Ataki paniki po lekach

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki paniki po lekach

przez to-Nie-zomo 22 gru 2011, 23:13
jak odczuwacie ataki paniki będąc na lekach? czy mają inny przebieg niż zwykle?

ja jestem od miesiąca na Asertinie 50mg, od jakiś trzech tygodni inaczej przebiegają u mnie ataki paniki - po pierwsze zdarzają się sporadycznie (miałam dwa ataki), po drugie nie wyglądają zwyczajnie (uczucie omdlewania, pot, przyspieszone bicie serca, uczucie wariowania, skok ciśnienia, biegunka)... dziś przeżyłam taki atak kierując autem - był poprzedzony uczuciem derealizacji, chwilę potem nastapił atak (jechałam wówczas autostradą - sama) - wrażenie takiego jakby palącego mrowienia na całym ciele, nie mogłam się zatrzymać, więc jechałam dalej - po ok. 2 minutach doszło do kulminacji tego uczucia z lekkim uczuciem niepokoju, następnie wszystko przeszło - nie czułam zupełnie nic innego, ale ewidentnie odczułam to jako atak paniki...

czy ktoś z was zaobserwował coś podobnego u siebie>

szczerze mówiąc takie ataki paniki to pikuś w porównaniu z tym, jak wyglądały one u mnie dotąd...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 12:04

Ataki paniki po lekach

przez shiroi 23 gru 2011, 16:41
Leki na nerwice lękową nie dzialaja bo to nie jest choroba. Leki moga byc tylko srodkiem doraznym, narkotykiem, ktory wam umila zycie, natomiast jesli chcecie z tego wyjsc to polecam ze wszystkich sil powstrzymywac sie od jakichkolwiek terapii opartych na lekach.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 23 gru 2011, 17:39
SHIROI przestań się kompromitowac u najzdrowszego człowieka za pomocą srodków farmakologicznych można wywołać napad . U ludzi z ,,nerwicą lękową '' sytuacje życiowe tylko są czynnikiem spustowym do wystąpienia napadu a przyczyną są zaburzenia funcji mózgu.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki paniki po lekach

Avatar użytkownika
przez tahela 23 gru 2011, 17:59
shiroi,
niestety , ale sytuacja życiowa moze być poczatkiem leków czy natrectw,ale to jednak praca mozu za to odpowiada leki tę pracę mozgu przywracają do normy ,to tak jak z cukrzyca organizm nie produkuje insuliny i jest podwana z zewnątrz by mogli zyc, w tym wypadku mozg czegoś nie produkuje i sa podawane leki, ktore zmuszja mozg do tego by to wyprodukował, to choroby jak wszystkie inne choroby i tyle, to tak wielkim skrócie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ataki paniki po lekach

przez shiroi 24 gru 2011, 13:38
Egon jak ja sie kompropituje, to ciekawe czemu ja jestem zdrowy, a ty nadal chory? Leki moga jedynie zaleczyc objawy nerwicy, co sie wiaze z tym, ze ona powroci. Jesli nie rozumiecie tak podstawowych rzeczy, jak to, ze nerwica nie jest choroba i ze nie da sie jej wyleczyc, bo kazdy ja ma, az do smierci, to nie wiem jak wy chcecie wyzdrowiec. Leki pomagaja o tyle, ze po prostu przerywaja petle i pozwalaja wrocic do normalnosci, ale jakiekolwiek ponowne rozpoczecie petli powoduje nawrot nerwicy. Trzeba sie nauczyc zyc z nerwica i przez to "wyzdrowiec". Jestem w 100% pewny, ze lekami nie da sie tego "wyleczyc", bo i tak predzej czy pozniej bedzie nawrot z ktorym sobie nie poradzicie.

A z praca mozgu to jak kula o plot, tutaj nie chodzi sensu stricte o prace mozgu, a raczej o nasza interpretacje odczuc. Dlatego z nerwicy mozna wyjsc w 5 sekund tak samo jak w 5 sekund mozna w nia wpasc. To nie depresja, gdzie leki sa potrzebne. Zreszta rozpoczecie jakiejkolwiek terapii wiaze sie z odstawieniem lekow, co mowi samo za siebie. Walka z nerwica za pomoca lekow to zla droga, zreszta sama walka to bledne podejscie, ale o tym mozna by ksiazke napisac...

