Skocz do zawartości
Nerwica.com

ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)


Martka

Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

419 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy escitalopram pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      256
    • Nie
      123
    • Zaszkodził
      59


Rekomendowane odpowiedzi

Neurolog kazał utrzymać dawkę 5mg jeżeli mi pomaga.Odpowiadajac na pytanie jak mi pomógł escitalopranum to ustala bezsenność po jakiś 2tygorniach teraz śpię jak małe dziecko.Poczatkowe pieczenie i jakby nagle wyskakiwanie serca też ustąpiło kołatania też ale dopiero po miesiącu poczułam ulgę.

Za to zmagam się teraz z innym skutkiem może ubocznym i tu pytanie do kobiet czy podczas stosowania esci miesiączki stają się bardziej obfite?Bo ja jeszcze nigdy nie miałam tak bolesnego i obfitego okresu???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! 

Na ataki nerwicy lękowej cierpię od dawna. Pierwszy raz leki dostałam w maju 2013 r. Był to Escitil w dawce 10 mg. Pamiętam, że pierwsze 3-4 dni to była masakra - nasilenie objawów, non stop lęk, trzy noce bez snu, brak łaknienia. A po 4 dniach zaskoczył i było super. Brałam coś koło 2 lat i zdecydowałam się na odstawienie. Potem epizody były jesienią 2016 i 2017 r. Brakam też Escitil w dawce 10 mg. Świetnie reagowałam na lek - już po 3 dniach zaczynało działać i dochodziłam do siebie. Wszystko było bez konsultacji z psychiatrą - na telefon wypisywał recepty. Escitil odstawiłam jakoś w styczniu 2018. Wydawało mi się, że czułem się przymulona, a miałam ważny egzamin i musiałam się uczyć. Stany lękowe były epizodyczne. Aż na początku października wszystko się skumulowało - wykryty polip szyjki macicy, podejrzenie boreliozy i niezdany bardzo ważny i trudny egzamin. Od początku tamtego tygodnia właściwie telepawka przez pół dnia - póki starczyło mi siły. Zwykle w domu dobrze się czułam. W pracy źle, chociaż lubię to co robię i nie mam tam sytuacji stresowych. W czwartek przestałam jeść. W piątek postanowiłam wziąć Escitil 10 mg. Skutek był taki, że stan lękowy trwał cały dzień - także po powrocie z pracy. Zapowiadał się stresujący weekend w drugiej pracy (wykładam weekendowo w szkole) i z pt na sobotę 6h snu. Sobotę przeżyłam nadzwyczaj dobrze. Byłam tylko lekko osłabiona bo od czwartku praktycznie nie jadłam. Z soboty na niedzielę znowu kłopoty ze snem - spałam 4h i do rana nakręcanie się.  Pojechałam do szkoły, ale zaraz wróciłam, bo było mi słabo (pewnie od niejedzenia). W domu wmusiłam w siebie jedzenie i było dobrze. Tylko w nocy znowu brak snu od 2:30 do 6:00 i nakręcanie. Poszłam do pracy. Zamulona. Ale chociaż już jem. Dziś 2,5h snu i kwadrans po pracy. Jestem w kropce. Wizyta najszybsza u mojej psychiatry to 7.11. Psycholog 6.11. Jeszcze 5.11 mam zabieg usunięcia tego polipa. Dziś po pracy fryzjer - farbowanie i takie tam - co najmniej 2h. Boję się, że nie dam rady. Iść do lekarza ogólnego po coś na sen? Nie wiem co robić :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też po 5 dniach się cieszyłem, że już wszedł na obroty, aż wnet pewnego dnia przyszedł dół taki, że ledwie spod kołdry wylazłem. 2-3 tygodnie to standard, trzeba wytrzymać i być gotowym na dziwne jazdy psychiczne. Fizycznie u mnie też najgorsze były pierwsze 3 dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Echhh, po dzisiejszej bezsennej nocy poszłam zarejestrować się do lekarza rodzinnego. Potrzebowałam Propranololu, który wtedy (5 lat temu) pięknie zareagował z Escitilem. W kolejce do rejestracji atak paniki - standard. Kolejki do lekarzy tak na mnie działają. Wróciłam na miękkich nogach do domu. Lekarz miał być dopiero na 14:30, a ja czułam, że zwariuję. Zaczęłam przeszukiwać apteczkę i w białej reklamówce znalazłam Propranolol. Nie analizując jak to zwykle robię, po prostu połknęłam. Po 3h poczułam się lepiej. Poczułam że żyję. Poczułam, że w końcu nie ma we mnie tego niepokoju. Nawet jeśli jest to chwilowe, to daje nadzieję, że jeszcze będzie... normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic nie może przecież wiecznie trwać. Po dobrym wtorku nadeszła bardzo zła środa. Byłem chyba nakręcona wizytą mojej ciotki, która mimo, że mega miła jest dla mnie wampirem energetycznym. Najpierw telepawka, skoki ciśnienia. Ale trzeba było jechać na cmentarz obrobić groby. Mam problem, bo nie czuje głodu, tylko już opadanie z sił. I tak opadłam z tych sił w drodze powrotnej i mega atak paniki, który w domu się uspokoił. Wieczorem mega senność, ale zrobiłam nawet szarlotkę. W nocy spałam z 9 h. Budziłam się, ale zasypiałam.

