Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Martka

ESCITALOPRAM(Lexapro,Lenuxin,Depralin,Mozarin,Escitil,Elicea

Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

354 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      217
    • Nie
      109
    • Zaszkodził
      47


Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem lunatic czy czeste. U mnie przy zwiekszonej produkcji serotoniny nie mialem zwaly a wrecz przeciwnie chec do dzialania. Budzilem sie wczesniej bylem bardziej wypoczety i ogolnie na plus. Ale fakt moze wiekszosc odczuwa przymul, i brak checi, tylko tak sie zastanawiam czy to znaczy zze wtedy lek działa czy raczej nie dziala?? Wydaje mi sie to drugie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam_re, ja dziś zaczęłam brać Esci. Słyszałam, że Elicea to najlepszy preparat więc dobrze trafiłeś;) Ja biorę tańszy zamiennik.

ciekawe na jakiej podstawie ktoś to stwierdził ze najlepszy

 

-- 14 lut 2017, 22:11 --

 

Nie wiem lunatic czy czeste. U mnie przy zwiekszonej produkcji serotoniny nie mialem zwaly a wrecz przeciwnie chec do dzialania. Budzilem sie wczesniej bylem bardziej wypoczety i ogolnie na plus. Ale fakt moze wiekszosc odczuwa przymul, i brak checi, tylko tak sie zastanawiam czy to znaczy zze wtedy lek działa czy raczej nie dziala?? Wydaje mi sie to drugie.

po pierwsze te leki nie wpływaja na "zwiekszenie produkcji" serotoniny a po drugie moglo to byc wynikiem dzialania innego mechanizmu, są typy ssri o profilu pobudzającym i sedatywnym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lunatic fakt, zle sie wyrazilem. Nie przy zwiekszonej produkcji a przy zwiekszonym wychwycie co wiadome skutkuje wiekszym zapasem serotoniny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Częstość występowania priapizmu podczas leczenia trazodonem oszacowano na 1/10 000–1/34 000. W większości przypadków do wystąpienia tego powikłania dochodziło podczas stosowania trazodonu w dawkach ?150 mg/d i w trakcie pierwszych 28 dni leczenia, a objawem prodromalnym wystąpienia mogą być przedłużające się erekcje. Średni wiek dotkniętych tym powikłaniem mężczyzn to ok. 40 lat (zakres 14–64 lat). W oparciu o opisy przypadków można wysunąć wniosek, że zwiększenie częstości pojawiania się wzwodów oraz wydłużenie czasu ich trwania może sygnalizować ryzyko wystąpienia priapizmu.

 

 

1/10 000- 1/34000 to ile w końcu? Rozbieżność circa 24000 pacjentów przyjmujących trazodon? Dobrze że zwróciłeś uwagę na dawkę. Jak duże będzie ryzyko przy właściwych dawkach przeciwdepresyjnych czyli np. 300 lub 450 mg?

Nie odniosłeś się w ogóle w ogóle do moich opinii, że należy kontrolować morfologie krwi oraz układ sercowo-naczyniowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Escitalopram, dzień trzeci... Non stop czuję się jak pijana. Głowa boli, kręci się. Zapach ciała się zmienił. Ble :/ Mam nadzieję, że to minie, inaczej nie wiem jaki jest sens brać. Psychiatra sam stwierdził, że szans dużych nie daje ale "spróbujemy farmakologicznie".... Wg niego depresji nie mam (aktualnie). Lęki nakręcała praca, którą ostatecznie rzuciłam. Siedzę w domu -> czuję się okej. Nic już nie rozumiem. Im więcej czytam, tym bardziej to wygląda na zaburzenia osobowości :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Felix :

 

Ja wiem, że są różne działania niepożądane jak prawie przy kazdym tego typu leku. To co pisalem wczesniej to byl cytat z tej stronki :: http://www.mp.pl/warsztaty/psychiatria/artykuly/lek/show.html?id=105538

Ja wiem, ze tak mozna sie dopieprzac i glowkowac i znaleźć tysiąc argumentow zeby jakis lek nie łykać. Jednak są przeprowadzane badania i akurat na temat trazodonu nie ma szczególnie opini, że jest to lek o podwyższonym alercie, tak jak Ty to przedstawiasz... Oczywiście nikogo nie namawiam na ten lek, sam biore inny, ale nie ze wzgledu na dzialania niepożądane trazodonu.

 

http://www.mp.pl/warsztaty/psychiatria/artykuly/depresja/show.html?id=67631 --- tutaj drugi art o tym leku.

