Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

przez Walcząca z nerwicą 23 cze 2009, 13:46
Dzięki za wszystkie słowa otuchy:) I mam jeszcze pytanie: a jak przekonujecie samych siebie, że życie ma sens? Że to wszystko co jest wokół nas ma określony porządek, którego trzeba się trzymać? Bo nie wiem jak zaradzić tego typu lękom...
Posty
4
Dołączył(a)
15 cze 2009, 19:11

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

Avatar użytkownika
przez carlos 23 cze 2009, 14:08
Sens życia to jedno z najtrudniejszych zagadnień dla filozofów. Nad sensem życia można myśleć z wielu perspektyw, bo to zależy od Ciebie, twojej religii, stylu życia i masy innych wpływów. Sens powinnaś starać sobie znaleźć. Najlepiej jest do tego wyznaczyć sobie cele jakie masz osiągnąć. Dążenie do nich może być twoim sensem, a realizowanie ich spełnieniem. ;) Ja na przykład tak do tego próbuję podchodzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

przez przemilczek 24 cze 2009, 00:02
Dokladnie,
mi rowniez wydaje sie, ze najwazniejsze jest wyznaczanie sobie celow,
zeby zycie nie przemienilo sie w bierne stanie obok i przygladanie sie problemom innych. Wazne jest, aby miec do czego dazyc i nad czym pracowac!
Ja rowniez miewam momenty, ze wydaje mi sie, ze to wszystko nie ma sensu, ze nic mi nie wychodzi i wlasciwie po co sie tak starac?! Zaczynam wtedy jednak myslec nad tym, co udalo mi sie juz osiagnac i dochodze do wniosku, ze jednak warto jest probowac dawac z siebie wszystko, chocby dla tych wspanialych chwil, kiedy odnosimy jakis sukces. Nie musza to byc nie wiadomo jakie rzeczy, wazne jest, abys Ty czul/a sie usatysfakcjonowany/a...
Pozdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
21 cze 2009, 23:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

przez jola7804 31 lip 2009, 17:33
Witaj , wiem co odczuwasz , sama przez to przechodziłam , nie umiałam jak mi sie wtedy wydawało oddychać , brałam różne leki , zmieniłam lekarza , przepisał mi włąsnie afobam , do tego na uspokojenie cloraxen , i jest lepiej o wiele lepiej . Nie myślę , nie skupiam się na oddechu . Uwiez mi miałam to samo co Ty i jest o wiele , wiele lepiej !!! głowa do góry !!!!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 lip 2009, 20:08

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

przez ewaryst7 31 lip 2009, 19:29
Witaj.myślę, że powinnaś rozważyć szpital.Masz głęboką nerwicę lękową .. Po co się męczyć? My tu wszyscy zmagamy się z przerożnymi objawami.Pamiętaj , jednak o tym , że jest to wyleczalne.Nie poddawaj się.trzymam za ciebie kciuki:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!

przez karolaaa 01 sie 2009, 10:51
Witam, miałam takie same objawy, w styczniu zmarł mi tata , nagła śmierć , czułam się fatalnie ale nerwica wyszła mi 3 miesiące później myślałam że nie mogę odychać bałam się że sie uduszę , później głowa mnie bolała byłam u lekarza i powiedział że nic mi nie jest poźniej głowa mnie coraz bardziej bolał wkręciłam sobie guza raka coś miałam w głowie lekarz neurolog wysłał mnie na eeg, bałam się cholernie przed badaniem nie spałam, a z oddychaniem działo się wciąż to samo trafiłam w końcu do takiej pani neurolog która mnie nie znała a wiedziała że sie boje śmierci że coś mi jest że jestem chora i przepisała mi leki takie troszkę uspakające , koszmar zaczął się w wakacje strasznie bałam się o mamę i brata bo tylko oni mi zostali i to panicznie nie mogłam odychac raczej tak się czułam jakbym nie mogła przez tydzień serce mnie bolałao głowa bolała ja się bałam że coś mi jest w końcu poszłam do mojej lekarki i powiedziała że mam nerwice i dała mi leki ale podobno działają po 3 tyg. więc nie ma jeszcze rezultatu i na terapie do lekarza psychologa i zobaczymy ja też mam dość bardzo tego wszystkiego jestem nerwowa ale płaczę alebo krzyczę sama nie wiem czego chce ale wiem napewno już żyć normalnie
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
31 lip 2009, 23:35

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

przez staram się 01 sie 2009, 12:15
ja też sie boję śmierci cholernie
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

przez ewaryst7 01 sie 2009, 16:35
A kto się nie boi.....
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Klaudus20 01 sie 2009, 17:27
laska160, musisz to przetrzymać, bierz leki przez cały czas, uwierz w to że Ci się uda.
Pamiętaj, chodzisz do psychiatry, a on ma za zadanie Ci pomóc, weź to do siebie. \Nie wiem jak Tobie, ale ja w czasie trwania choroby jak tonący chwytam się jakichś zajęć, żeby nie myśleć i żeby czas szybko zleciał.

