Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

przez beladin 22 sty 2013, 22:16
Placz niecierpliwy, bo jak mezczyzna placze, to musi byc swieto ;)
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 22 sty 2013, 22:21
beladin, najgorsze jest to że mam świadomość tych niewykorzystanych szans co jeszcze bardziej dołuje ale jak troche się poprawi to wybieram się na psychoterapię. Czas już coś z tym zrobić. Po lekach czuję już pewną poprawę. Mimo wszystko o przyszłości staram się myśleć pozytywnie
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

przez beladin 23 sty 2013, 15:32
niecierpliwy, Świadomość ta niesie ze sobą sporą dawkę cierpienia. Każdy marnuje szanse ale tylko fobik jest tego aż tak bardzo świadomy.

Mnie wkur.. to, że czuję się źle w sytuacjach kiedy nie mam bezpośredniego kontaktu z ludźmi, np. kiedy ide chodnikiem, pasażem handlowym.
Czuję zawód kiedy przychodzą te zupełnie irracjonalne myśli typu np. dotyczące jazdy autem: trzymaj ręce na kierownicy w taki sposób bo ktoś pomyśli, że.., nie patrz w lusterko bo.., nie patrz w lusterko kierowcy z przodu bo.., nie patrz na kobietę w aucie z przodu bo.., jedź dynamicznie bo.., jedziesz za szybko i ktoś mysli że.., mrugaj wcześniej kierunkowskazem, mrugaj póżniej kierunkowskazem, miałeś nie włączone światła, nie działa Ci jedna lampa z tyłu i ch.. wie co jeszcze itd setki myśli na minutę :?
beladin
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 23 sty 2013, 22:44
beladin, ja nigdy nie poszedłbym do psychiatry bo byłem przekoanany że moj glowny problem to nadpotliwosc. Dopiero w necie poczytalem troche o fobii spolecznej i w koncu wybralem sie do psychiatry. Ja nie mogę wyjsc nigdzie latem bo od razu pojawiają się plamy na koszulce. Ja tego nie rozumiem jak mozna sie spocic tak że można z koszulki wyciskac pot stojąc tylko 10 minut na słoncu. Ja przez to ocieram sie o depresję. Nie mam ochoty wtedy nic robic tylko po prostu przespac ten okres jak niedzwiedzie zime. Z początku uwazałem że jestem tylko niesmialy ale z czasem przybralo to patologiczną postać np. odwoływania spotkań (na które wczesniej się zgadzałem bojąc sie ośmieszenia), unikania kontaktu ze znajomymi przypadkowo spotkanymi, nie lubie kiedy ktos za mna stoi. Kiedys byłem na dyskotece i przed lokalem zaczeły mi drżeć nogi a im bardziej starałem się to kontrolować tym bardziej się trzęsły. Pocenie przeszkadza mi nawet zimą bo wtedy mi się wydaje że jestem zbyt cieplo ubrany. Nie lubię podawać komuś dłoni bo mam ją spoconą (unikam nawet dotykania przedmiotów bo zostają slady potu). Ja czuje juz ze jestem bliski paranoi. Gdyby ktos popatrzyl na mnie z boku uznałby ze mam manię prześladowczą. Potrafie kilka razy w ciagu dnia zmieniać koszulke. To już jest jakas masakra.

Dobra wylałem już swoje zale ...
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

przez kamilwin 24 sty 2013, 16:26
niecierpliwy napisał(a):beladin, ja nigdy nie poszedłbym do psychiatry bo byłem przekoanany że moj glowny problem to nadpotliwosc. Dopiero w necie poczytalem troche o fobii spolecznej i w koncu wybralem sie do psychiatry. Ja nie mogę wyjsc nigdzie latem bo od razu pojawiają się plamy na koszulce. Ja tego nie rozumiem jak mozna sie spocic tak że można z koszulki wyciskac pot stojąc tylko 10 minut na słoncu. Ja przez to ocieram sie o depresję. Nie mam ochoty wtedy nic robic tylko po prostu przespac ten okres jak niedzwiedzie zime. Z początku uwazałem że jestem tylko niesmialy ale z czasem przybralo to patologiczną postać np. odwoływania spotkań (na które wczesniej się zgadzałem bojąc sie ośmieszenia), unikania kontaktu ze znajomymi przypadkowo spotkanymi, nie lubie kiedy ktos za mna stoi. Kiedys byłem na dyskotece i przed lokalem zaczeły mi drżeć nogi a im bardziej starałem się to kontrolować tym bardziej się trzęsły. Pocenie przeszkadza mi nawet zimą bo wtedy mi się wydaje że jestem zbyt cieplo ubrany. Nie lubię podawać komuś dłoni bo mam ją spoconą (unikam nawet dotykania przedmiotów bo zostają slady potu). Ja czuje juz ze jestem bliski paranoi. Gdyby ktos popatrzyl na mnie z boku uznałby ze mam manię prześladowczą. Potrafie kilka razy w ciagu dnia zmieniać koszulke. To już jest jakas masakra.

