Lęk przed pracą

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez gabi82 12 wrz 2006, 13:04
ja ne byłam w pracy od połowy lipca. Wracam za 2 tygodnie. Panicznie sie tego boje. Najbardziej ze bede miała atak i ktos to zobaczy. Boje sie tez tych wszystkich spojrzen, bo wszyscy w pracy wiedza co mi jest. Nie wiem jak przezyje ten pierwszy dzien w pracy. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez beautty 12 wrz 2006, 18:31
Wiecie co, ludzie, cholernie wam zazdroszczę!
Tego, że wasi pracodawcy wiedzą i nic z tym nie robią i że możecie sobie pozwolić na atak w miejscu pracy!!! Gdybym ja tak mogła, czułabym jednak jakiś psychiczny luz: że jeśli nawet się zdarzy i jesli będą się gapić, to przecież wiedzą i nie wywalą mnie na zbity pysk... :oops:
Ja, niestety, po pierwszych symptomach choroby zasiliłabym szeregi bezrobotnych.
Raz jeden zdarzył mi sie atak w pracy: przyjechała karetka, zabrali mnie z rozpoznaniem niewydolności serca, ale po dokładniejszym zbadaniu wypuślili, bo zdiagnozowali atak nerwowy. Na szczęście szefostwo o tym nie wiedziało! Poszłam potem do lekarza rodzinnego i wzięłam L4 drżąc w duchu, aby nikt w kadrach nie przeprowadził śledztwa a propos symbolu choroby. Udało się.
I trzęsę się na samą myśl o tym, że pracy mogliby się dowiedzieć...
Pozdrawiam was!

B. :smile:
"...ona jeszcze nie wierzy, ale juz podejrzewa..."
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 sie 2006, 19:25
Lokalizacja
Południe

Avatar użytkownika
przez gabi82 12 wrz 2006, 18:42
W sumie to chyba ze mnie "szczesciara" bo mam wyrozumiałwgo szefa, który powiedział zebym była na zwolnieniu tyle ile potrzebuje. Tylko ze nie chce naduzywac jego wyrazumiałosci dlatego postanowiłam wrócic za 2 tyg. do pracy. zobaczymy jak to bedzie. Moze nie bedzie tak zle? Tak naprawde to najgorsze sa dla mnie dojazdy, bo w samochodzie cały czas mam leki, a musze dojeżdzac 15 km. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Kama1234 13 wrz 2006, 12:13
Beautty,
odczuwam to samo co Ty! Tez nie mogę sobie w pracy pozwolić na luksus powiedzenia prawdy - pod groźbą wiadomo czego.

Gabi - czy Ty jeżdzisz z kims czy sama prowadzisz? Ja od niedawna jeżdźę sama i przeżywam koszmar samodzielnej jazdy i w ogóle prowadzenia samochodu. Z utęsknieniem i sentymentem wspominam czasy, kiedy na uczelnię jeżdziłam autobusem - teraz sama musze dojeżdżać autem 25 km! Brrr...
Na pustym niebie piękny jest lot sokoła...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
17 sie 2006, 15:20
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez gabi82 13 wrz 2006, 12:45
Kama jezdze do pracy z mama bo razem pracujemy, ale i tak mam straszne leki podczas jazdy. Dawniej sama prowadzilam i mam nadzieje ze kiedys mi mina te leki w czasie jazdy i znów bede prowadzic samochód
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez oblibenec 13 mar 2008, 19:20
Jutro idę drugi dzień do pracy, na razie jestem na przyuczeniu. Strasznie się boję, ale nie mam wyjścia. Jestem już w takim wieku, że przydałoby się zacząć pracować. A do tego główną motywacją jest to, że inaczej nie będzie mnie stać na kontynuowanie psychoterapii. Dziś czuję się fatalnie, mam mdłości i boję się, że zwymiotuję i że jutro będzie gorzej. W pierwszym dniu (przedwczoraj) było całkiem dobrze, choć w pewnym momencie chciałem stamtąd uciec. Opanowałem się i dotrwałem do końca (potem nawet nie myślałem o lękach, było ok). Ale mimo, że pierwsze koty za płoty, to ja nadal się boję i wcale nie mniej :(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2007, 09:52
Lokalizacja
Dolny Śląsk

dostalam propozycje rozmowy o prace ...

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 mar 2008, 00:01
napsialam w czasie dobrego humoru poraz pierwszy maila o umowe i prace odpisali pozytywnie chca sie spotkac a ja nie wierze w siebie i teraz chce wykrecic sie z tej rozmowy ,jak to odkrecic? mnie to za duzo MYSLI kosztuje boje sie ew. porazki ktora wiem ze mnie czeka przez moj brak wiary w siebie

czy sa jakies tabletki ktore dadza mojej glowie kopa potrzebnej adrenaliny i sprawia ze uwierze w siebie i pozwola rozwinac skrzydla?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Akin 18 mar 2008, 10:07
Jaaa - moze jednak warto spróbować i otworzyć się do ludzi ? Ja tez ciągle sie wykręcam, wykręam i wykręcam... ale jak tak mozna długo ?
Też chciałabym w siebbie uwierzyć, momantami tak jest, ale ta 'blokada' mi nie pozwala. Myślec trzeba pozytywnie
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 mar 2008, 20:32
a jednak zrezygnpowalam stwierdzilam sobie wmyslach ze napisze do nich za rok moze albo wtedy kiedy bede miec wiecej umiejetnosci i pewnosci siebie

:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez Rani 17 gru 2008, 14:49
Boję się wrócić do pracy. Od trzech tygodni jestem na zwolnieniu, bo choroba przede wszystkim dotykała mnie w związku z pracą. Lekarz stwierdził nerwicę natręctw i depresję i oprócz leków dał zwolnienie. W przyszłym tygodniu mam znowu wizytę i boję się, że być może lekarz już mi zwolnienia nie przedłuży. Pewnie boję się niepotrzebnie, ale nie panuję nad strachem. Chodzę z kąta w kąt i myślę, jak to będzie znowu w pracy, znowu te koszmarne myśli, lęki w nocy, ataki duszności itd. Tak liczyłam, że leki szybko zadziałają, obsesyjne myśli odejdą i znowu będę mogła pracować jak kiedyś. Przecież tak kochałam swoją pracę. Ale czytając to forum widzę, że to wcale nie jest takie proste. Ogólnie jestem załamana i nie widzę swojej przyszłości. Przecież nie mogę być na zwolnieniu w nieskończoność. Musiałam to z siebie wyrzucić.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Lęk przed pracą

przez Fryderyk 18 gru 2008, 21:07
Nie mam lęków. Wcześniej nawet na rozmowach w sprawie pracy byłem pewny siebie i budziłem zaufanie. W pierwszych miesiącach osiągałem sukcesy. Potem perfekcjonizm stopniowo stawał się coraz bardziej paraliżujący, aż doprowadzał do załamania - lęk przed tym, że coś pójdzie źle (wg moich kryteriów...), unikanie pracy, wreszcie odejście pod różnymi pretekstami. Teraz nie pracuję. I kiepsko widzę swoją przyszłość...
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2008, 00:56

Re: Lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 gru 2008, 23:55
tez mam lek przed nia araczej przed rozmowami kwalifikacyjnymi
i wogole ze praca zabiera wolnosc i zycie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do