Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kochani polećcie dobry lek na spanie


kulfon808

Rekomendowane odpowiedzi

Witam kochani.

Mam ogromny problem z zaśnieciem.

Mam zapisany lek na noc Chlorprotixen 3 tabletki po 50 mg co się rowna 150 mg na noc, czesto musze dokladac jeszcze jedna tabletke 50 mg aby moc zasnąć. Z racji tego ze Stilnoxu juz nie chce brać.

 

Wcześniej Brałem lek Stilnox,ale zauważyłem,że mi po tym leku rano po przebudzeniu odwala na łeb troche, czuje się splątany zdezorientowany i zakręcony czasem agresywny słownie.

Dzisiaj bylem u Pani Doktor zapisała mi lek Estazolam 2 mg, nie wiem co o tym myśleć bo jeszcze tego leku nie brałem bo go jeszcze nie wykupiłem bo dzisiaj byłem w tej sprawie.

 

Proszę doradźcie mi ze swoich doświadczeń który lek na Was działał najlepiej na sen i też chodzi mi o to żebyście się wypowiedzieli o tym leku czy powoduje jakieś skutki uboczne jak wspominałem,że po Stilnoxie następnego dnia chodziłem dziwny czasem nabuzowany i nieźle zakręcony

 

z Góry dziękuje, Kulfon 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początku zaznaczę, że u mnie mało który lek wywoływał skutki uboczne (głównie kwetiapina - utraty przytomności i parkinsonizm, ale to drugie dopiero po kilku latach używania trzycyfrowych dawek).

 

6 godzin temu, kulfon808 napisał(a):

Wcześniej Brałem lek Stilnox,ale zauważyłem,że mi po tym leku rano po przebudzeniu odwala na łeb troche, czuje się splątany zdezorientowany i zakręcony czasem agresywny słownie

Zaburzenia myślenia i zmiany nastroju to jedne z objawów odstawiennych (uzależnienia fizycznego) od Stilnoxu. Inna sprawa, że ten lek działa bardzo krótko więc objawy mogą pojawiać się w ciągu każdego dnia nawet przy regularnym stosowaniu. Z jednej strony to dobrze bo przypomina, że nie jest to lek do długotrwałego stosowania i uzależnia. Jako ciekawostkę dodam że Onirex jest jednym z najlepiej działających zamienników (skład tabletki, czy otoczka robią różnicę), przy dużo niższej cenie i większej ilości tabletek.

 

Estazolam to zdecydowanie większy kaliber, bo oprócz działania ściśle nasennego, czy uspokajającego, działa też przeciwlękowo, przeciwdrgawkowo i rozluźniająco mięśnie szkieletowe. 2 mg siłą działania jest porównywalne do 2-3 tabletek Stilnoxu, chociaż znajdą się osoby które powiedzą że estazolam nie działa. Czas działania jest dużo dłuższy od Stilnoxu i po przebudzeniu możesz jeszcze odczuwać senność, czy jeśli jesteś bardzo wrażliwy nawet zaburzenia koordynacji.

Ewentualne uzależnienie od estazolamu (na tej samej zasadzie co Stilnox) jest czymś, czego na pewno chciałbyś uniknąć - bezsenność, stany lękowe, zaburzenia koncentracji, nadpotliwość, czy drżenia mięśni to jedne z objawów nagłego odstawienia benzodiazepin (m. in estazolamu). Z doświadczenia mogę powiedzieć, że nasennie sprawdza się bardzo dobrze, chyba najlepiej spośród wszystkich leków benzodiazepinowych. Najlepiej jednak używać go doraźnie, lub przez krótki okres czasu. Teoretycznie można używać go dłużej (tak jak ja), ale prawdopodobnie po jakimś czasie konieczne będzie zwiększenie dawki dla utrzymania efektu, a późniejsze odstawienie powinno odbywać się stopniowo.

 

Z leków jak Chlorprothixen (leki neuroleptyczne), nasennie używa się jeszcze takich jak Tisercin, czy Ketrel. Co prawda nie uzależniają fizycznie, ale po naprawdę długim i intensywnym stosowaniu mogą przy nagłym odstawieniu wywołać objawy z odbicia, podchodzące trochę pod psychozę i trwające do kilku dni. Kiedy Ketrel przestał mnie usypiać niezależnie od dawki, lekarz dołączył mi mirtazapinę, która pomogła i pozwoliła nawet zmniejszyć dawkę Ketrelu (wspomniana na początku kwetiapina). Mirtazapina i mianseryna to sedatywne leki przeciwdepresyjne z tej samej grupy. Może warto zapytać o nie lekarza?

