Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica a lot samolotem


isavxs

Rekomendowane odpowiedzi

Jak radzicie sobie z nerwicą podczas lotu samolotem? Za dwa miesiące czeka mnie prawie trzygodzinny lot, co jest dla mnie koszmarem... Kiedy w zeszłe lato leciałam 1,5h to myślałam, że się wykończę, serce waliło non stop (a niestety moja nerwica kumuluje się głównie w sercu) i nie mogłam się uspokoić, a co dopiero 3h... Macie jakieś sposoby na opanowanie stresu podczas lotu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@isavxs akurat na takie przypadki powstały tabletki "doraźne" ;) 

 

Jeśli na co dzień wszystko jest względnie w porządku i masz pod kontrolą swój stan a wiesz, że w określonej sytuacji będzie nie za ciekawie to to jedyny przypadek gdzie osobiście akceptuje używanie tzw. benzo, których jestem na co dzień dużym przeciwnikiem.

 

A na co dzień ogólnie się leczysz na te ataki? Jakieś SSRI lub coś?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie leciałam jeszcze samolotem, latałam helikopterami. 

Jeśli ktoś ma nerwicę na punkcie dźwięku, to szumy w takich helikopterach są straszne nawet ze słuchawkami na uszach. 

Z lękiem wysokości i lękiem przed rozbiciem się samolotu też ciężko sobie poradzić, przy silnym lęku proponowałabym raczej inny rodzaj transportu. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, isavxs napisał(a):

Macie jakieś sposoby na opanowanie stresu podczas lotu?

Jeśli już używać benzodiazepin, co generalnie zawsze odradzam, to wg mnie właśnie na takie sytuacje.

 

W moim przypadku wygląda to dużo lepiej niż bym się po sobie spodziewał, bez benzo. Chyba świadomość że nic ode mnie nie zależy, że pilot ma sytuację pod kontrolą, że mam grunt pod nogami i stabilne podparcie, pomaga. No ale każdy ma inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, isavxs napisał(a):

Jak radzicie sobie z nerwicą podczas lotu samolotem? Za dwa miesiące czeka mnie prawie trzygodzinny lot, co jest dla mnie koszmarem... Kiedy w zeszłe lato leciałam 1,5h to myślałam, że się wykończę, serce waliło non stop (a niestety moja nerwica kumuluje się głównie w sercu) i nie mogłam się uspokoić, a co dopiero 3h... Macie jakieś sposoby na opanowanie stresu podczas lotu?

Ja bym zrobił tak: już przed lotem ogarnij warunki pod siebie. W tym przypadku lepsze jest miejsce przy przejściu a nie przy oknie - łatwiej wstać, rozprostować nogi, nie czujesz się uwięziona. Lepiej zająć miejsce w okolicy skrzydeł, bo mniej czuć bujanie. Nie pij kawy ani alkoholu przed lotem, bierz wodę i coś do żucia czy ssania (landryny, guma do żucia). Zajmij się czymś – przygotuj sobie jakąś książkę, film czy serial, muzykę, coś wciągającego – tak, żeby mózg miał czym się zająć przez 3 godziny. Najważniejsze jest przerwanie tego „sprawdzania” i walki z objawem. Jak czujesz, że serce przyspiesza, to zamiast kontrolować je co 30 sekund, spróbuj pooddychać spokojnie, mocno oprzyj stopy o podłogę, dociśnij uda do fotela, wymień w myśli 5 rzeczy które widzisz, 4 które słyszysz, 3 które czujesz dotykiem. Pamiętaj, że lęk nie trwa wiecznie i to w końcu minie. Skonsultuj się z lekarzem przed lotem - jak radzą wyżej - w razie czego miej jakieś benzo na uspokojenie. Też nie jestem zwolennikiem, ale w sytuacjach kryzysowych pomaga doraźnie.

Pamiętaj też, że trzy godziny nie jest trzy razy gorsze niż półtora godziny. Najgorszy zwykle bywa start i pierwsze 20–30 minut, potem organizm zwyczajnie zaczyna się męczyć samym lękiem i – nawet jeśli nie od razu – napięcie stopniowo puszcza. Spróbuj też (choćby na moment) dopuścić inną wersję tej historii: że możesz się tym lotem trochę cieszyć. Serio. Widok z góry, chmury – to bywa naprawdę fajne, kiedy mózg przestaje traktować to jak zagrożenie. Nie musisz od razu być zachwycona, ale warto mieć w głowie alternatywę: „może będzie ok, a może nawet mi się spodoba”. Ja na przykład lubię latać –  bardziej nawet niż jeździć samochodem. Taką myśl kiedyś podsunąłem córce i ona od początku podchodziła do latania z ciekawością, a nie ze strachem. Czasem taki mały „przełącznik” w głowie robi dużą różnicę. Nie nakręcać się negatywnie na długo przed lotem, tylko podejść do tego jako do przygody

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×