Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Piszę tutaj choć nie wiem czy to odpowiednie forum. Od kilku dni mam problem ze sobą a dokładniej z moją twarzą. Jestem cały czas czerwony :? Kilka dni temu, byłem na mieście z kolegą i spotkałem koleżanki. Pogadaliśmy trochę itd. Potem kumpel mi powiedział, że niezłego buraka spaliłem... :oops: Wiem, że mam takie skłonności do tego. W sumie dosyć często się czerwienie w towarzystwie... W domu, pisałem z tą jedną koleżanką i umówiłem się z nią :oops: Dużo myślałem o tym, że jak się z nią spotkam to znowu będę czerwony... :?:? Zacząłem szukać w necie co robić itp. Ogólnie to strasznie się tym przejmowałem... No nic.. Na drugi dzień się budzę i czuję, że jestem czerwony :shock: Cały dzień o tym myślałem i czułem, że jestem czerwony. Dzisiaj też tak jest :( A za kilka dni przecież mam się z nią spotkać... Nie wiem co mam zrobić.. :? Nie wiem co mi dolega... W sumie to już od dawna się czerwienie i jakoś zbytnio to mi nie przeszkadzało, ale bez przesady... Jak można cały dzień być czerwonym :roll: Nie wiem czy mam iść do dermatologa czy co? :? W sumie moja mama też się tak czerwieniła w młodości... A ja często się czerwienię w towarzystwie kolegów albo w kościele. Chyba jestem na to bardzo wrażliwy, bo czasami jedno ucho mam blade a drugie czerwone.. Może ktoś miał podobny problem? Czy to jakaś Nerwica ? Czy problem z krążeniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej, taki problem świadczy o Twojej wrażliwości niekoniecznie należy przypisywać to nerwicy. emocje odpowiadają za pojawianie się rumieńców na twarzy, dekolcie.. ja też się często czerwienię w sytuacjach stresujących, myśląc o tym tylko pogłębiam tą "czerwoność". w sumie to nie wiem czy jest na to jakaś rada.. większa kontrola swoich emocji hm na pewno nie należy uciekać. raczej olać. swoją drogą takie rumieńce mogą być całkiem słodkie ;)

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, wiem o tym. :smile: Tylko nie potrafię zapanować nad myślami.. :? Cały czas myślę o tym i wywołuję u siebie raczka ;/ Ale chyba coś ze mną jest skoro po przebudzenie czuję od razu na twarzy ciepło :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

teraz pojadę po belfersku ale.. jesteś młodziutki, myślę że wyrośniesz z tego.

powtórzę się: to słodkie! ;) jeśli jednak TAK BARDZO Ci to dokucza (nie wątpię, że to spory problem) udaj się do lekarza: są maści, kremy, które mogą złagodzić zmiany rumieniowe, obkurczą nieco naczynka.

życzę powodzenia w walce z burakiem : :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

he he :D jeszcze raz dzięki :smile:

 

[Dodane po edycji:]

 

Nie wiem jak, ale do soboty muszę coś z tym zrobić...Heh :smile:

 

[Dodane po edycji:]

 

Dowiedziałem się, że moja mama ma cerę naczyńkową. Więc pewnie ja też taką mam. :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

występuje u was przy strachu:

 

przy jakis spotkaniach rodzinnych

przy przebywaniu z wieksza iloscia osob

przy odpowiedzeniu na pytanie

przy zapytaniu kogos o coś

 

: czerwienienie na twarzy, (burak) ??? prosze o pomoc !

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To normalka, ja mam trochę łatwiej bo mogę się kamuflować, nałożę sobie tone pudru i nic nie widać, chłopcom trochę gorzej... Ale jeżeli pojawiają sie rumieńce to nic złego, to tylko świadczy o tym, że czegoś się wstydzisz, a czy wstyd, to coś strasznego? Nie, wielu ludzi tak ma. Postaraj się to zrozumieć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przestań ! :P

nie moge nic zorbić.. nawet dziewczyny dobrze zagadać :/ :[

 

zrozum to że mi jest trudno z tym bo 'rumieniec' pojawia sie zazwyczaj przy wiekszosci osob... mam przejeb---

w autobusie mam koszmar !!!! w autobusie zazwyczaj jest duzo osob a kazdy zazwyczaj gapi na siebie,ktos sie popatrzy dłużej albo zrobi coś dziwnego ja to zauważe a ja sie parze,zaczynam sie motać i tak cały czas O.o ogarniasz temat ? koszmar... ogolnie to jest ERYTROFOBIA,na tle nerwicy tylko nie wiem czy lekowej czy natrectw...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj, ja to bym dużo oddała, żeby mieć taki problem jak Ty, mi w przeciwieństwie do Ciebie chce się wymiotować w autobusie, kościele, sklepie itd. Chciałbyś tak??? Chyba nie, bo rumieńce, w porównaniu z wyrzyganie się na oczach innych, to mały problem. Przynajmniej ja tak uważam.