 

 

 

"Wnioski

 

Trazodon jest lekiem cechującym się dobrą skutecznością i tolerancją, korzystnym profilem bezpieczeństwa oraz małym ryzykiem istotnych interakcji z innymi lekami. Szereg wiarygodnych badań pozwala uznać ten lek za atrakcyjną alternatywę wobec innych leków przeciwdepresyjnych. Jest on przydatny w leczeniu osób doświadczających rozmaitych objawów depresyjnych, ponadto może być z powodzeniem stosowany w celu zmniejszenia nasilenia działań niepożądanych wywołanych podawaniem innych leków przeciwdepresyjnych. Kolejne obszary przydatności trazodonu to zaburzenia lękowe oraz bezsenność przewlekła. Brak potencjału uzależniającego leku powoduje, że w przypadku zaburzeń snu jest on atrakcyjną alternatywą wobec pochodnych benzodwuazepiny i leków z grupy Z (zopiklon, zolpidem, zaleplon).

 

Idealnym kandydatem do leczenia trazodonem jest chory na depresję lub mieszane zaburzenia depresyjno lękowe, ze współtowarzyszącą bezsennością i bez zaburzeń kardiologicznych w wywiadzie, który obawia się zwiększenia masy ciała oraz wystąpienia zaburzeń seksualnych.

 

Zalecana dawka początkowa trazodonu wynosi 25–50 mg. Należy ją powoli zwiększać przez 2–4 tygodnie aż do wartości docelowej 300 mg (do 600 mg w lecznictwie szpitalnym), stosowanej raz dziennie wieczorem (u pacjentów niewymagających uspokojenia w ciągu dnia) lub w dawkach podzielonych (w przypadkach niepokoju i pobudzenia w ciągu dnia). Lek należy odstawiać stopniowo, gdyż opisywano przypadki wystąpienia zespołu odstawiennego. Najlepiej unikać podawania tego leku osobom z obciążeniami kardiologicznymi.

 

Biorąc pod uwagę powyższe dane dotyczące skuteczności, tolerancji i bezpieczeństwa trazodonu, należy u wybranych chorych rozważać go jako jeden z głównych leków przydatnych w leczeniu chorych cieriących na omawiane zaburzenia."

 

cytat ze stronki podanej wczesniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Esci zamienił mnie w warzywo, apatyczne warzywo bez motywacji, za to z nadmierną sennością, bólami głowy, nienormalnymi snami i dziesiątkami innych objawów.

bo za duza dawka, zmniejsz ją

 

Zmniejszylem i chyba lepiej, zmniejszyla sie intensywnosc męczącyh snów i chyba mam większą motywację - gdyby nie to, że znowu jestem silnie przeziębiony ;( Do tego pojechałem w dół z sulpirydem, z 300 do 100.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem już przy 12 dniu brania 10 mg..

Niestety czuje się aktualnie źle.. Stany lękowe się potęgują. Dzisiaj o 7 się obudziłem wiedząc że zaraz będę ię czegoś bać i będę obie wkręcał.. Boje się już samego strachu.

 

mam nadziej że to przejściowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja co prawda stanów lękowych nie miałam, ale bardzo nasilone myśli samobójcze + okaleczanie. Przez jakieś 3 tyg. Potem przeszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo proszę Was o podpowiedź.choruje na nerwicę przez 4 miesiące bralam sulpiryd ale musialam odstawić ze wzgledu na podwyższoną prolaktyne.Lekarz przepisał mi 5 mg Elicea.Miesiac po wizycie dobrze się czułam więc zostalam przy dawce 5 mg.pare dni później nagle dostałam ataku paniki.Bylo to dziwne bo było super i nagle dol.Zwiekszano mi dawkę do 10 mg.I znowu dwa tygodnie dobre i znowu gorzej.Teraz zaczęłam 15 mg,trochę boli mnie głowa.w czwartym dniu mialam leki więc wzięłam połowę afobam 0,25.w sumie biorę więc Elicea przez 2 miesiące.Prosze podpowiedzcie ze swojego doświadczenia kiedy się to stabilizuje.mysle,ze lek jest dobry skoro poprawa jest ale skąd te góry i doły.bardzo dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie ta sama historia. Z tym, że trwa 4 miesiące i dotyczy stanów depresyjnych, a nie lękowych. U mnie escitalopram ładnie je wyciszył. Lekarz chce włączyć jakiś stabilizator.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Prosze podpowiedzcie ze swojego doświadczenia kiedy się to stabilizuje.mysle,ze lek jest dobry skoro poprawa jest ale skąd te góry i doły.bardzo dziękuję"

 

