Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nawrót objawów nn


lukasz17

Rekomendowane odpowiedzi

lukasz17, wiesz wł mnie najlepszym sposobem na zwalczenie nerwicy jest traktowanie jakby jej wogóle nie było. Dlatego jeśli czujesz, że musisz coś zrobić, choć tego nie chcesz ignoruj to i daj temu przejść. Jakakolwiek natrętna myśl przychodzi, ignoruj ją i daj jej przejść.

 

Mało który lekarz to mówi ale najważniejsze to "Rób to na co masz ochote, ciesz się życiem"

Nerwica to stres który się nagromadził przez brak radości w naszym życiu (możliwe że u ciebe to wyglądać inaczej sry jeśli się myle :( ) rób to na co masz ochote, ciesz się życiem, rozwijaj swoje pasje, znajdź sobie cele do realizacji, spotykaj się z znajomymi. Rób to co tobie sprawia radość. Człowiek musi pomagać innym, ale musi też dbać o własne szczęście bo skończy z depresją x_x

 

dlatego ignoruj wszystkie myśli co cię dręczą ignoruj je jakby ich nie bylo, jak jakaś przyjdzie ignoruj ją i daj jej przejść. CO NAJWAŻNIEJSZE nie odpędzaj ich ani nie powstrzymuj się od nich bo się nasilą X_X sam też nie zastanawiaj się nad nimi, bo też je nasilisz, po prostu traktuj je jakby ich nie było, jak jakaś przyjdzie daj jej przejść i ignoruj ją

 

no i więcej ciesz się życiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lukasz17, wiesz wł mnie najlepszym sposobem na zwalczenie nerwicy jest traktowanie jakby jej wogóle nie było. Dlatego jeśli czujesz, że musisz coś zrobić, choć tego nie chcesz ignoruj to i daj temu przejść. Jakakolwiek natrętna myśl przychodzi, ignoruj ją i daj jej przejść.

 

Mało który lekarz to mówi ale najważniejsze to "Rób to na co masz ochote, ciesz się życiem"

Nerwica to stres który się nagromadził przez brak radości w naszym życiu (możliwe że u ciebe to wyglądać inaczej sry jeśli się myle :( ) rób to na co masz ochote, ciesz się życiem, rozwijaj swoje pasje, znajdź sobie cele do realizacji, spotykaj się z znajomymi. Rób to co tobie sprawia radość. Człowiek musi pomagać innym, ale musi też dbać o własne szczęście bo skończy z depresją x_x

 

dlatego ignoruj wszystkie myśli co cię dręczą ignoruj je jakby ich nie bylo, jak jakaś przyjdzie ignoruj ją i daj jej przejść. CO NAJWAŻNIEJSZE nie odpędzaj ich ani nie powstrzymuj się od nich bo się nasilą X_X sam też nie zastanawiaj się nad nimi, bo też je nasilisz, po prostu traktuj je jakby ich nie było, jak jakaś przyjdzie daj jej przejść i ignoruj ją

 

no i więcej ciesz się życiem

 

Chyba nie miałeś nigdy nerwicy natręctw. Gdyby wyleczenie jej było proste jak kiwnięcie palcem, a natrętne myśli można było wyłączyć przy pomocy korzystania z życia, tu na forum nie byłoby tego działu.

 

Wybacz, ale to co piszesz to tylko puste słowa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm... miałeś takie szczęście że trafiłeś na leki które ci pomagały (kilka godzin kąpieli było na początku, nie?) - niektórzy próbują latami trafić na coś takiego, bezskutecznie. I odstawiłeś !? Strzelam że zrobiłeś to sam z siebie - bo lekarze starają się potrzymać ludzi z nn na lekach minimum pół roku (przy słabych objawach), a zazwyczaj ponad rok.

Jeśli miałeś jakieś skutki uboczne, zawsze można coś modyfikować, żeby je zminimalizować (z tego co pamiętam to dołączenie rispoleptu dało u ciebie dobre skutki, więc może zmienić tą mulącą się sertrę na jakiś inny ssri - np. fluoksetynę i rispolept zostawić?)

 

Moja rada - wracaj do lekarza, wracaj do leków i jak tylko poczujesz się lepiej zacznij terapię poznawczo-behawioralną (zapisz się najszybciej jak się da - bo na nfz są kolejeczki masakra). Terapia nauczy cię jak sobie radzić z nn bez leków - jeśli w przyszłości po odstawianiu miałbyś jakieś pogorszenie po terapii spokojnie sobie z nim poradzisz.

