Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Santiago20

Użytkownik
  • Zawartość

    308
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Santiago20

    [Lublin]

    Bardzo chętnie popiszę z kimś, mam depresję, natręctwa, silną fobie społeczną i Bóg sam wie jeszcze co.. Ogólnie trudny temat... Piszcie !
  2. Santiago20

    Dzisiaj czuje się...

    U mnie każdy dzień wygląda tak samo... Lęki... depresja... natręctwa.. natłok myśli... i kończy się dzień...
  3. No zgadzam się, jeśli możesz jakoś tam funkcjonować w społeczeństwie i dajesz rade nawet pracować to jest w miare OK, gorzej jak nie dajesz rady.. wtedy jest masakra! Nie powiem że trochę mnie twój post rozbawił Bipolar84, z drugiej strony nie ma się z czego śmiać, wszyscy możemy być w takim stanie, i nikt nie wie kiedy to nastąpi. Ja czuje że u mnie też kiedyś bedzie "przełamanie" i z tego wszystkiego trafię na oddział że nawet nie będę pamiętał jak...
  4. Santiago20

    NN, terapia, leki

    Kur...a ja bym CI tu wypisał całą kartke A4 jakie leki brałem na NN i depresję nawracająca, a dalej NIC, nawet mam dołożony Lamilept. I co z tego jak nie potrafie funkcjonować... DOSŁOWNIE
  5. Ja osobiscie nie moge powstrzymac sie od natrectw, zrobie WSZYSTKO, doslownie.... wszystko! Aby móc sprzątać, zawsze musi byc poukladane, sprzątnięte, inaczej wybucham agresją... Robie w domu kłótnie... po czym mam wyrzuty sumienia i tak w kółko... Leków już wypiłem może kartkę A4 i dalej nic... Było SSRI, SNRI, MAO, Wortioksetyna, Lamilept Najlepiej na mnie działała Wenlafaksyna, zmieniła moje życie.. ale na rok.. a później wszystko wróciło... Boje się że lekarz może wysłać mnie do szpitala, bo jemu się już pula leków skończyła...
  6. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, jak tak dalej pójdzie to nie wiem gdzie wyląduje... Ja mam taki swój własny świat, i nie dopuszczam do niego niczego i nikogo... to taka moja chora bańka z której nie mogę się w żaden sposób wydostać... No nie wiem naprawdę, może znowu zacząć psychoterapie...? Kolejną... chyba już 5 raz...
  7. Przepraszam że nie odpisywałem, ale u mnie normalnie jest chlorprotixen... Tzn.. wiem ze jest bardzo wykupowany, ale jest jednak dostepny, ostatnio kupilem kilka opakowan po 50mg
  8. Jaka bierzecie dawke Brintellix ?? Biore 10mg ale ani lepiej ani gorzej... 20mg bedzie lepiej ??
  9. Aktualnie biorę to: - Sastium 200mg - Lamilept 200mg - Chlorprothixen - na sen - Brintellix - 10mg Może by tak Brintellix podnieść samemu..?
  10. O trudnych rzeczach z terapeuta nie obawiam się rozmawiać, ale bardzo denerwuje mnie to że to WCALE nie przynosi żadnego skutku, a byłem już na kilku psychoterapiach, ja nie wiem co mam tam mówić... Jak ten lęk jest we mnie, to on steruje moim życiem, nie wiem co mam poradzić na to jak wchodzę do sklepu i czuję że każdy o mnie mówi, śmieje się, i patrza się na mnie ?? Ja próbuje wystawiać się na ten lęk, ale on za każdym razem jest taki sam, nie zmniejsza się gdy nawet wystawiam się na niego, po prostu... Leków już brałem cała liste, JEDYNIE co n a mnie działało to wenlafaksyna.. oj tak... wtedy poszedłem do 1 klasy Liceum, a nawet... zrobiłem prawo jazdy, ale co z tego jak po roku przestała działać !