Każdy z nas chciałby mieć takie info. Niektórym może już sie nigdy nieustabilizować i zawsze raz z górki raz pod. Ja za pierwszym razem, gdy brałem esci czułęm sie baardzo dobrze. Teraz gdy nawróciło już nie jest tak kolorowo, ale dzięki lekom nie jest też beznadziejnie. Wiem, że dużo też zależy ode mnie jak się prowadze. Czy kapcanieje w domu i czekam na cud-pigułke, czy coś robie. Duzo dają ćwiczenia fizyczne, bieganie itp. Tez czasem się zastanawiam czy kiedykolwiek będę się czuł jak ileś tam lat temu, gdy nie maiłem lęków przed zbiorowiskiem ludzi, w marketach, gdy nie miewałem dołów a jak miewałem to chwilowo i nie destrukcyjnie. Myśle, że każdy zadaje sobie to pytanie. Pozostaje nadzieja, że tak samo jak choroba sie pojawiła tak samo odejdzie, z nienacka, niespodziewanie hen hen daleko i nie wróci. A my wrócimy do życia a nie do wegetacji ;]

 

pozdrówki i zdrówka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

również jadę na Esci .

Żeby przetrwać jakos dzień bez lęków i depresji , niestety często muszę zmieniać ( zmniejszać / zwiekszać) dawki - W dupe takie klocki .

Raz 10 mg , działa mocniej niz innym razem 15mg , a nawet 20 mg . Byc może to wina dodatkowych supli , które wicnam , werapamilu , lit , 5 HTP i benzosów , których jak trzeba nie oszczędzam sobie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... które wicnam , werapamilu , lit , 5 HTP i benzosów , których jak trzeba nie oszczędzam sobie .

Suplement lit?! :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Suplement lit?!

tak to- nieco mylnie- nazwałem . Z drugiej strony akurat lit jest pierwiastkiem naturalnie występującym w przyrodzie . Tam , gdzie jest go w glebie , wodzie w duzych ilościach wysyp chorób psychicznych jest mniejszy niż na terenach , gdzie litu jest mało . Amerykańskie badania .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tak to- nieco mylnie- nazwałem . Z drugiej strony akurat lit jest pierwiastkiem naturalnie występującym w przyrodzie . Tam , gdzie jest go w glebie , wodzie w duzych ilościach wysyp chorób psychicznych jest mniejszy niż na terenach , gdzie litu jest mało . Amerykańskie badania .

Bierzesz węglan litu? Zapisał Ci go lekarz, czy bierzesz "na własną rękę"? Stosujesz go jako augmentacja antydepresantów? Chorujesz na CHAD? Jak się po nim czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"na własną rękę"?

biore na właśną rękę ( góra pól tabletki, to jest chyba 125 mg ) i tylko wtedy jak mnie nosi i mam nerwówę . Pomaga przetrwać najgorsze ,zupełnie bez uboków . Nie choruje na CHAD .

Węglan litu . Wydaje mi sie subiektywnie ,że optymalizuje i zwiększa antydepresyjną siłę Escitalopramu .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze chciałem dopisać apropo tej stabilizacji. Psychiatrzy i psychologowie podkreślają bardzo ważną rzecz, że ludziom chorym na depresje wydaje się, że być zdrowym to być w ciągłym poczuciu szcześcia i stabilizacji. Co jest mylne bo zdrowy człowiek naturalnie miewa dobre dni i złe. To byłoby coś nienaturalnego jakby wiecznie byli szczęsliwi.Więc nie dajmy się złudnym przekonaniom, że nasze szczęście w ciągu dnia definuje nasze zdrowie. Możemy, mamy prawo, a wręcz musimy czasami czuć się gorzej. Ważne jest, żeby wyrobić mechanizmy obronne aby to przetrwać i przejść płynnie w lepszy stan.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chada,

Ja tez mam z tym problemy...Nawet nie staje na wadze....sporo przytylam.

Po paro moja waga nic sie nie zmueniala,nie mialam problemow z dodatkowymi kg.

Kiedys czytalam wontek o esci i ludzie,tez pisali,ze tyją po tym leku.Niektorzy wlasnie przez tycie,odstawiali lek lub zmieniali na inny...

 

Ja biore juz rok i przytylam okolo 15 kg... masakra jakas... jem tyle ile jadlam, pracuje w ciaglym ruchu, praktycznie nie siadam w ciagu dnia... szafa z ciuchami poszla do wymiany...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze chciałem dopisać apropo tej stabilizacji. Psychiatrzy i psychologowie podkreślają bardzo ważną rzecz, że ludziom chorym na depresje wydaje się, że być zdrowym to być w ciągłym poczuciu szcześcia i stabilizacji. Co jest mylne bo zdrowy człowiek naturalnie miewa dobre dni i złe. To byłoby coś nienaturalnego jakby wiecznie byli szczęsliwi.Więc nie dajmy się złudnym przekonaniom, że nasze szczęście w ciągu dnia definuje nasze zdrowie. Możemy, mamy prawo, a wręcz musimy czasami czuć się gorzej. Ważne jest, żeby wyrobić mechanizmy obronne aby to przetrwać i przejść płynnie w lepszy stan.

