Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
amandia

boicie się że jesteście homo lub bi ??

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem czybył już taki temat, jeśli był to proszę o linka i zablokowanie tego wątku ;)

Szukając czegoś w internecie natrafiłam na forum homoseksualistów i biseksualistów, oraz przeczytałąm ten artykuł: http://mlodzi.kampania.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=82&Itemid=65 . I znów (bo już kiedyś je miałam) powróciły myśli, że mogę być lesbijką. Osoby któe tam pisały generalnie opowiadały że to się wie, ale zdarzają się przypadki że ktoś nie umie się z tym pogodzić i ukrywa to przed samym sobą i maskuje. Ludzie pisali jak się u nich zaczęło, od pocałunku, od dotknięcia, inni pisali że podniecały ich filmy z dwiema kobietami/mężczyznami. No więc ja również tak mam, podniecają mnie filmy z dwiema paniami, ale i te gdzie są pary mieszane. Podobają mi się kobiety, ale raczej na zasadzie - bo są ładne, a nie żebym chciała być z nimi, choć teraz już boję się patrzeć na ładne kobiety, w obawie że mnie to podnieci. Całowałam się też kiedyś z koleżanką, ale z ciekawości, ot tak by sprawdzić czy tak samo jest z facetem, nie pamiętam żebym czuła wtedy coś szczególnego. To okropne, czuję do siebie obrzydzenie, mam męża, chcemy mieć dziecko, a co jakiś czas wracają do mnie myśli że jestem les, ale żyję zniewolona, bo to ukrywam, i nie jestem szczęśliwa. Mam też myśli że mogłabym być zoofilem, cyz pedofilem - stąd bardzo boję się mieć dziecko, choc z drugiej strony bardzo go pragnę :roll:

Już sama nie wiem co zrobić, może sobie tylko wmawiam że jestem hetero, może nie umiem zaakceptować swojej domniemanej odmienności :( Na samą myśl o tym chce mi się wymiotować.

 

zacytuję fragment artykułu:

"Jeżeli na przykład przeczytają w jakimś artykule, że homoseksualne zauroczenia są jedynie naturalną i przejściową fazą w życiu wielu młodych ludzi, mogą uchwycić się tej myśli i postanowić tę fazę po prostu przeczekać. Pozwala im to nadal myśleć o sobie jako o osobach heteroseksualnych. Im silniej uwewnętrzniły homofobiczne postawy, tym bardziej będą pragnąć być osobami heteroseksualnymi, chwytać się najdrobniejszych przesłanek, które pozwolą im utrzymać heteroseksualną tożsamość, tym więcej wysiłku będą wkładać w udowadnianie sobie (i innym), że są heteroseksualne. Będą na przykład nawiązywać heteroseksualne związki i dążyć do wytrwania w nich nawet, jeśli będą czuć, że się w nich męczą. Uwewnętrzniona homofobia skłania niektóre osoby do podejmowania wbrew własnym odczuciom decyzji, których konsekwencje są bardzo poważne lub wręcz nieodwracalne, np. o heteroseksualnym małżeństwie z niekochaną osobą i o wspólnym z nią rodzicielstwie. "

 

No i co jeśli mnie to dotyczy? Ale czy ja się męczę w związku ? Mam co prawda przemyślenia czy kocham męża, ale to wynika raczej z NN, aniżeli z ukrytego homoseksualizmu - przynajmniej tak to sobie tłumaczę. To straszne, co się ze mną dzieje :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

phi a czego się mam bać ;) gdybym był homo to było by mi dobrze a co inni sądzą to by mnie ie interesowało ,poza tym czy to coś szczególnego wyjątkowego być homoseksualnym wydaje się mi, że nie przecież to nie choroba więc czego się bać . Co do tych filmów z dwoma paniami to przyznam się ,że też mi się podobają :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale ja mam męża! nie chcę być homo, nie chcę żeby się okazało że jestem, nie chcę żeby podniecały mnie dwie babki, i podobały się kobiety - w TYM znaczeniu. Ale teraz pytanie:

nie chcę być homo bo nie jestem, czy nie chcę bo się boję i nie umiem zaakceptować tego że jednak jestem....

aaaaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja uważam że każda kobieta w pewnym stopniu jest BI, jedne są tego bardziej swiadome inne mniej. Ja z całą pewnością moge powiedziec ze jestem BI. Kobiece ciało jest poprostu przepiękne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

amandia, nie chcesz bo masz NN i tyle wkręcaj sobie nadal to Ci to się pogorszy więc nie przejmuj się głupotkami ,zresztą u ludzi z NN ten temat się przewija w kółko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to NN czy homoseksualizm :roll: ? kuźwa czemu akurat ja, czemu nie umiem być pewna siebie, swoich uczuć, swojej orientacji, poglądów. :x czasem mam wrażenie że nie dam juz rady.

Zaczełam unikać ładnych koleżanek i gazet dla kobiet, boję się osób homo - tak jakbym miała przy nich odkryć swoje prawdziwe ja, z filmów oglądam już tylko komedie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja uważam że każda kobieta w pewnym stopniu jest BI, (...) Kobiece ciało jest poprostu przepiękne...

Z tym zgadzam się w 100%..........czego tu się bać, to są tylko fantazje...nawet jeśłi przykładowo podobają mi się dwie kobiety w takim (ładnym!!) filmiku nie znaczy, że mam ochotę na coś więcej......

Kobiety są ładniejsze od facetów :mrgreen: i nie dziwi gdy kobieta zupełnei heteroseksualna mówi na widok innej kobiety : ona jest piękna, ma cudowne piersi itd...ale przecież to nie świadczy o zmianie orientacji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja uważam że każda kobieta w pewnym stopniu jest BI, (...) Kobiece ciało jest poprostu przepiękne...

Z tym zgadzam się w 100%..........czego tu się bać, to są tylko fantazje...nawet jeśłi przykładowo podobają mi się dwie kobiety w takim (ładnym!!) filmiku nie znaczy, że mam ochotę na coś więcej......

Kobiety są ładniejsze od facetów :mrgreen: i nie dziwi gdy kobieta zupełnei heteroseksualna mówi na widok innej kobiety : ona jest piękna, ma cudowne piersi itd...ale przecież to nie świadczy o zmianie orientacji...

 

No tak, ale jak się już zaczyna myśleć: może jestem les - to chyba coś nie tak prawda?

jak się boję, to może jednak jest ze mną coś nie tak

 

To samo mam z pedofilią i zoofilią, śnią mi się jakieś sny erotyczne, gdzie patrze na mężczyzne współżyjąego z dzieckiem - wstaję i mam ochotę puścić pawia i boje sie skrzywdzę swoje dziecko jak je będęmiała. No i kiedyś oglądając film o zwierzętach (kopulujących akurat) poczułam ochotę na seks i podniecenie. No i od razu myśli, patrzyłam na swojego psa i czułam do siebie niecheć. Czuję się obrzydliwie, bo kocham i pomagam zwierzętom na ile mogę, a tu taki zonk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

amandia, jak zaczynasz tak myśleć to znaczy, że masz NN i tyle.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tez sie czasem nad tym zastanawiam, przechodzi mi to przez mysl jak uzmyslawiam sobie ze nie lubie sie stroic, malowac i zawsze mialam kolegow i gralamw pile :shock: wtedy sie zastanawiam , ze moze powinnam byc facetem

ale nie rozwodze sie nad tym zbytnio.

