Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wytłumaczcie mi strach przed śmiercią


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

34 minuty temu, mała_mi123 napisał(a):

Że niby radość-smutek?

Toż to przecież nikt nie ma codziennie dobrego nastroju. 

A już myślałam, że stała ci się jakaś krzywda albo ktoś porwał twojego chomika.

 

Ja mam duże wahania nastroju kiedyś nie miałam takich

 

32 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Tyn to jakos wszystko na swoj rozum bierzesz?Masz depresję?czy jakas inna psychiczną chorobe?Wiesz co jak i co czuja tacy ludzie?Sorki nie że złośliwie pytam🤔

A mysle że wielu ludzi zapada na takie choroby ,z takich wlasnie niby blachych powodów,jak śmierć ukochanego chomika.Zdrowy czlowiek nie potrafi tego zrozumieć i ogarnąć.

To prawda u mnie w życiu też wszystko na pozór gralo a człowiek zachorowal więc skąd?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Nie każdy cierpi. Dużo osób ma całkiem fajne i szczęśliwe życia i zwyczajnie szkoda by im było żeby to nagle się skończyło. 

Życie szybko ucieka i szkoda mi osób prześladowanych, które są pozbawiane spokoju i szczęścia. Nad tym ubolewam. 

 

Możliwe że masz rację. Niestety moja percepcja rzeczywistości nie pozwala mi cieszyć się z życia więc nie potrafię tego zrozumieć.

 

Szczerze mówiąc to wydaje mi się że to Ci szczęśliwi, ludzie są chorzy. Bo z czego tu się cieszyć? Z przeciętnej pracy w której spędza się większość życia? Z kredytu na 30 lat na "apartament" mniejszy niż ustawowy kojec dla psa. To nie jest życie. To jest niewolnictwo.

Edytowane przez Kris0x0000

"Być człowiekiem to być nieustannie poza sobą, poza światem, w wiecznym rozdarciu między tym, co jest, a tym, co mózg podpowiada, że mogłoby być." - E.Cioran

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy temat @Dalila_, ale towarzystwo jak zwykle odeszło od tematu 😄 

 

Czy się boję śmierci? Tak. Powodów jest kilka:

  • Boję się nieznanego. Nie wierzę, że wraz ze śmiercią nasza świadomość zniknie. Wierzę, że mam duszę nieśmiertelną. Wierzę również w reinkarnację. Myślę, że jest to moje ostatnie wcielenie i wraz ze śmiercią znajdę się w pięknym, kosmicznym miejscu. Może będzie to Nirvana, może inny wymiar, wieczny i piękny. Nie wierzę w piekło i jakieś wieczne katusze za złe zachowanie i brak uwielbiania Boga. Bóg tak, ale nie taki jak go przedstawiają w kościele. Wkurza mnie, gdy ktoś wiarę traktuje jako taką jak przedstawia ją ksiądz, bądź katolicy. Nie na chrześcijaństwie wiara się kończy. Są inne podejścia do tej kwestii. Umieranie nie jest przyjemną rzeczą. Strach przed tym, co może być potem lub czego może nie być. NIczego nie jestem pewna, ale swoje wyobrażenia mogę mieć i mogą one się zmieniać.
  • Boję się, że gdybym umarła młoda, to bliscy cierpieli by. Tego strasznie się obawiam. Nie chcę, by ktokolwiek w takiej sytuacji za mną płakał. Nie chcę żałoby po mojej śmierci.
  • Boję się śmierci bliskich. To nieuniknione, ale nigdy na to nie będę gotowa.

 

Chciałabym  żyć długo i szczęśliwie. I chcę, by bliscy byli na tym świecie jak najdłużej. Kocham życie, nawet, gdy są dni pełne cierpienie, to i tak NIGDY nie myślałam, że śmierć jest lepszym wyjściem. Nadzieja zawsze we mnie tkwi. Życie to dar.