 

Psychiatrzy w ten sposób tłumaczą swoją nieudolność w leczeniu depresji. Ja nie oczekuję w ogóle szczęścia, a już na pewno nie euforii. Chcę zachowania podstawowych funkcji organizmu: w miarę stabilnego nastroju, braku somatów (bóle głowy), w miarę prawidłowego snu (bez koszmarów i intensywnych snów), braku uniemożliwiającej życie ospałości, zaistnienia pewnego elementu motywacji do działania w miejsce apatii, wycofania i autyzmu. Chcę zwrócić uwagę, że gros z tych objawów, to objawy stricte fizyczne (np. bóle głowy, ospałość) i absolutnie oczekuję, że antydepresanty te symptomy powinny wyeliminować. Niestety one je wręcz indukują.

 

Stare TLPD w świetle moich wspomnień wyrywały depresję z korzeniami. SSRI nawet się do nich nie umywają . Niestety nie wyobrażam sobie łykania np. Anafranilu, bo stałem sie z biegiem lat zbyt wrażliwy na ciężkie skutki uboczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psychiatrzy w ten sposób tłumaczą swoją nieudolność w leczeniu depresji. Ja nie oczekuję w ogóle szczęścia, a już na pewno nie euforii. Chcę zachowania podstawowych funkcji organizmu: w miarę stabilnego nastroju, braku somatów (bóle głowy), w miarę prawidłowego snu (bez koszmarów i intensywnych snów), braku uniemożliwiającej życie ospałości, zaistnienia pewnego elementu motywacji do działania w miejsce apatii, wycofania i autyzmu. Chcę zwrócić uwagę, że gros z tych objawów, to objawy stricte fizyczne (np. bóle głowy, ospałość) i absolutnie oczekuję, że antydepresanty te symptomy powinny wyeliminować. Niestety one je wręcz indukują.

 

Stare TLPD w świetle moich wspomnień wyrywały depresję z korzeniami. SSRI nawet się do nich nie umywają . Niestety nie wyobrażam sobie łykania np. Anafranilu, bo stałem sie z biegiem lat zbyt wrażliwy na ciężkie skutki uboczne.

TCA źle, SSRI źle, NaSSA pewnie też źle (bo tycie i zamuła), ale żarcie na potęgę benzo (później uzależnienie) i to na własną rękę już tak? Moje jeszcze leki powinny znajdować pracę i kupować mieszkanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, taki jest poziom medycyny w XXI wieku, stąd takim zainteresowaniem cieszy się tutejsze forum. Niewiele potraficie zrobić dla chorych, inne dziedziny nauki odnotowują postęp większy o lata świetlne.

 

A co do benzodiazepin - od dealerów nie kupowałem, tylko z przepisu lekarza, i to jednego, który zaszkodził mi poważnie tym, że nie poinformował o zgubnych skutkach łączenia fluwoksaminy i alprazolamu (o czym już wiesz - zwiększenie stężenia benzo o sto procent w takiej kombinacji). Lekarz o tym nie wiedział, a ulotka zawierała nad wyraz skąpą informację jedynie zahaczającą o ten temat. Gdybym zażywał inną benzodiazepinę do fluwoksaminy, miałbym dziś problem o połowę mniejszy.

 

Po gruntownym, wielomiesięcznym przemyśleniu wielu spraw, zgadzam się z Tobą, że brak rezultatów w leczeniu w moim przypadku wynika z ciężkiego uzależnienia od benzodiazepin, ale obok swojej winy dostrzegam też odpowiedzialność lekarzy i po części uważam, że zaserwowano mi schorzenie jatrogenne. Nie kontrolowano tego, ile tych leków zażywam, nie wypytywano mnie, nie zwracano uwagi, a o istnieniu interakcji między fluwoksaminą a alprazolamem NIE MIELI ŻADNEJ WIEDZY. Co więcej, kiedy sam do tej wiedzy doszedłem i ją wyłożyłem, spotkałem się najpierw z mechanizmem zaprzeczenia. Dopiero po pewnym czasie mój lekarz rodzinny przyznał, że mam rację.

