natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 14 mar 2016, 12:15
take napisał(a):Uważam, że płodność rozmnażanie się przed grzechem pierworodnym nie miały nic wspólnego z "seksem", pożądliwością, ale także z atrakcyjnością seksualną.


take napisał(a):W Niebie tak właśnie będzie - zupełny brak myśli i odczuć seksualnych.


Ok, też tak uważam. Problem w tym, że nie jesteśmy w stanie sprzed grzechu pierworodnego ani nie jesteśmy w niebie. Nie mamy możliwości zmienić swojej natury tu i teraz. To trochę tak, jakbyś chciał się sam, własnymi siłami, zmienić w anioła. A Bóg nam wyznaczył co innego, jesteśmy ludźmi i dopiero w niebie możemy być przemienieni - mocą Boga, a nie własną.
To dobrze, że chcesz żyć w czystości, wręcz podziwiam Twoją determinację. Ale moim zdaniem nie jest to możliwe, żeby całkowicie pozbyć się pragnień, myśli seksualnych, anie nie jest to dobre.


take napisał(a):Myślę, że ta potrzeba posiadania żony, poufałości i ckliwej przyjaźni z żoną ma także jakiś związek z instynktem przedłużenia gatunku.

No więc skoro to instynkt, to nie można się go pozbyć. Jest powiązany z naszą biologią i jest konieczny do równowagi w organizmie.
Maryja czy piękna mała dziewczynka nie wzbudzają odczuwania atrakcyjności seksualnej, a i tak są śliczne.


take napisał(a):Piękne obrazy Maryi nie wzbudzają atrakcyjności seksualnej, mimo tego, że Niewiasta na nich przedstawiona jest niezwykle śliczna i słodka. Kobieta powinna być piękna, ale nie może być atrakcyjna seksualnie.


Problem w tym, że odczuwanie piękna i niewinnej słodyczy, o której piszesz, biologicznie również jest na podłożu seksualnym, z tym, że jest to jakby już sam brzeg, gdzie to powiązanie nie jest bardzo widoczne. Jeśli sobie wyobrazimy seksualność jako koło, to w samym środku jest pożądanie, podniecenie, fantazje seksualne i jest to jakby baza, a im dalej jesteś od środka, tym bardziej odczucia są niewinne. Ale jeśli wytniesz środek, to nie będzie i brzegu.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 14 mar 2016, 14:58
refren napisał(a):Problem w tym, że odczuwanie piękna i niewinnej słodyczy, o której piszesz, biologicznie również jest na podłożu seksualnym, z tym, że jest to jakby już sam brzeg, gdzie to powiązanie nie jest bardzo widoczne. Jeśli sobie wyobrazimy seksualność jako koło, to w samym środku jest pożądanie, podniecenie, fantazje seksualne i jest to jakby baza, a im dalej jesteś od środka, tym bardziej odczucia są niewinne. Ale jeśli wytniesz środek, to nie będzie i brzegu.

Czyli uczucie słodyczy związanej z widokiem ślicznego kotka też miałoby być na podłożu seksualnym? Przytulanie dziecka przez matkę też jest na podłożu seksualnym?
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez Ambaras 16 mar 2016, 00:46
Pewien człowiek pisze, że nadchodzą czasy, kiedy ludzie będą się mnożyć przez niepokalane poczęcie,tak jak było to przewidziane na początku. To pasuje mi do Ciebie, poważnie. Kwestia znalezienia jakiejś dobrej,pobożnej dziewczyny.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
26 maja 2015, 14:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 16 mar 2016, 07:59
Jakbym był w małżeństwie, to chciałbym poczynać potomstwo tak, jakby to było bez grzechu pierworodnego - w dziewiczy sposób, tak, jak została poczęta Maryja, bez stosunku genitalnego, a w sposób nadprzyrodzony (jakiś rodzaj złączenia się małżonków w jedno ciało musiałby być, ale mógłby on być np. wzajemnym ściskaniem się małżonków na stojąco, czemu nie towarzyszą uczucia seksualne ani pożądliwość w ogóle). Chciałbym, żebym i ja, i moja żona, i całe moje potomstwo poszło do Nieba na wieki (oby bez Czyśćca). In vitro to nie jest niepokalane poczęcie, nie jest to też poczęcie w sposób nadprzyrodzony. Myślę jednak, że niestety grzech pierworodny sprawił, że jedyną osobą, której zostanie udzielona łaska poczęcia w sposób taki, w jaki ludzie poczynaliby się, gdyby nie było grzechu pierworodnego, jest Niepokalana Dziewica. Teoretycznie, gdybym miał wybierać między poczęciem w wyniku stosunku genitalnego a poczęciem w wyniku nadprzyrodzonego aktu prokreacyjnego małżonków, to oczywiście wybrałbym to drugie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez Ambaras 16 mar 2016, 12:03
Jak pewnie wiesz niepokalane poczęcie NMP opisała bł. Katarzyna Emmerich jako właśnie pełne zachwytu obściskiwanie się. Dla mnie też czułe przytulanie to jedna z najlepszych stron bliskości. In vitro zaś to jakaś demoniczna karykatura niepokalanego poczęcia. Ale skoro pojawiła się i upowszechnia się ta karykatura może i nadejdzie czas na niepokalane poczęcie.
A pragnienie potomstwa, które bez problemu trafi do Nieba to dla mnie także najbardziej właściwa i może jedyna sensowna motywacja dla małżeństwa.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
26 maja 2015, 14:05