Dobra wylałem już swoje zale ...


Miałem podobnie. Może nie aż tak, że wyciskałem pot z koszulki po 10 minutach na słońcu ;) ale podobnie. Zwłaszcza jak miałem gdzieś wyjść w jakiejś krótkiej koszulce, na której plamy pod pachami wyraźnie widać (starałem się chodzić w białych, albo czarnych). Kombinowałem, czy może nie wziąć czegoś na zmianę do plecaka, albo jakiejś rozpinanej bluzy na siebie nie zarzucić na "w razie czego", mimo, że był upał ;) Zimne, spocone i trzęsące się ręce to był mój znak rozpoznawczy :D Drżenie ciała, kiedy byłem zdenerwowany też miewałem.

Plamy pod pachami zostały mi do dzisiaj :D Mogę wyjść na 10 minut gdzieś, w normalną, letnią pogodę i jak wracam, to już plamy są. Nawet jak się niczym nie denerwuję, nawet jak mi nie jest gorąco, nie uprawiam żadnego wysiłku fizycznego, nic. Mogę się myć 10 razy dziennie, używać co chwila dezodorantu (dezodorantów już też kilkanaście w życiu wypróbowałem), zmieniać koszulki i efekt jest ten sam :) Także darowałem sobie. Pogodziłem się z tym. Na szczęście to nie jest tak, że te plamy śmierdzą potem (ba! nawet pachną dezodorantem! :) A zauważyłem, że im mniej tym się przejmuję, tym częściej mi się zdarza zaobserwować suche pachy :D Grunt, to mieć wyjebane. To banalnie prosta (tak, wiem, że "banalnie prosta" jest niepoprawną formą, ale stosuję ją celowo :), ale i zarazem banalnie prawdziwa, życiowa rada. Cała nerwica bierze się stąd, że człowiek nie akceptuje siebie takiego, jakim jest. Nie akceptuje swojego szybko bijącego serca, trzęsących się rąk, czy ucisku w gardle. Wszystko chce kontrolować, a im bardziej chce wszystko kontrolować, tym bardziej to "wszystko" nie chce być kontrolowane i się opiera. A człowiek powoli wpada w taką, jak ją opisałeś, "paranoję".

Nie wiem jak jest u Ciebie. Taka nadmierna potliwość może być powiązana ze zdenerwowaniem czy nerwicą, ale może też być inny powód. Może masz za dużo kilogramów? Może masz kiepską dietę? A może jakieś problemy dermatologiczne i fajnie by było się skonsultować z jakimś dermatologiem?
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Fobia społeczna!

przez niecierpliwy 24 sty 2013, 19:33
kamilwin, masz racje z tym ze tego sie nie da kontrolowac a jesli probujesz to objawy sie nasilaja. Z tym problemem bylem już u: dermatologa, spec. chorob wew., endokrynologa(tarczyca), neurologa i psychiatry. Problem w tym że to typowy objaw fobii społecznej tak jak trzęsące sie rece,nogi zaburzenia mowy, ataki gorąca. Wszystkie te objawy u mnie wystepuja. Przy wzroscie 188 mam 83 kg. Odzywiam sie zdrowo.
Problem w tym ze to coraz bardziej utrudnia mi zycie. Nie wiem jak bardzo u Ciebie nasilone jest pocenie ale u mnie występuje niezaleznie od pory roku i na prawie calym ciele (pachy, pachwiny, plecy!!!, dłonie, stopy, posladki). Latem wsiade na 5 minut do samochodu i mam cale mokre plecy. Nie moge nawet wyjsc na spacer bo bd wygladal jakbym wyszedl z basenu. Zima jestem cieplo ubrany, ale znowu za cieplo i się pocą plecy. Dłonie mam cały czas ciepłe nawet bardzo. Ja już nie wiem co ze mna jest nie tak ... opadam z sil :-|
Offline
Posty
616
Dołączył(a)
01 sty 2013, 22:27

Fobia społeczna!

przez kamilwin 25 sty 2013, 12:30
No to masz posturę identyczną jak ja :) Też mam 188 cm wzrostu, ważę ok. 85 kg :) podaj mi na priv swojego maila, to Ci coś wyślę, może Ci pomoże.

