Skocz do zawartości
Nerwica.com

Awersja do psychoterapii. Jak się przełamać?


czarna rzodkiew

Rekomendowane odpowiedzi

44 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Aha o to chodzi. A czy ja nie mogę mieć podobnego zdania?

Ciekawi mnie, co takiego ważnego jest w posiadaniu znajomych i kolegów. Są ludzie, którzy nie potrzebują do szczęścia znajomych z którymi powinni robić rzeczy i utrzymywać kontakt. Są tacy, wiesz? I mają się dobrze. Zatem ciekawi mnie Twoje zdanie, skąd ta wiedza, skąd tę wiedzę czerpiesz? Z własnego życia, czy jakiegoś filozofa. Rozwiń myśl...

KurtCobainNirvana_Easy-Resize_com.jpg.c41d8290104bfed92ac3869e18434c23.jpg

 

Używam fragmentów osobowości innych, żeby uformować własną.

Jestem zmęczony udawaniem, że jestem kimś innym, tylko po to, żebu dogadać się z ludźmi, tylko dla samej przyjaźni.

Wolę być znienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Verinia napisał(a):

Ciekawi mnie, co takiego ważnego jest w posiadaniu znajomych i kolegów. Są ludzie, którzy nie potrzebują do szczęścia znajomych z którymi powinni robić rzeczy i utrzymywać kontakt. Są tacy, wiesz? I mają się dobrze. Zatem ciekawi mnie Twoje zdanie, skąd ta wiedza, skąd tę wiedzę czerpiesz? Z własnego życia, czy jakiegoś filozofa. Rozwiń myśl...

Przede wszystkim w własnego doświadczenia, z własnych przeżyć. Zauważyłem, że mając kilka lat wstecz, sporo znajomych całkowicie inaczej funkcjonowałem na codzień. Wewnętrznie byłem bardziej spokojny, zadowolony z życia. Relacje bardzo dużo wnosiły do mojego życia. 
Piszesz, że nie potrzebujesz do szczęścia innych ludzi - okej możesz tak mieć. Sam jestem introwertykiem i cenię sobie bycie samemu ze sobą. Ja mam troszeczkę inne zdanie na temat kolegów/znajomych i podobnie jak Tobie, jest mi z tym dobrze 🙂 ( tutaj powinienem wrzucić jakiś mądry cytat najlepiej z Junga czy Baumana, ale tego nie zrobię )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Nie lubię świtu napisał(a):

I btw trochę słabo to wygląda, że Czarna Rzodkiew zakłada swój temat a Ty go przejmujesz^^ dziewczyna aktywnie i merytorycznie tu pisze, może pomyśl nad własnym tematem - zwłaszcza, że awersji do psychoterapii to Ty nie masz ;) pozdrawiam

Absolutnie mi to nie przeszkadza, wręcz nawet podnosi na duchu, bo mnie się nie zawsze chce udzielać w swoim własnym temacie, ale widząc, że jest aktywny, to czuję się w obowiązku kiedyś w końcu dodać swoje trzy grosze i jakieś tam odpowiedzi mi się kształtują w głowie, tylko czekają na odpowiedni czas. Cieszę się, że ktoś odnalazł na forum swoją przestrzeń dla siebie, dla mnie nie ma podziału na mój-czyjś temat.

 

Chciałabym się odnieść do wszystkiego, co tu napisaliście, i niebawem to zrobię, ale aktualnie jestem w kiepskim stanie, popijam SSRI piwem. Mam wrażenie, że te leki i tak na mnie w ogóle nie działają, bardzo źle znoszę tę pogodę, odliczam tylko godziny do końca dnia, naprawdę nie jestem w stanie nic zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Absolutnie mi to nie przeszkadza, wręcz nawet podnosi na duchu, bo mnie się nie zawsze chce udzielać w swoim własnym temacie, ale widząc, że jest aktywny, to czuję się w obowiązku kiedyś w końcu dodać swoje trzy grosze i jakieś tam odpowiedzi mi się kształtują w głowie, tylko czekają na odpowiedni czas. Cieszę się, że ktoś odnalazł na forum swoją przestrzeń dla siebie, dla mnie nie ma podziału na mój-czyjś temat.

 

Chciałabym się odnieść do wszystkiego, co tu napisaliście, i niebawem to zrobię, ale aktualnie jestem w kiepskim stanie, popijam SSRI piwem. Mam wrażenie, że te leki i tak na mnie w ogóle nie działają, bardzo źle znoszę tę pogodę, odliczam tylko godziny do końca dnia, naprawdę nie jestem w stanie nic zrobić.

Mnie się tam dziwnie zrobiło po przeczytaniu tematu od początku, stąd moja uwaga/sugestia cokolwiek, nie wyganiam jej

 

A co do leków SSRI to lączenie ich z alko dokładnie tak się kończy, no ale to oczywista oczywistość więc, endżoj

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×