Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kumpel sie pogrążą - co robić?


Potocki

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie forumowicze :) Mam nadzieję, że doradzicie mi co nieco:

 

Mam dobrego kumpla, nazwijmy go Czarek, żeby było łatwiej. Czarek jest w pełni sprawnym facetem kilka lat po studiach. Od wielu lat zmaga się z depresją i nerwicą natręctw (o tym wiem, ale może jest coś jeszcze) jednak ostatnio wyraźnie mu się pogarsza. Otóż czarek ma kilka obsesji, które się maksymalnie nasiliły i zaczynam się o niego bać.

 

1. Czarek wierzy i wszędzie widzi jawne przykłady międzynarodowego spisku, który chce przejąć władze nad światem, wytępić słabe jednostki (do których według niego on się zalicza) i w ogóle armagedon, matrix, spisek żydów i amerykanów itp. Dowody na to znajduje w każdym filmie, teledysku i na opakowaniach niemal wszystkich produktów. Ogląda i śledzi tez wszystkie teorie spiskowe itp. Mysli ze kazdy kto odniosl sukces jest w to uwiklany i w zasadzie boi sie wszystkiego bo wszystko jest czescia owego spisku.

2. Czarek wierzy, że członkowie tajnej organizacji kontrolują już dużą część naszego życia i że uwzięli się na nim i chcą go zniszczyć. Czarek ostrzega mnie stale, że niedlugo nawet gadać nie będziemy mogli, bo tajna organizacja wszystko kontroluje i ma wszędzie wtyki. Czarek jak gdzieś jesteśmy na mieście to boi się gadać o czymkolwiek i ciągle się odwraca czy ktoś go nie szpieguje / nie śledzi / nie podsłuchuje.

3. Czarek mysli ze wszyscy są jego wrogami, chcą go zniszczyć itp. Jak idziemy gdzieś to zawsze mu się wydaje ze wszyscy go obserwują i sie z niego smieją. Przykladowo jak czarek cos zrobi i nie odniesie to zakladanego efektu, to juz stwierdza ze to jest spisek itp.

 

Dodajcie do tego niską samoocenę, częste mysli samobojcze i takie cos, ze cokolwiek sie nie dzieje, on mysli ze to jego wina. Cos nawalilo w projekcie w ktorym on bierze udzial? Na pewno to jego wina chociaz sprawa nie ma z nim zadnego zwiazku. No i maniakalne oddanie wykonywanym czynnosciom. Po kupieniu plyty slucha jej do zzygania. Po zaangazowaniu w projekt jakis sledzi 24h na dobe jego wszystkie aspekty nawet jak sie do niego nie odnosza. Kontroluje bez przerwy wszystko co z nim zwiazane itp. Nie jest w stanie zrobic sobie dnia wolnego.

 

Przez to wszystko co wyzej, Czarek nie jest latwy w stosunkach. W zwiazku z tym ze w kazdym widzi swojego wroga i kazdy go wkurza, nie ma praktycznie zadnych znajomych i cierpi na samotnosc. Mowi ze zawiodl sie na wszystkich ludziach i nikt go juz nie rozumie ale z drugiej strony chce miec znajomych z ktorymi moglby pogadac, spedzac czas itp. Jednak jego sposob bycia mu to uniemozliwia. Jak by to wyjasnic - jak z kims rozmawia to zawsze chce mowic i dominowac w rozmowie. Nigdy nie skupia sie na swoich rozmowcach tylko oczekuje ze inni go beda z uwaga sluchac. Nie podejmuje tematow ktore go nie interesuja tylko ciagle zmienia temat rozmowy na jemu wygodny. Jak ktos wyraza zdanie z ktorym sie nie zgadza uznaje to za atak personalny, osobisty i uwaza ze ta osoba go nienawidzi. Nie raz mu tlumaczylem ze chcac miec znajomych trzeba im poswiecac uwage nawet jak to akurat co mowi nas nie interesuje ale trafia to jak kulą w plot. On uwaza ze nie bedzie sie do nikogo dostosowywal ani troche i jak ktos go nie akceptuje takim jakim jest to niech spierdala. Przez to jest czesto postegany jak dziwak i nikt go nie traktuje powazniie. On to widzi, mysli ze to spisek i kolo sie zamyka...

 

Czarek bierze jakieś leki i ma zdiagnozowane choroby. Z tego co mi mowil, zadna teriapia z psychologiem ktorą mial w ramach NFZ mu nie pomaga, lekarze go nie rozumieją, są idiotami itp. Wiec nie warto nawet chodzic na terapie. No i mowl ze spotkania sa za zadko, raz na miesiac czy cos zeby to mialo sens to musi byc ze 3 razy w tygodniu. Probowalem go namowic na terapie grupową ale sie nie udalo. Czarek jest wyjebiscie inteligenty [ ja nie uwazam sie za glupiego a nie dorastam mu inteligencją do pięt ] i aż szkoda patrzeć jak się pogrąża. Ciągle siedzi w domu przed komputerem, zadko wychodzi, chyba ze musi. Poza mną gada jeszcze ze swoją znajomą. I to tyle. Ja nie mogę zawsze być na gg i zaczynam się martwic czy sie chlopak calkowicie nie zalamie. Nie sposob opisac jego calej sytuacji wiec pytajcie to doprecyzuje.

