Proszę, pomóżcie...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Proszę, pomóżcie...

przez gosiavongosia 18 wrz 2009, 21:31
Proszę, pomóżcie mi... Ja juz nie daje rady... Tak czesto placze, mam mysli samobojcze, zamiary... Tak malo juz raz brakowalo zeby je zrealizowac... Boje sie... I ta cholerna swiadomosc, ze sama sobie na to zasluzylam... Mam nerwice natrectw, teraz to sie zaburzenia lękowe nazywa... Nawrot... Ta swiadomosc ze wystarczylo pobrac dluzej leki a nie odstawiac na wlasna reke i nawrotu by nie bylo... Ciagle mysle o jednym i tym samym, CIAGLE... O tym jak sie czuje, co sie ze mna dzieje, o nerwicy, analizuje ciagle i wciaz... Juz prawie 2 miesiace biore lek... Kiedys pomogl... Lekarz mowi, ze pomoze... Wszyscy tak wierze... A ja NIE... Nie pomaga... Nie umiem juz tak... Biore magnez, Cital.. I co? I nic... Ciagle rozpamietuje... Najgorsze jest to ze nie czuje przy tym lęku, ze mam wrazenie, ze to MOJE mysli, ze potrafie je zagadac w rozmowie z kims... ale wyjscie na spacer, praca, telewizja, net, cokolwiek...Ciagle mysli... Ich nie jest wiecej niz u normalnego czlowieka ale normalny czlowiek nie wraca wciaz do tego... Tak bardzo sie boje... Skoro od 2 miesiecy mysle ciagle o tym samym jak, JAK, mam zaczac myslec ze jutro przestane?? Matko a jesli ja sie nauczylam tak myslec?... Tak bardzo sie boje... Ze zaden lek nie pomoze albo ze nie dotrwam do tego czasu zeby pomogl... Mam 21lat, nie chce zostawiac matki samej ale boje sie czy potrafie tak jeszcze zyc... Pomozcie mi... Prosze...
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
31 paź 2008, 02:00
Lokalizacja
Kielce

Re: Proszę, pomóżcie...

przez cookiemonster 19 wrz 2009, 15:40
Hej
Zastanawia mnie co tak stale rozpamietujesz i jakie myśli nie dawają ci spokoju , i tak na pocieszenie , uwierz mi , te myśli to nie są twoje mysli na 100% jestem juz tak mocno uświadomiona o procesie tej choroby ,że moge Ci to zagwarantować. Musisz udać sie na psychoterpaie to jest pierwszy podstawowy krok , drugi jak narazie to zaakceptowanie natręctw , pomyśl sobie , że narazie taka jest twoja natura :) Jeżeli przypuszczalnie masz natręctwa ,że kogos zabijasz to siedzi w Tobie dużo gniewu , który rozładowywuje się w taki paskudny sposób , spokojnie nikogo nie zabijesz , zauważ , że w momencie pojawienia się natręctw , twój organizm momentalnie je hamuje :) więc głowa do góry i napisz coś nieco więcej o sobie :)
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Proszę, pomóżcie...

przez ewaryst7 19 wrz 2009, 16:02
Witaj Gosiu.Mogę sobie wyobrazić , co przeżywasz, i wiem też , że możesz nie wierzyć w wyzdrowienie..Pragnę Ci powiedzieć , że to normalne , że masz dość.To choroba.Tą chorobę można wyleczyć.Sproboj innych lekarstw , lub poczekaj , aż zaczną działać te , ktore już bierzesz...Nie boj się.To minie...Trzymam za Ciebie kciuki:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Proszę, pomóżcie...

przez gosiavongosia 20 wrz 2009, 15:46
Dziękuję wam... Boję się, że to biochemia mózgu tylko, że odstawiłam lek sama i wróciło to znaczy, że to nawrót, przez lek, że tylko lek mi może pomóc... ale nie pomaga.. A z drugiej strony tak bardzo się boję, że się mogłam już tego nauczyć... Dziękuję wam.. Te myśli są właśnie o nerwicy, o tym co się ze mną dzieje itp.. Wiem, jestem cholerną egoistką, że tak o sobie myślę, wiem... Ale nie umiem przestać... Lekarz też mówi, że to tylko lęki i będzie git... Ale dziękuję Wam... Myślę, że wy mieliście tak samo i rozumiecie...

[Dodane po edycji:]

Proszę, powiedzcie mi jeszcze SKĄD brać nadzieję, zwłaszcza w tych momentach kiedy najbardziej jej brakuje??
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
31 paź 2008, 02:00
Lokalizacja
Kielce

Re: Proszę, pomóżcie...

przez Data 20 wrz 2009, 19:53
Po burzy przychodzi słońce. I pomyśl o tych chwilach kiedy podnosiłaś się z kolan: czy nie były warte przeżycia?
Data
Offline

Re: Proszę, pomóżcie...

przez Babooshka 23 wrz 2009, 10:50
kurcze znowu się czuję jak wiejski kaznodzieja, ale cóż - koronka do miłosirdzia Bożego i pocałować obrazek Jezusa Miłosiernego. Pamiętaj to nie jest amulet ani czary więc trzeba wytrwałości. Czytnij sobie też książke "Bóg miłosierny aż tak?" ks. Pawlukiewicz.
Każdy z nas miał bardzo złe chwile nie łam się nie jesteś sama. Jęśli chodzi o leki - jak rozumiem sama odstawiłaś i teraz jest nawrót- nie wkręcaj sobie że to z powodu leków a jeśli nawet to odstawiając je chciałaś dobrze a nie źle, naewt jeśli popełniłaś jakiś mały bład odstwiając je to nie przesadzaj dziewczyno droga zobacz: chodzisz do lekarza, łykasz dzielnie leki a jest wiele osób które nie robią nic a Ty walczysz jak Lwica!!!!! Zabrzmi to ciut górnolotnie ale weź wybacz sobie to odstawiebie leków i idź do przodu z podniesioną głową !!! To Ty decydujesz o sobie a nie Twoje lęki. Nie zadręczaj się - to nie ma sensu. Ja biorę leki bez przerw i też mam pogorszenie.

Głowa do góry jesteś dzielna zauważ to wreszcie!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do