Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 06 cze 2014, 16:59
Przeżyj, przeżyj... pojechałam na wieś, zapomniałam leków... Dziś muszę przetrwać bez, ale placebo działa i już mi daje popalić...
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez braksił22 08 cze 2014, 01:17
Cześć!
Nic nie zwiastowało tego, co miało nastąpić wczorajszej nocy. Położyłem się spać jak zwykle koło 4:00, gdy nagle o 4:11 otworzyłem oczy i chyba wpadłem w panikę. Serducho w sekundę przyspieszyło chyba do granic możliwości, a ja zaraz zlałem się potem. Trochę mną rzucało jakby z zimna. Byłem świadomy, tłumaczyłem sobie, że to tylko atak paniki, że wszystko jest dobrze. Po 5-10 minutach chyba wszystko wróciło do normy i zasnąłem. Dzisiaj przez cały dzień czułem się jakbym był pijany.

To było przerażające, bo pierwszy raz mi się coś takiego wydarzyło. Teraz oczywiście lęk przed lękiem, więc pewnie ciężko będzie mi zasnąć dzisiejszej nocy.
Czy ktokolwiek miał coś podobnego w swojej karierze?
Dobranoc :) :papa:
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez skarabeusz 12 cze 2014, 20:22
Opowiem sytuację w której teraz się znajduje....
Właśnie wypiłem 1 piwko na hejnał... Ostatni raz piłem jakiekolwiek alko z miesiąc temu....

Czuje sie.......REWELACYJNIE..... Aż zachciało mi się żyć....
Sam się śmieje do siebie a nie należe do takich co po jedym piwie leżą w rowie.... :?: :?:
Chyba naprawdę coś jest ze mną nie tak skoro po jedym piwie czuję się jakbym odzyskał życie....
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 cze 2014, 13:02
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 12 cze 2014, 23:37
U mnie tez w poniedzialek byl niezapowiedziany atak leku i paniki,dzień zakończyłem na pogotowiu. Od tej chwili chodzę jak nakręcony i tylko czekam co będzie dalej. Nie radzę sobie z tym gownem,a było już tak pięknie. Dziś tez otarlem się o mały atak paniki ale jakoś przetrwalem i mecze się teraz tak jakby z małym uczuciem leku. Jestem jakiś nienormalny chyba bo ciagle myśle ze coś mi się stanie i nie mogę się od tego przeświadczenia uwolnić w żaden sposób. W poniedziałek przy tym ataku dostałem super ciśnienia 200 coś na 110 i dlatego zabrali mnie do szpitala. Po przybyciu na izbę przyjęć ciśnienie spadło do 175/95 i po krótkiej rozmowie z lekarzem wypuścili mnie do domu. Mam juz dość tej choroby!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Meryka 13 cze 2014, 09:30
Gabriel - wszyscy tutaj jestesmy tak samo nienormalni. Ja tez ciagle sobie wmawiam ze za chwile cos mi sie stanie, czekam na atak paniki, ciagle kreci mi sie w glowie. Trzeba zaczac sobie z tym jakos radzic! Znalezc sens zycia? :)

