Nerwica a narkotyki

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Żurek 11 kwi 2006, 12:19
psychiatra u którego byłem uważa że na początek trzeba leczyć przyczynę
a możliwe że jestem alkoholikiem ...

tylko nie wiem czy to nie jest troszke na odwrót czy wcześniej zanim zacząłem taki imprezowy styl życia nie miałem już podobnych problemów

uzależnienie musi mieć przecież podatny grunt

bibi : chodziło o to zdjęcie właśnie ( pan odwrócony plecami)
widziałem je w darmowej legnickiej gazecie i było tam jak byk "bibi"
"Nasze życie jest tym co tworzą z niego nasze myśli"-Marek Aureliusz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 lut 2006, 17:00
Lokalizacja
Legnica

Avatar użytkownika
przez bibi 11 kwi 2006, 19:44
Żurek napisał(a):bibi : chodziło o to zdjęcie właśnie ( pan odwrócony plecami)
widziałem je w darmowej legnickiej gazecie i było tam jak byk "bibi"

w takim razie to moje:D:D:D
fajnie wiedzieć że tym razem to moja ksywka :D:D
roccola napisał(a):Oj Bibi yto ostro dawałaś

ja byłam od wielu rzeczy uzalezniona
po dawaniu w kanał miałam parę lat przerwy i potem brałam 3 lata amfę , paliłam papierosy 17 lat i piłam piwo, dośc namiętnie
nerwica mnie wyleczyła ze wszystkiego za co jestem jej wdzięczna.
Żurek napisał(a):psychiatra u którego byłem uważa że na początek trzeba leczyć przyczynę
a możliwe że jestem alkoholikiem ...

tylko nie wiem czy to nie jest troszke na odwrót czy wcześniej zanim zacząłem taki imprezowy styl życia nie miałem już podobnych problemów

uzależnienie musi mieć przecież podatny grunt


mnie mimo tylu uzaleznień nikt 3 lata temu nie wysyłał do monaru
coś tu jest nie tak. może za ciebie się biora na poważnie a mnie zbyli , a może cię w jajo robią?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Moniaczek18 03 sie 2006, 00:33
Powiem szczerze, ja paliłam kilka razy marihuanę i wszystko było w porządku, jednak ostatnim razem muszę przyznać że było to okropne, nie czułam ciała i języka, nie mogłam oddychać, czułam tak straszny lęk że krzyczałam całe szczęście że obok był mój chłopak który starał się opanować sytuację... Od tego czasu nigdy nie wzięłam tego świństwa do ust (płuc? :P)
Myślałam na początku że poprostu sobie coś nawkręcałam, ale później okazało się że mam nerwicę, więc nie wiem czy miałam ją cały czas i przez palenie się ujawniła czy może samo palenie wywołało tą chorobę? Zdziwiłam się że mogę sobie "wkręcać" dziwne rzeczy bez żadnych używek na trzeźwo, no ale dowiedziałam się że to właśnie nerwica... Zdarza się że czuję to samo co wtedy, tylko że z nieco mniejszym nasileniem.

Gdzieś na forum czytałam, że ktoś się z tej choroby wyleczył marihuaną, ale jakoś wydaje mi się to mało prawdopodobne skoro ziele potęguje doznania i lęki.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sie 2006, 20:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Anula1_1 05 sie 2006, 17:59
ja mialam taka opcje...w zasadzie chyba od tego sie zaczelo tak sobie teraz przypomnialam. Zapaliłam marichuane z fajki wodnej...Nie będąc do tego przyzwyczajona...Kilka razy wczesniej palilam ale normalnie blanta albo z fifki i nie mialam zadnych jazd.ale wtedy z tej wodnej...to był chyba najgorszy dzien w moim zyciu a raczej najgorsze doswiadczenie. Nie ogarniałam w ogole co sie dzieje. w przełyku tak mnie paliło ze starciłam głos, dostałam chrypy.Przeraziłam sie tym okropnie. zaczelam panikować. ludzie do mnie cos gadali a ja nic nie ogarniałam, dopeiro po jakis 30 sekundach sie pytałam"co?" a on isie smieli. Dla nich to bylo normalne...ale ja spanikowałam. Czułąm ze nie mam nad sobą kontroli. dostałam drgawek az moj chlopak nie wiedzial co sie ze mna dzieje. bylo mi zimno i goraco na przemian. Denerwował mnie nawet jego głos, chcialam zeby w ogole sie nie odzywał, nie pytał jak sie czuje. Nieświadomie wkręcałam sie w muzyke, choc tego nie chcialam i starsznie mnie wkurzalo ze nie mam w ogole podzielności uwagi.Glos odzyskałam po niedlugim czasie a "otrzeźwiałam" po 3 godzinach spania. Ale jak sie obudzialm głowa mnie bolała, płuca bolały i jakby serce.Ale cieszyłam sie ze wreszcie normalnie wszystko ogarniam. Ten ból w płucach i głowy utrzymywał sie przez jakis tydzien. Czesto czulam sie w tamtym czasie zle. bylo mi nieodbrze i slabo. Pamietam ze starsznie sie bałam wtedy. Od tamtej pory nie moge wdychac nawet dymu PAPIEROSOWEGO bo mi źle a co dopeiro palić zielsko...Na alkohol tez nie mam w ogole ochoty.Na żadne używki. I przestrzegam wszystkich przed tym gównem. To jest niepozorne ale czasem naprawde potrafi zawładnać mózgiem i nieźle go sfiksować. Pozdrawiam
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

