Skocz do zawartości
Nerwica.com

pytanie o rozkojarzenia


eldruto

Rekomendowane odpowiedzi

hej:)

Chcialbym sie zapytac kogos bardziej doswiadczonego niz ja, jaki jest zwiazek miedzy nerwica a rozkojarzeniami. Czy to chodzi tylko o to, ze neurotyk zyje nieco w nierealnym swiecie i ma tendencje do odplywania w marzenia w kazdej chwili czy to cos innego?

Bo ja przez caly czas myslalem ze to moja "normalna" cecha charakteru, ze taki marzyciel ze mnie i nie potrafie sie skupic na robieniu 1 rzeczy bez myslenia i bycia glowa w chmurach.

dzieki za kazda odpowiedz:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm... ja jako dziecko tak miałam że właśnie szybowałam myślami. Teraz też miewam problemy z koncentracją na jednej rzeczy przez dłuższy czas. Coś w tym musi być. Bywam często rozkojarzona - gotuję i przypalam, zapominam, zaniedbuję itd. Czasem muszę się sporo skupić żeby skoordynować jakiś projekt do końca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Non stop. Nie ma chwili abym nie myślała. Gdy przez kilka sekund staram się nie myśleć po prostu wariuje :x Też na niczym nie mogę się skupić, co chwile strzelam jakieś gapy, ale przynajmniej ludzie wokół maja radochę. Mnie to akurat bardzo meczy, bo tez chciałabym się kiedyś zrelaksować, szczerze zaśmiać, nie przejmować niczym. Ale nie, ja wiecznie myślę. Do każdej sprawy podchodzę z kilkoma punktami widzenia, jak nie kilkunastoma, staram się lustrować wnętrze każdego napotkanego człowieka, co gorsza non stop zagłębiam się w siebie, tworze sobie w fantazjach własny, lepszy świat, do tego realnego czuje wręcz obrzydzenie, jestem nim okropnie rozczarowana. Przez swoja wyobraźnie i natrętne myślenie jestem całkowicie odcięta od rzeczywistego. Najgorszy jest właśnie ten natrętny wgląd w siebie, bo sama zaczynam tworzyć sobie problemy, których mogłoby nie być i żyłoby mi się o wiele lepiej. Cały czas jestem na tropie "złotego środka", dzięki któremu będę mogla tyle myśleć, bez podłoża nerwowego i szkodzenia samej sobie . Pisza "zloty środek" mam na myśli przeprogramowanie myślenia na korzystniejszy dla mnie, już mam wszystko obcykane, jednak błędne przyzwyczajenia powracają i wszystko mącą. Jak narzazie jestem strasznie rozregulowana i rozdarta, ale jednak będę musiała sie trochę pomęczyć, aby cos w sobie zmienić. Napotkam teraz wiele nieprzyjemności, ale optymistyczna wizja przyszłości dodaje mi sil. Szkoda tylko, ze jestem tak chwiejna i w jednej chwili potrafię zniszczyć wszystko nad czym pracuje :? A teraz z innej beczki- ja tez wszystko przypalam, gubię, ciągle wdeptuje w kupy, wsiadam z zle autobusy nawet 3 razy pod rząd przez co droga do domu zajmuje mi czasem sporo czasu, zapamiętanie drogi do nowego miejsca to lada wyzwanie bo nigdy się na nią nie patrze, wiec nawet gdy idę gdzieś 15 raz i tak muszę się pytać o drogę ludzi na ulicy, przeinaczam wypowiedzi innych osób, zamiast "dzień dobry", "do widzenia" bądź "halo?" to już norma , innych śmieszniejszych sytuacji nie jestem w stanie opisać ;) więc napisałam tylko te ogólne. To by było tyle na temat rozkojarzenia :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×