-- 13 cze 2014, 09:30 --

Gabriel - wszyscy tutaj jestesmy tak samo nienormalni. Ja tez ciagle sobie wmawiam ze za chwile cos mi sie stanie, czekam na atak paniki, ciagle kreci mi sie w glowie. Trzeba zaczac sobie z tym jakos radzic! Znalezc sens zycia? :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 cze 2014, 18:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez anula43 13 cze 2014, 12:01
Witam wszystkich jestem tu nowa :papa: postanowiłam podzielić sie moimi problemami bo tak naprawde takie forum może być pomocne jak psychoterapia jestem w tej chwili na zwolnieniu lekarskim od psychiatry bo chce wrócić do świata żywych a mianowicie mam nerwicę lękową którą dostałam 15 lat temu po wypadku samochodowym leczyłam się dwa lata obecnie powróciła do mnie myślałam że poradzę sobie ale jednak nie dałam rady dostałam leki od psychiatry Propranolol,Mirtagen,Asertin żadnych z tych leków nie biorę gdyz boje się brania jakich kolwiek leków kupiłam sobie Kalms+magne b6 jem codziennie wieczorem ząbek czosnku i tak jakoś sobie radze ale najgorzej jest rano interesuje mnie to bo dostałam od lekarza rodzinnego lek Cloronaxen i czytam na różnych forach że uzależnia a ja chciałabym wziąść pół tabletki w takich sytuacjach beznadziejnych i niewiem czy tak można jeżeli ktoś mógłby mi napisać to byłabym wdzięczna
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 cze 2014, 11:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 13 cze 2014, 23:28
Dziś znowu ataki,staram się jakoś nie wkręcać w nie do końca i próbuje robić wszystko żeby sobie poszły. Najgorzej boje się ze umrę z powodu tych ataków i może dlatego tak panikuje. Nie wiem już co mam robić ponieważ moje podejście do leków jest wręcz histeryczne. Narazie biorę 20 mg miansy na dobę od poniedziałku a wcześniej brałem tylko 10mg. Mam xanax na ataki paniki ale boje się go brać,widocznie jeszcze mnie tak mocno nie sponiewieralo. Boje się wszystkiego,boje się ze nie dożyje 40stki. Ciagle mam przeświadczenie ze coś się ze mną stanie. A było już tak dobrze ze myślałem o końcu przygody z ta cholerna nerwica. Dolegliwości zelżały ze100 na 25 procent, No i właśnie teraz ta łajza powraca z hukiem i w chwale żeby mnie upodlić i sponiewierać . Nienawidzę cię Nerwico !!!!! Niszczysz mi życie !!!!! Każdy mój dzień z tobą to udręka i agonia!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asl 15 cze 2014, 01:06
anula43 napisał(a):Witam wszystkich jestem tu nowa :papa: postanowiłam podzielić sie moimi problemami bo tak naprawde takie forum może być pomocne jak psychoterapia jestem w tej chwili na zwolnieniu lekarskim od psychiatry bo chce wrócić do świata żywych a mianowicie mam nerwicę lękową którą dostałam 15 lat temu po wypadku samochodowym leczyłam się dwa lata obecnie powróciła do mnie myślałam że poradzę sobie ale jednak nie dałam rady dostałam leki od psychiatry Propranolol,Mirtagen,Asertin żadnych z tych leków nie biorę gdyz boje się brania jakich kolwiek leków kupiłam sobie Kalms+magne b6 jem codziennie wieczorem ząbek czosnku i tak jakoś sobie radze ale najgorzej jest rano interesuje mnie to bo dostałam od lekarza rodzinnego lek Cloronaxen i czytam na różnych forach że uzależnia a ja chciałabym wziąść pół tabletki w takich sytuacjach beznadziejnych i niewiem czy tak można jeżeli ktoś mógłby mi napisać to byłabym wdzięczna

