Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy rodzina partnera powinna być wtajemniczona?


Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie-jak w temacie.

 

Mój partner ma dużą rodzinę, jest również osobą bardzo rodzinną i zżytą z rodzeństwem. Mamy częsty kontakt, jednak nie należę do osób która uzewnętrzniają swoje problemy. Krótko mówiąc sprawiam przy nich pozory, że nic mi nie jest, że jestem wiecznie zadowolona. Zaczynam terapię na Dziennym Oddziale Leczenia Nerwic, często bedą omijały mnie rodzinne spotkania, a zależy mi na zachowaniu zdrowych relacji. Co powinnam powiedzieć? Czy powinnam się tłumaczyć? Jak to rozwiązać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w podobnej sytuacji jeśli chodzi o rodzinę. Nie musisz się tłumaczyć wszystkim ciotkom itd (chociaż u mnie wszyscy wiedzą co mi jest i każdy rozumie). Jeśli jesteś dość blisko z jego rodzicami i rodzeństwem to powiedz im prawdę, oddział leczenia to nie więzienie, to nie Twoja wina że jesteś chora. Lepsza prawda (która i tak by kiedyś wyszła) niż potem ploty że jesteś snob i nie przychodzisz na rodzinne uroczystości. Nie ma się czego wstydzić :smile: Jeśli tego nie zrozumieją to znaczy że nie są warci Twojej uwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agniesia01, Jeśli jesteś z nimi blisko i miałaś dowiadczenia,że czujesz,ze im na Tobie zależy, powiedz.

Jeśli są Tobie obojętni, albo w jakiś sposób czujesz,że mogą nie zrozumieć......nie mów. Nie musisz się tłumaczyć. Przecież imprezy rodzinne są raz na jakiś czas. Nie chodzisz na nie codziennie. Poprostu......miałaś wizytę u specjalisty i już. Oni Tobie mówią o tym,że idą do gina, stomatologa czy okulisty?

Masz prawo do bycia niezadowoloną, nie musisz się szczerzyć,żeby zachowywać pozory.

Acha....i masz prawo do tego,żeby też mieć swoje tajemnice, zwłaszcza,że robisz coś dla siebie, nie dla kogoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii fajnie, że rozumiesz. Ciotki właśnie mnie tu najmniej obchodzą, tylko kwestia świąt, urodzin czy innych głupot. Chciałabym, żeby jego mama wiedziała, tylko zastanawiam się jak to powiedzieć. Yyyy przepraszam, że mnie nie było ale jestem na lekach psychotropowych, mam nerwicę lękową i nie pijcie przy mnie alkoholu bo mam emetofobię? Czarno to widzę :( Jednak ile można tłumaczyć się okresem, wizytą koleżanki czy inną głopotą?

 

Monika1974 Jak najbardziej masz rację, tylko chodzi o to że to nie są wizyty raz w miesiącu tylko raz, dwa w tygodniu. Zabieramy "teściową" na zakupy, odwiedzamy JEGO rodzeństwo itp. Dlatego czasem jest się z czego tłumaczyć :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzicie dziewczyny....mój partner jest tak wychowany, że , każdy wszystko wie-o każdej wizycie u lekarza, o dokładnej godzinie przyjazdu...W taką rodzine weszłam, jest to dla mnie dziwne bo ja takiej rodziny nie mam i nigdy nie miałam-jednak szanuję to i staram zrozumieć. Co do popołudniowych wizyt to też do końca nie jest tak. Mój partner pracuje w nocy (jakkolwiek to zabrzmi) ;) i do rodziców jedziemy czasem nawet o 11.00, choćby po to, żeby nasza córa posłuchała opowieści dziadka którego tak uwielbia ;) W sumie racja-nie muszę się tłumaczyć jednak coś wewnątrz mówi mi - Aga, nie będziesz fair.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój partner jest tak wychowany, że , każdy wszystko wie-o każdej wizycie u lekarza, o dokładnej godzinie przyjazdu...W taką rodzine weszłam, jest to dla mnie dziwne bo ja takiej rodziny nie mam i nigdy nie miałam-jednak szanuję to i staram zrozumieć.