dopóki nie szukam kobiety z ktora chcialabym zdradzic męża to uwazam że wszyskto jest "pod kontrolą" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bycie homoseksualnym czy biseksualnym nie opiera się na fascynacji ciałem czy pragnieniu seksu...ale na tym, że zakochujesz się w osobie tej samej płci i chcesz z nią/nim budować związek. zdarza się, że po poznaniu jakiejś wyjątkowej osoby ludzie odkrywają w sobie takie skłonności i może to nieźle namieszać w życiu...oczywiście,że jest lęk bo w końcu orientacja seksualna jest ważną częścią tożsamości i nagle rozpada się wizja samego/samej siebie...rozumiem ten lęk bo sama go w sobie miałam, jeszcze gorsza jest świadomość braku akceptacji społecznej, tego co powie rodzina, i tego że jest się nieuczciwym względem partnera..byłam wtedy z chłopakiem, i coraz silniej zaczynałam zwracać się w stronę kobiet. żeby sobie to jakoś poukładać uznałam,że pewnie jestem bi...i rzeczywiście, rok później byłam z kobietą - nie po to żeby spróbować jak to jest,ale dlatego, że się zakochałam...ale cóż, związek nie przetrwał, teraz jestem sama i się zastanawiam jak będzie wyglądała moja przyszłość, z kim ją zbuduję. i myślę, że będzie to tak, że jak poznam kogoś kogo pokocham, to po prostu nie będzie mieć znaczenia jakiej jest płci...i jeśli będę tęsknić do innych doświadczeń to tylko na poziomie fantazji, dokładnie tak samo jak to się dzieje w przypadku sentymentalnego wracania do byłych partnerów, tylko i jedynie w myślach...

a co do związków tak generalnie...to wiem tylko tyle, że z facetem jest o wiele łatwiej, stabilniej. ale uczucia nie wybierają ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja uważam że każda kobieta w pewnym stopniu jest BI, jedne są tego bardziej swiadome inne mniej. Ja z całą pewnością moge powiedziec ze jestem BI. Kobiece ciało jest poprostu przepiękne...

 

Pytałam kiedyś o to moją mamę. Powiedziała że nigdy nie pomyślała o związku z kobietą :roll:

 

[Dodane po edycji:]

 

bycie homoseksualnym czy biseksualnym nie opiera się na fascynacji ciałem czy pragnieniu seksu...ale na tym, że /cenzura/ się w osobie tej samej płci i chcesz z nią/nim budować związek. zdarza się, że po poznaniu jakiejś wyjątkowej osoby ludzie odkrywają w sobie takie skłonności i może to nieźle namieszać w życiu...

 

No właśnie boję się że jestem jakaś hmm 'podatna'. że mnie sie coś takiego zdarzy, zaczynam wiec unikać kobiet, nie wychodzę nigdzie z koleżankami, jak widzę ładną kobietę to odwracam wzrok i cały czas się zastanawiam na tym czy mnie to podnieca czy nie, no bo jeśli tak to znaczy że jestem lesbijką - tak sobie umyśliłam jakoś :? Mam koleżankę w pracy, bardzo sie polubiłyśmy, na stopie koleżeńskiej, ale ostatnio wiecej czasu spędzamy razem, i już sobie wymyśliłam że mi się koleżanka podoba i się zakochałam i na każdym kroku szukam potwierdzeń tych wymysłow, choć przecież tak nie jest. Ciągle boje się przekroczyć granicę, więc zaczynam sie izolować znów. Nawet koleżanek mieć nie mogę :(

I to jest straszne, bo nie mogę normalnie funkcjonować, tzn. bez tej obawy. Jak nie homoseksualizm, to pytania czy napewno kocham męża, a jak nie to to kolejne... Radzę sobie jakoś sama, jest lepiej innym razem gorzej. czekam na wizytę u kolejnego już (4 psychologa, gdyż poprzednia pani po pierwszym spotkaniu, powiedziała mi że niestety ma dużo pacjentów i nie znajdzie czasu dla mojego przypadku).

Najchętniej zamieszkałabym z mężem na bezludnej wyspie, gdzie nic i nikt by mnie nie kusiło do myślenia i leków.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Kobiety są ładniejsze od facetów :mrgreen:

 

kto Ci takich głupot naopowiadał :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówicie więc, że takie wmawianie sobie to po prostu objaw NN? Od ponad miesiąca jestem na etapie zastanawiania się, kim ja w ogóle jestem, a to za sprawą tak jakby zakochania się w kobiecie, choć to pewnie tylko kolejne uzależnienie od dobrego czlowieka. Kupiłam ciekawą książkę "Kiedy kobieta kocha kobietę". Polecam.