Ten, kto idzie własną drogą, rzadko spotyka innych.

empatia selektywna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

@Żaba Monika

@conditioner

Znów niedokładnie napisałam. Nie chodzi mi o instynkt samoprzetrwania ten naturalny lęk by nie umrzeć w sytuacji zagrożenia. To nie żadne odstępstwo od zdrowia, normy. Chodziło mi o lęk któremu bliżej do pewnego rodzaju fobii? Nie wiem. Do wpisu zainspirował mnie @Ladyboyktory napisał że boi się śmierci ale wcześniej nie wiem co pisał bo nie czytalam

Aha, to źle zrozumiałam. 

No cóż, śmierć to realne zagrożenie, niektórzy o tym nie myślą, a innych może to napawać lękiem, zwłaszcza jeśli lubią żyć i nie chcą już nie być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Pomyśleć że mogłam Cię mieć w sensie fotke 😏

Czytam i mam takie coo jak 😝 A tu o fotke chodzi haha

Teraz muszę być wstrzemięźliwy, bo mi ktoś może powiedzieć że jestem brzydki i jeszcze zaczne jednak chcieć umierać 🤣

 

Godzinę temu, Grouchy napisał(a):

Jeśli ktoś ma coś do stracenia - majątek, fajne życie, bliskich, to się boi. Ja nie mam praktycznie nic do stracenia i się nie boję.

To jest ciekawe, bo ja gdy nie miałem zupełnie niczego też się tak samo bałem stanu pośmiertnego. Chcieć umrzeć ale panicznie bać się śmierci to jest dobre combo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, conditioner napisał(a):

Chcieć umrzeć ale panicznie bać się śmierci to jest dobre combo

Bo większość osób pragnących śmierci nie chce śmierci samej w sobie ale zakończenia swojego bolesnego życia.

Edytowane przez Grouchy

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Morvena napisał(a):

Ciekawy temat @Dalila_, ale towarzystwo jak zwykle odeszło od tematu 😄 

Dziękuje;)

4 godziny temu, Morvena napisał(a):

Boję się, że gdybym umarła młoda, to bliscy cierpieli by. Tego strasznie się obawiam. Nie chcę, by ktokolwiek w takiej sytuacji za mną płakał. Nie chcę żałoby po mojej śmierci.

  • Boję się śmierci bliskich. To nieuniknione, ale nigdy na to nie będę gotowa.
4 godziny temu, Morvena napisał(a):

Chciałabym  żyć długo i szczęśliwie. I chcę, by bliscy byli na tym świecie jak najdłużej. Kocham życie, nawet, gdy są dni pełne cierpienie, to i tak NIGDY nie myślałam, że śmierć jest lepszym wyjściem. Nadzieja zawsze we mnie tkwi. Życie to dar.

O tak pięknie napisane i w pełni się zgadzam. Jak umrę młodo to dla mnie bez znaczenia ale dla bliskich. To samo patrząc jak moja psychika sobie nie radzi kiedy nic złego się nie dzieje to jaka by była jakbym straciła bliskich? Tego tak tego się boję jak mowa o smierci 

 

 

 

 

 

 

 

Nie mogę zrobić spacji wkurza mnie to juz. Następny kom;

No i nie chciałabym też być utrzymywanym przy życiu warzywem aż mam ciarki jak pomyślę. To dla mnie nie humanitarne również dla świadków agonii wielololetniej czy niepelnosprawnosci do końca życia. Wkurza mnie że u mnie wierzą w to że tak nie wolno zrobić eutanazji. Gadałam kiedyś z kuzynem żeby dopilnowal ale gadka szmatka chyba nie zczail że mówię coś ważnego. I chyba trzeba sądownie załatwić powypadkowe decyzje na te osobę ktos w ogóle się orientuje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Kris0x0000 napisał(a):

Szczerze mówiąc to wydaje mi się że to Ci szczęśliwi, ludzie są chorzy. Bo z czego tu się cieszyć? Z przeciętnej pracy w której spędza się większość życia? Z kredytu na 30 lat na "apartament" mniejszy niż ustawowy kojec dla psa. To nie jest życie. To jest niewolnictwo.