Ale to nie znaczy, że Ty musisz sie temu podporządkować.......i nie robisz nic złego. Nie masz obowiązku o niczym mówić - poza partnerem - który pewnie wie, to czy powiesz to tylko twoja dobra wola, no i nie miej poczucia winy że coś zatajasz....każdy ma inne granice intymności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agniesia01, też tam się leczyłam :smile: Przychylam się do odpowiedzi moich poprzedniczek. Terapia i zajęcia na Żołnierskiej trwają do 14. Potem możesz być do dyspozycji. Ale nie musisz tłumaczyć się im ze wszystkich swoich zajęć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja uważam że lepiej powiedzieć, dlatego że nasze zaburzenia to nie jest jakaś straszna choroba, ludzie powinni się nauczyć jak to działa i jak ciebie traktować żebyś się czuła ok. Unikanie to nie rozwiązanie. Tym bardziej że ten "partner" to nie twój chłopak tylko jak rozumiem macie razem dziecko. Ale oczywiście decyzja należy do ciebie, jak ci będzie najwygodniej. Ja wielu osobom mówię że miałam zaburzenia i jakoś to nie przewraca świata do góry nogami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agniesia01, nie wtajemniczaj, to co dla nas jest zwykłą choroba dla innych jest to ze mamy świra.

Z tym się nie zgadzam, ja mówię nie wtajemniczaj - do momentu aż nie będziesz gotowa. Choroba to nie jest coś czym trzeba się chwalić....ale też nie jest to jakaś wstydliwa tajemnica którą za wszelką cenę trzeba ukrywać....przez takie myślenie właśnie podtrzymujemy stereotyp że to należy ukrywać, chować bo jest to równoznaczne z psychopatią....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym się nie zgadzam, ja mówię nie wtajemniczaj - do momentu aż nie będziesz gotowa. Choroba to nie jest coś czym trzeba się chwalić....ale też nie jest to jakaś wstydliwa tajemnica którą za wszelką cenę trzeba ukrywać....przez takie myślenie właśnie podtrzymujemy stereotyp że to należy ukrywać, chować bo jest to równoznaczne z psychopatią....

:brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym nie mowila, nie musisz sie tlumaczyc ze wszystkiego. jesli idziesz na wizyte u ginekologa, to tez nie opowiadasz wszystkim, o swoich wynikach. zachowaj to dla siebie i ewentualnie najblizszych osob. Nie chcialabyc chyba, aby na kazdej wizycie ciotki wypytywaly sie o twoje zdrowie, albo szeptaly za Twoimi plecami... Jednak to wszystko zalezy od relacji w rodzinie. moze u ciebie jest inaczej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo chętnie Pinkii pogadam przy kawie. A co do Żołnierskiej polecam. Zadzwoń, umów się i już od poniedziałku do Nas dołączysz, hm ?

 

Hej, niestety teraz jestem na zwolnieniu chorobowym a potem będzie ciężko bo pracuję i studiuję, a tam do 14 trzeba być wolnym- ja nie jestem. Ale w lipcu skończę szkołę i może znajdę czas w pracy- wtedy chętnie bo już tak długo się zbieram! A propo teraz by mnie nie wzięli raczej, bo trzeba iść z rana na wizytę do psychiatry itd, a on jest tylko w czwartki chyba... Na razie chodzę do psycha prywatnie. Zresztą, teraz nie mogę.

Ale na kawę chętnie się spotkam tak indywidualnie :smile:

Wiosenka- współczuję ciotek ;) U mnie wszyscy wiedzą w rodzinie chłopaka i nikt się temu nie dziwi, ale może dlatego że to prawie sami lekarze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka, a ja sie nie zgadzam, i podtrzymuje swoje zdanie, my sobie tutaj mozemy mowic otwarcie o tej chorobie, ale ogolnie ludzie nadal postrzegaja osoby ktore lecza sie psychiatrycznie ze sa psychiczne. A jak sie urodzi dziecko i cos nie tak jest np niegrzeczne to jest gadanie: dlatego ze Twoja zona ma swira.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×