Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:39
Siasia, oby to było tylko to. A masz pms?
Bo ja chyba nie, tzn. bólu brzucha nie mam, a kiepski nastrój mam prawie zawsze. Czuję się jakbym w jakimś bagnie była.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:43
kornelia_lilia, tak, brzuch bolał mnie już od ubiegłej niedzieli. Przy okresie też mnie boli, np. w nocy, choc wcześniej to się nie zdarzało.
Było już odrobinę lepiej, miałam w sobie tyle nadziei i chęci do walki i wszystko runęło w gruzach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:50
Siasia, trzeba to przetrzymać, nie ma innej rady.
Jak to mówią, raz z górki, raz pod górkę ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:53
kornelia_lilia, a też podczas okresu czujesz się o wiele gorzej (psychicznie) niż bez?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:59
Kiedy prawie cały czas czuję się fatalnie, to kobiecy cykl chyba nie ma znaczenia.
Wiesz, ja jestem po zaburzeniach hormonalnych i te sprawy, jak okres muszę pilnować.
Nie lubię niedziel. Prawie każdy gdzieś wychodzi, a ja nie mam gdzie ( bo mieszkam na totalnym zadupiu, za przeproszeniem), nie mam za co i najważniejsze nie mam z kim. Jeszcze ta paskudna pogoda. Nic tylko spać.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 11:04
kornelia_lilia, rozumiem Cię. Też nie znoszę niedziel, w ogóle teraz każdy dzień jest dla mnie koszmarny - w tygodniu także, bo znajomi uczą się lub pracują, a ja nie robię nic.

A Ty jaką masz diagnozę odnośnie choroby, chodzisz na terapię/do psychiatry? Jeśli pytałam wcześniej, to przepraszam, że znów to robię :p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 11:08
Siasia napisał(a):kornelia_lilia, rozumiem Cię. Też nie znoszę niedziel, w ogóle teraz każdy dzień jest dla mnie koszmarny - w tygodniu także, bo znajomi uczą się lub pracują, a ja nie robię nic.

dokładnie, też tak mam.
A Ty jaką masz diagnozę odnośnie choroby, chodzisz na terapię/do psychiatry? Jeśli pytałam wcześniej, to przepraszam, że znów to robię :p

Nie byłam u specjalisty, pewnie jakieś zaburzenia depresyjno-lękowe, albo coś jeszcze gorszego :bezradny:
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 11:16
kornelia_lilia, powinnaś iść do lekarza, zdiagnozowałby Twoją przypadłość, obrał typ leczenia. Pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale nie ma sensu się męczyć.

Ja się boję, że jak jutro powiem wszystko psycholożce, to mnie wyśle do psychiatry. I boję się, ze to będzie jedyne wyjście.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 11:20
Siasia, ja nie mam ub. zdr, dlatego nie byłam. Teraz dopiero sobie uświadomiłam, że mam większy problem ze sobą niż kiedykolwiek bym przypuszczała. Kiedy będzie możliwość na pewno się wybiorę.
Nie martw się na zapas i koniecznie napisz, jak Ci poszło jutro na tej wizycie.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 20 lis 2011, 11:26
Ja też mam jutro pierwszą wizytę u psychiatry:/ Już nie daję rady...Dobrze jest tydz.,dwa,a jak dorwie mam ochotę umrzeć. Ręka cały czas spoczywa na sercu czy aby przypadkiem nie bije za mocno lub słabo... Boję się,cholerka, realnie boję się śmierci. Wstaję w nocy żeby zobaczyć,czy moje dziecko lub moi rodzice oddychają. Jadąc samochodem mam wizje najgorszych wypadków. Powiedzcie,kiedy to się uspokoi?
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 11:29
kornelia_lilia, kochana, jeśli nie masz ubz. to zarejestruj się w urzedzie pracy i działaj, walcz o zdrowie.
Napiszę, z pewnością. Choć ostatnio nawet nie mam ochoty siedzieć przy komputerze, nie mam siły, chęci, apetytu na nic...


Magda88, rozumiem Cię, też boje sie o życie swoje i najbliższych. Choroba nie daje mi żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 11:35
Siasia, mam na pieńku z nimi, nie chcę tam iść.
A jeszcze dzisiaj miałam przyjęcie na oddział, ale właśnie z tego powodu reoperację musiałam przesunąć, niestety. Źle się z tym czuję, bo inaczej to wszystko zaplanowałam, a inaczej wyszło. Od rana mnie mdli i ręce mi się trzęsą. Piszę na forum, żeby skupić się na innych i zapomnieć o tym.

A brak chęci do życia, brak apetytu to objawy nerwicy lękowej?

Magda88, nie myśl o najgorszym i też odezwij się, jak poszło ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 11:39
kornelia_lilia napisał(a):Siasia, mam na pieńku z nimi, nie chcę tam iść.
A jeszcze dzisiaj miałam przyjęcie na oddział, ale właśnie z tego powodu reoperację musiałam przesunąć, niestety. Źle się z tym czuję, bo inaczej to wszystko zaplanowałam, a inaczej wyszło. Od rana mnie mdli i ręce mi się trzęsą. Piszę na forum, żeby skupić się na innych i zapomnieć o tym.

A brak chęci do życia, brak apetytu to objawy nerwicy lękowej?


Trzeba pogodzić się z tym, że nie zawsze wychodzi tak, jak się planowało. Ja już się tego nauczyłam, bo mi ostatnio nic nie wychodzi.
Też mam mdłości, dlatego nie chce mi się jeść, bo co przy takim uczuciu.

Również chcę sie na czymś skupić, jestem sama w domu i chcę, zeby ktoś wrócił. Najlepiej siostra, to się jej wyżalę. Czuję totalną pustkę, nie mam na nic siły i boję się, ze to coś więcej niż nerwica lękowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 11:42
Siasia, a z siostrą masz dobry kontakt?
Kurcze, ja mam tylko brata, który teraz mieszka u swej dziewczyny.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do