Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez kachek27 16 cze 2011, 10:45
mam tak samo buu z tą lampka ostrzegawczą ale jak to mówi moja pani psycholog jak jest dobrze to nerwica musi się odezwać, musi postraszyć bo ona chce żebyśmy nic nie robili i rozumiem to wszystko tylko że rozumieć to chyba troszkę za mało
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 16 cze 2011, 14:37
Witam ,
cholera udało się przebrnęłam sesję i mam już wakacje od dwóch godzin ;] !!!
U mnie jakoś żyję , nerwica jak nerwica , o sobie daje znać ale nie walczę z nią tylko jasno i spontanicznie się jej "poddaję". Wiem , że jak zacznę taką wewnętrzną przepychankę typu , "przestań , nie myśl tak , nie rób tak" , to tylko będzie gorzej , nasili się . A tak akceptuję to i idzie do przodu :mrgreen:
Mówicie o związkach ? Mój partner wie , ale jak mu się czasem przyglądam to czasami mam wrażenie , że guzik go to interesuje co ja myślę czy przeżywam . Któraś z was pisała o ucieczce , "Wianiu" :mrgreen: Szczerze to miewałam takie chwile nie raz nie dwa , ostatnio wróciły , wracają częściej . Wraca też tęsknota za utopijnymi marzeniami , które albo się nie spełnią albo spaliły na panewce już dawno temu , a ja nadal do nich wracam .

Eh ... idę się zrelaksować :mrgreen: Wszystkim życzę również spokojnego , miłego dnia .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez kachek27 17 cze 2011, 13:04
tak czytam, często piszecie o studiach, pracy, wyjściach z domu. jak wy dajecie radę?ja mam z tym ogromny problem, nadal nie pracuję a z wyjściami bywa różnie, zazwyczaj zmuszam sie
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 17 cze 2011, 14:14
kachek27, u mnie od jakichś 2 miesięcy jest z tym ciężko. Może to też przez stany depresyjne w które popadłam. Potraciłam kilka znajomości. Przedtem było lepiej. Chociaż zdarzało się, że miewałam jakieś opory. To też zależy o jakie wyjście chodzi, gdzie, z kim. Właśnie często sprawiało mi trudność wyjście gdzieś z partnerem np do jego znajomych, czułam się dziwnie obco, napięta. Jeśli już najgorzej jest przed samym wyjściem. Jak się już zmuszę potem stopniowo mija, chociaż też nie zawsze. Ale robię to co Ty zmuszam się, chociaż nie zawsze mam na to siłę.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez kachek27 17 cze 2011, 14:29
a macie przed wyjsciem tez kłopoty z wypróżnianiem się, z żołądkiem czy u was objawia się to inaczej?
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 18 cze 2011, 14:14
Mnie ostatnio wzięło na wymioty.. Często mam wysokie tętno i bóle brzucha
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 19 cze 2011, 11:03
Witam , tak czytam co tu piszecie i widzę , że mamy wspólne problemy . Ja bardzo lubię przebywać między ludźmi , a przynajmniej poza domem . Ale często sprawia mi to wielką trudność . To wyjście z domu , analizuję każdą sytuację jaka może mi się przydarzyć , jednak gdy już się na to odważę wszystko pomału mija.

Jeśli chodzi o jakieś dolegliwości to mam to samo co buu często gdy rano wstaje muszę gdzieś wyjść i nie tylko wtedy , ale także przy jakiejś stresującej sytuacji rośnie mi puls , pojawia się ból brzuch , mdłości i o tętnie nie wspomnę ale to już od nie dawna .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 22 cze 2011, 19:46
Ale tu cisza ostatnio.
Dziś miałam jakiś kryzys. Czuję, że wszystko powoli wymyka się z moich łapek.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

przez Alexandra74 22 cze 2011, 20:47
Hej, moi bliscy wiedzą, że choruję na nerwicę, ale nie próbują mnie zrozumieć. Nie chcą wysłuchać, nie chcą nic więcej się dowiedzieć o tej chorobie. Szczególnie boli to ze strony osoby, z którą jestem od 12 lat. Ostatnio się między nami wiele psuje, również przez moją chorobę, a jednak jeśli próbuję coś wytłumaczyć to przesadzam, albo muszę wziąć się w garść. W takich chwilach odechciewa się życia. Jestem ze swoją chorobą zupełnie sama, choć otoczona ludźmi. Czasem wydaje mi się, że sobie poradzę, że jestem już silna, a potem... jakieś słowo, gest i wszystko wraca ze zdwojoną siłą.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 cze 2011, 17:27

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 23 cze 2011, 13:09
Alexandra74
Witaj. Większość ludzi tutaj ma podobne problemy co ty. Problemy z bliskimi. Niestety większość bliskich gdy dowiaduje się o nasze chorobie, to po prostu umywa ręce. Dla ludzi z poza świata nerwicy jest ona po prostu niezrozumiała. Mówią ,,weź jakieś tabletki uspokajające i nie marudź". A dla nas jest to coś najgorszego co może być. Ale jak już pisałem to wynika tylko i wyłącznie z niezrozumienia choroby, z niechęci innych do jej poznania.Mamy wrażenie że zostaliśmy sami na świecie. Od innych oczekujemy pomocy, ale tak na prawdę oni tylko mogą nam udzielić wsparcia, a nie pomocy, niestety pomóc to możemy tylko i wyłącznie sobie sami....