Pozdrawiam!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Fobia społeczna!

przez beladin 25 sty 2013, 15:12
niecierpliwy, Lecz fobię. Jeśli z fobią ww objawy nie miną będziesz myślał dalej.
beladin
Offline

Fobia społeczna!

przez On89 26 sty 2013, 14:40
Hej ho.
Mam stwierdzona fobie spoleczna. Przeszukiwalem w internecie filmiki na ten temat i natrafilem na taki oto filmik. Jesli jakas osoba pyta mnie co to jest ta fobia spoleczna ,co czuje - odsylam go wlasnie pod ten adres.
Jesli moderatorzy uznaja ,ze temat ten jest niepotrzebny - przepraszam.

Jesli ktos jest zainteresowany - oto link.

http://www.youtube.com/watch?v=xlA39m3rCQg
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 sie 2011, 22:17

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez depas 26 sty 2013, 16:39
Fobia społeczna jest prawdopodobnie moim największym problemem, z całej gamy syfu jaki fundują mi zaburzenia osobowości. Zdecydowanie fobia i brak pewności siebie. Wiecie jaka była jedyna rzecz która NAPRAWDĘ pomagała? Alkohol Może jeszcze wysokie dawki benzo. Od jednej i drugiej substancji uzależniłem się i teraz od dłuższego czasu jestem od nich wolny. Niestety, jestem również wolny od dobrego samopoczucia, oraz tej pięknej choć złudnej pewności siebie i braku lęku społecznego. Przez 10 lat próbuję różnych leków z prawie takim samym, czyli żadnym skutkiem. Wieczna samokrytyka i zgadywanie co myślą o mnie inni, niekiedy wręcz "słyszenie" ich myśli na mój temat. Podobno nie lubię i nie szanuję sam siebie, stąd automatyczne i naturalne założenie że inni myślą o mnie w taki sam sposób.
Nie pracowałem nigdzie przez dłuższy czas, i wczoraj, po całych dwóch dniach pracy w nowym miejscu zrezygnowałem. Znów to samo, wyobcowanie w nowym toważystwie i ciągły lęk przed oceną, paranoiczne rozkminki i chorobliwa nieśmiałość. Brak wiary w swoje możliwości. Leki? Coś tam robią, ale niewiele. Mniej niż mi się wydawało. Te dwa dni pracy kosztowały mnie mnóstwo zdrowia i doprowadziły do pojawienia się znów myśli samobójczych. Sertralina w tej dawce mi nie pomaga, buspiron nie działa na lęk społeczny a risperidon działa albo wcale, albo bardzo subtelnie. Co dalej? Już prawie wszystko było. Paroksetyna doprowadziła mnie do takiego stanu że targnąłem się na swoje życie, nie będę próbował jeszcze raz, nie dam rady. Biorę antydepresant, lek przeciwlękowy, neuroleptyk i stbilizator (wciąż jeszcze Depakine). I wciąż nic, fobia jest nie do zniesienia, fobia i w ogóle lęk. Chyba teraz będę żebrał psycha o klomipraminę.
Przepraszam za długość wpisu i jeśli nie na temat, w "jęczarni" też już byłem :)
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez depas 26 sty 2013, 18:11
Filmik całkiem dobrze oddaje naturę fobii społecznej jak dla mnie. Zmagam się z nią prawie całe życie i czasami mam dość. Dzięki z linka.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez bułka 27 sty 2013, 00:22
depas a jakaś terapia może dałaby radę fobii społecznej? chyba że już próbowałeś..
Shine on you crazy diamond...

F41.0
escitalopram 10 mg
pramolan 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
10 sty 2011, 22:36
Lokalizacja
Gdańsk

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez depas 27 sty 2013, 13:02
bułka, chodzę na terapię raz w tygodniu, przydałoby się częściej. Coś pomaga ale raczej tylko doraźnie. Dużo kopiemy w moim dzieciństwie itd. Chodzę indywidualnie ale myślę że powinienem zacząć chodzić na grupową stricte pod fobię społeczną.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez bułka 27 sty 2013, 19:27
no to bardzo fajnie że walczysz. ja bym chętnie wrócił do mojej sprawdzonej już terapeutki, ale funduszy brak niestety. popróbuję coś jeszcze na NFZ znaleźć.
Shine on you crazy diamond...

F41.0
escitalopram 10 mg
pramolan 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
10 sty 2011, 22:36
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysiek81 i 32 gości

Przeskocz do