Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 11 wrz 2015, 14:50
tokyoeyes napisał(a):To mój pierrwszy post tutaj. Zaraz muszę wyjść z samochodu i zrobić zakupy spożywcze w molochu. Są ze mną dzieci. Dziś czuję wirowanie, delikatne drgania, mam zawiechy. Było lepiej.
Diagnoza padła przy pierwszej wizycie, 2 miesiące temu. Lek leży w szafce i czeka aż pozbędę się lęku przed nim i w końcu go wezmę. Nerwica lękowa i depresja do pary. To drugie, zdaje się kiełkuje od dobrych paru lat.
Muszę zrobić te cholerne zakupy. Będzie trzymała mnie myśl, że w tym czasie ktoś to przeczyta, zrozumie irracjonalny lęk, ewentualne objawy somatyczne jak nagła słabość fizyczna i pomyśli o mnie.
Ruszam.

Ja Ciebie rozumiem. Pierwszy raz doświadczyłam podobnych objawów dwa lata temu (i właśnie w sklepie). Przeżyłam szok i przez kilka miesięcy nie chciałam chodzić do sklepów (zwłaszcza do tego, w którym wszystko się zaczęło).
Często też czułam się jak na zejściu w innych miejscach. Leków przepisywanych przez psychiatrę nie brałam, bo tak samo jak Ty bałam się jak, i czy w ogóle będą działać. Spróbowałam jedynie hydro, po której czułam się przesadnie śpiąca, więc wiadomo, że już nigdy do niej nie powrócę. W tej chwili lęk już mnie nie paraliżuje, ale gdy czasem odczuję objawy nerwicy, to aż żyć się odechciewa.
Trzymaj się. I pamiętaj, że nie umrzesz w tym sklepie.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 11 wrz 2015, 15:00
Ja unikam zakupow. Ide jak juz jest to naprawde konieczne.
Plus jest przynajmniej taki, ze sporo kasy sie zaoszczedza.... :bezradny: (no to spojrzalam sobie na problem z innej strony :roll: )
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3520
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tokyoeyes 11 wrz 2015, 16:28
Dzięki WinterTea :)
Weszłam, bodźce zewsząd i czułam, że to się źle skończy, potraktowałam je moją pastylką szczęścia czyli Validolem. Moja psychika zaakceptowała go i traktuje jak przyjaciela, remedium na 100 duchów. Psychiatra mówi, że jestem tym przypadkiem, na którego zadziała placebo ;) tak więc bloker Afobam jeździ ze mną wszędzie ale wybieram towarzyszący mu w torbie, bezreceptowy Validol.
Szumi w uszach, słabość, brak emocji ekstremalnych, tych pièknych i złych. Wiem, że myszę sobie pomóc, Brintellix czeka.
Ala, tylko, że ja bardzo chcę dobrze się czuć i robić zakupy, chcę być taką jak dawniej, ale brak mi sił na zmiany. Czasem te dni jak w puszce, jak w 3 wymiarze trochę mnie przerażają i wtedy mówię sobie: jutro będzie lepiej, jutro wezmę tabletkę. Poczym "jutro" budzę się lepsza, włącza się maszynka po 1000 analiz na minutę i... zmieniam zdanie.
Trzymajcie się
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
25 lip 2015, 20:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 11 wrz 2015, 16:48
ala1983, ale te unikanie nie jest najlepszym i jedynym rozwiązaniem. Ja dość długo unikałam, bo tak było mi łatwiej, ale odkąd zaczęłam działać jest jeszcze łatwiej.
W najgorszym momencie, kiedy nerwica najbardziej dawała mi o sobie znać walczyłam jak mogłam, żeby tylko nie dać się cholerstwu, bo tak mnie te objawy irytowały, że nawet jeśli jedynym ratunkiem było przepłynięcie Atlantyku, to bym to zrobiła.
tokyoeyes, Nie daj nerwicy rządzić. To Ty decydujesz o sobie. Ja robiłam nerwicy na przekór i na mnie podziałało mierzenie się z miejscami, które budzą lęk. Nadal mam różne objawy, ale teraz się ich nie boję. Niech lepiej one się zaczną bać ;)
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 11 wrz 2015, 20:33
tokyoeyes napisał(a):
Ala, tylko, że ja bardzo chcę dobrze się czuć i robić zakupy, chcę być taką jak dawniej,

Ja tez chce i co z tego? Probowalam juz wszystkiego.