Aaa przeczytałam gdzieś, że bycie BI może być labo objawem naszej niedojrzałości (bo nie potrafimy się zdecydować, szukamy, nie wiemy, co jest dla nas na prawdę dobre) albo właśnie dojrzałości (gdyż płeć nie ma znaczenia, gdy w grę wchodzi miłość to liczy się tylko to uczucie, to tak jak nie powinno mieć znaczenia jaka jest różnica wieku czy kasa na koncie w banku). Mam mnóstwo wątpliwości z tym związanych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amandia masz klasyczną NN. Myślenie ciągle o jakimś problemie, co zaczyna utrudniać normalne funkcjonowanie, poczucie, że już sobie nie możesz poradzić ze swoimi myślami, poszerzanie lęków o pedofilię i zoofilię, to już nie jest zwykłe poszukiwanie swojej tożsamości seksualnej, to już początek nerwicy natręctw. Zaczyna się od tego, że jakaś myśl nas straszliwie przerazi i czujemy się z nią bardzo źle, a potem nie potrafimy już myśleć o niczym innym, co jest jak ,,błędne koło", z którego nie można się w pewnym momencie już otrząsnąć.

Dlatego pomoc psychologa jest niezbędna! I musisz przestać się bać swoich myśli, bo strach i odpychanie ich od siebie niestety nerwicę potęguje :-(

Tylko pytanie, jak przestać się bać swoich myśli :-) Nikogo nie krzywdzisz i masz prawo do swojego życia i własnych pragnień. Jeżeli zbudowałaś związek z mężczyzną i było Ci z nim dobrze w łóżku, to już na pewno nie jesteś les. Pewien znany seksuolog powiedział kiedyś, że kobiety nie mają konkretnej orientacji seksualnej, tylko określone preferencje. Greta Garbo, Marlena Dietrich, Katherine Hepburn - będąc symbolami sexu i mając mnóstwo kochanków, romansowały także z kobietami :-) W dzisiejszych czasach przyznaje się do tego Megan Fox, Pink, Nelly Furtado, nawet nasza Doda (ale to chyba tylko pod media), więc nie ma się czego bać :-):-)

Tylko może nie mów o swoich lękach mężowi, bo jeszcze zaproponuje trójkąt, abyś się mogła przekonać :-) Wiem z własnego doświadczenia :-), że dwie kobiety w łóżku jednocześnie, to fantazja, która się marzy prawie każdemu mężczyznie (nawet tym niby najbardziej konserwatywnym:-)

Nie martw się, tylko pogadaj z jakimś sensownym spacjalistą! Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Romansowanie kobiety z kobietą, a w zasadzie raczej takie eksperymentowanie między kobietami, nie świadczy o tym, że dana kobieta jest lesbijką, ani nawet o tym, że jest bi. Trzeba być liberalnym to raz, dwa to to, że pewnych rzeczy trzeba samemu spróbować, żeby odkryć siebie i wyrobić sobie opinię, dzięki temu człowiek dociera do tego, kim jest i czego chce naprawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Amandia masz klasyczną NN. Myślenie ciągle o jakimś problemie, co zaczyna utrudniać normalne funkcjonowanie, poczucie, że już sobie nie możesz poradzić ze swoimi myślami, poszerzanie lęków o pedofilię i zoofilię, to już nie jest zwykłe poszukiwanie swojej tożsamości seksualnej, to już początek nerwicy natręctw. Zaczyna się od tego, że jakaś myśl nas straszliwie przerazi i czujemy się z nią bardzo źle, a potem nie potrafimy już myśleć o niczym innym, co jest jak ,,błędne koło", z którego nie można się w pewnym momencie już otrząsnąć.

Dlatego pomoc psychologa jest niezbędna! I musisz przestać się bać swoich myśli, bo strach i odpychanie ich od siebie niestety nerwicę potęguje :-(

 

dokładnie tak jest ze mną :/

 

Jeżeli zbudowałaś związek z mężczyzną i było Ci z nim dobrze w łóżku, to już na pewno nie jesteś les.