 

Nie wątpię, że jest Ci ciężko, ale nikt oprócz terapeuty nie rozwiaże twojego problemu.

 

Ogarniasz to???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

heh.. natrętcwo to natrętcwo.... rozumiem Cie bo sam jak jestem w kościele czy autobusie czy gdzieś mam tak że na wymioty mnie zbiera... ale chyba nie wymiotujesz no nie ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważasz, że lęk przed wymiotowaniem to natręctwo? Raczej się mylisz :?

 

Nie wymiotuje, ale skutecznie mi to utrudnia życie. A Ty nie sądzisz, że mdłości są gorsze od zaczerwieniania się?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem z czerwieniem się na twarzy , psychiką.

 

Witam wszystkich mam problem z czerwienieniem się na twarzy i psychika. Tylko to mnie dobiją i wykańcza. Jestem dość ładnym , zbudowanych facetem także wyglądu się nie wstydzę lecz mój problem polega na tym , że jak np. pali sobie grupa 10 osób papierosa a ja do nich wchodzę wszyscy zaczynają się na mnie patrzeć , ktoś tam sobie ze mnie zażartuję i ja już nie jestem sobą. Twarz cała czerwona , uczucie jakbym był na dnie , gorąco mi zaczynam się pocić , już gubie się w słowach nie wiem co mam odpowiedzieć. TE osoby wiedzą , że mam buraka na twarzy i w tedy jeszcze bardziej mnie próbują dobijać. Nie są to osoby złośliwe ani ktoś kto mnie wyzywa - bardzo lubie te osoby i one zawsze sobie tak żartują ale ze mna się nie da. To samo jest jak rozmawiam z dziewczynami - od razu burak. Po prostu większość sytuacji już mnie stresuję. Miałem dość ciężkie dzieciństwo ale nie chce mi się o tym pisać. Kiedyś byłem bardziej otwarty na świat , rozrywkę teraz jej unikam , gdyż boję się , że ten stan czerwienienia się nie da mi żyć , do tego dochodzi silny stres , ręce się trzesą po prostu już nie jestem sobą i muszę uciekać od ludzi jak mnie ten stres dopada. Ostatnio jak koleżance w pracy miałem pokazać pewną czynność na której się znam i szef był koło niej - spaliłem się, ręcę mi się trzęsły , ciśnienie skoczyło , usta latały ona to wyczuła , szef też i się śmieli...Dla nich to radosne ale dla mnie koszmar. Co mam zrobić ? Jak wypiję to nic mnie nie zawstydza mogę być nawet i w 100 osobowej grupie i nic wstydu ale na trzeźwo koszmar. Co robić ? Nie proponujcie mi solarium , kosmetyków bo chcę rozwiązać ten problem raz na zawsze a nie tuszować go. Jakieś tabletki ? Dodam , że jestem osobą nadpobudliwą , nerwową i bardzo się stresuję...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marek1991, Witaj.

Myślę, że masz problem z emocjami. To raczej na terapię niż na leki problem.

Piszesz o trudnym dzieciństwie. Widzisz, nie chcesz, nie umiesz się otworzyć. Może w tym kierunku trzeba szukać.

Może fobia społeczna?? Zaczątki?

Diagnozy nikt Ci tu nie wystawi, co najwyżej może napisać i odnieść się do tego co piszesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1991, Witaj.

Myślę, że masz problem z emocjami. To raczej na terapię niż na leki problem.

Piszesz o trudnym dzieciństwie. Widzisz, nie chcesz, nie umiesz się otworzyć. Może w tym kierunku trzeba szukać.

Może fobia społeczna?? Zaczątki?

Diagnozy nikt Ci tu nie wystawi, co najwyżej może napisać i odnieść się do tego co piszesz.

 

