Co Wam dziś sprawiło radość?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez Pieprz 29 kwi 2013, 20:35
Candy14 napisał(a):Mushroom, <głasku > odsapniesz

:*
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Co Wam dziś sprawiło radość?

przez Anna Maria 29 kwi 2013, 20:38
slow motion, jaka mądrość życiowa hehe
Anna Maria
Offline

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez slow motion 29 kwi 2013, 20:48
kasiątko, nooo :mrgreen:
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez zupagrzybowa 30 kwi 2013, 01:05
To zdarzyło się w sobotę, po tym poczułem się naprawdę lepiej. Postanowiłem, że napiszę o tym opowiadanie, więc jak ktoś ma ochotę czytać, to zapraszam.
20 dag sera żółtego.
Dziś wstałem nieco później jak to na sobotę przystało. Dobiegała 10 rano, a żołądek coraz bardziej przypominał mi o moim istnieniu. Zazwyczaj po świeże produkty na śniadanie w postaci pieczywa i nabiału idę do pobliskiego sklepu Społem, mieszczącego się tuż przy Gminie Żoliborz. Potocznie mówi się na niego Merkury, bo na samym szczycie fasady umieszczony jest neon w kolorze burdelowej czerwieni o tej właśnie nazwie. Wieczorem gdy wyglądam przez okno i patrzę na żarzący się neon nie mam wątpliwości, że mieszkam na Żoliborzu.
Wstałem rano z kacem, nie tylko moralnym, który akurat obudził się o tej samej godzinie co ja i udałem się po 20 deko warszawskiego. Nie to, że bym był jakimś pieprzonym lokalnym patriotą mieszkającym na pieprzonym Żoliborzu i kupującym codziennie 20 deko warszawskiego i pijącym tylko Królewskie do obiadu. Po prostu ten ser mi smakuje.
Żołądek nadal chodził na biegu jałowym. Nie wiele myśląc ubrałem się szybko i wyszedłem w japonkach i krótkiej koszulce do sklepu. Naprawdę nie wiem co mi odbiło, że założyłem na stopy te japońce ale wydawało mi się tak ciepło, że postanowiłem je wypróbować.
I faktycznie było dość ciepło, jednocześnie dało się odczuć, że spadek temperatury i opady deszczu to tylko kwestia czasu. Wyruszyłem... Japonki przyjemnie klapały mnie po piętach a wiatr smagał mnie po palcach. Miasto zdawało się trochę wyludnione, widać było po ilości wolnych miejsc do parkowania, że długi weekend zaczął się na dobre i teraz większość warszawiaków zaczyna swe śniadanie od otwarcia puszki Królewskiego gdzieś na dalekich Mazurach. Minąłem ośrodek zdrowia i przeszedłem obok już nie tak nowego apartamentowca. Gdy znalazłem się już w środku sklepu, podszedłem do stoiska z serami, sąsiadującego z wędliną i wyrobami garmażeryjnymi. Cały ten konglomerat żywieniowy umiejscowiony jest na parterze i z góry przypomina trójkąt.. Bardzo często zaglądam do tego stoiska. Najczęściej kupuje tam połowę bloczku sera twarogowego półtłustego. W połączeniu z miodem jest naprawdę smaczny i skutecznie zapycha żołądek na kilka godzin, więc nie ma przymusu podjadania aż do obiadu. Dziś jednak postawiłem na żółte odcienie na kanapce.
Stoisko obsługiwała Pani około czterdziestki, którą dobrze znałem, przynajmniej z widzenia. Podczas konwersacji z tą ekspedientką, jak zresztą z każdą ( no chyba, że miała długie nogi, duży biust i nie przekraczała trzydziestki) nie wychodziłem poza tematy związane z serem i wydawaniem reszty. A zresztą w mojej głowie nadal hulało kilku kasztelanów pięcio procentowych, więc nie miałem najmniejszej ochoty na konwersacje z kimkolwiek a co dopiero z Panią ze stoiska z żółtymi serami. Poprosiłem jak zwykle uprzejmie warszawskiego 20 deko. Gdy rytuał krojenia sera się zakończył, chwyciłem za portfel i sięgnąłem palcami do portmonetki. Długo w niej dłubałem aż w końcu światło dzienne ujrzała pięciozłotówka, która była dziś jedynym gościem w mojej sakiewce. Nie spodziewałem się tego co za chwile miało nastąpić. Od wielu lat robię tu zakupy i nigdy nie miałem okazji usłyszeć czegoś miłego od ludzi tam pracujących poza dziękuję i do widzenia. Pani ekspedientka wydając mi reszty z pięciu złotych ni stąd ni zowąd powiedziała:
- Lubię Pana obsługiwać, jest Pan bardzo miły.
Trochę się zdziwiłem bo nie wyglądała na kobietę, u której w zwyczaju jest dawanie tego typu komplementów klientom a i nawet nigdy nie byłem świadkiem takowego zajścia. Odpowiedziałem z kolei, że bardzo mi miło i że też ją lubię. Nie wiedziałem co mogłem innego odpowiedzieć. Uderzyła w najmniej spodziewanym momencie tymi słowami. W pewnej chwili poczułem się jak Najman znokautowany w pierwszej rundzie. Byłem zaskoczony. Może nawet nie zdawała sobie sprawy jak bardzo dzięki jej słowom odmieniła mój dzień na lepsze. Nawet tańczący Kasztelani na chwilę umilkli. I wcale nie chodzi tylko o to, że poczułem się lepiej i poprawił mi się humor, ale głównie o to, że uświadomiłem sobie, iż dawanie dobra we wszelkiej postaci jest jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie można robić w życiu. Uświadomiłem sobie już któryś raz z kolei że człowiek jest naprawdę szczęśliwy tylko wówczas jeżeli robi coś pożytecznego i jednocześnie dobrego. A dobre...tak mi się wydaje, jest to co czyni ten świat lepszym. Robienie czegoś co daje satysfakcje i radość z tego co się robi. Robieniu czegoś o czym się nawet myśli nie robiąc tego i marzy żeby zacząć to robić. I nie mam tu na myśli seksu...choć wydaje się w ostatnim zdaniu tożsame.
Wracając tak do domu zastanawiałem się, czemu ludzie nie potrafią prawić sobie komplementów z byle powodu. Tak po prostu. Mówienie komuś czegoś dobrego, miłego. Jaki ten świat byłby lepszy gdybyśmy robili to częściej. Trochę to rozumiem, bo najczęściej się wstydzimy lub brak nam odwagi powiedzieć drugiej osobie, nawet obcej, a może nawet przede wszystkim obcej, czegoś miłego. Czegoś podnoszącego na duchu, dającego pozytywnego kopa na cały dzień a może nawet i na całe życie. To nic nie kosztuje, no może trochę odwagi, a ile pozytywnego może w życiu tej drugiej osoby zdziałać tego nie jesteśmy sobie wstanie nawet wyobrazić. Ta Pani zasługuje na docenienie bo pokonała swój lęk przed powiedzeniem komuś czegoś miłego, komuś obcemu. Zasługuje także na podziw bo ja z kolei często nie potrafiłem pokonać lęku przed powiedzeniem komuś zupełnie obcemu czegoś dobrego, co właśnie mi w danym momencie przyszło do głowy i co faktycznie czułem.
Niektórzy powiedzą, że pewnie miała na celu poprzez wyartykułowanie tych kilku słów zwiększenie sprzedaży na swoim stoisku. Nie sądzę, a nawet jeżeli to nie zmienia faktu, że miała rację...jestem kurewsko miły, aż za miły J Rozpracowała mnie skubana. Może studiowała psychologię. Tak czy owak, nie zmienia to faktu, że powinniśmy mówić sobie dobre rzeczy i nie bać się tego robić.
” Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość Moja nigdy nie odstąpi od ciebie”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:37
Lokalizacja
Warszawa