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 16 mar 2016, 19:31
take napisał(a):
refren napisał(a):Problem w tym, że odczuwanie piękna i niewinnej słodyczy, o której piszesz, biologicznie również jest na podłożu seksualnym, z tym, że jest to jakby już sam brzeg, gdzie to powiązanie nie jest bardzo widoczne. Jeśli sobie wyobrazimy seksualność jako koło, to w samym środku jest pożądanie, podniecenie, fantazje seksualne i jest to jakby baza, a im dalej jesteś od środka, tym bardziej odczucia są niewinne. Ale jeśli wytniesz środek, to nie będzie i brzegu.

Czyli uczucie słodyczy związanej z widokiem ślicznego kotka też miałoby być na podłożu seksualnym? Przytulanie dziecka przez matkę też jest na podłożu seksualnym?


Moim zdaniem jest na podłożu seksualnym biologicznie, co nie znaczy, że te uczucia to ukryte pragnienia seksualne i że psychologicznie mają charakter seksualny czy że coś jest w nich złego. Moim zdaniem popęd seksualny jest jak prąd elektryczny, a np. uczucie czułości czy piękna jest jak lampka. Nie jest winą lampki, że działa na prąd. To jest poza naszą świadomością i zdrowy człowiek nie odczuwa tego związku. Też bym tego nie odkryła, gdybym nie musiała kiedyś wyjść z całkowitego zobojętnienia po depresji i eksperymentach lekowych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 16 mar 2016, 22:25
Ambaras napisał(a):Jak pewnie wiesz niepokalane poczęcie NMP opisała bł. Katarzyna Emmerich jako właśnie pełne zachwytu obściskiwanie się. Dla mnie też czułe przytulanie to jedna z najlepszych stron bliskości. In vitro zaś to jakaś demoniczna karykatura niepokalanego poczęcia. Ale skoro pojawiła się i upowszechnia się ta karykatura może i nadejdzie czas na niepokalane poczęcie.
A pragnienie potomstwa, które bez problemu trafi do Nieba to dla mnie także najbardziej właściwa i może jedyna sensowna motywacja dla małżeństwa.

Dobry post. Niestety, obawiam się, że przez grzech Adama i Ewy tylko Maryja dostąpi(ła) łaski dziewiczego poczęcia (w wyniku aseksualnego aktu prokreacyjnego współmałżonków). Gdyby nie było grzechu, to wszyscy poczynaliby się tak, jak Maryja (nie tak, jak Chrystus, bo jego Osoba (Boska) istniała i "przed" Wcieleniem, zaś w przypadku Maryi doszło do stworzenia z niczego zupełnie nowej osoby). Nawet Ewa przed grzechem została uczyniona między innymi z ciała (żebra) Adama, nie stworzona "od tak" czy identycznie jak Adam. Prokreacja, małżeństwo, rodzicielstwo są czymś bardzo ważnym, pięknym i szacownym.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez Reynevan 16 mar 2016, 22:45
take napisał(a):Nawet Ewa przed grzechem została uczyniona między innymi z ciała (żebra) Adama, nie stworzona "od tak" czy identycznie jak Adam.