Dziś rano powtórka z rozrywki. Postanowiłam wziąć tabletkę po pół - pół rano razem z Propranololem i pół w południe. Ciśnienie 145/98 i puls 102. Generalnie mega strach przed cmentarzem. Jest w małej miejscowości - każdy na każdego się gapi, fatalnie. Ale za namową ciotki i ojca pojechałam. Myślałam, że ucieknę do auta po pierwszych 15 minutach, ale wystałam całe 1,5h i byłam z siebie taką dumna, że miałam całe popołudnie bez epizodów. Byłam taka jak dawniej. 

Minusy: spaaaaććć i mimowolne skurcze mięśni - jakby ktoś do mnie od środka pukał - czy to uda, czy ręce, a nawet plecy. I taka lekka słabość mięśni. Suplementuję Magne B6.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A więc jestem po miesiącu brania Aciprexu...pierwsze 5 dni 5 mg a od 3 tygodni i 2 dni biorę 10mg... W zeszłym tygodniu jakby zaczęło się lepiej robić (ustępowało napięcie,niepokój itp) od piątku jest niestety znowu gorzej :( Biorę już miesiąc i chyba powinno być już lepiej??? nie wiem co dalej robić...Biorę z pregą 450mg.

Zaznaczam że brałem już klika leków (serta,wenla,coaxil,pramolan,lamitrin i coś tam jeszcze) w odpowiednich dawkach i długich przedziałach czasowych-niestety nic nie działa na mnie o dupe to potłuc... :( Na żadnym z leków nie mam jakiś większych skutków ubocznych poza opóźnieniem wytrysku i czasami sennością...i jest to dla mnie dziwne czytając co się z ludźmi dzieje w pierwszych dniach brania leku....Naczytałem się sporo pozytywnych opinii o esci i nawet sporo przypadków że na kogoś nic nie działało a właśnie esci zadziałał i narobiłem sobie nadziei...niestety nie wiem co w takim przypadku dalej robić???

Zaznaczam że cały czas chodzę na psychoterapię i ona pozwala mi powoli inaczej patrzyć na świat, zmieniłem trochę rzeczy,jest lepiej...jednak objawy nadal się utrzymują :(

Co dalej robić??? czy ja na prawdę jestem lekoodporny?

Edytowane przez tizziano

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dowal 20mg esci + mianserynę/mirtazapinę, powinno ruszyć. Skoro wypróbowałeś już parę leków i dupa blada, rozsądnym będzie zwiększenie antydepresantu do maksymalnej dawki + augumentacja drugim lekiem. Nie jestem psychiatrą, ale gdybym mógł sam sobie recepty wypisywać pewnie byłbym już zdrowy.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mianseryny i mirty wolałbym uniknąć...nie chce przytyć...moim problemem jest chyba jednak bardziej lęk -ciągle zdenerwowanie, napięcie niepokój itp niż depresja stąd pregabalina...

 

ps. Zapomniałem dodać że na mnie nawet benzo nie robi jakiegoś wielkiego szału... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, 

Czytam ten wątek od kilku dni, ale nie znalazłam podobnej odpowiedzi dlatego proszę was o poradę.

5 lat temu miałam delikatne stany depresyjne, ale na tyle silne, że prawie zawalilam studia, dostalam od psychiatry escitil i pamietam ze przez kilka miesięcy było cudownie, nie przypominam sobie żadnych efektów obocznych, po jakimś czasie z dnia na dzień zostawiłam tabsy i stwierdziłam, że sama sobie poradzę, z odstawienia miałam jedynie smutek, no i poradziłam sobie było super przez 3 lata.