-- 24 gru 2011, 14:13 --

Cos tam doczytalem i niby sa jakies informacje, ze leki w jakis sposob moga pomagac w wyjsciu z nerwicy, natomiast nigdy nie pomoga z niej wyjsc w 100%, a na ogol sa po prostu zbedna forma truciasie/cpania/niewlasciwej terapii meczacej pacjeta. Jako srodek pomocniczny, albo po prostu narkotyk rekreacyjny, ktory ma poprawic samopoczucie moga byc doraznie stosowane, temu nie przecze.
Nie widzialem na tym forum ani jednej osoby wyleczonej po samych lekach. To co wy nazywacie wyleczeniem to po prostu przerwa. Tez na poczatku wyszedlem z nerwicy cpajac jakies leki. Poznalem wspaniala osobe, moje zycie zmienilo sie o 180 stopni i nerwica zniknela, myslame, ze jestem zdrowy. Bardzo sie mylilem, bo po roku wrocila 3 razy mocniejsza.
Roznica miedzy osoba, ktora nauczyla sie radzic sobie z nerwica poprzez samodzielna prace ze soba, albo skuteczna terapie, a osobami, ktore zaleczyly objawy, czy to lekami, czy po prostu pewnymi wydarzeniami, jest ogromna. Polega ona na tym, ze ja w sytuacjach skrajnego stresu, wycienczenia organizmu, wycienczenia psychicznego poradze sobie z kazda mysla i kazda reakcja organizmu na stres i nie wpadne na nowo w nerwice. Natomiast osoba z nerwica zaleczona lekami, po pierwszym lepszym zawrocie glowy wpadnie w petle nerwicy i bedzie sie ponownie "leczyc" lekami i tak w kolko.
Z tego TRAGICZNEGO podejscia do nerwicy mamy tutaj na forum przyklady osob, ktore lecza sie po 10 lat, a teksty maja takie, ze sie plakac chce. Nie maja kompletnie pojecia czym nerwica jest, ba, maja do niej podejscie, jak by mieli ja od 2 dni. Zero umiejetnosci radzenia sobie z lękami, kompletny brak umiejetnosci poprawnej interpretacji sygnalow wlasnego ciala i mozgu.

Ja nie chce nikogo atakowac moimi postami. Po prostu czytajac 95% wypowiedzi forumowiczow, wiem od razu, ze z takim podejsciem nie maja szans na trwale wyjscie z nerwicy. Smutno sie robi, gdy widzi sie ludzi popelniajacych podstawowe bledy. Ludzi, ktorzy w kolko sie zapetalaja w swoich lękach. Czytam o kolejnych nadziejach na wyjscie z nerwicy, popartych jednoczesnie tragicznie zlym podejsciem do niej. Ludzie sami uniemozliwiaja sobie wyjscie z nerwicy idac prosta sciezka - leczenia farmakologicznego. Dla mnie jest to ułuda.

zdr
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 24 gru 2011, 23:45
Pleciesz od rzeczy .Po pierwsze to przerwanie pętli o jakiej piszesz to jest kula w płot i to nie ten płot w dodatku . Samodzielnie to możesz sobie zmienić majty jak olejesz sobie po pijaku a nie wyleczyć nerwice . Naczytałeś się bzdur a nerwicy chyba nie miałes bo nie wiesz o czym piszesz i czym jest .Zmiana myślenia w niczym nie pomoże a jeśli pomaga to znaczy że to nie nerwica . Odnosze wrażenie że mówisz o zwykłym wkurw..... albo chwilowym strachu który mija sam bez leczenia . Skoro tak to powiedz mi jak wyjaśnić skuteczność wycięcia kawałka mózgu u pacjentów z nerwicą natręctw ,w bydgoszczy to robią i wyciągają tym z choroby beznadziejne przypadki gdzie psycho i farmakoterapia zawiodły. Nerwica jest według mnie fazą poprzedzającą depresje . Fakt często bywa że dalej choroba się nie nasila ,nie rozwija do pełnoobjawowej depresji. Opowieści o psychoterapi ja bym traktował jako umyslne wprowadzanie w bła a praktykowanie nie daj boże jako celowe działanie mające na celu rozstrój zdrowia.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez shiroi 25 gru 2011, 18:15
Jak chcesz zyc w klamstwie to sobie zyj nikt ci nie broni. Mozesz sobie nawet glowe amputowac - pewnie pomoze.
Natomiast wmawianie wszystkim, ze jedyna droga sa leki, co jest w 100% mylne jest po prostu chamskie.
Jak walczylem z nerwica lękową to na takie posty mi sie noz w kieszeni otwieral. Masz postawe negujaca wszystko co wlasciwe, demotywator w czystej postaci. Poddac sie i wcinac narkotyki. Eh...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 00:03

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 25 gru 2011, 19:45
Ty nie wiesz co to jest nerwica lękowa ,bo to że ktoś portkami trzesie nie jest tą chorobą , tak jak i noszenie leków przy sobie zawsze nie jest uzależnieniem a tylko asekuracją i zabezpieczeniem własnego komfortu ,a to akurat cechuje normalnych ludzi .Nikt przy zdrowych zmyslach nie wychodzi z gołą du... na 20 stopniowy mróz bo wie że bedzie cierpiał tak samo jest z lekami. Walka z nerwicą czy depresją sposobem jaki polecasz jest tak samo skuteczna jak walka policji z pijanymi za kierownica. Wystarczy wydać komunikat że zaleca się jeżdzić trzeżwym i .................. już pijanych kierowców nie ma.Psychologiczna teoria nerwic i depresji jest wymyślona przez obiboków psychoterapeutów i tyle na ten temat . Walka z chorobą w twoim wydaniu powinna skutkowac następnym rozpoznaniem a konkretnie chodzi o masochizm.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 26 gru 2011, 13:42
egon z poczty, to że Ty nie potrafisz wyjść z tego bez leków nie znaczy że nikt nie potrafi i że ten komu się udało nie wie co to nerwica :/ Więc to chyba Ty tu pleciesz od rzeczy. Leki są pomocne, ale to nie znaczy że bez nich się NIE DA. Wkurza mnie takie myślenie na tym forum, nie jestem przeciwniczką leków,które nie uzależniają, bo są pomocne, ale to nie znaczy, że każdy kto walczy inaczej i jest na tyle silny, że mu się udało nie miał nerwicy. Ja teraz też walczę bez leków i gwarantuję Ci że mam nerwicę, bo przejechanie 10 min samochodem jest dla mnie problemem, wszystko jest. Nawet pójście po te głupie leki do psychiatry. Ale zaparłam się i dam sobie radę, kto chce niech sobie bierze benzo do końca swojego życia, to indywidualny wybór, ale nie wmawiaj ludziom, że nie da się z tego wyjść bez leków, a jak wyszli to nie mieli nerwicy. :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki paniki po lekach

