Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalone precle z pieprzem i ziemniakami


Krejzi1

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Krejzi1 napisał(a):

A zmieniając temat z Kafe nudy i nawiązując do piosenki, która wstawiłam, co sądzicie o takich ludziach właśnie z ‚death wish‚ typu właśnie jacys alipinisci himalaiści? Szacun czy jednak egoiści? Kiedys miałam faze na czytanie o tych naszych polskich, Wandzie rutkiewicz itd i wydawało mi sie to wszystko takie fascynujące a oni odważni.

potem byl wypadek Mackiewicza i trochę inaczej zaczelam na to patrzeć, trochę jak na ludzi z obsesja, mających b specyficzny charakter 

 

Egoiści i to bardzo. Proszę spojrzeć jak Wielicki zdobył Nanga Parbat. Andrzej Zawada zaproponował wyprawę kilka miesięcy później. Dla Wielickiego to był ostatni szczyt pojechał sam i wszedł, bo nie chciał czekać tyle czasu. Następny przykład Jerzy Kukuczka i Wojciech Kurtyka mieli we dwóch tak zgrany duet osiągnąć chyba najtrudniejsze poza południową ścianą Lhotse wyzwanie- Świetlista ściana na Gasherbrumie IV. Kurtyka z powodu warunków odpuścił, a Kukuczka: "Szczyt zapłacony musi być zdobyty." Więcej ze sobą nie rozmawiali. Ostatecznie w 1985 jeżeli mnie pamięć nie myli Kurtyka z Robertem Schauerem to zrobili. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Piotr Zychowicz - Izrael na Wojnie

 

Tam nawet jest o tym jak żydzi torturują palestyñczyków to lipa ogólnie.

 

No albo, że mam wodę w kranie i nie umieram z pragnienia...

Mógłbym też być teraz jakimś zwierzakiem w ubojni, który idzie na rzeź, pacjentem szpitala, który umiera na raka albo jakimś ptakiem, który jest zagrożonym gatunkiem, bo ludzie wybijają. Lipa na maxa 

Czytałam tę książkę gdy byłam w Polsce, ciekawa, ale można dostać depresji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Egoiści i to bardzo. Proszę spojrzeć jak Wielicki zdobył Nanga Parbat. Andrzej Zawada zaproponował wyprawę kilka miesięcy później. Dla Wielickiego to był ostatni szczyt pojechał sam i wszedł, bo nie chciał czekać tyle czasu. Następny przykład Jerzy Kukuczka i Wojciech Kurtyka mieli we dwóch tak zgrany duet osiągnąć chyba najtrudniejsze poza południową ścianą Lhotse wyzwanie- Świetlista ściana na Gasherbrumie IV. Kurtyka z powodu warunków odpuścił, a Kukuczka: "Szczyt zapłacony musi być zdobyty." Więcej ze sobą nie rozmawiali. Ostatecznie w 1985 jeżeli mnie pamięć nie myli Kurtyka z Robertem Schauerem to zrobili. 🙂

Tak dokładnie tez mnie to uderzało, ze kazdy parł po swoje. Ten drugi człowiek to nie zaden partner, tylko taki trochę potrzebny, zeby wlasne ambicje dopełniać a jak sie da bez niego to tym

lepiej.
Tez nie zważając na warunki / kolegow itd. Ostatecznie zawsze najważniejsze to ‚ja’. Z 1 strony taka determinacja - ktos moze stwierdzić, dobra cecha, maja ‚charakter’ ale dla mnie pomieszanie tego pędu wbrew wszystkiemu często i podejmowanie ogromnego ryzyka z tym takim podejsciem ‚ja’ najważniejszy to przedziwny mix. 

 

Co do związków - zastanawia mnie jak osoba z takim hobby / praca / zajęciem zwał jak zwał decyduje sie na rodzine, dzieci itd.

akurat ci o ktorych piszemy żyli w takich latach, gdzie żonę/rodzine sie po prostu miało bo tak i pewnie nikt nie zadawał sobie zbędnych pytan w rodzaju jak moja super pasja wpływa na życie rodzinne itd. Co sie stanie z dziecmi jak kolejny raz nie oszukam przeznaczenia itd.

