Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 02 paź 2013, 15:30
dusznomi albo mam takie uczucie ciaglego napiecia jak gdzies jestem i sie krece i wierce a znajomi na mnie dziwnie patrza. :bezradny:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 02 paź 2013, 15:30
hania33, A Tobie kochana gratuluję, a lenia też każdy ma prawo mieć !!! odpoczywaj :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 02 paź 2013, 15:35
dusznomi, Odpocznę ,ale muszę sie ruszyć i posprzątać troche, ja za Toba tak wychodzę , Ty mi dodałaś sil :D :uklon:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 02 paź 2013, 15:42
platek rozy, i niech patrzą, powiedz im w prost "moi drodzy, źle się czuję, nie wiem czemu, ale zaraz minie, mam mały atak, ale spokojnie juz mija" jak nie rozumieja to trudno! Miej odwage głośno mówić co ci jest! NIe wstydz sie tego, a mowiac glosno, przelamujesz tez jakas bariere starchu przed odrzuceniem, smiechem....nerwicy na bank sie to nie spodoba!

-- 02 paź 2013, 15:43 --

hania33, eeee tam Haniu :) silna kobitka jesteś, dajesz radę sama! Ciesze się Twoim uśmiechem :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 02 paź 2013, 16:12
Dusznomi wiesz jak ja ostatnio uslyszalam od znajomej ze ona tez jest nerwowa i nie robi z tego cyrkow a ja mowie ze nerwowosc to nie jest nerwica.To stwierdzilza ze nerwica to nerwowosc a ja sobie nie potrafie poradzic. I mam leki duze i opory teraz przed spotykaniem sie z kimkolwiek i mowieniu o swojej chorobie.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 02 paź 2013, 16:24
Natalia1913 napisał(a):
nerwa napisał(a):to chyba - zespół jelita drażliwego - się nazywa?

A co do ataków i wychodzenia, to niestety - juz lepiej chyba wyjsc, dostac ataku i go przetrwac (przeczekac) - wtedy pojawiaja sie coraz rzadziej. A unikanie wzmacnia je najbardziej :(


no niby tak, ale lekarz powiedzial mi ze to ze stresu ..

no tak, bo to jest ze stresu podobno

-- 02 paź 2013, 15:26 --

platek rozy, ja mam tak samo, mi sie robi gorąco zaraz, mam wrazenie jakbym umierala wrecz - tak mi z glowy odplywa krew. Nie moge jasno myslec ani nic, ale przede wszystkim - najbardziej przeraza mnie to uczucie strasznego lęku :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 02 paź 2013, 16:37
nerwa to mamy identycznie ...I tez masz takie opory przed wychodzeniem?
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 02 paź 2013, 16:43
platek rozy, człowiek znerwicowany, a człowiek z nerwicą lękową to dwie różne postacie są! Nie przejmuj się, ja olewam co myślą, niewiedza to jest jedyny powód dlaczego nas nie rozumieją... ja olewam, a jak ktoś jest zainteresowany to uświadamiana, ale nie ukrywam ci się ze mną dzieje. Jak ktoś mnie akceptuje musi w 100% łącznie z moimi atakami. Dziś u przyjaciółki też dostałam ataku, mówie jej "ale mnie zaatakowało", co zrobiła? uśmiechnęła się ( ale tak jakby miała mi powiedzieć, zaraz będzie dobrze, spokojnie), zagadała i nie wiem kiedy przeszło!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 02 paź 2013, 17:13
platek rozy, niestety tak :( i tak sie ciesze, ze do pracy jakos chodze...
Chyba tylko dlatego, ze jak juz wsiade do autobusu i zaczynaja sie jazdy to nie bardzo oplaca mi sie wysiadac (bo co ja bym zrobila po drodze?), wiec jakos zawsze przetrzymam i mija potem. Chociaz i tak czesto nie chodze do pracy :( Ale juz zeby gdzie indziej isc to nie ma mowy (tzn. chodze na spacery po okolicy - zmuszam sie) i do sklepu w poblizu.

