Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Babilon

Użytkownik
  • Zawartość

    181
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. jak to jestes skazany na samotność?!NIkt nie jest skazany, chyba ze sam sie skazuje.
  2. Ludzie kochani! Zamiast narzekać, że cierpicie, ze macie lęki, nie śpicie itd. zróbcie coś z tym! Jezus jest tym który leczy wszystkie choroby i słabości. Wiele przeszliście w życiu koszmarnych rzeczy, których nikt nie zrozumie? On jeden wie to i rozumie.W dzisiejszych czasach jest "trend" żeby uciekać od Kościoła, od Boga, "nie wypada" w towarzystwie wspominac nawet na ten temat, bo to wstyd. A pomyślcie dlaczego tak jest? W całej Polsce sa w róznych miastach Msze z modlitwami o uzdrowienie fizyczne i wewnętrzne. Tylu ludzi tam jeździ i tych uzdrowień doznaje. Posłuchajcie w necie, poczytajcie, pojedźcie tam. Ostatnio przeczytałam bardzo piękną historię pewnej modelki polskiej, która zrobiła karierę za granicą i miała wszystko czego zapragnęla, tu jest ona opowiedziana, polecam. Tylko Bóg moze Wam pomóc, sami sobie nie pomożecie.MIłego dnia
  3. a propos częstego latania w nocy do wc w czasie ataków czy ktos wymyslił jakis sposób na to?chociaz wątpie
  4. zależy jak głęboka jest ta nerwica i czym spowodowana
  5. iskra1, z tego co wiem, to niektóre antydepresanty można w ciązy, ja akurat nie brałam, ale wiem ze inni biorą/brali, więc sie nie przejmuj -- 12 lis 2013, 16:48 -- chce powiedziec tylko jedną rzecz, jak większośc osób w podobnymi problemami, mamy dylemat czy podołamy w ciąży (leki), a później z opieką nad dzieckiem, kazda która juz ma dziecko ten problem miała, ja tez. Uważam ze nie jest to przeszkodą nie do pokonania, i teraz, gdybym wiedziała to co teraz wiem, nie zwlekałabym tak długo z dzieckiem, tylko tyle, ze mam dzecko w najgorszym momencie życia, ale nie szkodzi, ważne że ono jest, bo to najwięsze szczęscie w moim życiu, niemiałam pojęcia ze bedzie ono taką radościa dla mnie, ze pomimo wszsytkiego chce sie dla tego dziecka życ i walczyć dalej -- 12 lis 2013, 16:50 -- nie zwlekajcie z decyzją o dziecku, mogłam je miec jak było ze mną o wiele lepiej, ale daje rady i zamierzam dawac rady dalej, pomimo ze czuje sie beznadziejnie, więć gdyby nie to dziecko to juz bym sie chyba wykończyła, a tak to mam cel i sens życia
  6. witam tym razem już jako mama. 2,5 miesiąca temu urodziłam córeczkę. Jak już pisałam wczesniej, będąc jeszcze w ciąży, łatwo nie było, choć nerwica nasiliła się pod koniec ciąży raczej z powodu ciągłych kłotni z mężęm, a nie łątwo sie uspokoić, wiedząć, ze nerwy szkodzą dziecku. Tak więc przyczyna myslę, ze tkwiła w tym, ze chyba mąż nie mógł zrozumieć, ze ja sie strasznie boje denerwowac, bo to szkodzi dziecku i wystarczyłóby zeby był trochę bardziej wyrozumiały, ale nie był. Brałam co pare dni mirzaten na spanie, u mnie problem jest głównie ze spaniem, czasem hydroksyzyna. Dziecko urodziłó sie zdrowe dzięki Bogu, i raczej nie wygląda na nerwowe, jest bardzo grzeczna i spokojna. Teraz z kolei napięćia na lini ja-mąż sięgają zenitu, ze prawie ze sobą nie rozmawiamy, do tego oczywisćie trzeba wstawac po nocy do dziecka, więć jestem ciągle niewyspana, nie kiedy nie zdąże usnąc do następnego karmienia, ale tak jak mówię, wynika to z nerwowej atmosfery w domu a nie z powodu dziecka. Gdyby nie mąż mysle ze byłó by w porządku, zajmowanie sie swoim dzieckiem to ogromna radość, więc tym bardziej mi przykro, ze nie mam do tego siły, ale podkreslam, żebyście sie nie zrażały, u mnie wszystkiemu jest winna kiepska atmosfera z powodu męża. A poniewaz ciągnie sie to od wielu miesiący to juz jestem nim wykończona, mam go juz tak dość, ze denerwuje mnie ze wszsytkim i w sumie najspokojniej jest jak sie nie odzywamy do siebie wogóle. Tak więc dziewczyny nie bójcie sie nerwicy w ciąży, to nie jest w/g mnie jakas wielka przeszkoda, dacie rade a dzidzius da wam dużo siły do pokonania wszsytkich przeciwności.