przez F 02 wrz 2006, 23:55
Witam jestem tu nowy i szukam własnie informacji nt wplywu zielska na lęki. Im wiecej opinii tym lepiej ...
Palilem ziolo przez ok 4-5 lat i zauwazylem negatywne skutki po takim wlasnie czasie. Byla to pewna schiza, która tłumacze sobie ze powstala w wyniku mojej podatnosci na chorobe i połączenia nadmiernego palenia marihuany i nieodpowiednich warunków palenia. Otóż marihuana jest potężnym psychodelikiem i niewiele ma wspólnego z niegroźną trafką którą palono w latach 60tych. Teraz mozna powiedziec w skrócie że holandia wychodowala mutanta który nazywa sie skun i jest on o wiele mocniejszy niz zwykla siejka. Jest to najchetniej sprzedawana odmiada przez dilerow i najczesciej chodowana przez profesionalnych growerow marihuana. Ale nie o tym...

... poszedłem do psychologa i dostalem 2 leki Asentrę i Rispolept (w sumie do tej pory nie wiem co mi jest) mój stan zdrowia uległ poprawie i zazurziłem palenie na pewnien czas. Wszystko pieknie do czasu kiedy znow zaczalem ostro palić zioło. Pojawiły sie stany depresyjne. Pozniej zazucilem leki (na moje nieszczeście) po powrocie do psych nie bylo kolorowo, teraz mam zwiekszaną dawke leku a pojawiły sie od jakiegos czasu napady... lęku. Obecnie palę sobie raz na jakis czas, powiedzmy tydzień dwa, lecz największe lęki pojawiają sie po alkoholu. I myśle że alkohol jest tutaj gorszym wrogiem.

Teraz staram sie nie pić, chociaż mam słabą wolę... lecz zioła nie chcę przestawać palić, po prostu raz na jakiś czas chcę może musze , poprostu bardzo to lubie, nie wiem czy to jest uzależnienie, na pewno jest to mniejsze uzależnienie jak od alko lub nikotyny, ale w umiarkowanych ilosciach dziala na mnie jak zastrzyk energii i optymizmu, w nadmiarze bardzo szkodzi...

prosze o waszą radę a najlepiej jak jest tu jakis terapeuta... nie zniosę krytyki,, nie róbcie tego w stosunku do siebie. Jezeli chodzi o informacje nt. marihuany to mam duze doswiadczenie, chetnie słuzę radą ...

pozdrawiam, czekam na odzew. Zna ktoś dobry osrodek dla uzaleznionych od narkotykow? chciałbym zaczerpnąć fachowej wiedzy...
F
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 23:36