Od około 2 ostatnich lat żyłam w chronicznym stresie, różne nowe wydarzenia w życiu, pierwsza praca, powazny zwiazek itp. Od dwóch miesiecy zaczely mnie dopadac ataki paniki, biegalam po lekarzach, zostawilam u nich miliony monet, oczywiscie wszystko było ok, trafiłam znowu do psychiatry, zadowolona ze skutków esci kiedyś dostałam to samo, miałam zaczac od 0.5. Poszlam do pracy, ataki, kołatanie serca po drodze to standard i lyknelam tabse. Tak mnie uderzyło, że myslalam, ze będę musiała isc do domu, kolatanie serca, napady goraca, totalna dezorientacja, wracajac bylam tak wyczerpana i tak mi waliło serce, że omdlalam w tramwaju. 

Nastepnego dnia oczywiscie l4 i dzwonie do psychiatry z pytaniem o co chodzi, on powiedział żebym zmniejszyła dawkę do 0.25 i jak poczuje poprawe to zaczac brac 0.5. Tak zrobilam, oczywiscie to 0.25 tez mnie siekalo przez pierwszy tydzień, od soboty biorę 0.5 i jest jeszcze gorzej, poza wszystkimi możliwymi skutkami fizycznymi dochodzą ataki paniki tak silne, że boję się zostawać sama w domu. Dostałam afobam na takie sytuacje, ale nie chce go nadużywać, bo rano po nim czuje się jeszcze gorzej.

Zrezygnowałam z alkoholu i kawy, ale palę szlugi.

Dodam też, że mam 155 wzrostu i ważę 40 kg, podobnie tyle co te kilka lat temu jak zaczynałam i nie wiem skąd to fatalne samopoczucie itp.

Myślicie, że może tak być, że wtedy było spoko, a teraz co dzień marzę o tym żeby mnie zabrali do szpitala? 

Bo wiem, że to dopiero drugi tydzień i powinno się rozkręcić, ale no musze wrócić do pracy, a z takimi atakami jak teraz to nie ma opcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, mam 28 lat, jestem tutaj nowy i potrzebuję waszej pomocy, porady. Otóż moje problemy z zaburzeniami zaczęły się nagle, ni z tego, ni z owego. Dwa miesiące temu podczas wizyty w kinie nagle zaczęło mi kołatać szybko serce, zaczęło dzwonić w uszach, zrobiło mi się słabo. Od tego dnia nic nie było takie jak przedtem. Jestem osłabiony, cierpię na bezsenność, miewam ataki lękowe, głównie w otwartych przestrzeniach (ale z nimi radzę sobie dzięki ćwiczeniom z psychologiem, więc aż tak mnie nie martwią). Po miesiącu pojawiły się też stany depresyjne, płacz bez powodu, utrata zainteresowania dotychczasowymi hobby, pustka w głowie, smutek, sporadycznie depersonalizacja. Bywają momenty, kiedy czuję się nawet nieźle, śmieję się, cieszę, zwłaszcza kiedy spędzam czas z moją dziewczyną (która jest dla mnie wielkim wsparciem), głównie wieczorami. Poranki, tak do godz. 17 bywają najgorsze. 

Oprócz pracy z psychologiem postanowiłem udać się do poleconego przez członka rodziny psychiatry. Dał mi on hydroksyzynę na sen (10 mg) i Eliceę. Dziś przyjąłem pierwszą dawkę Elicei (przez trzy dni mam brać 5 mg, potem 10 mg), która sprawiła, że poczułem się gorzej. Zrobiło mi się gorąco, nasilił się niepokój, zrobiłem się jeszcze bardziej senny niż zwykle, dobił mnie smutek. Trzyma mnie tak od kilku godzin. Czy to normalne? Nigdy nie brałem żadnych psychotropów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomoże Ci, masz dobre rokowania: rodzina, znajomi, wsparcie, młody wiek, psycholog, mały staż zaburzenia.

Po dwóch miesiącach brania leku będziesz jak nowy.

Te objawy które opisujesz to typowe zab. lękowe/derealizacja. Wiele osób się z tym zmaga.

Mi też się wydawało jak dostałem derealizacji/lęków, że to kaplica, świat wygląda jakoś inaczej, ale to bzdura.

Masz naprawdę dobre rokowania, a na takich ludzi najlepiej działają leki. Usuną Ci lęk i sprawią, że wrócisz do poprzedniego stanu równowagi.

