Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Ania1987 14 mar 2007, 23:36
Atkaa napisał(a):o tym czy należy brać jakieś leki decyduje lekarz chyba, a nie pacjent

jeśli chodzi o grypę, ale nerwica... tutaj decydujesz ty jaką wybierasz drogę do wyzdrowienia


Już miałam nie wchodzić w dyskusje o lekach ale muszę skomentować fakt że zarówno w przypadku grypy jak i nerwicy mamy wybór, prosić o pomoc i leki lekarza czy leczyć się na własną rękę domowymi sposobami

No ale skoro leki są nam w ogóle nie potrzebne to po co je ktoś wymyślił, po co jest psychiatra!? Przecież wystarczył by psycholog!? Może mi ktoś to wyjaśnić :?

Natomiast jak ktos jest w bardzo zlym stanie to moze na poczatek warto brac leki, ktore pomoga mu w ogole dotrzec na terapie.

No właśnie zgadzam się z tym, czasami dopada nas taki dołek że nie jesteśmy w stanie sobie sami pomóc. Piszę to już 100raz ale dzięki lekom skończyłam szkołę i wcale tego nie żałuję bo co bym teraz o sobie myślała gdybym nie miała matury (dopiero bym się załamała)
Ostatnio edytowano 14 mar 2007, 23:52 przez Ania1987, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez atrucha 14 mar 2007, 23:42
Ania1987 napisał(a):skoro leki są nam w ogóle nie potrzebne to po co je ktoś wymyślił, po co jest psychiatra!? Przecież wystarczył by psycholog!? Może mi ktoś to wyjaśnić :?


Tez mnie ciekawi to zagadnienie :lol:

(Dodam jeszcze,że argument w postaci "psychiatra - kanał zbytu dla firm farmaceutycznych" mnie nie przekona. Każdy specjalista wypisuje recepty.)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 14 mar 2007, 23:51
pozwolicie, że się dołączę do dyskusji 8)
ja łączyłam leki z psychoterapią za pierwszym razem z marnym skutkiem za drugim i mam nadzieje, że ostatnim ;) z bardzo dobrymi efektami, w chwili obecnej jak to ujmujecie jestem "czysta" od 4 miesięcy. Poprzednim razem remisja trwała 40 tygodni dokładnie tyle ile moje ciąża 40 tygodni bez leków :smile: koszmar powrócił ze zdwojoną siłą po porodzie bo dopadła mnie jeszcze depresja poporodowa taki full wypas miałam ;) i niestety bez leków się nie obyło choć mam pełną świadomość skutków ubocznych jakie za sobą niosą, gdybym miała jeszcze raz przeżyć takie jazdy somatyczne jak miałam to sory za słownictwo, ale zjadłabym nawet qpę sproszkowaną gdyby mi pomogła wtedy ;) , dlatego sądzę, że w nerwicach nie ma łatwych rozwiązań i pisanie, że ktoś idzie na łatwiznę bo bierze leki jest dość sporym uogólnieniem tematu ;) .
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Ania1987 15 mar 2007, 00:06
atrucha napisał(a):Dodam jeszcze,że argument w postaci "psychiatra - kanał zbytu dla firm farmaceutycznych" mnie nie przekona. Każdy specjalista wypisuje recepty



Dokładnie, mnie też. Trochę trudno mi uwierzyć że psychiatra uczy się 5 lat na medycynie tylko po to żeby potem zatruć lekami wszystkich swoich przyszłych pacjentów i żyć satysfakcją że zniszczył im życie.

Jak wół mam napisane że lek o nazwie Luxeta (który obecnie biorę) zawiera sertalinę która jest silnym i specyficznym inhibitorem wychwytu serotoniny w neuronach.... dalej...kontynuacja leczenia zapobiega zarówno nawrotom objawów jak i pojawieniu się kolejnych stanów depresyjnych. Lek nie działa uspokajająco, pobudzająco, toksycznie na serce. Nie powoduje uzależnienia. Należy go przyjmować co najmniej 6miesięcy.