  7. Czy są jeszcze osoby zainteresowane tym tematem? Dla tych co jeszcze w ciąży nie sa, a chcą być, ale sie boją jak ją przeżyc w ciąży z nerwica, to chcę sie podzielić swoją opinią. Ja też bardzo sie tego bałam jak przezyje bez leków, z problemami ze spaniem itd. I teraz jestem już niedługo do porodu, więć chyba mogę sie juz wypowiedziec na ten tamat. Nie jest łatwo, ale można przeżyc! To jest obciążęnie psychiczne, bo człowiek chciałby zeby dziecko miałó spokój, nie byłó pod wpływem naszego stresu i leków, i mysle, ze dlatego jest bardzo ciężko z nerwicą w ciąży. Ale mozną wytrzymać, nie biore teraz leków na stałe, tylko sporadycznie na spanie (przed ciążą jadłam na stałe leki). I jestem pełna wiary, ze sobie poradze. Żałuje ze odkładałam tak długo dziecko z powodu tego, ze włąsnie balam sie jak to przeżyć. Teraz mam juz z górki, z dzieckiem wszsytko dobrze, jedynie problemy z napięciem brzucha, wieć tym bardziej nie moge sie denerwowac, bo macica jest na to wrażliwa, więc mam dodatkową motywacje do tego, zeby miec wszsytko gdzieś:-)
  8. Czy jest na tym forum ktos z problemami nerwica/depresja itp. i jednoczesnie w ciąży? Zapraszam tu wszystkie brzuchatki.
  9. zgadzam sie z lukk79 i kasiątkiem. Zdecydowanie odradzam Ci na własnym weselu leki, bo ja z własnego doświadczenia wiem tylko jak działa lek plus mała lampka wina, a Ty na pewno wypijesz troche więcej i czegos mocniejszego, wtedy klapa na weselu juz pewna, a zona wkurzy sie na Ciebie na początku waszej wspolnej drogi Wiem, ze na kobiety to połączenie działa silniej niz u facetów, ale mimo wszsytko ja bym stanowczo odradzała, zwłaszcza ze nie próbowałes wczesniej tej mixtury. Chyba ze przetestujesz taki zestaw wczesniej przed tym slubem i ocenisz ile ewentualnie mozesz wypic do tego leku, ale na weselu tego nie testuj. Więc dołączam sie do porad innych, skoro kielich przed impreza Cie uspokoi, to nie ma sie nad czym zastanawiac, byle nie za duzo:-) Swoją drogą to nie mysl o tym jak wypadniesz itd. A co CIE to obchodzi? Olej to. Ja sie nad tym nie zastanawiałam w dniu slubu i wogole szłam spokojnie mając wszsytko gdzies. Mam problemy ze spaniem, wiec zalezało mi tylko zeby w miare sie wyspac. Wogóle nie mysl o tym jak będzie przebiegac impreza, przezyjesz jak kazdy inny dzień, w koncu to żadne mecyje, czym sie tu przejmowac. No jak byłbys panną młódą to jeszcze rozumiem, ze chcesz pięknie wyglądac itp, ale chłop czym ma sie martwic?! Idziesz o niczym nie mysląc i tyle. Co ci zalezy co kto pomysli, a niby co ma myslec?