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

Tak dokładnie tez mnie to uderzało, ze kazdy parł po swoje. Ten drugi człowiek to nie zaden partner, tylko taki trochę potrzebny, zeby wlasne ambicje dopełniać a jak sie da bez niego to tym

lepiej.
Tez nie zważając na warunki / kolegow itd. Ostatecznie zawsze najważniejsze to ‚ja’. Z 1 strony taka determinacja - ktos moze stwierdzić, dobra cecha, maja ‚charakter’ ale dla mnie pomieszanie tego pędu wbrew wszystkiemu często i podejmowanie ogromnego ryzyka z tym takim podejsciem ‚ja’ najważniejszy to przedziwny mix. 

 

Co do związków - zastanawia mnie jak osoba z takim hobby / praca / zajęciem zwał jak zwał decyduje sie na rodzine, dzieci itd.

akurst ci o ktorych piszemy żyli w takich latach gdzie żonę/rodzine sie po prostu miało bo tak i pewnie nie zadawał sobie zbędnych pytan w rodzaju jak moja super pasja wpływa na życie rodzinne itd. 

Nie pamiętam przepraszam, ale było spotkanie tych himalaistów. Najbardziej uderzający był stół, a raczej siedzące przy nim wdowy tych himalaistów. Syn Kukuczki na przykład w ogóle nie wspomina ojca. Wielicki miał dzieci to dopiero ostatnie wychowuje, bo urodziło mu się przed 60- tka z inną partnerką. Sam przyznał poprzednie dzieci wychowała jego żona on był cały czas w górach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Nie pamiętam przepraszam, ale było spotkanie tych himalaistów. Najbardziej uderzający był stół, a raczej siedzące przy nim wdowy tych himalaistów. Syn Kukuczki na przykład w ogóle nie wspomina ojca. Wielicki miał dzieci to dopiero ostatnie wychowuje, bo urodziło mu się przed 60- tka z inną partnerką. Sam przyznał poprzednie dzieci wychowała jego żona on był cały czas w górach. 

Ciekawe na ile to nałóg jak jakies używki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Krejzi1 napisał(a):

Ciekawe na ile to nałóg jak jakies używki. 

Głód adrenaliny z tego co wyczytałem. Udowodnienia sobie i innym, że mogę. Ponoć nic nie daje takiego wyrzutu dopaminy. Można to porównać chyba jedynie z działka heroiny ponoć daje to mocniejsze doznania kilkuset krotnie niż orgazm heh. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Prince of darkness napisał(a):

Głód adrenaliny z tego co wyczytałem. Udowodnienia sobie i innym, że mogę. Ponoć nic nie daje takiego wyrzutu dopaminy. Można to porównać chyba jedynie z działka heroiny ponoć daje to mocniejsze doznania kilkuset krotnie niż orgazm heh. 

To by sie zgadzało. Pasja pasją , ale poświęcanie dosłownie wszystkiego zeby ponownie isc w gory mimo wszystko to tylko głód jak heroiny 

może tłumaczyć właśnie. 
Ciekawe czy kazdy kto np lubi sport i sprobuje wspinaczki i do tego jest jakis zadaniowy i ambitny  byłby w stanie do takiego stopnia sie w to wkrecic czy jednak trzeba mieć coś jeszcze dodatkowo specyficznego w osobowości. Moim zdaniem to drugie

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

To by sie zgadzało. Pasja pasją , ale poświęcanie dosłownie wszystkiego zeby ponownie isc w gory mimo wszystko to tylko głód jak heroiny 

może tłumaczyć właśnie. 
Ciekawe czy kazdy kto np lubi sport i sprobuje wspinaczki i do tego jest jakis zadaniowy i ambitny  byłby w stanie do takiego stopnia sie w to wkrecic czy jednak trzeba mieć coś jeszcze dodatkowo specyficznego w osobowości. Moim zdaniem to drugie

Tutaj chyba duża rolę odgrywa pokonanie własnego lęku, słabości lub sposób wyparcia ryzyka na zasadzie mi się na pewno nic nie stanie, na pewno wrócę. Nie zostawię swoich bliskich i gra va banque. Wywiązała się ciekawa dyskusja szkoda, że muszę spadać. Dobranoc dobrej nocki 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×