przez to-Nie-zomo 26 gru 2011, 14:06
popieram teorię radzenia sobie bez leków - sama choruję na nerwicę lękową od 10 lat; trzy lata terapii wiele zmieniły, ale nerwica to nerwica - to jakby sposób postrzegania świata, element układu wspólczulnego, nie da się tak do końca tego wyleczyć...
ja przez wiekszość czasu radziłam sobie bez leków - założyłam firmę, prowadzę auto, ale jest mi ciężko.. teraz przeszłam na leki, zeby trochę "odetchnąć", ale i tak ataki paniki pojawiają się - są słabsze, ale jednak... w czwartek idę na terapię behawioralną, po to, by za jakiś czas odstawić leki i móc żyć pełniej.. ja już się nie łudzę, że wyleczę nerwicę na zawsze - uważam, zę ludzie, których korzenie nerwicy sięgają dzieciństwa (tak jest u mnie) mają niewielką szansę na całkowite wyleczenie.. nerwica jest jakby częścią ich osobowości...
w moim przekonaniu wyleczenie z nerwicy to bardzo długi proces, kt. czasem trwa całe życie... dla mnie wyleczenie oznacza akceptację ataków paniki, życie z nimi w taki sposób, aby ich obecność nie determinowała moich planów... jeśli to osiągnę - będę czuła się zdrowa

dodam jeszcze, że z atakami lekowymi radzę sobie bez benzo - po prostu staram sie przeczekać.. jest trudno, ale daję radę...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 12:04

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 26 gru 2011, 19:13
Powiem wprost stosowanie benzo faktycznie niczego nie leczy i ma działanie wyłącznie objawowe ale oprócz benzo są inne leki które leczą a jesli nawet nie pomagają komus to nie znaczy że nerwica jest uwarunkowana w sposobie wychowania czy przeżyć z przeszłości .Namawiam aby nie akceptowac nerwic ,to da się wyleczyć albo zaleczyć na kilka lat .Walka z chorobą opisywana w tym wątku przez niektóre osoby bez stosowania leków nie jest żadną walką .Walką są działania przeciw nerwicy a nie oczekiwanie na ataki i nadzieja ze ominą a jak juz są czekanie aż miną .To bardziej wyglada jak bunt i bezradnosć w chorobie ale nie ma nic wspólnego z walką . Walczycie aby mimo objawów funkcjonowac a wiec walczycie tj ze swoim zniechęceniem. Przyczyny nerwic były i są neurobiologiczne a nie psychologiczne .Faktem jest że trudne przezycia potrfią wywołać chorobę ale wyleczenie poprzez psychoterapię nie jest możliwe ,a jeśli tak się u kogoś stało to informuję że wyleczył czas a terapeuci zręcznie to wykorzystali.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

przez to-Nie-zomo 26 gru 2011, 19:26
egon ja nie wiem z jakiego ty księżyca spadłeś ;-)
jakie to znasz skuteczne i sobie tylko znane metody na skuteczną walkę z nerwicą? chętnie je poznam...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 12:04

Ataki paniki po lekach

przez egon z poczty 26 gru 2011, 19:32
Dobrze dobrane ale podkreślam dobrze dobrane leczenie farmakologiczne. Nie benzo i raczej nie ssri.
Nie ma tutaj żadnej kwestii że jesteśmy winni sami pozwalając terapeutom by mieszkali miedzy nami.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
28 lis 2011, 20:00

Ataki paniki po lekach

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 26 gru 2011, 19:35
egon z poczty, aaa spoko Tobie terapia nie pomaga więc nikomu nie pomoże :D kojarzę tę śpiewkę z innego tematu i zapewne jesteś tym samym użytkownikiem. przestań wprowadzać ludzi w błąd. skoro walka z atakami poprzez przełamywanie lęków nie jest walką, to rozumiem że walką jest nałykanie się proszków w momencie ataku ;) powodzenia z takim podejściem. ja jednak wierzę w terapię. to że Ty nie wierzysz nie znaczy, że nie działa więc przestań wprowadzać w błąd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do