Ja też boję się śmierci, mniej swojej bardziej bliskich i najbardziej tego że kiedyś gdy byłam jeszcze młodsza wróżka przepowiedziała mi że moja mama umrze jak będę mieć 20 lat. Choć wcześniej o tym nie myślałam to tkwiło to w mojej podświadomości i teraz daje o sobie znać i dodatkowo mnie pogłębia. Ale nie dam się. Walczę bo jestem silna.
Gdzie jest ta szminka,którą kocham
Na moich ustach zostawia ślad
Gdzie jest dziewczynka,która szlocha
Po wieczny czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 lip 2009, 19:58

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 04 sie 2009, 11:36
tez to mialem, w czasie przeswitlenia pluc znelezli u nie jakad plamke biala - zwapnienie. wkrcielm sobie ze prennie to sie powieksza i tez caly czas myslalem ze moge sie udusic.
psulo mi to kazde spotkanie towarzyskie bo myslelem o oddechu. Ale po jakims czasie samo mi przeszlo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7731
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Gdzie jesteście wy znerwicowani?

przez akromski 16 sie 2009, 23:35
Witam.
Moja historia z nerwicą ciągnie się już wiele lat. Ostatnio wróciły mi ataki derealizacji i lęku i tak się zacząłem zastanawiać - dlaczego większość z nas się z tymi lękami tak kryje? Codzienni mijam wielu ludzi - i nikt (!!!) nie wygląda na chorego na nerwicę. Czasem wydaje mi się, że jestem z tą chorobą sam, że tak naprawdę mam ją tylko ja, bo inni ludzie po drugiej stronie kabla od internetu po prostu nie istnieją. Ale z reguły dochodzę do wniosku, że większość tak jak ja po prostu dobrze udaje zdrowych. Co jest z tą naszą chorobą, że jest taka skryta?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 sie 2009, 23:22

Re: Gdzie jesteście wy znerwicowani?

przez Lili-ana 16 sie 2009, 23:44
oczywiście, że ludzie udają, że są normalni i w ogóle fajni ;) Tylko osoby z ciężkimi zaburzeniami, czy chorobami psychicznymi, w których są nieświadomi, to się z tym nie kryją, bo nie potrafią.
Ja myślę, że wielu ludzi jest zaburzonych i czasem można to dostrzec w człowieku co kryje się w jego wnętrzu tak naprawdę. Widać to po mowie ciała, po spojrzeniu itp...
Lili-ana
Offline

Re: Gdzie jesteście wy znerwicowani?

przez akromski 16 sie 2009, 23:51
A mnie i tak dziwi, że nerwica jakby broni się przed ujawnieniem. U mnie na przykład w wielu wypadkach bywało tak, że po rozmowie z np. kumplem (moim zdaniem również chorym na nerwicę) sam łapałem zwiechę lub atak lęku. Mam takie wrażenie, jakby tak choroba potwornie bała się tego, że mógłbym o niej powiedzieć...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 sie 2009, 23:22

jak rozpoznać czy to nerwica, czy depresja??

przez aq86 17 sie 2009, 15:25
Witam, mam pytanie do kogoś kto się orientuje w temacie. A mianowicie mam problem ze skupieniem się na swoich zajęciach. Często w pracy coś takiego mnie złapie i już nie wiem co ze sobą zrobić. Czuję ucisk, mrowienie w obrębie klatki piersiowej. Czuję się już tak bardzo długo (3lata). Bardzo dużo o tym myślę i przez to ciężko jest się mi zmobilizować do robienia czegokolwiek. Są chwile że jest wręcz tragicznie, czuję się wewnętrznie pusty i świadomością tego się nakręcam oraz cały czas czegoś wyczekuję (to końca dnia, to powrotu do domu itp.).

Zastanawiałem się już nieraz nad wizytą u lekarza, lecz nie mam na to odwagi:(. Strach jest silniejszy. Nie wiem co to jest, czy to depresja, czy jakaś nerwica. Tyle o tym czytam i nie zawsze do końca jest tak jak wyczytam. Są chwile gdy jestem pełen energii, choć też są prawdziwe dołki. Chciałbym o tym wszystkim inaczej myśleć, tylko nie wiem jak to zrobić.

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lip 2009, 11:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do