Witam wszystkich
U mnie ostatnio to w zasadzie nic szczególnego.Praca, dom i jak zwykle uczucie takiego bezsensu w życiu. Po prostu dzień za dniem i nic więcej, aż się zbiera na wymioty od tej nudy...
Byłem ostatnio u mojego psychologa, powiedziałem mu że ostatnio mnie łapie jakaś deprecha, a on na to wytłumaczył mi jakie są prawdziwe objawy depresji, i że przesadzam. Powiedział mi że już nie mam nerwicy, i że bardzo się z nią zżyłem. Nie wiem, może faktycznie sobie to wszystko wkręcam.....

-- 23 cze 2011, 12:11 --

BUU
A o co chodzi z tym kryzysem? Gorsze dni?
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez Alexandra74 23 cze 2011, 13:26
Dziękuję. Cóż, nie oczekuję pomocy, tylko zrozumienia dla moich stanów. Że nie jest to tylko mój wymysł i kaprys. Że mówienie - weź się w garść, działa odwrotnie. Dojrzałam do tego, żeby walczyć o siebie. Ale bliscy są mi do tego potrzebni choćby po to, żeby nie przeszkadzali.
Pozdrawiam Wszystkich.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 cze 2011, 17:27

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 24 cze 2011, 14:07
Powiedz im o tym...
pozdrawiam
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 24 cze 2011, 16:17
tg--ice napisał(a):Byłem ostatnio u mojego psychologa, powiedziałem mu że ostatnio mnie łapie jakaś deprecha, a on na to wytłumaczył mi jakie są prawdziwe objawy depresji, i że przesadzam. Powiedział mi że już nie mam nerwicy, i że bardzo się z nią zżyłem. Nie wiem, może faktycznie sobie to wszystko wkręcam.....

Jesteś z nią zżyty, ale już jej nie masz? Nie rozumiem.. Stwierdził, że wyzdrowiałeś, na jakiej podstawie?
To terapia czy takie 'zwykłe' spotkania z psychologiem?

BUU
A o co chodzi z tym kryzysem? Gorsze dni?

Tak. Siedzę sobie siedzę i nagle wybucham płaczem. Już się nie łapię. Totalny bezsens i pustka:(
Dziś znów dzwoniłam do kolejnej sprawdzonej przychodni, nic nieobiecujący termin na konsultacje: połowa sierpnia. Pięknie:(
Wszyscy teraz wyjeżdżają, mają urlopy.. A ja tak bardzo chcę coś zrobić, coś zacząć, ruszyć w jakikolwiek sposób. Potrzebuję tego.
Postanowiłam podchodzić do życia bardziej empirycznie. Cholera ciężko. Co chwila wkradają się czarne myśli, serce wali, oddech się spłyca i od nowa.
Kiedyś byłam taka spontaniczna, odważna, barwna.

P.S. A i zapomniałabym spytać jak tam sprawa z wyjazdem, wiadomo już coś? ;)

Alexandra74, tak, pierwszym krokiem jest komunikat dla innych. Podkreślenie waszej bliskości i nawiązanie między innymi z tego powodu do potrzeby wsparcia. Nie zrozumienia, wzięcia ciężaru, ale właśnie wsparcia. Wzajemnego. I czekać na odpowiedź zwrotną.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

przez Nel 24 cze 2011, 16:33
Alexandra74 napisał(a):Hej, moi bliscy wiedzą, że choruję na nerwicę, ale nie próbują mnie zrozumieć. Nie chcą wysłuchać, nie chcą nic więcej się dowiedzieć o tej chorobie. Szczególnie boli to ze strony osoby, z którą jestem od 12 lat. Ostatnio się między nami wiele psuje, również przez moją chorobę, a jednak jeśli próbuję coś wytłumaczyć to przesadzam, albo muszę wziąć się w garść. W takich chwilach odechciewa się życia. Jestem ze swoją chorobą zupełnie sama, choć otoczona ludźmi. Czasem wydaje mi się, że sobie poradzę, że jestem już silna, a potem... jakieś słowo, gest i wszystko wraca ze zdwojoną siłą.


Jestem w podobnej sytuacji....jestem sama...z tym ze ja zrobiłam chyba błąd bo nikomu nie mówie ze sie leczę... :(
uwazają ze mam zły charakter jestem rozchisteryzowana lub agresywna...słysze weź sie w garsć bo dzieciom szkodzisz....to łykam leki i wszyscy sie ciesza ze sie wzięłam w garsć...moj mąż potrafi powiedziec w towarzystwie moja zona wariatka ma cała apteke psychotropów w w domu...choc nic nie widzi bo wszytsko chowam...po latach nie mam juz ochoty na jego wsparcie na jego zrozumienie na niego....to tylko pogłębia moje depresje i jest coraz gorzej :( nie widze juz wyjscia z tego zaklętego kręgu, nerwic wszelkiego rodzaju, depresji i dysfunkcji mnie całej
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do