Dlatego kobieta powinna służyć mężczyźnie.
Reynevan
Offline

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 17 mar 2016, 03:41
A mężczyzna Bogu. A jeśli nie służy to sorry, pod kapeć. Dla dobra wszystkich.
;)
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez Reynevan 17 mar 2016, 15:09
A tak nie jest? Przecież katolicy chętnie propagują wizję piekła. Coś o tym wiesz. ;)
Reynevan
Offline

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 mar 2016, 16:36
Przyznam, że nie rozumiem. Jak coś może być na podłożu seksualnym, a jednocześnie nie być pragnieniem seksualnym albo nie mieć charakteru seksualnego? Jeszcze odczuwanie piękna kobiety, ok, może być na podłożu seksualnym, ale wspomnianego już kotka?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2224
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez jetodik 18 mar 2016, 14:50
w innym temacie zmasakrowałem już wizję piekła, tutaj jeszcze mogę dodać, że ci którzy w nią wierzą i odczytują Biblie dosłownie, a jednocześnie chcą mieć dzieci wydają mi się potwornymi ludźmi.

ponieważ wg ich poglądów do piekła trafi więcej niż 99,99% ludzkości więc to tak jakby grali czyimś przeznaczeniem w loterie, gdzie szansa wylosowania czegoś innego niż piekło wynosi mniej niż 1/10 000 :mrgreen:
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 15:09
Moja natura też na poziomie emocjonalnym "atakuje" doktryny głoszące tradycyjne wizje piekła, wiecznego potępienia. Może mieć trudności z wyobrażeniem sobie, jak ktokolwiek mógł funkcjonować, wierząc w takie doktryny. Mnie doprowadzają do "szaleństwa", naturze od razu chce się zbuntować przeciwko takiemu traktowaniu biednych grzeszników. Na pewno nie chciałbym doświadczać czegoś takiego. Moja natura nie chciałaby też, aby ktokolwiek, jakakolwiek istota doświadczała czegoś takiego.

Między emocjami i rozumem a tym, co głosi dogmatyka czy (nawet tym bardziej) teksty nawet świętych Kościoła, jest "skrajna" różnica. Natura nie chce ŻADNYCH bolesnych kar po śmierci. Dla niej torturowanie grzeszników jawi się jako niegodziwość, zaprzeczenie dobroci, na pewno nie jako sprawiedliwość! Natura może chcieć np. "wytoczyć tym poglądom ogólnoświatowy proces". Dla niej torturowanie ZAWSZE jaw się jako coś złego, niegodziwego, jako słabość, (np. uleganie gniewowi).

Mentalność jako taka nie chce istnienia piekła, a zwłaszcza CIERPIENIA w nim. Dla niej cierpienie jest jakby "odwrotnością" lubieżnej przyjemności - i ból, i lubieżna przyjemność, są odczuciami cielesnymi, obydwa są złem, z tym, że to pierwsze jest nieprzyjemne, a to drugie jest rodzajem przyjemności (chociaż niegodziwej, ale przyjemności). Ból "kojarzy się" z umieraniem, zaś przyjemność lubieżna z poczynaniem nowego życia.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez kanawkin 19 mar 2016, 15:21
take napisał(a):Moja natura też na poziomie emocjonalnym "atakuje" doktryny głoszące tradycyjne wizje piekła, wiecznego potępienia. Może mieć trudności z wyobrażeniem sobie, jak ktokolwiek mógł funkcjonować, wierząc w takie doktryny. Mnie doprowadzają do "szaleństwa", naturze od razu chce się zbuntować przeciwko takiemu traktowaniu biednych grzeszników. Na pewno nie chciałbym doświadczać czegoś takiego. Moja natura nie chciałaby też, aby ktokolwiek, jakakolwiek istota doświadczała czegoś takiego.

Między emocjami i rozumem a tym, co głosi dogmatyka czy (nawet tym bardziej) teksty nawet świętych Kościoła, jest "skrajna" różnica. Natura nie chce ŻADNYCH bolesnych kar po śmierci. Dla niej torturowanie grzeszników jawi się jako niegodziwość, zaprzeczenie dobroci, na pewno nie jako sprawiedliwość! Natura może chcieć np. "wytoczyć tym poglądom ogólnoświatowy proces". Dla niej torturowanie ZAWSZE jaw się jako coś złego, niegodziwego, jako słabość, (np. uleganie gniewowi).

Mentalność jako taka nie chce istnienia piekła, a zwłaszcza CIERPIENIA w nim. Dla niej cierpienie jest jakby "odwrotnością" lubieżnej przyjemności - i ból, i lubieżna przyjemność, są odczuciami cielesnymi, obydwa są złem, z tym, że to pierwsze jest nieprzyjemne, a to drugie jest rodzajem przyjemności (chociaż niegodziwej, ale przyjemności). Ból "kojarzy się" z umieraniem, zaś przyjemność lubieżna z poczynaniem nowego życia.