Avatar użytkownika
przez pitek 03 wrz 2006, 13:38
Prawda jest taka ( i bron boże nie namawiam nikogo narkotyki są ze, bo prowadza do chorób psychicznych), że czysta marihuana THC jest mniej szkodliwa od papierosa, ale czysta THC nie chemiczna ma dużo pozytywnych właściwość, ale takiej trawki niekupicie nigdzie niestety wiekrzość jest zaprawiana min. PCP fenycyklina, która ma właściwości halucynogenne a zarazem jest b.doksyczna,trawkę zaprawia się tez kateminą działa podobnie do fenycykliny. A co do narkotyków syntetycznych moim zdaniem najgorsza jest >amfetamina< jeśli trafi na właściwą osobowość uzależnia bardziej niż heroina i co za tym idzie wyniszcza cały organizm w przeciągu 24 miesięcy codziennego brania człowiek jest tak zdegenerowany, że większości zmian nieda się już cofnąć - organicznych uszkodzeń - Extasy powinno być MDMA - metylendioksymetamfetamina ale przeważnie niejest. Jest to amfetamina wymieszana z rózymi substancjami takimi jak kofeina PCP a nawet Strychnina lub inne pochodne amfetaminy wiec towar czarno rynkowy jest bardzo niepewny w większości przypadków ludzi uzależnionych od narkotyków większość uszkodzeń strat zdrowotnych wyrządzają właśnie te substancje, które są dodawane do narkotyku a nie sam narkotyk a zresztą jest to używka i jak wpadnie w ręce kogś nieodpowiedzialnego zpewnością zrobi sobie krzywdę - nieodwracalną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 sie 2006, 13:09

Avatar użytkownika
przez gabi82 03 wrz 2006, 18:47
a ja mysle że własnie marihuana wywołała u mnie nerwice. Zapaliłam pierwszy raz w wieku 17 lat i dostałam przez to strasznego ataku, myslałam ze umieram, nie czułam ciała i serce mało co mi nie wyskoczyło. Pozniej jakos doszłam do siebie. Po pewnym czasie nie paląc cjuz marihuany przypomniałam sobie o tym i znowu dostałam takiego samego ataku. Powtarzało sie to u mnie co jakis czas. A niestety od pół roku z powodu pewnych problemów nerwica do mnie wróciła i bardzo często zdarzja mi sie takie ataki. Jestem pewna ze marihuana wywołała u mnie nerwice., gdyz nigdy wczesniej przed zapalenie jej nie miałam żdanych objawó nerwicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Krilan 03 wrz 2006, 21:05
pitek napisał(a):Prawda jest taka
:lol: tak naprawde niewiadomo jaka jest prawda bo cały czas są prowadzone badania nad tymi sóbstancjami, amerykańscy spcjaliści mówią tak a belgijscy mowią jeszcze coś innego. To są tylko newsy którymi jeseśmy "faszerowani" nieznamy dokładnych szczegółów tych badań "co, jak, kiedy, ile,". Faktycznie wiadomo że wiele sóbstancji jest toksycznych i szkodliwych dla zdrowia ale nie należy pakować wszystkiego do jednego wora, znam ludzi którzy palą regularnie trawę od 17 roku życia a teraz mają 2x tyle i czują sie wyśmienicie. To tak jak z lekami, na każdego może inaczej działać, ja naprzykład nielubię marihuany. Druga sprawa to skąd wiecie czym niby jest zakrapiana ta trawa, chyba że sami to robicie :lol: naprawde to jest śmieszne jeszcze jak słyszę o tych substancjach tupu eter itp. itd. albo z czego robione są pigóły - śmiech na sali, sami specjaliści, może co niektóży mają jakieś małe tajne laboratoria w zaciszacz swoich pokoików.
Aha żeby nie było - narkotyki są złe
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

przez F 03 wrz 2006, 23:21
gabi82 :
Tak, trawa wyzwala pewne ukryte skłonnosci do chorob psychicznych. Nerwica była prawdopodobnie ukryta a ziolo pokazało ci ze masz problem. Mozna tez powiedziec że trawa byla główną przyczyną zachorowania, lecz mozliwe ze choroba sama by wyszla w trudnej sytuacji bez zapalenia najmniejszej dawki narkotyku.

Co do szkodliwosci ziola to ja jestem zdania ze problem wynika z braku wiedzy i umiejetnosci dawkowania tego narkotyku. Jednym zdarza sie wypalic cala torbe slabego stuffu i nic nie czuja oprocz bolu glowy a inni po zaciagnieciu sie 1 chmura maja ataki paniki i omamy wzrokowe. Wszystko zalezy co palisz i w jakiej dawce. Nie wierze zeby diler namaczal ci ziolo warte 30 zł w PCP heroinie czy innym twardym narkotyku bo to sie NIE OPŁACA. Placilbys wielokrotnie wiecej. Slyszalem rozne teorie : od maczania w domestosie do wsypywania mielonego szkla, ale jak do tej pory nie wierze w zadną. To jest po prostu skun ktory ma w sobie do 20% THC, to juz nie jest trafka. To jest prawdziwy narkotyk. Co innego haszysz, po tym mozna miec dziury w pamieci ale do halunow trzeba juz ostrego palenia. Tak jest..