anula a jak się wyleczyłaś wtedy przez te 2 lata? brałaś jakies leki?
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez anula43 16 cze 2014, 16:45
oczywiście ze brałam coaxil,afobam, relanium i psycholog i wyszłam z tego i do teraz było w miare znośne zycie w tej chwili lecze sie tak ja pisałam wyzej niechce brac tych leków przepisanych przez psychiatre bo to wegetacja a nie zycie niechce byc zeby byc chce zyc normalnie nie myslec ze za chwile sie obale myslałam ze tabletki kalms jakos mnie wspomoga ale widze ze to nie to jakas nerwówka i od nowa to samo nakrecanie sie to jest własnie bład który robimy sami sie nakrecamy tylko ze to jest silniejsze od nas moje kolezanki mi nie wierza ze cos takiego moze sie dziac nikomu niezycze zeby przechodził takie piekło jak ja codziennie sie borykajac z tym samym wstaje rano i juz mysle jak to bedzie dzisiaj a przeciez pozytywne myslenie to podstawa tylko czym zajac te głupie mysli jak tu nic nie pomaga
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 cze 2014, 11:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 16 cze 2014, 19:04
Gabriel74 napisał(a):Dziś znowu ataki,staram się jakoś nie wkręcać w nie do końca i próbuje robić wszystko żeby sobie poszły. Najgorzej boje się ze umrę z powodu tych ataków i może dlatego tak panikuje. Nie wiem już co mam robić ponieważ moje podejście do leków jest wręcz histeryczne. Narazie biorę 20 mg miansy na dobę od poniedziałku a wcześniej brałem tylko 10mg. Mam xanax na ataki paniki ale boje się go brać,widocznie jeszcze mnie tak mocno nie sponiewieralo. Boje się wszystkiego,boje się ze nie dożyje 40stki. Ciagle mam przeświadczenie ze coś się ze mną stanie. A było już tak dobrze ze myślałem o końcu przygody z ta cholerna nerwica. Dolegliwości zelżały ze100 na 25 procent, No i właśnie teraz ta łajza powraca z hukiem i w chwale żeby mnie upodlić i sponiewierać . Nienawidzę cię Nerwico !!!!! Niszczysz mi życie !!!!! Każdy mój dzień z tobą to udręka i agonia!!!!!!

Ooo, mam tak samo. Też się boję leków, kiedyś miałam przepisany Afobam, do brania w nagłych przypadkach, ale nie wzięłam go ani razu. Teraz biorę Asertin i jestem z siebie dumna, bo dociągnęłam do 100 mg, mimo że po każdej kolejnej tabletce boję się, że coś mi się stanie.
I strachy mam dokładnie te same. Myślenie o sobie, jako 40 latce jest dla mnie abstrakcją, bo dla mnie każdy dzień jest rozpaczliwą walką o życie.

Byłam jakąś godzinę temu na chirurgicznym usuwaniu ósemki, od kiedy się zarejestrowałam, non stop, myślałam o tym, ze coś pójdzie nie tak, znieczulenie źle zareaguje z moimi lekami, dostanę wstrząsu anafilaktycznego albo cokolwiek innego i umrę, i już naprawdę ze smutkiem myślałam o tych wszystkich rzeczach, które chciałabym jeszcze zrobić przed śmiercią, zastanawiałam się czy nie zrezygnować z wizyty albo przełożyć ją na kiedy indziej, bo chciałabym jeszcze pożyć. No ale nie zrobiłam tego. I żyję. Jeszcze. Ale na fotelu dentystycznym dostałam ataku paniki, żeby nie było. Po znieczuleniu. Jakiś dziwny chłód ogarnął całe moje ciało, asystentka chirurga mówiła mi o zaleceniach po zabiegu, a ja już odjeżdżałam ze strachu, zobaczyła, ze coś ze mną nie tak, to powiedziałam, że źle się czuję. Gdybym mogła to wyskoczyłabym wtedy z tego fotela i uciekła, ale nie dali mi takiej możliwości :P Tylko przechylili mi fotel, żeby moja głowa była niżej ciała i rzeczywiście było lepiej, i tak przebiegł cały zabieg, jakieś 10 minut. Ufff.
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 16 cze 2014, 20:48
Bujanka, mam wrażenie, że nie ustoję... A już tego nie było! Cholera, co się dzieje ;_;
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 16 cze 2014, 21:38
Lisa_, Twój podpis mnie rozbraja...
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 16 cze 2014, 23:36
lony, Już to tutaj od kogoś słyszałam... ;)) No cóż, tak czułam, kiedy go tworzyłam ;)
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 20 cze 2014, 20:21
No, jest świetny ;) Mogę się pod nim podpisać obiema rękami. Dokładnie tak się teraz czuję.
Czuję, że nie panuję nad moją głową i nad resztą ciała, w panikę jeszcze nie wpadłam, ale niech to się już skończy...
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do