Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy osoba z zaburzeniami psychicznymi, poradzi sobie na emigracji?


MiśMały

Rekomendowane odpowiedzi

Mam fantazje o wyprowadzce na stałe do jakiegoś kraju nordyckiego.

 

Jak myślicie czy osoba skłonna do stanów depresyjnych, mającą lekką schizofrenię oraz ADHD, lekki autyzm i okresowo nerwicę lękową, dałaby sobie radę na emigracji?

 

Oczywiście nie chciałbym jechać totalnie w ciemno. Chciałbym nauczyć się najpierw miejscowego języka i poczytać trochę o kulturze tubylców, żeby było łatwiej.

 

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy sobie jest w stanie poradzić wszędzie jeśli ma dobrą motywacje, dobre leki, pracuje nad sobą i jeśli ma możliwość zarobkowania

 

Twoje kombo zaburzeń musi być po prostu okiełznane bo w zaostrzonej postaci może być ciężko z regularnością w pracy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, MiśMały napisał(a):

Jak myślicie czy osoba skłonna do stanów depresyjnych, mającą lekką schizofrenię oraz ADHD, lekki autyzm i okresowo nerwicę lękową, dałaby sobie radę na emigracji?

Przeprowadzka gdziekolwiek w obrębie kraju jest stresująca a co dopiero za granicę. Będziesz tam całkiem sam? Duże ryzyko przy takim zestawie zaburzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Oj. To przepis na bezdomność i wstyd blokujący powrót.

Moja dupowatość myślę, że dotyczyłaby konkretnie pracy, bo z innymi dziedzinami nie mam problemu. Nie wiem jak to być w "normalnaej" pracy. Mam orzeczenie, więc imałem się tylko takich pracy jak szatnia, sprzątanie czy obecnie portiernia.

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MiśMały napisał(a):

Moja dupowatość myślę, że dotyczyłaby konkretnie pracy, bo z innymi dziedzinami nie mam problemu. Nie wiem jak to być w "normalnaej" pracy. Mam orzeczenie, więc imałem się tylko takich pracy jak szatnia, sprzątanie czy obecnie portiernia.

A co cię tam w ogóle ciągnie skoro nie kariera?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Konkretnie mnie kręci Islandia i stolica, ewentualnie Norwegia, miasto Bergen i północ Szwecji czyli Lulea czy Umea albo nawet i Kiruna.

 

Mam taką chęć wyjazdu, ponieważ mieszkam na wschodzie Polski, więc trochę niezbyt pewnie się tutaj czuję z powodu wojny na Ukrainie. Nie ciekawie się też robi u nas politycznie - Braun i inni.

 

No i myślę, że klimat nordycki dobrze by mi zrobił. Z wiekiem zacząłem lubić deszcz, brzydką pogodę oraz chłód i śnieg.

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, MiśMały napisał(a):

Konkretnie mnie kręci Islandia i stolica, ewentualnie Norwegia, miasto Bergen i północ Szwecji czyli Lulea czy Umea albo nawet i Kiruna.

 

Mam taką chęć wyjazdu, ponieważ mieszkam na wschodzie Polski, więc trochę niezbyt pewnie się tutaj czuję z powodu wojny na Ukrainie. Nie ciekawie się też robi u nas politycznie - Braun i inni.

 

No i myślę, że klimat nordycki dobrze by mi zrobił. Z wiekiem zacząłem lubić deszcz, brzydką pogodę oraz chłód i śnieg.

A ta ciemność by ci nie przeszkadzała?

 

Nalepiej jakbys kogos miał na miejscu znajomego.

a te prace to jak byś szukał? Przed wyjazdem? Ciężko bez pracy ci będzie wynająć mieszkanie, nawet z kasa, często wymagają umowy o prace do wynajmu. 

A masz w ogóle coś przestudiowane jakie tam koszty zycia itd? czy tak na razie rzucasz? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, ta Polską ciemność w godzinach południowych mi się podoba. Jak noce polarne bym znosił, to nie wiem.

 

Może to głupie, ale moim towarzyszem, byłby... smartfon 🙃 Nie wiem na ile rzetelna jest AI w kwestiach codziennego życia, bo wiele rzeczy co i jak zrobić wyjaśniła AI, czyli jak zacząć i jak dalej żyć, jak i gdzie szukać pracy itd.

 

Ps. Tak w ogóle to chciałbym się zintegrować z tubylcami.

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale w takich sprawach administracyjnych pierdoletach itd jednak tubylec sie przydaje.

jak to twoje marzenie to może warto spróbować  ale musisz sie na maxa przygotować.

ale dla mnie bez takich podstaw typu nagrana praca/mieszkanie/ ktos na miejscu bym sie nie ruszała.

reasumujac - tak ale przy wielu obostrzeniach;) nie z dupy i nie yolo 

A byłeś w ogóle w tych miejscach turystycznie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

No ale w takich sprawach administracyjnych pierdoletach itd jednak tubylec sie przydaje.

jak to twoje marzenie to może warto spróbować  ale musisz sie na maxa przygotować.

ale dla mnie bez takich podstaw typu nagrana praca/mieszkanie/ ktos na miejscu bym sie nie ruszała.

reasumujac - tak ale przy wielu obostrzeniach;) nie z dupy i nie yolo 

A byłeś w ogóle w tych miejscach turystycznie?

Nigdy nie byłem turystycznie zagranicą. Tak sobie myślę, że może na sam początek pojechać turystycznie do tego Rejkiawiku na trzy dni z częściowym przygotowaniem językowym.

 

6 minut temu, sailorka napisał(a):

@MiśMały a co z dostępem do leków?

Na pewno leki, które zażywam są dostępne na Islandii - wenlafaksyna, haloperidol, kwetiapina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MiśMały może być bardzo ciężko na początku i mówię to z własnego doświadczenia. Tęsknota, brak znajomych, problemy początkowe z językiem, nawet niewielkie różnice kulturowe jednak dają w kość. Więc musisz mieć plan awaryjny na szybki powrót. 

Z pracą może być ciężko- raczej szukają ludzi do przemysłu/pracy biurowej. I lepiej już taką pracę mieć nagadaną niż jechać w ciemno i tam się o to martwić.

Smartfon czy komputer nie da rady zastąpić ludzi- sprawdziłam.

I tak, jak @sailorka wspomniała: Zapas leków na początek. Na im dłużej tym lepiej. Trzeba od razu też ogarnąć lekarza- tutaj będzie jeszcze większy problem, bo przeszkodą jest język. Nawet, jeśli się zna angielski, to jest to trudne, bo przecież standardowo człowiek nie uczy się słów określających własne samopoczucie psychiczne. No i trzeba się ogólnie dowiedzieć jak działa tam służba zdrowia- czy jest podobnie jak w Polsce, że z ubezpieczeniem nie płacisz, czy raczej, że każda wizyta jest płatna, a wszystkie leki bez zniżek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej gdybyś pojechał już na umówioną pracę. Tylko wtedy z integracją z tubylcami może być kiepsko. Ale myślę, że taki pierwszy krok i tak jest łatwiejszy niż wyjazd w ciemno. Zwłaszcza, że to są drogie kraje i oszczędności mogą się szybko skończyć.

No i warto mieć plan powrotu, nie każdemu się udaje, dużo zależy od szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×