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sen jest jednym z najważniejszych procesów fizjologicznych w organizmie (brak snu zabija tak jak i brak jedzenia lub wody). Nie warto sprowadzać kłopotów ze snem do szukania odpowiedniej tabletki.

Zaburzenia snu powinno się leczyć całościowo, wykluczyć choroby, a potem zadbać o wdrożenie całościowego zdrowego trybu życia. Rytm snu i czuwania jest w organizmie regulowany przede wszystkim przez zmiany aktywności układów serotoninergicznego, cholinergicznego i noradrenergicznego, także prawidłowy poziom neuroprzekaźników ma kluczowe znaczenie dla jakości i długości snu.

Ne umniejszam znaczenia leczenia farmakologicznego dla psychiatrii, ale niestety sporo zaburzeń psychicznych to choroby cywilizacyjne tak jak i cukrzyca czy nadciśnienie. Niestety nie ma tu łatwych i dobrych rozwiązań. Tak jak przy cukrzycy - możesz prowadzić siedzący tryb życia i jeść ciastka, a insulina w zastrzykach wydłuży Ci życie, ale…

Przy zaburzeniach snu trzeba bezwzględnie przestrzegać zdrowej diety, ruchu na świeżym powietrzu, unikania używek, ograniczyć ekrany itd. Tylko taki tryb życia umożliwia ciału produkowanie tych substancji chemicznych, które regulują nasz nastrój i rytm dobowy.

Przy drobnych zaburzeniach mi np pomaga melatonina. Wręcz mnie odcina, zasypiam jak dziecko. Ale przy większych problemach ze snem to trzeba działać całościowo. U mnie np brak snu wywołuje stany depresyjne, lęki, spadek odporności, zaburzenia równowagi, miesiączkowania i w zasadzie rozregulowuje wszystko. Z tego robi się błędne koło bo brak snu wywołuje wiele chorób a te choroby z kolei powodują jeszcze większe problemy z zasypianiem. Także polecam potraktować temat poważnie i nie ograniczać leczenia do kolejnej recepty.

Edytowane przez minou

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, minou napisał(a):

Przy zaburzeniach snu trzeba bezwzględnie przestrzegać zdrowej diety, ruchu na świeżym powietrzu, unikania używek, ograniczyć ekrany itd. Tylko taki tryb życia umożliwia ciału produkowanie tych substancji chemicznych, które regulują nasz nastrój i rytm dobowy.

Ostatecznie zawsze zostaje Poradnia Leczenia Zburzeń Snu. Z tym, że jeśli to jest bezsenność w przebiegu depresji/zab. lękowych etc. to pacjent jest odsyłany do psychiatry w rejonie. 

Moja lekarka po 2 latach walki  z moją bezsennością skapitulowała i odesłała mnie właśnie do takiej poradni.

Z tym, że jak ktoś liczy że tam zapiszą magiczne tabletki i nagle już bezsenność będzie tylko wspomnieniem to się mocno rozczaruje ;) bo tam nie stosują innych leków, których nie może zastosować każdy psychiatra. Bazują na behawioralnym leczeniu bezsenności, leki są tylko dodatkiem (ja co prawda miałam rozpisane leki w mocno nietypowych porach brania, np. jeden lek miałam brać 5h przed snem, ale on po miesiącu poszedł out, drugi 3h przed snem). I nie, efekty nie były nawet po miesiącu, od razu uczulają, że leczenie bezsenności może trwać nawet pół roku i tak, wielu powie, że to nieskuteczne leczenie bo wielu po miesiącu jak jest już trochę lepiej przestaje przestrzegać zasad i problemy wracają ;) 

Wiadomo, zależy od przyczyny, ale mi pierwsze co powiedział lekarz, że wszystkie leki stricte nasenne nie będą u mnie działały (i nie działały), także mam je wyrzucić do kosza, bo szkoda pieniędzy i wątroby ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×