Dodatkowo chodzę na psychoterapię indywidualna co tydzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 00:06
Jaśkowa napisał(a):pisanie, że ktoś idzie na łatwiznę bo bierze leki jest dość sporym uogólnieniem tematu

atrucha napisał(a):A już gadanie że to "pójście na łatwiznę" budzi we mnie agresję

Zapewne do mnie 'pijecie'. Ale ja w bardzo uporządkowany sposób napisałem
5
punktów, a nie jeden. A mam wrażenie, że ten pierwszy został przeczytany. Nie będę się powtarzać. Proszę o ponowne przeczytanie mojego poprzedniego posta. Są różne przypadki i tak to opisałem. Ale mam wrażenie, że pewne osoby są przypadkami nr 1 i to mi się nie podoba. Bo droga nr 1 prowadzi donikąd.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez atrucha 15 mar 2007, 00:12
Piotrek napisał(a):Nie będę się powtarzać. Proszę o ponowne przeczytanie mojego poprzedniego posta.


Tak jest! :D ;)

Nie denerwuj się,Piotruś. To tylko dyskusja ;)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 mar 2007, 00:18
proponuje zacząć oddychać tylko nie za głęboko co by hiperwentylacja nie zaistniała ;) wdech wydech wdech wydech :lol:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 00:34
Jaśkowa napisał(a):proponuje zacząć oddychać tylko nie za głęboko co by hiperwentylacja nie zaistniała Wink wdech wydech wdech wydech

No to już zachodzi o sarkazm i ironię :lol: :lol: :lol: ;)

Przecież się nie denerwuję :P no co wy ;) ze mnie całkiem spokojny nerwusek :twisted:

A wracając do tematu... wróćmy do podstaw. Skąd się bierze nerwica? Z tego forum dowiedziałem się, że to wynika z przeżyć człowieka, jego konfliktu wewnętrznego. Więc jeśli jest konflikt wewnętrzny, to po to jest psycholog i psychoterapia, żeby temu konfliktowi zażegnać. I znów >z tego forum< dowiedziałem się, że pogadać można właśnie z psychologiem albo psychoterapeutą. A psychiatra jest bardziej zdystansowany do pacjenta. Poza tym leki. One mają zwalczyć objawy nerwicy. A co w takim razie z konfliktem wewnętrznym? Niestety moim zdaniem pozostaje. Ja cały czas tylko piszę, że nie można polegać wyłącznie na lekach. Zaprzeczycie?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 mar 2007, 00:40
Piotrek oczywiście, że nie można polegać cały czas na lekach, ale bywa czasem tak, że niestety przez pewien czas musimy na nich polegać abyśmy mogli zacząć polegać na czymś innym - psychoterapii :lol: łomatko ale zakręciłam :mrgreen:

chodzi mi o to, że w niektórych przypadkach ataki, objawy,stany czy jak to kto nazywa są tak silne, że choćby ktoś zarzekał się chwilę wcześniej, że nigdy nie weźmie leku w danej chwili będzie się po niego czołgał ;) bo tylko biorąc lek będzie mógł dojechać na psychoterapię, która oczywiście w miarę trwania mu pomoże i pozwoli na zaprzestanie brania leków i wygranie z chorobą

..... wiem roztaczam wizje :mrgreen:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 00:45
Jaśkowa - to napisałaś teraz o tym samym co ja :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 mar 2007, 00:48
Piotrek napisał(a):Jaśkowa - to napisałaś teraz o tym samym co ja :D


oczywiście tylko nie ma tam słowa łatwizna ;)

a tak poważnie chodzi mi o to, że ludziska zazwyczaj bardzo biorą do siebie to co napisane, staraj się czytać między wierszami, choć czasem tego między wierszami tak naprawdę nie ma, ale wiadomo jak słowo potrafi zranić, czasami zupełnie niechcący dlatego się czepiłam :lol:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Ania1987 15 mar 2007, 00:55
Piotrek napisał(a):One mają zwalczyć objawy nerwicy



Piotrek nieuważnie przeczytałeś mój ostatni post. :? Ja też nie chciałam brać leków, bo myślałam, że to taki wir, w który się wpada i ciężko jest się później wydostać. To lekarz mi wytłumaczył, że są leki, które leczą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez GRACJA 15 mar 2007, 00:56
Tez tak myśle - lekarz decyduje komu są potrzebne leki a komu nie. Myśle że nikt niepotrzebnie nikomu nic nie przepisuje. Czasami jest tak silna nerwica, że pacjent nie daje sam rady pokonać jej objawów. Wtedy trzeba wspomóc organizm lekami.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 mar 2007, 00:59
ja sądzę, że nikt z nas nie chciał i nie chce, bo nikt z nas nie chciał być chory to życie zweryfikowało wszystko i już, a walka jaka toczymy to już nasza własna strategia ważne aby prowadziła do Wiktorii :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do