Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
VTEC

jestescie uzaleznieni od...

Rekomendowane odpowiedzi

Niby nic , ale coś w tym jest ...

 

Zauważyłem że celowo co jakiś czas uzależniam się od jakichś pierdół , typu kawa , red bull itp .

Nie jest to groźne , choć w czasach świetności potrafiłem wypić 10 napojów red bull'o podobnych przez kilka godzin , i wiadomo że w każdej chwili moge przestac ;) , ale muszę być stale od czegoś zależy , nie wiem czy to coffeina czy przyzwyczajenie , ale wieczorem wypijam kilka kaw ... jest 22ga a koncze trzecia ...

 

Też tak macie ? ... nie musze mówić że kręci mi sie głowie i nachodzą lęki ... ale to akurat mnie nie martwi :shock:

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie to my wszyscy jestesmy uzaleznieni od leku !

tak nasz ogranizm od dziecka byl czyms atakowany jakas forma leku , ktora nas fascynowala zarazem. czesto byly to nie przyjemne ataki przez rowiesnikow lub podobne.

 

krytyka ludzi wobec nas, wrazliwe dusze.

 

nerwica natrectw i przerazajace mysli to forma przedstawiania obrazow wszystkich mozliwych sytuacji, ktore kojarza nam sie z lekiem. Boisz sie homoseksualizmu to znaczy, ze pojawiaja ci sie natretne mysli na ten temat. Boisz sie ze ktos Ciebie pobije na ulicy, masz w glowie mysli przed wyjsciem na miasto jak ktios Ciebie bije...

 

Sorry, mozecie sie nie zgodzic ale uwazam, ze to jest to ;p

 

i zapewne potrzebujecie duzo ruchu i wolnosci ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja miałem stany lękowe ale nigdy bym nie powiedział, że jestem uzależniony od lęku. Jestem nieczynnym hazardzistą ale to inna historia :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety jestem uzalezniona od papierosów i za cholerę nie mogę się tego pozbyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak Zosia, papierosy, trochę internet:) Ale to ostatnie akurat mi nie przeszkadza. A co do lęku masz chyba trochę racji. Lęk nie pojawia się bez przyczyny, jest nam do czegoś potrzebny, więc może jest to i uzależnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też internet ale nie uważam że to uzależnienie, tylko hobby, bo szukam w nim przydatnych rzeczy, czegoś co mi pomaga, terapeutycznie też... :smile: Także jeśli już to jestem uzależniona od wiedzy :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poczytajcie wiec o mechanizmie obrony - lęku .

Sądziłam ze autor tematu - schorowany tłumaczy tak sobie własne schorzenie ;)

a tu widze "zwolenników"( hehehhehe)

w jaki sposób tłumaczycie wiec to ? bo coś mi sie wydaje nieświadomka/masówka poszła hahahha

;)

Nie bardzo rozumiem Twoja wypowiedź. Zwolenników czego?? I co jak tłumaczymy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale tu chyba chodziło o uzależnienie od lęków, dlatego nie zrozumiałam....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

... nikotyny. Mniam papieroski. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że uzależniłam się od wmawiania sobie samej, że nie dam rady - ogólnie od pognębiania siebie w myślach na wszystkie możliwe sposoby. choć mnie to wkurza, robię to codziennie, wiele razy.

poza tym od neta, zdecydowanie. i od mojej komórki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Od internetu i komórki, jak większość...

I od słuchania muzyki, ale to akurat takie uzależnienie z przymrużeniem oka, zupełnie nieszkodliwe ;)

Kiedyś moim nałogiem były papierosy, ale w końcu 9 miesięcy temu rzuciłam to cholerstwo ostatecznie, polecam każdemu zrobić dla siebie coś dobrego i rzucić ten nałóg :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Venlectine, ok :)

Joaśka, Joaśka,

 

