Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 23 paź 2013, 23:12
Jest jeszcze cos takiego jak dzienniczek uczuc. Probowal tego ktos?

Aha i pewna dziwczyna napisala, ze trzeba akcetowac kazda emocje i traktowac przelotnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez buczi79 23 paź 2013, 23:16
Nerwa zgadzam się w 100% , ale jeśli objawy są tak bardzo nasilone ,że nie jest się w stanie zająć zupełnie niczym , nie mówiąc już o układaniu sobie w głowie . Dokładnie problem nie leży w objawach , ale aby się do niego dokopać potrzeba spokoju i w miarę czystego umysłu . Więc tak czy owak musimy zacząć od unormowaniu swojego nastroju .
Czy jeśli byś wiedział , że porodzisz sobie z wszystkim co Cię w życiu spotka , to czego byś się bał ??? NICZEGO !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
03 paź 2013, 22:52
Lokalizacja
dln śląsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 23 paź 2013, 23:20
Victta, chyba jakies 2 misiace. Dobrze ze udalo mi sie zmniejszyć dawke. W końcu spotlam kogos kto reguje jak ja - napiecami,
Bo leku wolnoplynacego nie mam. Ale ten skurczybyk chyba bylby jeszcze gorszy...

-- 23 paź 2013, 23:22 --

jade teraz pogadac z gosciem na parkinku, takie mam przyzwyczajenie, bede po polnocy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 24 paź 2013, 00:09
buczi79, nie no, jasne, że tak. Ja wiem, że leki sa konieczne czasem. Najgorzej, ze to jest takie błędne koło. Zeby nie miec objawów i moc poukladac sobie wszystko trzeba brac leki, z kolei po lekach albo są efekty uboczne i znowu meczarnie, albo jakies zaczynają sie inne rzeczy - i np. zmiejsza się lęk ale jest mega sennośc czy otumanienie - i tez życ ciezko. Ehhh :-/ Ciągle coś.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez buczi79 24 paź 2013, 00:24
Trudo inni mają raka,aids , czy są przykuci do wózka . My damy radę z nerwcą. Fajnie ,ze trzymamy się razem i jeden stara się pomoc drugiemu i to bezinteresownie ,a w dzisiejszych realiach to skarb. Tacy ludzie jak Wy dają mnóstwo energii do walki o każdy dzień i dziękuje Wam za to.
Czy jeśli byś wiedział , że porodzisz sobie z wszystkim co Cię w życiu spotka , to czego byś się bał ??? NICZEGO !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
03 paź 2013, 22:52
Lokalizacja
dln śląsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 00:27
Pojechalem przed chwila do gościa, który pracuje na parkingu. Ale on ma taki zwyczaj, ze kładzie się na leżance. Jak siedzi na krześle to go widac z zewnatrz a jak lezy to go nie widac. Ostatnio pomysłem sobie, ze jak go nie będzie widać to znaczy ze juz leży i nie bede mu zawracał głowy, bo trochę sie wstydze tak pozno
przychodzic. Ale z drugiej strony te pogawędki w budce dużo mi daja, czlowiek sie pośmieje ,pożartuje. Czuje sie tak jakby ktos odebral mi przyjemność na ktorą czekalem. No i mam nieplanowana ilosc wolnego czasu. No tak fajnie sie z tym gosciem rozmawia... Zawsze rozmawiem tak gdzies do pierwszej w nocy, pozniej przyjedzam do mieszkania i loguje sie na nerwica.com i to rozumiem. Wszytko w swoim czasie. Nasetpym razem bede jechal wcześniej, zanim sie położy albo jak zwykle
zastukam do budki, nawet jak bedzie leżał. Nie ma co odbierac sobie takiej frajdy. Jedyna pociecha to fakt, ze jutro jest inny gosciu, i na te okazje wezme sobie 3 bezalkoholowe lechy, a nie 2, no i pojade do niego na kawe za dnia. Takie dobne zeczy a jak ciesza... Mnie po prostu brakuje kontaktu z ludźmi wieczorami. Moze to dziwne, ale czuje sie tam fajnie, swobodnie i jak stamad wyjedzam to czuje sie taki rozluzniony i poztywnie doładowany.
A w sumie gadamy o bdurach, o tym jak sie gotuje zupe, albo tarym o tunelu ktory jest wybudowany z al. Wilanowskiej az do Wyścigów i wielu innych takich tematach... I znwou wygenerowalem sobie napiecia na noc, a juz bylo tak spokojnie i ciekawie.

