Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak sobie budujecie życie z zaburzeniami osobowości?


eleniq

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

 

Zwracam się do Was z zapytaniem, jak budujecie sobie życie, jeśli macie zaburzenia osobowości.

 

W moim odczuciu nie są to łatwe zaburzenia, utrzymują się do końca życia. Leki mogą zmniejszać objawy tych zaburzeń, a terapia może nauczyć lepiej radzić sobie z przykrymi myślami, emocjami, zachowaniami, jakie występują w tych zaburzeniach. Jednak osobowości mimo wszystko zmienić nie można. Ona jest w nas wbudowana, jest częścią nas, dlatego musimy ją u siebie akceptować. Podobnie jak inne rzeczy, które są częścią nas - np. wspomnienia. 

 

Też różnie sobie z tym radzimy i na różne sposoby się z tym godzimy, by móc iść z tym lepiej przez życie. Jednym wystarcza jedna, długa psychoterapia, inni potrzebują dodatkowo leków, jeszcze inni wymagają ciągłego wsparcia od innych osób. Różne są te zaburzenia i różne jest ich nasilenie i komponenta objawów.

 

Pewne rzeczy po prostu będą dla nas nie do przeskoczenia i dlatego musimy mieć świadomość tego, jakie są nasze ograniczenia, które ma każdy człowiek! Dlatego bardzo ważne jest by przede wszystkim rozumieć samego siebie i akceptować swoje mocne i słabe strony. Stabilny obraz siebie jest naprawdę ogromną siłą, która daje nam potężny grunt do budowania swojego życia w zgodzie ze sobą i swoimi trudnościami! 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również pozostanę ze swoją traumą do końca życia. Radzę sobie dzięki lekom, rezygnacji z urzywek i wierzę w Boga. Od próby samobójczej przestałem bać się swojej śmierci, każdego dnia staram się zrobić coś dobrego dla innych. To mnie wzmacnia, nadaje sens życiu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żyjąc już jakiś czas z diagnozą bpd (16 lat od postawienia diagnozy) mogę powiedzieć, że życie z takim zaburzeniem osobowości jest dość specyficzne, były okresy względnego spokoju, kiedy właściwie nabierałam pewności, że wszystko co złe mam już za sobą…a później działo się nagle coś takiego, że znowu kończyło się stanami depresyjnymi i myśleniem o tym aby zakończyć swoje życie. Żeby było „zabawniej” to wszystko działo się już tylko w mojej glowie bo od tych kilkunastu lat wiodę bardzo stabilne, spokojne i właściwie szczęśliwe życie i jedyne co stanowi w nim część niszczącą to mój własny umysł.

A żyję z zewnątrz całkiem normalnie, mam męża, dzieci, stałą pracę, znajomych itd ale w tle nadal leki i terapia, bo inaczej mogłabym w pewnym momencie nie przeżyć…już nawet nie łudzę się, że kiedyś uda mi się żyć jak gdybym nie miała żadnych problemów psychicznych, chyba już przyzwyczaiłam się do myśli o leczeniu do końca życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×