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 30 kwi 2013, 08:57
slow motion, ja nigdy nie paliłem a się niczego nie dorobiłem ;) a tak w ogóle doszedłem do wniosku że palacze lub ewentualnie byli palacze są lepszymi pracownikami, chodzi mi o budowlankę, fabrykę itp. Zwykle są lepszymi fachowcami, mają lepsze zdolności manualne i techniczne są bardziej męscy a większość niepalących to takie cipy że tak powiem łącznie ze mną. Oczywiście nie przez palenie są lepszymi pracownikami, ale męskie zawody , umiejętności idą w parze z paleniem które chłopacy rozpoczynają w wieku nastu lat aby być bardziej męskimi.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 30 kwi 2013, 09:01
carlosbueno napisał(a):slow motion, ja nigdy nie paliłem a się niczego nie dorobiłem ;) a tak w ogóle doszedłem do wniosku że palacze lub ewentualnie byli palacze są lepszymi pracownikami, chodzi mi o budowlankę, fabrykę itp. Zwykle są lepszymi fachowcami, mają lepsze zdolności manualne i techniczne są bardziej męscy a większość niepalących to takie cipy że tak powiem łącznie ze mną. Oczywiście nie przez palenie są lepszymi pracownikami, ale męskie zawody , umiejętności idą w parze z paleniem które chłopacy rozpoczynają w wieku nastu lat aby być bardziej męskimi.

