Utrzymanie-a-nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 07 kwi 2006, 14:02
Presja otoczenia. Ja to tak nazywam. I wiele jej zawdzięczam np. to, że mam nerwicę. No, ale poza tym z powodu "otoczenia" poszłam na studia, mimo iż na samym początku choroby wołami mnie nie można było z domu wypędzić takie miałam lęki. A teraz utrzymuję się ze stypendium.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Avatar użytkownika
przez agapla 07 kwi 2006, 14:44
U mnie jest z tym duży problem ponieważ szukam cały czas pracy którą można wykonywać w domu. Na razie jestem na utrzymaniu chłopaka ale coraz bardziej zaczyna mu to przeszkadzać a ja się boję co będzie dalej.Nie mam możliwości pomocy ani zasiłku i ta cała sytuacja jeszcze bardziej mnie pogrąża!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 07 kwi 2006, 16:03
Kulko ja z powodu mojej nerwicy wylądowałamw szpitalu na oddziale dla nerwowo chorych. Dokumenty poszedł ze mną złożyć dziadek. Prawie cały czas mnie za rękę trzymał. Ale postanowiłam sobie, że nie zamknę się w domu z powodu nerwicy, żeby wysłuchiwać rodzinki, która mówiła: "tak dobrze się uczyła i teraz tak skończyła". To było jak wyrok, z którym postanowiłam walczyć. Żeby pojechać na egzaminy wstępne musiałam prosić ordynator oddziału o specjalną przepustkę. Pojechałam sama. Bałam się jak diabli. Tyle ludzi, od razu zrobiło mi się duszno i słabo, ale wytrzymałam. O tym, że się dostałam dowiedziałam się będąc w szpitalu. Ale już wiedziałam, że tej szansy nie mogę zmarnować. I tak walczę cały czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Utrzymanie-a-nerwica

Avatar użytkownika
przez milky5 06 lut 2010, 12:05
to stary post ale mysle ze zywy...
niestety u mnie to samo..musz jak najszybsciej znalezc prace..wkurza mnie fakt ze siedze w domu a stale maz pracuje i jemu to samo juz po malu przeszkadza...
meczy mnie ta sytuacja...bo w sumie dzieki mojemu siedzeniu w domu rodzina tez ma mniejszy budzet a zaczym idzie nie mozna odlozyc ani na wieksze inwestycje ani na przyjemnosci..wakacje

i takie wewnetrzne obwinianie siebie i bledne kolo
intensywnie szukam pracy ale na razie...bez powodzenia :twisted:
"NIGDY, NIGDY, NIGDY NIE PODDAWAJ SIE" W.CHURCHILL

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2010, 15:42
Lokalizacja
Londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do