 

Trzymaj się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lukasz17, wiesz wł mnie najlepszym sposobem na zwalczenie nerwicy jest traktowanie jakby jej wogóle nie było. Dlatego jeśli czujesz, że musisz coś zrobić, choć tego nie chcesz ignoruj to i daj temu przejść. Jakakolwiek natrętna myśl przychodzi, ignoruj ją i daj jej przejść.

 

Mało który lekarz to mówi ale najważniejsze to "Rób to na co masz ochote, ciesz się życiem"

Nerwica to stres który się nagromadził przez brak radości w naszym życiu (możliwe że u ciebe to wyglądać inaczej sry jeśli się myle :( ) rób to na co masz ochote, ciesz się życiem, rozwijaj swoje pasje, znajdź sobie cele do realizacji, spotykaj się z znajomymi. Rób to co tobie sprawia radość. Człowiek musi pomagać innym, ale musi też dbać o własne szczęście bo skończy z depresją x_x

 

dlatego ignoruj wszystkie myśli co cię dręczą ignoruj je jakby ich nie bylo, jak jakaś przyjdzie ignoruj ją i daj jej przejść. CO NAJWAŻNIEJSZE nie odpędzaj ich ani nie powstrzymuj się od nich bo się nasilą X_X sam też nie zastanawiaj się nad nimi, bo też je nasilisz, po prostu traktuj je jakby ich nie było, jak jakaś przyjdzie daj jej przejść i ignoruj ją

 

no i więcej ciesz się życiem

 

Chyba nie miałeś nigdy nerwicy natręctw. Gdyby wyleczenie jej było proste jak kiwnięcie palcem, a natrętne myśli można było wyłączyć przy pomocy korzystania z życia, tu na forum nie byłoby tego działu.

 

Wybacz, ale to co piszesz to tylko puste słowa...

 

Koleżanka dobrze pisze i jak chcecie z tego wyjść to radzę znaleźć dobrego psychoterapeutę i się do jej słów przyporządkować. Może się Wam to wydawać mylne co napisała, dlatego, że człowiek jest gotowy to zauważyć i spełniać dopiero w pewnym momencie terapii. To nie wygląda tak, że przechodzą objawy i wtedy żyjemy normalnie (tak jest momentami, gdy są lepsze dni, bez objawów). To polega na tym, że w pewnym momencie człowiek jest gotowy na życie pomimo objawów (lęków, natręctw), które się utrzymują i normalne funkcjonowanie z nimi. Ja nie miałem tego szczęścia i w pewnym momencie nie mogłem już funkcjonować. Więc jeżeli pracujecie, studiujecie czy cokolwiek tam robicie, jesteście krok przede mną z tamtego okresu. Dopiero po normalnym funkcjonowaniu z objawami i tłumaczeniu ich na terapii, interpretowaniu i przewartościowaniu one mijają, ale na to też trzeba czasu. Ważne, że stopniowo odzyskuje się radość z życia i przestaje przejmować objawami. Ja chorowałem wiele lat nie wiedząc co mi jest. Miałem nerwice lękowa i natręctw. Miałem tragiczne stany, chyba wszystkie możliwe lęki (że kogoś zabiję, że siebie zabiję, przed byciem homoseksualista a okazało się, że jestem hetero :P i wiele wiele innych).

 

Odnośnie tego, że nerwica jest inteligentna. Guzik prawda, stary mechanizm obronny organizmu w sytuacji zagrożenia, myśli skupiają się na lęku a nie na realnej sytuacji. Nie umiemy sobie poradzić z pewnymi rzeczami i mamy lęki. Badając swoją podświadomość i świadomość na terapii dopiero możemy zauważyć ile w tym prawdy.

 

Nie choruję już jakieś 2-3 lata nie liczę :D Nie pamiętam co to nerwica, wyleczyłem się bez leków, 3 lata psychoterapii psychodynamicznej, do psychiatry biegałem tylko na kontrole co 1-2 miesiące, różnie bywało.

 

Życzę zdrowia wszystkim, jeżeli ktoś chce wiedzieć coś więcej to napisałem post na 60 podstronie w dziale "wyzdrowiałem/wyzdrowiałam" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×