Dzięki za wypowiedź. To znaczy ten stan najczęściej pojawia się wokół osób które wiedzą o tym , że mam takie tendencje i w większości wśród kobiet bo jak gadam z kolegami z roboty albo palę z nimi papierosa to już tak nie jest - albo rzadko. A jak np. wyjdę i siedzą tam 3 panienki które właśnie żartują do mnie i z 10 chłopaków i każdy skupia się na mnie to już burak , nerwy , stres , nie wiem co mówić oni to widza i jestem zniszczony - twarz mi się pali -nie umiem tego zaakceptować jak to mówicie bo nie zręczne to dla mnie. Jakby to powiedzieć ogólnie ten problem dotyczy w sumie nie tylko kobiet ale i facetów. Fakt faktem nie boję się wypić z kolegami kiedy wypijemy jest fajnie ,śmiesznie tak samo nie boję się kobiet - nikogo ale boje się lęku przed tym stanem i już nie wiem jak sobie z tym radzić. Zawsze znajdą się osoby co przy większej ilości ludzi w mój czuły punkt uderzają - ten który wyczuły i w tedy najbardziej się czerwienie. Ta osoba niby mówi , że nie robi tego specjalnie ale ja wiem , że tak robi by inni się śmiali...mam kolegów co w ogóle się nie czerwienia dosłownie nic !! koleżanki też !! można nie wiadomo co im powiedzieć a oni i tak nic. Co ja mam zrobić ? Nie miałem łatwego dzieciństwa. Byłem trochę gnębiony przez innych. Teraz ćwiczę na siłowni , ćwiczyłem sztuki walk i już udowodniłem nie raz , że nie dam sobie ale nie chcę wszystkiego biciem rozwiązywać. Chcę znać żarty !! chcę wszystko na żarty odbierać. Jak mam sobie z tym problemem radzić. Wy pewnie się śmiejecie ale ja z dnia na dzień gorzej się czuję popadam w jakieś depresje...nie wiem co robić już...Może jakieś leki ?

 

przeczytałem wszystkie objawy fobi społecznej i ja na 100% tą mam...wszystko zalicza się do mnie...co robić ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marek1991, A kto tu się śmieje?

Ja rozumiem Twój problem. Mam jedna pracownicę, która się czerwieni, po prostu tak reaguje w sytuacjach dla siebie stresowych.

Lepiej idź do lekarza, opowiedz o tym problemie, jak nie chcesz pójść na terapię, może przepisze Tobie jakieś leki, chociaż tak jak pisałam wcześniej, nie wierzę, że problemy emocjonalne wyleczysz magiczną pigułką.

A jak jest z Twoją samooceną?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem twardym facetem. Nie mam niskiej samooceny - ćwiczę na siłowni dość dobrze wyglądam ludzie mi to mówią - nie jestem załamany wyglądem. Pracuję , ćwiczę , jeżdżę autem - umiem porozmawiać także jestem normalną osobą.

 

Na pewno na żadną terapię nie pójdę. Wolę walczyć z sobą całe życie bo i tak od dzieciństwa sam radzę sobie z problemami sam z nimi walczę , byłem poniżany , gnębiony , raz tak dostałem wpierdziel , że matka mnie nie poznała...po prostu mam dystans do ludzi. Najbardziej czuję się swopodnie z ludźmi po których widzę , że są spokojni , wporządku. Teraz większość bym załatwiał biciem się. Nie wiem co już z sobą zrobić. Z roku na rok jest coraz to gorzej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marek1991, No, ja Ci tylko zaproponowałam, czasem trzeba się zwrócić z pomocą do kompetentnego fachowca, ale jeśli to rozpatrujesz w kategoriach wstydu...cóż.....Twój wybór.

Na problemy emocjonalne pomocna jest terapia.

A leki.....idź do lekarza i popytaj.

Może jeszcze ktoś się wypowie nawiązując do Twojego postu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1991, No, ja Ci tylko zaproponowałam, czasem trzeba się zwrócić z pomocą do kompetentnego fachowca, ale jeśli to rozpatrujesz w kategoriach wstydu...cóż.....Twój wybór.

Na problemy emocjonalne pomocna jest terapia.

A leki.....idź do lekarza i popytaj.

Może jeszcze ktoś się wypowie nawiązując do Twojego postu.

 

 

A może spróbować pierw czegoś na stres ? Jakiś leków ? W radiu co rusz coś reklamują...Co jest dobre ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Terapia to też rodzaj walki ciężkiej,długiej.Leczenie się na własną rękę tym co reklamują odradzam..jeśli jesteś jak piszesz twardym facetem to zmierz się ze swoimi lękami na terapii.Marek1991 co znaczy dla ciebie pojęcie normalna osoba?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie dobre leki na stres ?

Witam pisałem już wcześniej na forum , że jestem dość wstydliwy i to mnie stresuję. Podejrzewałem fobie społeczną lecz bez problemu mogę przebywać w otoczeniu np. w pracy lecz niektóre rzeczy mnie zawstydzają i stresują w tedy robię się czerwony - burak i jest lipa. Od urodzenia jestem nadpobudliwy i dość nerwowy ( po ojcu ) i mam do Was zapytanie : Czy istnieją jakieś leki na stres/wstydliwość ? Żeby po jakimś zapytaniu nie robić buraka ? Ogólnie właśnie najbardziej te czerwienienie mi przeszkadza. Jest jakiś taki lek ? zioła nic nie dają także nie polecajcie mi tego

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marek1991, leku Ci nie zalecimy, to powinien zrobić lekarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

waleriana.... kotom też polecam.

 

a na serio - to co napisała Korba wyżej. lekarz Ci dobierze lek, nie forumowicze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lekarz cie wyleczy.

 

:lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×