  11. Witam, lecze sie od wielu lat psychiatrycznie z powodu bardzo silnej depresji nawracającej każdy nawrót depresji jest coraz silniejszy... oraz nerwicy natręctw Już od jakiś 5 lat próbuje pójść do szkoły - Liceum dla dorosłych, ale bezskutecznie... przerobiłem wiele leków SNRI/SSRI teraz Brintellix, wszystkie te leki mogę jeść garściami a i tak nic mi to nie daje.. Mam paraliżujący lęk, nie ruszam się nigdzie z domu sam, ale nie jest to taki normalny zwykły lęk, tylko KOMPLETNIE nie dający żyć! Ja nie wiem co mam jeszcze ze soba zrobic, ja nie mam zycia... przeszedlem kilka psychoterapii, ale ja nie chce z nimi współpracować tam wszystko mnie denerwuje nawet terapeuci...
  12. Słuchajcie jak to jest miec CHAD? To wydaje mi sie ze moj lekarz podejrzewa u mnie chad, tylko ja nie mam jakies super hiper manii trwajacej kilka tygodni, ale mam bardzo zmienny nastroj i to tak zmienny.. ze np. wczoraj Was pytalem na forum byłem w mega depresji a teraz...? Nagle ożycie! Tak samo jest ze wszystkim! Zapisuje sie do szkoły, chodze po sekretariacie, składam dokumenty.. a gdy przyjdzie ten czas to po prostu nie ide i koniec! Bo mam takie mega lęki! Tak sobie przypomne moje wybryki w ostatnich latach to.. dochodze do wniosku że to było coś nienormalnego.. ale dopiero teraz to zauważyłem.. wdawałem się w awantury z przypadkowymi ludźmi, trąbiłem na nich bez powodu i jeszcze wiele innych rzeczy których lepiej nie pisać Teraz tak nie mam ale mam bardzo zmienne nastroje
  13. Ok, tak zrobie. Ale nie wiem kompletnie co mi jeszcze dolega... ja jestem taki że ktos mi cos mowi ja sie zgadzam ok.. a następnego dnia robie calkowicie co innego albo nie robie nic.. Lekarz ostatnio dał mi lamotrygine, tak sobie pomysle.. czy ja nie mialem manii...? Spalem po 3h, bylo mi tak cieplo ze chodzilem w sweterku dosłownie w zimie... nie mialem zadnego lęku.. a juz nie mowic co bylo gdy jezdzilem autem.. zaczepiałem na drodze wszystkich po kolei, wdawalem sie w awantury... nie istanial wtedy u mnie zaden lęk.. czułem się niesamowicie! Moze po to ta lamotrygina...? lekarz podejrzewal by chad?
  14. Napisac na kartce? Tak, chcialbym tak zrobic bo mowienie mi bardzo slabo idzie... Po prostu napisac to wszystko na kartce? Ja juz nie wiem jak mam zyc dalej, najlepiej to tak jakby wszyscy ludzie z ziemi znikneli a pozostalbym tylko ja.. wtedy czulbym sie najlepiej.. Z drugiej strony co zaczyna mnie bardzo martwic jest to ze zaczynam myslec ze jednak w takim szpitalu nie byloby mi wcale zle... wreszcie oderwanie od rzeczywistosci... ale boje sie tego.. nie wiem co mnie tam czeka..
  15. Witajcie, Od razu mowie ze nie wiem co mi dokladnie jest.. niby depresja jednobiegunowa.. niby NN - to na pewno, ale obawiam sie ze cos jeszcze.. ale czas pokaze... Od roku mowie lekarzowi ze zapisalem sie do szkoly i do niej chodze.. ale jest to kompletna nieprawda..:( Nawet rodzice o tym nie wiedza.. mi samemu jest smutno.. zyje w jakims urojonym swiecie. Zaprzestalem chodzic do szkoly bo 1 rok malo co wytrzymalem i nie chce sie juz meczyc 2 rok.. mam wrazenie ze wszyscy obok mnie spiskuja i mnie obgaduja, caly ich wzrok jest skierowany na mnie, boje sie ludzi, nie chce z nimi rozmawiac. Ledwie co juz daje rade, chcialbym nawet wziac skierowanie do szpitala... ale jak powiedziec to teraz lekarzowi ze ja to wszystko wymyśliłem ta cala szkole?
×