Ma ktoś jeszcze jakies doswiadczenia kto pali marihuane i ma nerwicę? Jaki jest wpływ palenia (nie czestego) na ataki lęku. Ja zauwazylem ze alkohol to wrog nr.1, czy ziolo bedzie wrogiem nr.2?
F
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 23:36

Avatar użytkownika
przez Krilan 04 wrz 2006, 15:14
F
F napisał(a):Ja zauwazylem ze alkohol to wrog nr.1, czy ziolo bedzie wrogiem nr.2?

widzisz z tym jest różnie bo mnie np. alkochol bardzo uspokaja
Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

przez F 04 wrz 2006, 15:51
Krilan:
miewasz moze czasem irracjinalne lęki? Zauwazylem ze leki i alkohol to niedobre polączenie. Jakie leki bierzesz?
F
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 23:36

przez Cannabis22 04 wrz 2006, 16:12
Krilan napisał(a):F
F napisał/a:
Ja zauwazylem ze alkohol to wrog nr.1, czy ziolo bedzie wrogiem nr.2?

widzisz z tym jest różnie bo mnie np. alkochol bardzo uspokaja
Pozdro


Ja myśle, że wszystko jest dla ludzi ( o ile nie krzywdzi to w żaden sposób drugiej osoby ), że każdy ma swój rozum ( przynajmniej powinien ;) ) i powinien wiedzieć co dla niego dobre a co złe
pzdr
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 sie 2006, 13:31

Avatar użytkownika
przez pitek 04 wrz 2006, 18:34
Cannabis22 widziałeś jak wygląda prowizoryczne laboratorium do wytwarzania syntetycznych narkotyków - wygląda jak kibel na dworcu brud i syf parę garkow i stara aparatura - żeby jak cos to zwijka i niema śladu amfa jest tak kurewsko zanieczyszczona ze szok tak samo trawa jest hodowana w sztucznych warunkach na chemii, bo normalna potrzebuje czasu i naturalnych źródeł światła a przy produkcji chodzi o ilość a nie o jakość, dlatego tak szybko wyhodowana trawka nie ma takich właściwości, jakie powinna mięć, dlatego dla oszustwa sa dodawane do niej zwiazki chemiczne. Chyba ze sobie sam wyhodujesz w prawie każdej nabytej marihuanie sa związki chemiczne najszesciej PCP i inne trucizny...

[ Dodano: Pon Wrz 04, 2006 6:45 pm ]
F - jeśli chodzi o fenycykline czy katemine dodawana to marihuany uwierz mi ze skrócenie procesu wyhodowania im się opłaca tu chodzi o ILOSC a anie jakosc im więcej im się da w krótkim czasie zrobić tym więcej maja kasy i terminy wchodzą w gre.Pozniej to się już kreci towar trafia na ulice do odbiorców później jest dzielona trafia do dilów i chodzą dzieciaki zjarane tym syfem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 sie 2006, 13:09

przez F 04 wrz 2006, 19:18
pitek napisał(a):[ Dodano: Pon Wrz 04, 2006 6:45 pm ]
F - jeśli chodzi o fenycykline czy katemine dodawana to marihuany uwierz mi ze skrócenie procesu wyhodowania im się opłaca tu chodzi o ILOSC a anie jakosc im więcej im się da w krótkim czasie zrobić tym więcej maja kasy i terminy wchodzą w gre.Pozniej to się już kreci towar trafia na ulice do odbiorców później jest dzielona trafia do dilów i chodzą dzieciaki zjarane tym syfem....

Nie wiem skąd takie informacje masz, moze sam chodujesz? Nie bede sie klocil, to jest forum o nerwicy a nie o cannabis, wazniejsze dla mnie jest czy ktos pali ziolo przy nerwicy i lekach.

Wiem ze ziolo uprawiane w sztucznych warunkach jest bezlitośnie mocne. Chodzi o nawozy chemiczne i duzą dawkę światla.
F
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 23:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do