Nie przesadzalabym z niewolnictwem ale to z perspektywy osoby co nic nie ma i wszystko wydaje się dużo możliwe 🤣 ale ludzie zarabiają średnia A nawet więcej wiele osób myślę starczy im na wyjazdy w ferie i w wakacje nawet za granicę! Jak nie swój dom to ich stać na kredyt i spokojnie splacaja jak wynajmują dom to bardzo ładne mieszkania w nowych blokach. Mają po kilka samochodów. Decydują się na wychowywanie dzieci nawet kilku. No myślę że to już wystarczy by mieć fajne radosne życie. Dalej to jest tylko kariera no to jak ktoś np zarabia 10 k i uważa że stoi w miejscu ze to malo no to też ma prawo być niezadowolony bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam raczej strachu przed śmiercią procz pewnie takiego pewnie typowo instynktownego w jakiejś niebezpiecznej sytuacji.

boje sie śmierci ale bliskich, a w związku z soba raczej choroby i bolu niz samej śmierci. 
aha jeszcze dodam ze uwazam, ze po śmierci nic nie ma w tym sensie ciężko sie tego bać. Koniec i tyle 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Nie mogę zrobić spacji wkurza mnie to juz. Następny kom;

No i nie chciałabym też być utrzymywanym przy życiu warzywem aż mam ciarki jak pomyślę. To dla mnie nie humanitarne również dla świadków agonii wielololetniej czy niepelnosprawnosci do końca życia. Wkurza mnie że u mnie wierzą w to że tak nie wolno zrobić eutanazji. Gadałam kiedyś z kuzynem żeby dopilnowal ale gadka szmatka chyba nie zczail że mówię coś ważnego. I chyba trzeba sądownie załatwić powypadkowe decyzje na te osobę ktos w ogóle się orientuje? 

Eutanazja jest w Polsce nielegalna, zresztą nawet jeśli ktoś teraz się będzie zarzekał że w razie takiego wypadku Cie zabije, to nawet gdyby to było legalne szanse będą minimalne że to zrobi, bo i mu będzie zbyt trudno to zrobić i Ty będziesz twierdzić że chcesz jednak życ, o ile się będziesz mogła komunikować

 

Życie jako warzywo musi być straszne, a jeszcze straszniejsza świadomość że i tak pewnie nie chciałbym wtedy umrzeć

 

10 godzin temu, Morvena napisał(a):

Boję się śmierci bliskich. To nieuniknione, ale nigdy na to nie będę gotowa.

A ja właśnie co dziwne kompletnie nie mam takiego lęku. Kiedyś czytałem że taki lęk przed śmiercią bliskich jest częstszy niż przed własną, no ale mam odwrotnie. Nie wiem jak ale jakoś bym sobie pewnie poradził i w końcu kiedyś poszedł dalej, normalne mi się to wydaje bo śmierć bliskich jest raczej częstsza niż własna (chyba że wszyscy są młodsi jakimś cudem). Najgorzej może być na "starość" co prawda, jeśli wszyscy inni zdążyliby umrzeć wcześniej albo jakiś inny ostracyzm by się wydarzył, tak samemu siedzieć i wypatrywać końca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęk przed śmiercią wydaje mi się może być przejawem miłości, np. gdy jest się w miarę młodym, ciężko chorym i ma się potomstwo. Wtedy ktoś może się obawiać o te jeszcze małe dzieci, o to jak sobie poradzą bez wsparcia - musi się taka osoba obawiać wtedy śmierci zwłaszcza gdy liczyła na to, że jeszcze pożyje trochę na tym świecie, przekaże jakieś wartości, dopilnuje edukacji, doczeka wielu wspaniałych chwil... Myślę, że taki ktoś może czuć taki lęk, bać się następstw tego wydarzenia i tego, czy bliscy udzwigną to brzemię 😢

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Kris0x0000 napisał(a):

Możliwe że masz rację. Niestety moja percepcja rzeczywistości nie pozwala mi cieszyć się z życia więc nie potrafię tego zrozumieć.

 

Szczerze mówiąc to wydaje mi się że to Ci szczęśliwi, ludzie są chorzy. Bo z czego tu się cieszyć? Z przeciętnej pracy w której spędza się większość życia? Z kredytu na 30 lat na "apartament" mniejszy niż ustawowy kojec dla psa. To nie jest życie. To jest niewolnictwo.