  10. według mnie równiez mianseryna bardziej osłabia, zdecydowanie
  11. Babilon

    Co teraz robisz?

    http://www.karmimypsiaki.pl/images/kp-forum_bar.png
  12. rikuhod, fajnie by było, jak piszesz, iść na żywioł, ale to jest niezalezne ode mnie i scenariusze tego jak ktos czyms mnie zdenerwuje same pchaja mi sie do główy, nagle je widze lub słysze i od razu "trenuje" w myslach jak nalezy postąpic w takiej sytuacji,zeby po fakcie nie użerac sie z natrętnymi myslami na ten temat i miec w miare wolną głowe od męcząćych mysli. A mój mózg nie da sie oszukac, jesli wyliczy prawdopodobieństwo nerwowej sytuacji powyzej zera to juz "przygotowuje sie" na odpieranie ataku i przeprowadza "ćwiczenia, szkolenia" na wypadek gdyby to rzeczywiscie zaszło. Koszmar, a SSRI nie moge teraz brac (choc tez nie wiem czy mi pomagały, mialam lepsze okresy to ich nie brałam i tez był spokój) bo jestem w ciąży, dosc juz ze musze brac bardzo częśto na spanie relanium lub mirte i paracetamol:((, to juz wystarczająco mnie martwi, bo chciałabym jak inne babki w ciąży - nic nie brac, co za koszmar.
  13. znerwicowana92, miałam dokładnie to samo, od dawna mam juz z tym spokój. Najgorsze jest to, ze czlowiek juz sam wierzy, ze rzeczywiście tak mysli, ze nienawidzi Boga itp.Ja przyjęlam taką taktykę: to nie są moje mysli, wiem ze tak nie jest i nie walczyłam z nimi na siłe (wtedy tm bardziej przyjdą) tylko je lekcewazyłam, czyli byłam spokojna jak przychodzily, bo przeciez to TYLKO nerwica, nie zajmowałam sie nimi, nie analizowałam, strałam sie przeczekac i sobie odchodziły, w koncu znudziło je to, ze sie nimi nie interesuje i nie przychodzą wcale. Ale wierz mi ze miałam koszmar z tym i nie wiedziałam jak sie spowiadac z tego, i wogole jak powedziec na spowiedzi ze niby w miare porządna osoba a tu takie najgorsze bluźnierstwa. Na szczęscie moj ksiądz od razu sie zorientował ze to nerwica, co bardzo juz mi pomogło. NAwet zastanwaiałam sie czy nie jestem opętana albo cos. Miałam przez lata problem, a teraz w ogóle o tym nie mysle. Zastanów sie: boisz sie tych mysli, dlatego przychodzą w postaci bardzo natrętnej, a to z kolei dlatego ze prawda jest przeciwna, znaczy ze kochasz Boga no bo inaczej przeceiz byłoby Ci obojętne ze Go obrazasz, proste. I staraj sie nie skupiac na nich uwagi, niebój sie tego ze jest tak jak w tych myslach, nie musisz sobie co chwile powtarzac ze to nieprawda. Wbij to w swiadomosc: kocham Boga, bez względu na to jakie mysli chore mi do głowy przychodzą. Iniech sobie przychodzą ile chcą, zlekcewaz je, to sobie pojdą.
  14. Bianka78, a słuchałaś moze Belle w wersji francuskiej i dokładnie tej z musicalu Notre Dame de Paris? Duzo lepsza wersja, ja tez słucham częśto
  15. paulita, wiem, nie twierdze przeciez ze Twoje lęki są miłe, tylko chodziło mi o to, ze dla mnie nie stanowiłyby problemu, ja wręcz mam niezwykły dar nieprzejmowania sie poważnymi sprawami:-) tylko pierdołami A poważnych nieszczęść, katastrof nie boje sie, zgodnie z tym co sama piszesz na niebiesko pod każdym swoim postem - „Bóg nigdy nie daje duszy większego ciężaru niż jest ona w stanie unieść", więc ja ufam Bogu ze nic juz gorszego (od nerwicy i niespania) na mnie nie spadnie.I Tobie zalecam to samo
×