 

Zbudowałam i zawsze budowałam, oprócz tego jednego pocałunku z koleżanką przed laty (z ciekawości), i zachowaniami typu klepanie po pupie czy łapanie za biust w liceum (bez żadnych podtekstów, a wręcz kiedyś pomyślałam sobie że powinnam skończyć z tymi dziwnymi 'przyzwyczajeniami' bo ktoś jeszcze pomyśli że jestem homo - no ale z drugiej strony może już wtedy odkryłam jak ze mną jest i do tej pory ukrywam się) to zanim pojawiły się pierwsze objawy NN nigdy nie zastanawiałam się czy mogłabym być z kobietą. Naturalnym był dla mnie facet jako partner, i nadal jest. Choć czasem się zastanawiam jakby było z kobietą, i choć czasem czuję podniecenie gdy mam takie sny lub oglądam film ze scenami erotycznymi, to nie znaczy że chcę to zrobić. Tylko więc co to znaczy?

Jeśli chodzi o łóżko, no cóż jakby to powiedzieć, może jestem inna, ale nie przeżywam takiego typowego orgazmu w czasie stusunku. Trochę to dla mnie wstydliwe. Nie traktuję seksu jako czegoś ważnego, nie mam zbyt dużego temperamentu, za to mam bardzo wybujałą wyobraźnię i wiele z moich natręctw ma podteksty seksualne (dotyczą wręcz czasem różnych dewiacji) :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mialem lęk o homoseksualizmie wiele lat. Ale teraz na szczescie mam z tym spokoj ;)

 

Mysle ze warto wiedziec, ze nie ma ludzi wpelni hetero... kazdy jest w jakims stopniu bi, poniewaz kazdy nosi w sobie czastke homoseksualisty. Kiedys terapeutka nawet powiedziala, ze patologia byloby gdyby mi sie meskie cialo nie podobalo, bo taka prawda facet tez sie podoba drugiemu mezczyznie... no ale oczywiscie "prawidzi twardziele" pewnie by mnie teraz wysmiali.

 

To ze ludziom podoba sie ta sama plec wcale nie znaczy ze beda szukac takiego wlasnie partnera. Pozatym z tego co mi psychiatra mowil homoseksualisci maja odruch wymiotny, jezeli pomysla o seksie z drugą płcią. Tak jak u hetero jakby mial sie calowac .np. facet z facetem :P

 

Moje natrectwa skonczyly sie jak pierwsze zmierzyłem sie z wlasna seksualnoscia (musialem przyjac mozliwosc ze ewentualnie moge byc homo) i pozniej zaczac przyznawac sie do swojej homoseksualnej czesci osobowosci. Dzieki temu wkoncu mam spokoj i moge bez wyrzutow zyc z dziewczyna, wkoncu jestem pewnien ze jestem hetero (z tym co wczesniej powiedzialem o czesci homoseksualnej czlowieka). A jak jakis facet mi sie z wygladu podoba to nie robie z tegoklopotu... szczerze u innych zauwazam to samo i jakims odstepstwem od normy nie jestem, bo z wygladu moze mi sie podobac... ale z lozka niech spada :D

 

Bo prawa jest taka ze jak ktos zmierzy sie z wlasna seksualnoscia to tego natrectwa nie bedzie miec (najwyzej pojawi sie inne) i bedzie pewny swojej orientacji, ja z tym czekalem kilka lat a moglem siebie poobserwowac jakis czas i byc ze soba szczery, lub byc moze odrazu doszedlbym do prawidlowych wnioskow ? :)

 

A odnosnie pedofilii i innych dewiacji mozna powiedziec ze dziala podobny mechanizm jak u chorych psychicznie, oni nie sa swiadomi tego co robia, nie maja poczucia winy i dla nich to normalne, dlatego ciezko sie ich leczy i praktycznie nie mozna zmienic im toku myslenia. To choroba. Wyobraz sobie ze kazdy na swiecie mowilby Ci ze jestes nienormalna bo nie bijesz dzieci regularnie co godzine. Tobie tak jak teraz wydaje to sie zle hamskie itd... i tego bys nie zrobila nawet jakbys wiedziala ze to norma i ze ludzie tak na ogol maja. I tak samo by sie ludzie mogli dziwic "jaka ona glupia, jak moze dzieci co godzine nie bic, jak mozna nie wiedziec ze dzieci sie bije" to taki troche skrajny przyklad :P ale mysle ze chociaz troche moze zobrazowac to... czemu mamy sie wlasnie tego nie bac i pokazac roznice w naszym mysleniu a mysleniu dewiantow.