W sumie to chętnie bym rzuciła, tylko cholera jak to zrobić?:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiolu, to da się zrobić ;) Ja nie rzuciłam z dnia na dzień tylko paliłam coraz mniej i mniej, schodziłam po jednym w dół co kilka tygodni, najtrudniej było mi się rozstać z tym jednym ostatnim, zajęło mi to chyba 2 miesiące :P Ale cieszę się, że tak zrobiłam, to był mniejszy szok, próbowałam wcześniej rzucić od razu i nic z tego nie wychodziło, a metodą małych kroczków udało się :mrgreen: Teraz jestem bardzo wyczulona na zapach dymu papierosowego, nie cierpię go!!! Nie przeszkadza mi, że ktoś obok mnie pali pod warunkiem, że dym leci w inną stronę, wcale nie chce mi się zapalić, tylko ten zapach jest dla mnie teraz bardzo nieprzyjemny :P Bardzo wyostrzył mi się węch odkąd przestałam palić, i wszystko smakuje inaczej :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałam zmniejszać, ale wtedy to się jakaś przekora włącza i chce mi się jeszcze więcej i więcej. ja bym musiała radykalnie, może do tego kiedyś dorosnę. Ale gratuluję sukcesu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem uzalezniona od nierobstwa jesli do czegos nie mam pozytywnego, emocjonalnego podejscia nie potrafie sie za to zabrac. Przy okazji wmowilam sobie ze tylko kawa moze mi w tych sytuacjach pomoc. Choc tak naprawde niewiele daje. Zmienia mi troche myslenie. Gdy przestaje dzialac dlugo spie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cigarety. Bez tego nie dałabym rady wytrwać 4 lat bez leczenia. Rzucam co Sylwestra z marnym skutkiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jedynym moim uzależnieniem w pełni znaczenia tego słowa(i to od dziecka) jest obgryzanie paznokci. Dlatego ciągle muszę nosić tipsy- ich nie ruszam. :?

A takim moim metafizycznym uzależnieniem jest mój facet :smile:

Poza tym to tylko mini uzależnienie od czekolady - jak trzy dni nie jem to prawie drgawki mam :P No i może internet :? Ale to nie są rzeczy bez których nie mogę żyć.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Papierochy, to na 100%...i chyba jestem uzależniona od....chipsów :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czekolada - o bankowoooo, a juz zwlaszcza mietowa

Wszystko co mietowe - sam zapach dziala na mnie kojaco

Zgrzytanie zebami

Melisa - to nie bajka, serio, jak nie wypije 1 kubka melisy na wieczor, to wstane w srodku nocy i zaparze. Musze zrobic przynajmniej kilka lykow zeby moc isc spac!

PBM - jestem uzalezniona od... pisania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hmm od ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Trzeba pamiętać o tym czym jest uzależnienie. Myślę, że trzeba tu odróżnić rzeczy, które sprawiają nam przyjemność i które po prostu lubimy robić od tych które nas niszczą, dezorganizują życie, które nam wyraźnie szkodzą a z których jednocześnie nie potrafimy zrezygnować. Co więcej, granica miedzy przyjemnością a uzależnieniem jest bardzo cienka..

 

Ja jestem chyba uzależniona od odurzania się. Nie ważne czym, nie ważne czy jest to alko, dragi czy leki, czy wszystko na raz. Chociaż ostatnio najczęściej była to kodeina i benzo. Trwa to już prawie dwa lata i czas najwyższy sie do przyznać do tego problemu, nie tylko przed Wami, ale przede wszystkim przed samą sobą.

Wiem, że w pewnym sensie utrzymało mnie to przy życiu. Gdyby nie tego rodzaju ucieczka, to by juz mnie nie było na tym świecie bo targnęłabym się na swoje życie, raz a dobrze. To po prostu było zabijanie się na raty, z którego na czas się wycofałam.

Nie chodziło o ‘banię’ i dobrą zabawę, był to sposób na radzenie sobie z lękami, natrętnymi myślami itd. ( wiem, że to chore bo jeszcze bardziej nakręcało lęki).

 

Ostatnio coraz lepiej sobie z tym radzę, a co najważniejsze - sama, bez niczyjej pomocy. Coraz rzadziej biorę i coraz mniej o tym myślę, nie ciągnie mnie do tego. Lęki zniknęły a wraz z nimi zanika trucie się (bo jak to inaczej nazwać). Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem uzależniona od marihuany. W zasadzie to od jakiś 2 i pół roku. Praktycznie codziennie popalam, a jak nie mam to potrafię się mocno wkurzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
... nikotyny. Mniam papieroski. :mrgreen:

 

Mam to samo. Do tego dochodzi kofeina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Jestem uzależniona od męża alkoholika bo nie mam siły by odejśc, tłumacze sie tym ze sobie nie poradze sama z dziecmi (finansowo), i od papierosów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×