały się.
Doszło do tego, że nie jestem w stanie już funkcjonować.

Wczoraj, jak już nie mogłam wstać z łóżka i WYĆ mi się chciało z powodu mojego piekielnego samopoczucia powlekłam się do przychodni i prawie błagałam, by przyjęto mnie bez kolejki. Dobra kobieta lekarka przyjęła mnie
i dała leki.
Dostałam Lafactin początkowo 35 mg, docelowo 75 mg
i ApoTiapinę na noc 25 / 50 mg.

Zaraz właśnie wezmę pierwszą tabletkę Lafactinu,
ale bardzo się boję, bo pamiętam pierwszy raz gdy kilka lat temu zaczynałam brać efectin (odpowiednik Lafactinu) miałam okropne skutki uboczne.
No ale cóż, to moja wina ....

-- 10 wrz 2014, 11:44 --

Nie pamiętam ile już razy odkładałam mój ostateczny termin rzucenia tego cholernego piwska.
I zawsze obiecywałam sobie, że jak w końcu rozstanę się z nim to zacznę leczyć depresję naturalnie np: magnez, sport, intensywne kontakty z ludźmi, itd..
Okazało się, że zawaliłam zbyt wiele spraw...
Zawaliłam całe swoje życie (swoje i innych), i na zabawę w naturę jest już za późno i zostało mi BARDZO mało czasu, by móc wszystko naprawić.
Dlatego poszłam po receptę na psychotropy. Mam ogromną nadzieję na to, że będzie w końcu dobrze ...
Lafactin 75 mg
Apotiapina 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
10 wrz 2014, 08:51

Moje kroki do wolności

przez Ermeline 12 wrz 2014, 04:55
Nie myśl w ten sposób, że masz mało czasu, to pogłębia nerwicę. Ucz się żyć tu i teraz. :smile:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

Moje kroki do wolności

Avatar użytkownika
przez earth 12 wrz 2014, 08:45
Tak, masz rację ;)
Tyle, że przez ostatnie miesiące nic nie robiłam ze swoją depresją i nerwicą
a prowadzę firmę i pracowałam na 1/3 obrotów i przez to narobiłam sobie długów, które teraz muszę szybko spłacić...
Lafactin 75 mg
Apotiapina 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
10 wrz 2014, 08:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje kroki do wolności

przez czesctoja 14 wrz 2014, 17:39
Wiem o czym mówisz, ja miałem podobnie z masturbacją - na początku super, ale po kilku (teraz już nastu) latach jest coraz gorzej - orgazm jest mniejszy, a problemy większe. Miałem problem z samym sobą, po masturbacji chandra ;/
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Moje kroki do wolności

przez jason2503 27 wrz 2014, 00:34
earth, hej :) Piszesz, że przestałaś w pewnym momencie brać leki, ja akurat nigdy nie odstawiłem leków przepisanych przez psychiatrę (leczę się jakieś 5 lat). Ale nie jestem jakiś dumny z siebie, bo zawalałem inne rzeczy ;). Już trochę zmian miałem i teraz biorę Abilify i Zolaxe, twoich leków akurat nie brałem.

Szkoda, że z tym piwskiem i nasilającą się depresją tak wyszło, ale nie załamuj się. Piszesz, że chciałaś rzucić piwsko i zacząć się leczyć naturalnie.. Myślę, że tak szybko się przestawić to raczej ciężko, więc proponuję małymi krokami (co zresztą pewnie próbowałaś) - stopniowo odstawiać piwo, jednocześnie zacząć wdrażać jakiś sport, kontakty z ludźmi itd. Tylko że masz mało czasu, tak? Ale może jednak czas się znajdzie? Byłoby fajnie, życzę powodzenia :)
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 lut 2013, 01:01

Moje kroki do wolności

Avatar użytkownika
przez tahela 27 wrz 2014, 01:02
earth,
Cześć mam nadzieje ,ze wyjdziesz z tego wszystkiego na jakąś prosta i będzie oki albo w miarę oki a na pewno lepiej niż teraz, życzę powodzenia.A alkohol na problemy jest najgorsza rzeczą jaka można sobie zafundować, niszczy alkohol ma być dodatkiem do zabawy ma być fajnie jak go się pije wiec na problemy i doły jest złym wyjściem bo sam staje się problemem a doły powiększa.Stara odwieczna zasada moja , która się sprawdza zawsze nigdy nie pij na problemy, zresztą wszystkie moje zasady się jednak sprawdzają.
Będzie lepiej zobaczysz.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Moje kroki do wolności

przez jason2503 27 wrz 2014, 21:48
Aha, jeszcze coś mi przyszło do głowy.
earth napisał(a):No ale cóż, to moja wina ....

Dlaczego siebie obwiniasz? Chciałaś cierpieć na depresję i nerwicę? Raczej nie. Chciałaś brać leki i mieć okropne skutki oboczne? Też raczej nie. To podły los najwyraźniej tak chciał i teraz trzeba mu pokazać, że tak łatwo mu nie pójdzie! Nie ma sensu siebie obwiniać, tak myślę.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 lut 2013, 01:01

Moje kroki do wolności

przez Michel 04 paź 2014, 11:08
Droga była ciężka, najeżona wybojami, dziurami, pułapkami, tygodniami a nawet miesiącami zwątpienia.
W pierwszym roku przeżyłem kurację fluanxolem, wizyty u psychiatry oraz psychologa.
Rzuciłem się w sport - kolarstwo - który pozwalał mi na powrót nabrać stopniowo pewności siebie w stosunku do stanu zdrowia, co do którego miałem spore wątpliwości, chyba jak większość tutaj.

Moją drogę do wolności mogę podzielić na 5 etapów:
Segm
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 paź 2014, 10:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do