 

Pozdrawiam

 

ps. na ogol dewianci dowiaduja sie o swoich ulomnosciach dopiero na leczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moje natrectwa skonczyly sie jak pierwsze zmierzyłem sie z wlasna seksualnoscia (musialem przyjac mozliwosc ze ewentualnie moge byc homo) i pozniej zaczac przyznawac sie do swojej homoseksualnej czesci osobowosci. Dzieki temu wkoncu mam spokoj i moge bez wyrzutow zyc z dziewczyna, wkoncu jestem pewnien ze jestem hetero (z tym co wczesniej powiedzialem o czesci homoseksualnej czlowieka).

 

Nie rozumiem. Mam spróbować z kobietą?

 

Pozatym z tego co mi psychiatra mowil homoseksualisci maja odruch wymiotny, jezeli pomysla o seksie z drugą płcią. Tak jak u hetero jakby mial sie calowac .np. facet z facetem

 

Ja odruchu wymiotnego to chyba nie mam, ale czuję się obrzydliwie jak myślę że moglabym być homo. Czasem sie zastanawiam jakby było z kobietą, i działają na mnie pobudzająco sceny z dwiema paniami, ale widzisz - to jest tak że wiem że bym tego nie chciała, że nie chciałabym być i żyć z kobietą. Ale zdarzają się dni kiedy mam takie myśli że może nie chce próbować, bo by mi sie spodobało i okazało się że jestem lesbijką. Albo typu: może jeszcze tego nie wiem, ale tego chcę. I to mnie najbardziej dręczy, i przez to wpadam w panikę, bo nie chcę być homo, nie chcę tak myśleć, ale nie chcę bo po prostu tak nie jest, czy nie chcę bo się boję że jednak jestem homo i nie umiem się z tym pogodzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że trzeba rozdzielić NN, która niestety jest chorobą (chociaż nie lubię tak o niej myśleć, bo sama na to cierpię :-(), i którą trzeba leczyć lekami lub psychoterapią, bo mało jest osób, które potrafią sobie z nią same poradzić, a nawet jeśli, to po jakimś czasie zazwyczaj ,,wraca". Druga sytuacja to wtedy, kiedy mamy jakiś problem w życiu, nie potrafimy sobie z nim dać rady, nie jesteśmy szczęśliwi, chcielibyśmy jakiś zmian w życiu, w którym nagle zaczynamy się ,,dusić", i to w rezultacie prowadzi do przygnębienia i depresji.

Obydwie sytuacje są straszne, bo NN wykańcza psychicznie, a zmienić swoje życie, zwłaszcza w Polsce, nie jest wcale łatwo, a czasem jest to po prostu niemożliwe.

Amandia mimo wszystko myślę, że masz NN, którą próbujesz racjonalizować, przypominając sobie jakieś wydarzenia z przeszłości, które dodatkowo wywołują u Ciebie wyrzuty sumienia i jakiegoś kaca moralnego. W ten sposób lęk się pogłębia, a nerwica wzrasta w siłę.

To forum może w jakiś sposób pomaga (o, są inne osoby, które mają to samo co ja!), ale z drugiej strony niektóre rzeczy, o których się tu czyta pogłębiają przygnębienie, lęk i do swoich obsesji i natręctw dodajemy dodatkowo cudze. Na początku cieszyłam się, że znalazłam to forum, ale teraz czytając niektóre posty mam wrażenie, że z tych nerwic i depresji nie da się po prostu wyjść. Mówiąc w skrócie, nie ma tu zbytniego optymizmu :-)

Amandia to, że pewne rzeczy Cię podniecają i że masz jakieś fantazje erotyczne to normalne!! Dlaczego w naszym konserwatywnym spłeczeństwie ,,moherowych beretów" (przepraszam, ale tak właśnie myślę i czuje), człowiek ma się wstydzić tego, że lubi fantazjować, że lubi eksperymentować, że chce korzystać z życia, że chce mieć udane życie erotyczne i satysfakcję w łóżku?