Bzdura. Ja wychodzę z założenia , że palący facet jest po prostu słaby bo rządzi nim nałóg.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 30 kwi 2013, 09:04
Bzdura. Ja wychodzę z założenia , że palący facet jest po prostu słaby bo rządzi nim nałóg.
niby racja, ale ja nie palę a psychicznie jestem megasłaby, już wolałbym palić i być kimś, no i miałbym motywacje do pracy, zarobienie na fajki bo od rodziców nigdy bym na to nie wziął.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 30 kwi 2013, 09:07
carlosbueno, wydaje mi się ,że wmawiasz sobie ,że jesteś "megasłaby" bo tak Ci wygodniej. (tylko się nie obraź) Od kiedy to fajki są miarą czy człowiek jest słaby czy nie.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 30 kwi 2013, 09:07
carlosbueno, przesadzasz. Ciągle się samobiczujesz. Niby tępisz Islam a się zachowujesz jak średniowieczny biczownik z pielgrzymki do Ziemi Świętej.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 30 kwi 2013, 09:11
monk.2000 napisał(a):carlosbueno, przesadzasz. Ciągle się samobiczujesz. Niby tępisz Islam a się zachowujesz jak średniowieczny biczownik z pielgrzymki do Ziemi Świętej.

Czasami myślę o jakimś zamachu antyislamskim może to nadałoby mi sens życia, no i zrobiłbym coś pożytecznego dla świata np wywołałbym wojnę z islamem. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez Arhol 30 kwi 2013, 09:53
carlosbueno napisał(a):
Bzdura. Ja wychodzę z założenia , że palący facet jest po prostu słaby bo rządzi nim nałóg.
niby racja, ale ja nie palę a psychicznie jestem megasłaby, już wolałbym palić i być kimś, no i miałbym motywacje do pracy, zarobienie na fajki bo od rodziców nigdy bym na to nie wziął.

He-he ,tłumaczenie "jestem daremny i do niczego sie nie nadaje dlatego bede siedzieć na,d*pie" akąd ja to znam.
Ale to zła droga,prowadzi faktycznie do czarnej dupy.
Co mi dało radość...niech pomyśle..
O dzień wypłaty.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 30 kwi 2013, 10:04
Mi przez chwilę przejechała pozytywna myśl, że fajnie że wybieram się na zlot. Ale to było chwilowe, przeleciało niczym pocisk z pistoletu na kapiszony.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 kwi 2013, 11:46
Palacze sa przede wszystkim glupi ze w ogole zaczeli palic... no ale zaczyna sie zazwyczaj wtedy kiedy o madrosc i przewidywanie konsekwencji trudno. Mowie to jako prawie 30 letni palacz. Nie znosze swojego nalogu
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Co Wam dziś sprawiło radość?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 30 kwi 2013, 11:50
No nawet w awatarze masz fajkę.

Taka mądrość po szkodzie się nie liczy. Swojego użyłaś, poszpanowałaś w towarzystwie, a teraz kiedy to nie działa to najlepiej się wycofać. Ja jestem mądry przed szkodą i nie palę, ale za to też tracę na wizerunku jako ktoś wygrzeczniony itd. Choć myślę, że podejście trochę się zmienia. Popularyzuje się tzw. zdrowy styl życia, więc może zawsze się pod to podczepić.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do