Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moja była kłamczucha i flądra.


Rekomendowane odpowiedzi

Nie oceniam byłej dziewczyny CzlowiekaWmasce, bo jej nie znam i nie wiem, czym kierowała się, mówiąc, że choruje na raka.

Jeśli faktycznie jest/była chora nie powinna odmawiać CzlowiekowiWmasce info.
Z tego, co napisał autor wątku w pierwszym swoim wpisie, wynika, że jego dziewczyna powiedziała o chorobie. Byli chyba jeszcze wówczas razem, więc możliwe, że trudno jej było ukryć, że chodzi do lekarza czy robi wyniki badań. Czy nie powinna odmawiać informacji partnerowi? Nie wiem, co powinna, a czego nie powinna. Nie mnie to osądzać. Z doświadczenia jednak wiem, że ludzie z chorobą nowotworową reagują na wieść o chorobie w najróżniejszy sposób. Jedni rozprawiają o chorobie na lewo i prawo, pokazują innym wyniki swoich specjalistycznych badań, rozmowa z innymi pozwala im się "oswoić" z chorobą i jakby zminimalizować lęk, a inni z kolei zamykają się w sobie, nie mówią nic o tym, że chorują na raka albo wspominają, przyciśnięci do muru, że mają nowotwór, ale nie wchodzą w szczegóły. Rozmowa na ten temat wręcz ich irytuje. Może dziewczyna CzlowiekaWmasce również należy do osób, które nie chciały wtajemniczać innych w swoją chorobę, nawet swojego chłopaka? Może zakończyła relację, bo bała się, że chłopak będzie z nią tylko z litości? Nie wiadomo...

 

W moim wcześniejszym poście chciałam zwrócić tylko uwagę na fakt, by nie ulegać stereotypowemu myśleniu, że człowiek z rakiem przypomina człowieka w stadium agonalnym i w czasie diagnozy jest już jedną nogą w grobie, bo to tak nie wygląda. Powtarzam, "na oko" nie zdiagnozuje się i nie stwierdzi, czy ktoś choruje na raka. Moja mama również "na oko" wygląda na zdrową.

Jak juz zaczęła ten temat, to niech udziela rzetelnych informacji i pozwala sie wspierać. A nie pozwala komuś martwić sie i gubić w domysłach, to nie fair. Jest tez trzecia opcja, że powiedziała a teraz tego żałuje, bo nie chcę @Człowieka w swoim pobliżu - wtedy wystarczyłoby skłamać : wiesz, rokowania sa pomyślne, dam sobie rade, nie musisz sie martwić. Wtedy nie obarczałaby @Człowieka swoim problemem i uwolniłaby się jego zainteresowania.

cudak, może i faktycznie masz rację. Może dziewczyna CzlowiekaWmasce wspomniała mu o chorobie, a teraz tego żałuje. Może zależało jej tylko na tym, by wzbudzić uwagę otoczenia... Może faktycznie niepotrzebnie obarczała go swoim problemem, skoro nie chciała z nim być. Zwracamy jednak chyba uwagę na inne kwestie - Ty na zachowanie dziewczyny, a ja na zachowanie chłopaka. Możliwe, że ona do końca nie była wobec niego fair (nie wiadomo), ale CzlowiekWmasce wydaje się, że też opiera się tylko na swoich domysłach, bo nie wie na 100% czy jego była dziewczyna chorowała/choruje na raka. On z góry założył, że dziewczyna nie mogła/nie może chorować, bo wygląda na zdrową...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

CzlowiekWmasce, nikt nie robi z Ciebie debila, przynajmniej nie ja. Mam prawo jednak wyrazić swoje zdanie, które Ty wydajesz się przyjmować zbyt emocjonalnie. Nie wiem, w jaki sposób dokładnie Twoja była dziewczyna przekazała Ci informację o chorobie, czy brzmiało to w takiej formie, w jakiej Ty napisałeś tutaj na forum: "Jestem chora na raka i będę umierać", ale to, że żyje po roku od diagnozy i wygląda "na oko" dobrze, nie świadczy, że jest zdrowa. Leczenie choroby nowotworowej trwa latami - nawet kiedy spadną markery nowotworowe, jest leczenie profilaktyczne, zachowawcze, bo rak może rzutować, objawy choroby mogą wrócić, a nawet się nasilić. Nie mam jednak zamiaru edukować Cię, jak wygląda "chorowanie na raka". Proponuję odwiedzić oddział onkologii w pobliskim szpitalu - przekonasz się sam, że obok pacjentów, którzy tak naprawdę kwalifikują się już tylko i wyłącznie na leczenie paliatywne, są też pacjenci, którzy wyglądają na pierwszy rzut oka na całkiem zdrowych. Nie zmienia to jednak faktu, że naprawdę chorują na raka. Co do Twojej byłej dziewczyny i jej prawdomówności/nieszczerości, nie zamierzam się wypowiadać - nie jestem wróżką i nie zgadnę, czy rzeczywiście kłamała, czy mówiła prawdę, a jeśli kłamała, to jakimi motywami się kierowała. To temat na rozmowę dla Ciebie, i dla niej, o ile w ogóle chcielibyście jeszcze cokolwiek sobie wyjaśniać. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×