Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pytanie do ludzi z depresją którzy są w związku?


Gość paradoksy

Rekomendowane odpowiedzi

Związki, miłosc i wszystko z tym związane to jednak jest mało racjonalne by analizowac to w tej sposób. Każdy człowiek jest inny, kazdy zachowuje się inaczej.

 

Mam 18lat (moja dziewczyna też) , depresji jako-tako nie mam, miewam jedynie często podobne stany, chodze do dwóch psychologów. Zauważyła ona, że czasem dołują mnie proste rzeczy, ze zachowuje się troche inaczej, zamykam się i jestem smutny. Zauważyła, że to coś innego niz zwykłe złe samopoczucie. Zwodziłem ją z początku, nie chciałem jej tym obarczać, tym jaki jestem (nie bylismy zreszta az na tyle długo). W końcu jakoś nie było sensu tego przeciągac, nasuwał się ten temat i jej powiedziałem... o tym co się ze mną działo, ile to już trwa. I tak troche skłamałem, nie powiedziałem wszystkiego, troche zmniejszyłem ten czas i w ogóle, ale najbardziej bałem się tego, że nie zrozumie, nie przejmie się jakos szczególnie a wtedy to byłby już raczej nasz koniec, i wręcz nie widziałem innej opcji...

i wtedy spotkało mnie chyba najwieksze zdziwienie w życiu, naprawdę to ją przejeło. Przeprosiła mnie za jej zachowania, głupie problemy z ktorych mi się zaliła, przepraszała, że nie wiedziała. Powiedziała mi też naprawdę wiele dobrych rzeczy, osobiscie nigdy nikt mnie tak nie podbudował jak ona wtedy.

 

Nie myslalem, że ktokolwiek może tak zrobić, raczej zostawialem takie rzeczy dla filmów, a tu coś takiego... nie wiem może miałem farta, że własnie na nią trafiłem, niektórzy mogą nie miec tyle szczęścia i się tylko rozczarowac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozazdrościć takiego zrozumienia....Mój mąż "niby" mnie wspiera, ale tak naprawdę nie wie, i nie chcę wiedzieć nic o CHAD, bagatalizuje i sądzi że trochę sobie to wszystko wyolbrzymiam...a wsparcie najbliższych jest bardzo pomocne z wychodzenia z dołków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj cieżko.... niezawsze partner jest skłonny ci pomóc.... czasami nawet i zaszkodzi.... jak ja miałam depresje .... najpier próbował zrozumieć.... pomagał, ale potem pogorszył sprawe........ denerwował się, wychodził z domu.... doprowadzało mnie to do wiekszej furii do ataków lęku , tak silnego że musiałam brać zomiren żeby sie uspokoić, miałam duszności, wtedy jeszcze sie wystraszył... i próbował do mnie przemawiać, ale po tem nic, zostawiał mnie z tym...nierozumiał.... mozna powiedzieć, że mnie z tym zostawił.... teraz znowu próbujemy się dogadac, być razem... ale ja znowu mam nawrót depresji i on powoli sie zaczyna denerwowac.... i .... wychodzi na to że sama musze sobie poradzić z tym........ i nie zabardzo go obarczac. Prawda jest też taka, że lepiej nie obarczać za duzo partnera, bo naprawdę nikt nie jest z kamienia, to drugą osobę też bardzo boli........ a ja kiedy mam depresje... mnie to po prostu wteyd nie obchodzi, jestem egoistka... nie myslę o partnerze ,potem po atakach i awanturach ... zaczynam myśleć.... jest zapóźno... cieżko jest żyć z taką osoba jak ja, jestem nie przywidywalna w działaniu ........................potrafie skrzywdzić słowem... ale i dostawać furii i kopac bić... masakra.............. ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja widzę i czuję, że mój chłopak ma dość mnie i moich dołów. Mam wrażenie, że w końcu nie wytrzyma moich nastrojów, ciągłego załamania, płaczu, rozpaczy. Strasznie się tego boję, a jednocześnie myślę sobie, że może podświadomie dążę do tego, żeby mnie odrzucił (mam silne tendencje autodestrukcyjne).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mojemu chłopakowi tez jest bardzo ciezko z moimi atakami i nerwami, boję sie zeby kiedys mnie nie zostawił bo tylko on naprawde mnie rozumie i zna moje problemy tylko on wie co naprawde sie ze mna dzieje ale cieżko takze wytrzymac z taka osoba. I mam cos podobnego jak betka347 czyli " potrafie skrzywdzić słowem... ale i dostawać furii i kopac bić... masakra........ ". Bardzo dobrze Cie rozumiem may cos ze soba wspolnego. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×