WinterTea mi nie pomaga akceptacja. Wole unikac niz sie katowac.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3520
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 11 wrz 2015, 21:47
ala1983, Przy ciągłym unikaniu nadzieja niewielka, że cokolwiek zmieni się na lepsze.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 12 wrz 2015, 00:40
Wczoraj miałem wylot do UK, cały dzień spoko, nakręcony ,że z bratem się zobaczę, podróż na lotnisko spoko... wlazłem tylko na lotnisko widzę pełno ludzi + stres przed lotem i od razu atak ale to taki którego dawno nie miałem... takie duszności, słabo mi było, musiałem wyjść od razu na zewnątrz i przeszło... później powrót, długa kolejka i takie delikatne ataki były ale w głowie starałem się powstrzymać i jakoś poszło... start samolotu to samo, dziwne zawroty głowy i lęki... ale ogarnąłem się i lot był w miarę spoko..... aktualnie męczę się z zawrotami głowy, które mam cały czas... nie przewracam się, nie przechyla mnie ale takie uczucie lekkiego wirowania w głowie... jak leżę to jest ok :( ma ktoś tak? masakra
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 12 wrz 2015, 12:41
Cortezjusz, Ja wprawdzie nie latam samolotami, ale jestem pewna, że Twoje objawy są uzasadnione. Mój dawny terapeuta wspomniał nawet, że on też jak latał odczuwał silny niepokój i podobne objawy, a wydawałoby się, że nie powinien.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 12 wrz 2015, 13:28
Cortezjusz napisał(a): aktualnie męczę się z zawrotami głowy, które mam cały czas... nie przewracam się, nie przechyla mnie ale takie uczucie lekkiego wirowania w głowie...

To ciesz sie, ze tak masz. Ja musze sie podpierac o cos abym nie upadla, do tego dochodzi wrazenie tracenia czucia w nogach, kiedy stoje.
No wiec na kolana i dziekuj Bogu.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3520
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 12 wrz 2015, 14:58
Ale mam takie pojedyncze chwilowe zachwiania więc nie jest tak idealnie :D To tracenie czucia w nogach też... :D
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 12 wrz 2015, 23:48
Ludzie czy macie fazy po alkoholu ? Ja zauważyłem już nie pierwszy raz ,że nie muszę dużo wypić żeby źle się czuć... wypiłem dzisiaj kilka drinków, nie nastukałem się lekko poczułem no i mam duszności !!! masakra jakaś.. ostatnio na imprezie u ojca też wypiłem parę drinków, duszności nie było ale nie mogłem spać a jak już usnąłem to męczyły mnie koszmary i się budziłem co chwilę... mógłby mi ktoś to wytłumaczyć ?
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jakotako 14 wrz 2015, 10:52
@UP.
Dawno temu miałem kilkukrotnie ataki lękowe po spożyciu alkoholu. Coś strasznego, helikopter, zaburzenia równowagi + stan napięcia nerwowego, brak możliwości zaśnięcia, matrix, niepokój ... ale i tak dalej pije ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 wrz 2015, 18:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 14 wrz 2015, 15:33
No to ładnie, ja zrezygnuję jednak z alkoholu... :P Wczoraj usnąłem na podłodze bo filmy oglądaliśmy z rodzinką i budziłem się co chwile i około 5 się obudziłem i miałem wrażenie ,że w głowie mi się kręci, już później ciężko było mi zasnąć i dzisiaj masakra , co chwile czuję zawroty... i nie wiem czy ja sobie to wkręciłem czy tak jest...
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 15 wrz 2015, 21:01
A pytanie mam czy ma ktoś też problemy z oddychaniem tj. uczucie takiego suchego zimnego oddechu? nie wiem jak to nazwać ?
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do