Praca nie musi być kieratem, a klita może być przytulna;) a ludzie różnie upatrują zrodla szczęścia, akurat chyba statystycznie najmniej w tym co wymieniłeś 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie się boją, bo coś ich widocznie jeszcze tutaj trzyma. Wiadomo rodzina, forsa, niespełnione cele. Może jeszcze, dla niektórych wiara, że się zbyt dużo z życia użyło. Tak naprawdę to nie ma się czego bać. Codziennie jesteśmy narażeni na śmierć. Jedyne co można zrobić to w ostatniej chwili szeroko się do niej uśmiechnąć 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@conditioner

Przecież wiem że w pl jest nielegalna nie jestem głupia:D to by trzeba było sobie zapewnić za granicą. No jak będę warzywem to jasne ze nie będzie jak już zakomunikować swojej woli A jak będę ja mogła komunikować to zależy od ogólnej sprawności ta chec życia wtedy. Samo tylko kontaktowanie nie jest jak dla mnie czymś co wygra chęcią życia nad chęcią usnięcia, to chyba jeszcze gorzej być warzywem kontaktujacym nie uważasz? Na wsi mamy chłopaka w moim wieku po śpiączce ale obudził się cały w obkurczach leży wózek jak to pchają no i podobno się np wyrywa jak idzie do kąpieli albo wybucha krzykiem śmiechem. Miał jakieś klawiaturę czy co na taka żeby pisać do głośnika takiego specjalnego i się komunikować. Ale co z tego chłopaka zostało, komunikuje się a mózg ma już upośledzony na zawsze czy jakiegoś 3 lataka 

2 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Wczorajsze wieczorne rozmowy na kilku liniach byly, aż się przegrzewaly 😆

Rzuć wapnem na druty Lucy hajahhaha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam sie nie boję śmiercią,tylko tego przejscia.Duzo czytalam , oglądałam o przezyciach ludzi ktorzy się otarli o śmierć.Dr.Raymond Mody napisał o tym fajne ksiazki.O doswiadczeniach z pogranicza śmierci.

Raczej niemożliwym jest ze wszyscy pacjenci z którymi rozmawial i ktorzy tego doświadczyli,mowili nieprawde,bo wiele z tego co opowiadali bylo bardzo spójne i podobne,mimo ze ci ludzie się nie znali.

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

@conditioner

Przecież wiem że w pl jest nielegalna nie jestem głupia:D to by trzeba było sobie zapewnić za granicą. No jak będę warzywem to jasne ze nie będzie jak już zakomunikować swojej woli A jak będę ja mogła komunikować to zależy od ogólnej sprawności ta chec życia wtedy. Samo tylko kontaktowanie nie jest jak dla mnie czymś co wygra chęcią życia nad chęcią usnięcia, to chyba jeszcze gorzej być warzywem kontaktujacym nie uważasz? Na wsi mamy chłopaka w moim wieku po śpiączce ale obudził się cały w obkurczach leży wózek jak to pchają no i podobno się np wyrywa jak idzie do kąpieli albo wybucha krzykiem śmiechem. Miał jakieś klawiaturę czy co na taka żeby pisać do głośnika takiego specjalnego i się komunikować. Ale co z tego chłopaka zostało, komunikuje się a mózg ma już upośledzony na zawsze czy jakiegoś 3 lataka 

Rzuć wapnem na druty Lucy hajahhaha

😅😅

W sensie rzuć wapnem na druty

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Lucy32 napisał(a):

Ja tam sie nie boję śmiercią,tylko tego przejscia.Duzo czytalam , oglądałam o przezyciach ludzi ktorzy się otarli o śmierć.Dr.Raymond Mody napisał o tym fajne ksiazki.O doswiadczeniach z pogranicza śmierci.

Raczej niemożliwym jest ze wszyscy pacjenci z którymi rozmawial i ktorzy tego doświadczyli,mowili nieprawde,bo wiele z tego co opowiadali bylo bardzo spójne i podobne,mimo ze ci ludzie się nie znali.

😅😅

Pamiętasz dobrze to zacytowałam?

Mówiłaś kiedyś o podobnym powiedzeniu i że jak byłaś młodsza nie wiedziałaś co znaczy. Zaprosić rodzica do telefonu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×