Moim zdaniem grzesznik potepia się sam, to nie Bóg potepia. Przyziemny przykład, dosłownie z podwórka, każdy widział to w życiu co najmniej kilka razy jeżeli przykład wychowywał się na blokowiskach. Dziecko niszczy jakieś dobro wspólne, zostaje za to skrzyczane na przykład przez sąsiada. Możliwe są dwie "czyste" reakcje winnego na takie sytuacje: dziecko albo reflektuje się, zawstydza się, przerywa to co robi, odchodzi, przeprasza (przeprosiny to chyba rzadkość) albo ignoruje upomnienia, wyzywa sąsiada, krzyczy że każdy tak robi, mści się - na przykład wybija sąsiadowi szybę itp. Każda z tych postaw związana jest z pewnym cierpieniem przez grzech ale pierwsze dziecko słucha ostrych słów (przecież słusznych) i bierze je do siebie. Drugie dziecko walczy z tą słusznością i buntuje się przeciwko cierpieniu, racjonalizuje sobie swój zły czyn, sprzeciwia się, nie chce uznać że źle robi a nawet nakręca się na następne złe czyny. Widać tu analogię do dwóch łotrów na krzyżu. Pierwszy cierpi ale żałuje za zło i rozmawia z Chrystusem, drugi cierpi ale nie uznaje słuszności kary którą sam na siebie sprowadził przez złe czyny, złorzeczy Bogu.

Być może nie każdy nie dostrzegł takie sytuacje podczas swojego dzieciństwa. Jest taki film dokumentalny na youtube "Jestem Zły" o dzieciach z Kaweńczyńskiej na warszawskiej Pradze. Dzieci dostają kamerę od dziennikarza, żeby wzieły na swoje podwórka i sfilmowały swoje codzienne życie. Tam jest taka sytuacja, chyba ze trzy razy, że dzieci coś niszczą i są w następstwie besztane przez dorosłych. Reakcją tych dzieci jest zawsze przeklinanie, zaprzeczenie że robią źle, wskazywanie że inni też to robią, atak słowny a nawet fizyczny na dorosłego za zwrócenie uwagi. Widać po tych dzieciach dość wyraźnie, żę zrzucają winę za to jakie są na swoje otoczenie, za to nie widać prawie żadnych szczerych prób przeciwstawienia się złu, wyjścia jakoś poza ten krąg patologii a widać raczej przyjemność tych dzieci czerpaną z róznych aspołecznych zachowań (męczenie zwierząt, podjadanie w marketach, naruszanie własności). Bardzo pouczające są komentarze pod tym filmem. Jak dokument był kręcony jakies 10 lat temu, to większość z bohaterów podobno siedzi w więzieniu, ta jedyna dziewczynka która się tam wypowiadała siedzi teraz zdaje się za okradanie staruszek metodą "na wnuczka". Prawie żadne z tych dzieciaków właściwie nie wykazywało jakiejś czynnej dobrej woli, żeby może coś zrobić dobrze, coś komuś pomóc albo uczciwie zarobić, jedynie mgliście coś wspominały że można by posprzątać podwórko albo pójść do pracy, najlepiej jako gwiazda filmowa. I tak żyją jak żyły, według własnej woli. Można jednak powiedzieć, Dobry Łotr całe życie robił źle, a Pan Jezus wziął go do nieba, więc i dla tych dzieci jest szansa. Tylko tutaj trzeba chcieć żałować, tu trzeba walczyć z życiem, pokonać swoje demony. Więc take-u, chodzi o naszą prawdziwą dobrą wolę, żeby posłuchać co źle robimy i że są tego konsekwencje oraz żeby czynnie walczyć o zbawienie a nie chodzi o to, że Pan Bóg chce nas "biednych grzeszników" torturować.

Odnośnie naszej natury, tego czego ona od nas wymaga i kontrastu ty wymagań z żywotami świętych, diabeł jest największym humanistą, diabeł zawsze chce dogodzić człowiekowi, chce go uśpić, żeby mu było przyjemnie i żeby atakował wizję piekła jako niesprawiedliwą. Jeżeli nie chcesz Boga Miłosiernego ale i Sprawiedliwego, który tak nas kocha, że ze względu na naszą wolność dopuszcza nawet to że możemy się sami potępić to nie wierzysz w Pana Boga.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
25 lut 2016, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do