Amandia przeanalizuj na chłodno swoje życie, pomyśl, czy jesteś szczęśliwa, czy chcesz, aby Twoje życie było jak dawniej? Jeśli tak, to przyjmij, że to NN, idź do jakiegoś dobrego i życzliwego psychologa, i daj sobie czas, na wyleczenie. Jeśli jesteś szczęśliwa z mężem, to w czym problem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, chcę żeby było tak jak kiedyś, kiedy nie było NN, kiedy nie miałam takich problemów :?

A czy jestem szczęśliwa? NIe wiem, wciąż wyszukuję sobie nowe powody do rozpaczania i obwiniania siebie, trudno to nazwać szczęściem. Choć faktycznie chwilami czuję że jest świetnie, niestety częściej analizuję kolejną 'myśl' (natręctwo) które przyszło mi do głowy. Czasem tylko zasatanawiam się czy to faktycznie NN, czy po prostu stopniowo okazuje się że nie jestem w pełni normalna, że mam jakieś odchylenia, inny pogląd na świat etc. Może ja sobie wszystkie te moje wątpliwości tłumaczę NN, a tak naprawdę to żadne NN, tylko po prostu coś ze mną nie tak :cry:

I weź tu bądź człowieku mądry.

Ps. Nie wiem czy też tak macie, ale ja się często skupiam na tym czy coś mnie podnieca, bywa że co chwila potrafię latać do wc i sprawdzać czy mnie coś podnieca czy nie :roll: strasznie to krępujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem, z Twoich wypowedzi wynika, że głównie masz problem z lękiem(unikasz koleżanek, itd - to nic nie zmieni - orientacja jaka była - taka będzie). Nie ma co wyprzedzać faktów. Ja jestem pedałem, wiec gdybyś chciała pogadac, to zapraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tjaa ja odkad zachorowalam na NN a zaczelam byc juz nastolatka balam sie ze moze jestem les skoro nie interesuja sie mna faceci- ja tez przestalam nimi sie interesowac na dlugi czas chyba w ramach buntu

kazda kol miala chlopak a ja nie

" ze wybrzydzam ze mam wygorowane wymagania itd"

i ciagle sie balam swojego 1 razu - ze jak go zobacze golego to zwymiotuje( skad ten pomysl? z kochanego BRAVO w ktorym byl opisany przypadek chlopaka ktory wymiotowal po swoim 1 razie z super laska) od tamtej pory balam sie ze bedzie jak u mnie

potem mialam mysli ze moze jestem BI- to bylo pocieszaace dla mnie,potem ze moze jestem aseksualna- mam przeciec ponad 20 lat a dalej nie mam sexu za soba

 

rozne mialam mysli i ze nawet zostane dziewica do konca zycia nie dowiadujac sie nigdy prawdy o swojej seksualnosci

 

 

az wkoncu poznalam faceta ,zauroczyl mnie ,moze sie zakochalam nawet.. i wkoncu nadszedl moj 1 raz :mrgreen: - i co ? ani nie mialam mysli o wymiotowaniu ,ani o zwiewaniu ani o byciu les- było tu i teraz;)

 

mysli zaczelam miec juz po czasie... ze co z tego skoro sie z nim spotykam i spie- przeciez i tak moge byc lesbijka...

 

hmm staram sie nimi nie przejmowac ale czasem pojawiaja sie one wciaz w glowce...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz Amandia z jakim odzewem spotkał się Twój problem :-) A czy rozmawiasz o swoim problemie z mężem? W końcu On jest dla Ciebie najważniejszą osobą w życiu i jego akceptacja i zrozumienie mogłoby załatwić sprawę. Wystarczy, że Cię przytuli i powie:,,czym Ty się gryziesz mała, przecież wszystko z Tobą w porządku" :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×