 

Teraz niestety jestem ćpunem benzosowym, tolerka rośnie, stan jest coraz gorszy, rodzina na mnie nie może patrzeć, bo tylko leżę, a jak coś chcą, to krzyczę jak wariat. Myślę nad zmianą psychiatry, myślę nad szpitalem, ale nie mam siły.

 

A kiedyś tak nie było. Przyjmowałem Fevarin i Trittico, benzo jedynie doraźnie. Nie miałem anhedonii, pisałem wiersze, blogi, ukończyłem studia, odnosiłem sukcesy, uczyłem się języków obcych. Benzo wszystko zniszczyło. O wódzie nie wspomnę, bo to były ekscesy 2-4 razy w tygodniu i mam już ten etap za sobą.

 

Nie wiem, co mam zrobić, mam myśli samobójcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A kiedyś tak nie było. Przyjmowałem Fevarin i Trittico, benzo jedynie doraźnie. Nie miałem anhedonii, pisałem wiersze, blogi, ukończyłem studia, odnosiłem sukcesy, uczyłem się języków obcych. Benzo wszystko zniszczyło. O wódzie nie wspomnę, bo to były ekscesy 2-4 razy w tygodniu i mam już ten etap za sobą.

 

Nie wiem, co mam zrobić, mam myśli samobójcze.

 

Może po prostu choroba postąpiła? Ludzie uważają, że depresja to jest jakiś chemiczny imbalance, który o wzięciu cudownych leków znika i wszystko wraca do normy. Tak niestety nie jest. Potem winny lekarz, to tamto siamto. Jest choroba, trzeba z nią walczyć tak długo jak się da i nie narzekać. Nawet jak zostały popełnione błędy i coś można było zrobić lepiej, trzeba patrzec do przodu.

 

Benzo dobrze zrzuca się tegretolem 200-800mg, gdybyś kiedyś o tym chciał pomyśleć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, chciałbym pomyśleć o tegretolu. Moja psychiatra chyba nigdy nie słyszała o tym leku. Nie zaproponowała nigdy go, ani pregabaliny, ani niczego innego. Powiedziała, żeby sobie powoli we własnym tempie schodzić z benzodiazepin. Żadnego rozpisania schematu, żadnej sugestii, aby zamienić chociaż część alprazolamu na diazepam. Nic. Wręcz powiedziała, aby zostać przy alprazolamie i już nie kombinować z żadną inną benzo. Myślę, żeby zapisać się do kogoś innego.

 

Właśnie wróciłem od lekarza rodzinnego. Poświęcił mi chyba mniej niż pięć minut. Powiedział, żeby przejść na alprazolam SR, co akurat wydaje mi się bardzo sensowne. Potem powiedział, że za jakiś czas warto zmienić na diazepam albo klorazepat. Ja na to, że przecież przelicznik alprazolam/diazepam jest taki, że musiałbym zażywać 14 tabletek Relanium na dobę. On na to, że wcale tak nie jest - że mniejsza ilość Relanium by wystarczyła - "zrobiłby pan sobie taki dwutygodniowy detoks, pił dużo płynów i po 2 tygodniach by było znacznie lepiej". Nie dałem temu wiary, może jestem głupi, ale wydaje mi się to nieprawdopodobne, by kilka tabletek Relanium mogło zastąpić 3 mg alprazolamu. Wspomniałem o tegretolu, odpowiedział, że "to już by pan musiał z psychiatrą". Potem dał mi recepty i tyle.

 

Mówiłem jeszcze, że mnie ciągle boli głowa i nie wiem, czy to od uzależnienia (podejrzewam, że występują wahania dobowe w stężeniu alprazolamu w organizmie, bo choć zażywam go 2 razy na dobę, to, gdy zbliża się godzina przyjęcia dawki, mam wrażenie, że już dopadają mnie objawy odstawienne), czy od escitalopramu. Tę wypowiedź zlekceważył już kompletnie, jako bredzenie nerwicowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[...]

Teraz niestety jestem ćpunem benzosowym, tolerka rośnie, stan jest coraz gorszy, rodzina na mnie nie może patrzeć, bo tylko leżę, a jak coś chcą, to krzyczę jak wariat. Myślę nad zmianą psychiatry, myślę nad szpitalem, ale nie mam siły.

 

[...]

 

Nie wiem, co mam zrobić, mam myśli samobójcze.

 

Iść do szpitala, odwyk od benzo, zaczęcie terapii. To jest jedyna droga, żeby znaleźć ulgę. Owszem, jest to ogromny wysiłek w depresji, ale ten wysiłek jest niczym w porównaniu z wysiłkiem i cierpieniem, które będziesz ponosił trwając w uzależnieniu i chorobie. Wiem, bo tego doświadczyłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×