-- 02 paź 2013, 17:50 --

a z kolei wracalam dzisiaj w ogole bez cienia lęku ani żadnych nerwów, hmm...
Nie no, trzeba po prostu zaprzestac unikania, bo to jest najbardziej zgubne w tym wszystkim :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sunshine161 02 paź 2013, 20:56
prosze trzymajcie za mnie kciuki jutro zajecia na uczelni caly dzien mam ;/
juz wymyslam co powiem do ludzi,zeby nie pomysleli ze jestem taka a owaka,a boje sie rozmawiac zeby nie wyjsc na glupka,caly czas wymyslam co powiedziec,jak powiedziec,ehhh ;((
pierwszy angielski-boje sie ze beda rozmowki i nie bede wiedziala co powiedziec,ze wszyscy sie ze mnie beda smiali,wyrzucam sobie ze nic sobie nie przypomnialam ;(
ehh ogromny smutek mnie ogarnal na mysl ze mam tam jutro wracac,ale tyle tygodni wypatrywalam tego dnia z nadzieja ze zajme sie czyms i nie bede sie skupiala na natretnym mysleniu o zabojstwach,zyciu itp ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 22:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 02 paź 2013, 21:20
Dobranoc ja juz zmykam musze odpoczac. Milej nocy.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 02 paź 2013, 21:35
dobranoc :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 02 paź 2013, 21:41
Hej!
Wiecie, nerwica ma na pewno wiele problemów z nerwami, bo przez lata na pewno denerwowałyśmy się i to wpłynęło na nas.

No ja to fakt, nawet jak nie miałam nerwicy to byłam dosyć znerwicowaną dziewczynką, przejmowałam się wieloma rzeczami, nie umiałam sobie poradzić, włąśnie brakło mi takiej samodzielności danej od rodziców, za wiele za mnie robili, także teraz nawet jak mam coś sama robić, to czuję się nieswojo. Nie wiem jak inaczej mam Wam to wyjaśnić.

A dzisiaj byłam z chłopakiem na tym horrorze "Naznaczony, rozdział 2". Oglądałam jedynkę kiedyś w domu. Powiem szczerze jedynka lepsza i były tu gorsze momenty, ale nawet mi się podobało. No, ale ja w ogóle bardzo lubię horrory i thrillery. Z tym, że ja oglądałam film w skupieniu, a prawie cała sala się śmiała co chwilę, chłopak też, co też psułó nastrój. Tzn, mogło być dla nich śmieszne, mogło im się nie podobać, no nic, już nie będę do kina na horrory chodzić, bo niby fajnie, bo duży ekran, ale śmiechy chichy psują.. no chyba, że bardziej nocny seans, mniej ludzi i chyba bardziej klimatycznie :)

Możliwe, że jestem dziwna, bo skoro inni tak się śmieli, a ja nie, to byłam chyba jedyna, której horror się podobał :D No, ale może też być tak, że jednak inne przeżycia w kinie, inne w domu. No nic, nawet jak mi jedynej się podobało, to trudno :P Mój facet powiedział, że nie znam się na horrorach, no super, mam inny gust, to już tak komentuję.

Mój facet razem z tamtymi się śmiał. Owszem, jakieś sceny we mnie też wzbudziły lekki śmiech, ale nie co chwilę, jak u nich. Mój facet twierdzi, że to on lubi "prawdziwe" horrory np "Blair witch project", a ja właśnie niezbyt. No więc on lubi chyba bardziej takie dokumentalizowane, a ja inne właśnie. Kwestia gustu :)
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 02 paź 2013, 23:18
sunshine161, dasz radę, a weź się loguj w telefonie na angielskim pomożemy ci :) ja jestem tłumaczem z zawodu, a nerwa gada po angielsku jak złoto!
Nie myśl o tym co powiesz ludziom, tylko sie stresujesz, będzie git :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do