 

O co mi chodzi? Poradźcie mi co mam zrobić, żeby go wyciągnąć z tej choroby i wyleczyć na tyle, żeby znalazł nowych znajomych i dziewczynę i mogl normalnie żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co się zastanawiać, przypadek schizofrenii. Węszenie spisków i nadmierna podejrzliwość to jedna z form w jaki sposób ta choroba się objawia. Jeśli ktoś miał wcześniej kontakt ze schizofrenikami, potrafi wyczuć psychozę na odległość. Myślę, że jedynym wyjściem będzie pomoc psychiatryczna. Jeśli człowiek głęboko zamknie się w swoim świecie, bardzo trudno pomóc mu innymi metodami niż za pomocą leków.

 

Nie znam się na szczegółach, ale jeśli twój kolega zagraża sobie, lub otoczeniu, można go zamknąć w szpitalu niezależnie od jego decyzji. Ale nikt nie lubi być zmuszany do czegokolwiek, dlatego najlepsza na początek byłaby wizyta u psychiatry. Schizofrenia to bardzo poważna choroba, ale leki potrafią zdziałać cuda. No i nie ma co wątpić, że taka osoba głęboko cierpi, choć z pozoru może tego nie być widać.

 

Jakbyś miał jakieś wątpliwości to pisz, ale lepiej gdybyś może spróbował skontaktować kolegę właśnie z lekarzem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z poprzednikami. To wygląda na schizofrenię, a dodając do tego depresję może być ciężko. Co Ty mozesz zrobić? Na pewno spróbować zaciągnąć Go do psychiatry, żeby zmienili leki. Tylko dobrze dobrane leki potrafią zdziałać cuda. Co jeszcze? Nie zostawiać Go samemu sobie. Mimo wszystko nie zapominać o Nim, nawet jeśli On tego kontaktu za bardzo nie będzie szukał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie nam stawiać diagnozę , ale przychylam się do zdania przedmówców, nie wygląda to na NN tylko na coś znacznie poważniejszego. Co możesz zrobić? Obawiam się ,że niewiele, taką osobę trudno jest namówić do leczenia, mim wszystko próbuj i życzę powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem trochę przerażony, myślałem, że to jakiś kolejny etap zdiagnozowanej u niego nerwicy natręctw... Czarek nie jest niebezpieczny, szczytem jego możliwości jest aktualnie zniszczenie jakiejś cennej dla niego rzeczy, np. plakatu ukochanego zespołu z autografem. Ja nie czuję od niego żadnego zagrożenia nawet jak się wkurwi, każdy czasem się wkurwia.

 

Mówicie, żeby go wysłać do psychiatry, tylko jak? Nie jestem w stanie nakłonić go nawet, żeby tutaj napisał (dlatego ja tu piszę - jestem zdesperowany). Czarek się upiera, że ktoś wykorzysta to że on by tu napisał przeciwko niemu samemu. Widać boi się tego, że ktoś uzna go za chorego psychicznie. Nietrudno mi domyślić się, jak Czarek się poczuje jak mu powiem, że według mnie ma schizofrenię i musi iść do psychiatry - uzna, że mam go za czubka, lituję się nad nim itp. Nie wiem, boję się z nim o tym porozmawiać. Jakieś rady? Jak to jest - chory zdaje sobie sprawę, że jest chory? Czarek mówi mi póki co ze jest w strasznym dołku, nie sypia, ciągle ma te swoje natrętne myśli, że jest gównem itp, oraz snuje plany samobójcze. Z tym, że wiecie, jak ktoś wam mówi od 3 lat codziennie, że do końca miesiąca się zabije, to się włącza jakaś znieczulica. Zresztą ostatnio mówi, że zabiją go członkowie tego spisku od kontroli świata... Masakra...

 

BTW Jak jest z leczeniem schizofrenii? Leczenie z NFZ jest jakieś sensowne? Koleś nie ma za dużo kasy na prywaciarzy, ja też go finansowo nie dam rady wesprzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chory zdaje sobie sprawę, że jest chory?

Nie. To różnicuje schizofrenię od reszty - brak mu krytycyzmu - a wszystkie urojenia są dla niego prawdziwe. Ciężki orzech do zgryzienia. Zobacz sobie film: http://www.youtube.com/watch?v=Pe94Uz1oT98 (piękny umysł) - zrozumiesz w jakim świecie on żyje albo przynajmniej pozwoli Ci to trochę zrozumieć jak to wygląda od jego strony.

 

BTW Jak jest z leczeniem schizofrenii? Leczenie z NFZ jest jakieś sensowne? Koleś nie ma za dużo kasy na prywaciarzy, ja też go finansowo nie dam rady wesprzeć.

Idziesz do szpitala psychiatrycznego, tam jesteś przyjęty z psychozą, leczenie jest darmowe (leki są refundowane).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle, ze dobrze ustawione leki postawią go na nogi. Najwyraźniej póki co, jeśli rzeczywiście leczą go na depresje i nerwice, to pewnie nie zażywa leków przeciwpsychotycznych, a sądze, ze te były w jego przypadku niezbędne.Niech idzie do innego lekarza, żeby go ktoś w końcu dobrze zdiagnozował i leczył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×