-- 24 paź 2013, 00:30 --

buczi79, no trzeba sie jakos wzajemnie wspierac. Tobie tez naleza sie podziekowania.

-- 24 paź 2013, 01:20 --

juz mi te żale przeszły na szczesice. Jest jednak tak jak pewna dziwczyna pisala o emocjach akceprowac wszytkie traktowac przelotnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 24 paź 2013, 02:34
Hej co u Was?
Ja miałam trochę stresujący dzień i kiepsko dziś spałam, taka rozbita teraz jestem.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 02:55
mika211, Wczoraj mialem taki dzien, non stop jazdy i nerwy i pobudzenie, dzisaj jestem spokoniejszy troche. Te stany rozbica tez dobrze znam. Wszystko sie uspokoi.

-- 24 paź 2013, 04:50 --

no kurcze nie moge spać, za bardzo jestem pobudzony. a jesze o polnocy bylo calkiem ok, nie wspminajac o godzinach wczesnieszch. chyba za bardzo sie spinam tym ze nie moge zasnac....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 paź 2013, 08:19
buczi79, Ja trzymam za Ciebie kciuki , dasz rade, musisz dać...


wieslawpas, Ty znów nie spałeś?

-- 24 paź 2013, 08:32 --

nerwa, Masz racje , lecz innym leki pomogły , żyją normalnie , uboki mieli i później przeszło.Nie wiem od czego to zależy , od doboru leku czy od psychiki...nie chce brać leku cale życie , chociaż się podleczyć na tyle by mieć sile walczyć..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 24 paź 2013, 08:54
Po ostanich przemyśleniach doszłam do wniosku, że my nerwicowcy od ludzi zdrowych różnimy się nie świadomością przeżywanych emocji, konfliktami wewnętrznymi czy stresami, które każdego dopadaja (chociaż to wszystko ma oczywiście wpływ).
Różnimy się głównie sposobem reakcji, którym jest NAPIĘCIE i to ono powoduje problemy. Nie lęk, który szybko mija, nie inne emocje, ale napięcie. Człowiek zdrowy w sytuacji stresowej czuje lęki i napięcie pewnie też, ale to się nie nakręca i on szybko wraca do równowagi. Natomiast nerwicowcy, jak coś się wydarzy reagują lękiem i ogromnym napięciem psychiki i ciała. Lęk wkrótce mija, bo fizjologicznie nie może się utrzymywać długo, ale napięcie pozostaje. Po jakimś czasie lęk wraca, bo skoro jest napięcie, to dla organizmu sygnał, że coś się dzieje więc nalezy się bać, to oczywiści podtrzymuje napięcie i koło się zamyka. I tu jest pies pogrzebany. Potem to przedłużające się napiecie i wracający lęk atakuje bólem w różne organy i mamy objawy ( duszności, kłucia, mrowienia).
Więc podsumowując należy nauczyć się radzić sobie z napięciem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 paź 2013, 09:33
nerwa, Jak u Ciebie ?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 24 paź 2013, 09:53
nerwa, Przeczytałem linka spoko... tylko jak pracować nad sobą i znaleźć te konflikty, problemy.
Victta, Jak radzić sobie z tym napięciem? Relaksacje, sport? Biegam, pływam jakaś poprawa jest co do relaksacji może i za mało ją robię i nie widzę poprawy.
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 paź 2013, 10:14
Właśnie , jak pracować nad sobą?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 24 paź 2013, 10:31
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 48 gości

Przeskocz do