A czy ktos ma takie leki?:/

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

A czy ktos ma takie leki?:/

Avatar użytkownika
przez marcja 20 mar 2010, 23:46
Wciaz mam w glowie natretna mysl, ze moze niedlugo
umre,ze po co cos tam robic,skoro nie wiadomo jak dlugo bede zyla itp...:( Co
dziwne, ten lek nie wiaze sie z objawami nerwicy,tzn.wiem,ze ataki mnie nie
zabija i tym sie nie martwie. Chodzi mi o to, ze czuje sie tak jakby "cos nade
mna wisialo"- nie wiem...choroba,wypadek...i wciaz o tym mysle...Ktos pyta
mnie np.czy odwiedze go za miesiac,a ja odpowiadam "eeeee,taaaaak" ale tak
naprawde mysle sobie,ze przeciez nie wiadomo,czy te osobe odwiedze,bo nie
wiadomo,czy przez ten czas "cos" sie nie wydarzy...Takie mysli zdominowaly
moje zycie przez ostatni tydzien...Czy ktos tez tak ma? Do tej pory nie
spotkalam sie jeszce z opisem takich objawow w nerwicy(tj.z lekiem przed
smiercia ale nie majacym zwiazku z atakami...)i przez to mam wrazenie,ze moze
naprawde przeczuwam,ze cos sie stanie i to mnie jeszcze bardziej
przeraza:(:(:( To myslenie mnie wykancza,nie wiem juz co robic:(

[Dodane po edycji:]

Czyli nikt nie ma :cry:
Wiec na pewno te mysli, to nie wytwor wyobrazni a przeczucia :( Tak wiec mam kolejna noc zarwana mysleniem o tym:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

przez fobia 21 mar 2010, 00:51
marcja, nie martw się, ja tam mam :) Tzn. teraz jak jestem na lekach to trochę mniej mi to dokucza, ale miewałam tak jak Ty- że siedziało mi to w głowie tygodniami.
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

Avatar użytkownika
przez Victorek 21 mar 2010, 01:44
marcja, takie "przeczucia" to też objaw nerwicy, lęki dają poczucie ciąglego zagrożenia, jezeli cierpisz na nerwicę, masz ciągle podwyższony poziom strachu i lęku, nic dziwnego, że ma się takie myśli.
Że stanie się coś strasznego, coś nad czym nie będziemy mieli kontroli, umrzemy, zwariujemy albo po prostu jesteśmy na jakiejś krawędzi i COŚ się stanie strasznego.
Ja mam np. że ktoś coś ze mną planuję, a ja w myślach mówię sobie, zobaczymy czy do tego czasu nie zwariuję, co budzi dodatkowy lęk i jeszcze częstsze takie myśli.
Spróbuj sobie powiedzieć, ze jesteś bezpieczna, że to nadal lęki i nie zważaj na te myśli, same myśłi, które dają poczucie zagrożenia, niczego złego nam nie zrobią, tylko dadzą więcej lęku i cierpienia.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

przez Alexandra 21 mar 2010, 01:54
Ja tak mam, ze boję się planować wycieczek czy wczasów, bo boje się, ze wykryją mi raka :( i nie pojade
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

Avatar użytkownika
przez Majster 21 mar 2010, 08:38
Ewidentna nerwica. Przeczytaj sobie "O Filifionce, która wierzyła w katastrofy." Zdaje sie, ze to o Tobie. Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

przez ewaryst7 21 mar 2010, 09:57
I znowu coś o mnie...
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

przez fobia 21 mar 2010, 13:19
Victorek, ma rację . Też miałam to napisać, że to typowe dla nerwicy takie myśli katastroficzne.

Najsilniejsze miałam przed ślubem - po prostu "wiedziałam", ze nie dożyję slubu - jestem 3,5 roku po 8) później takie silne były jak przeprowadzałam się do nowego mieszkania i po prostu nie mogłam się nim cieszyć bo uznawałam ,ze zaraz coś mi się stanie i po całej tej radości :cry:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

Avatar użytkownika
przez marcja 21 mar 2010, 20:18
Ufffff to mi ulzylo troche...;)

Nad tym trudniej panowac niz nad atakami...:/ Atakow mialam w zyciu tysiace,wiec wiem,ze nic mi sie nie stanie gdy je mam;) Juz 3 czy 4 lata temu podczas silnego nawrotu nerwicy,uwierzylam w to,i nawet jak trafiaja mi sie nawroty choroby(jak teraz po powrocie z wyjazdu zagranicznego),to szybko mijaja;) Jestem przykladem na to,ze lek przed lekiem i lek przed atakami mozna opanowac:)

Ale ten lek jest gorszy...Nie moge powiedziec sobie: "Nic mi sie nie stanie na pewno",bo nie znam przeciez przyszlosci a w przeszlosci nie mialam takiego myslenia,a wiec punktu odniesienia: "Kiedys myslalam tak samo i nadal zyje" nie mam:(
To okropne,choc powiem szczerze,ze wole chyba ten lek,niz ataki i bieganie po lekarzach w celu robienia setek badan;)

Pozdr;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 mar 2010, 20:50
marcja,

U każdego lęk i ataki paniki wyglądają inaczej. Sa tezobjawy somatyczne, wegetatywne jako następstwo tego gó.....a
Ja nie mogę się uporać z napięciem, które towarzyszy mi przez większość dnia.
Czasami to napięcie wywołuje atak paniki, albo jakiś lęk.
Napewno nasze myślenie i nastawienie jest w tym pomocne.
Czasami odnoszę wraęnie,że psychoterapia mi nie służy. Mogę sie mylić. Chodze na nią dopiero od konca października.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: A czy ktos ma takie leki?:/

Avatar użytkownika
przez marcja 21 mar 2010, 20:59
Monika,slyszalam, ze jesli chodzi o psychoterapie,dla osob z nerwica nadaje sie jedynie behawioralna...Ponoc grzebanie w przeszlosci na nie wiele sie zdaje w tym zaburzeniu...
Sama wykorzystuje niektore elementy psychoterapii behawioralnej(mozna o tym poczytac w ksiakach i w necie)dlatego od lat calkiem dobrze funkcjonuje;)

Ja na terapie nie chodzilam nigdy-mialam z 3 razy nawrot choroby,trwajacy ok 2 tyg.do 1,5 miesiaca. Leczylam sie farmakologicznie 2 razy-raz stara poczciwa hydroksyzyna(stosowalam w dawkach wiekszych,niz mozna) bo skutki uboczne xanaxu przyprawily mnie niemal o zawal;),drugi raz lexapro plus hydro. Sama przerwalam terapie tymi lekami po 3 miesiacach,bo poprawilo mi sie i uznalam,ze nie bede sie faszerowac...;) Nie zaluje tego-obecne nawroty choroby nie sa straszne,czasem tylko na swiatlach w autobusach mnie dopada...:D

Tylko te leki dot.smierci... Ale dzis mi juz lepiej duzo!:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do