Na Twoim miejscu dodałbym regularne ćwiczenia fizyczne, błogosławiennie działa bieganie. Sam zobaczysz. Pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dragon BallA jak u Ciebie stary? Wszystko dobrze? Jak działa lek?

@R4V3NAntydepresant nasila z początku lęki, depresje. Ja po Fluwoksaminie myślałem że na początku brania kurwa ze sobą skończe.. tak pragnąłem się zabić.. ale przeszło! :D Teraz czuję się w miare dobrze! Testuje ostatnio dawki 250mg.. :D

 

 

I ja się pytam?! Gdzie jest @KotJaroslawa ?!?!?!?!?

Edytowane przez Santiago20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A powiedzcie mi coś jeszcze, proszę. U mnie drugiego dnia doszła biegunka. W zeszłym roku miałem poważne problemy z jelitami, więc nie chcę ryzykować. Jedna tabletka 5 mg Elicei - ile utrzymuje się w organizmie? Czy po 24 godzinach od zażycia można napić się elektrolitów, wziąć nospe? I czy po jednej tabletce w tak niskiej dawce może wystąpić jakiś mały zespół odstawienny, czy w ogóle nie ma na to szans?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 7.11.2018 o 23:00, Santiago20 napisał:

I ja się pytam?! Gdzie jest @KotJaroslawa ?!?!?!?!?

a kuku 😜 tutaj jestem :D  

23 godziny temu, R4V3N napisał:

U mnie drugiego dnia doszła biegunka

to po leku bardzo mocno prawdopodobnie :P ogólnie początki brania esci to było przynajmniej nasilenie nerwicy u mnie razy 3 :D do dwóch tygodni powinny minąć najgorsze uboki 😜 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś 36 dzień na ESCI 30 na 10mg-mija dokładnie 5 tydzień....i nadal średnio :( uboków brak. oprócz opóźnienia wytrysku...co robić zwiększać do 15 mg czy jeszcze poczekać z 10 mg bo może zadziała??? jest tutaj ktoś komu się tak długo ESCi rozkręcało???

I jak tu po tylu lekach kurwa mieć wiarę w te leki....

Edytowane przez tizziano

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, tizziano napisał:

I jak tu po tylu lekach kurwa mieć wiarę w te leki....

w starą piiizdę z taką wiarą , jebane dziadostwo , pierdoolić to ,żreć tę chemię aż krew z dupy pójdzie .

 mam ten sam problem , kiedyś wpierddalałem 150 mg Pregi , teraz po ponad 2 latach 37,5 mg rozpierdala mnie konkretnie ujemnie , masakrycznie . Leki z dupy wyjęte starej świni .

 Kurwaaa, 

  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.11.2018 o 19:23, tizziano napisał:

Zaznaczam że cały czas chodzę na psychoterapię i ona pozwala mi powoli inaczej patrzyć na świat, zmieniłem trochę rzeczy,jest lepiej...jednak objawy nadal się utrzymują :(

no u mnie psychoterapia też zmieniła sposób patrzenia na siebie i świat, tylko co z tego skoro nadal było samopoczucie do dupy :P

1 godzinę temu, tizziano napisał:

zwiększać do 15 mg czy jeszcze poczekać z 10 mg bo może zadziała??

przez moment łykałem nawet 40mg i jedyny efekt na każdej dawce to była senność i otumanienie/zwarzywienie :D, dla mnie esci po pierwszych ubokach i jednym, dosłownie jednym dniu 😅 bez objawów depresjo-nerwicy było niczym placebo 😜 pochłaniałem to cudo łącznie przez 4 miesiące 🙂 

Edytowane przez KotJaroslawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, tizziano napisał:

 :( uboków brak. oprócz opóźnienia wytrysku....

Jak ja na citalopramie mam taką kastrację, że jakby zapukała do mnie Taylor Swift z Demi Lovato z propozycją, to sorry, ale musiałbym odmówić.

Biorę 2 tygodnie. Tydzień 20mg i tydzień 30mg. Miałem dwa dni dobre, że chodziłem śmiałem się, prace dostałem.

Od dwóch dni znowu dupa, samopoczucie wisielcze, ale ile to ja razy byłem w tym stanie, już przywykłem.

Jestem ciekaw z czego wynika ta kastracja, na innych SSRI tego nie było (przynajmniej nie tak mocno), oprócz escitalopramu właśnie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×