Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, Catriona napisał(a):

Mają 90 dni, a czy wyrobią się szybciej to zależy od konkretnego zespołu orzekającego. Ja za pierwszym razem czekałam 2 miesiące, za drugim już tylko miesiąc. 

Oki dzięki. Mam nadzieję że będzie jeszcze szybciej bo ponoć teraz nowe prawo jest zw może być zaocznie wydawana decyzja. Co też ma sens bo jak pokazać chorobę psychiczną 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Catriona napisał(a):

Ja akurat miałam lajtową komisję, także nie narzekam. Psycholog więcej pytał, lekarz zadał jedno pytanie i było po komisji - w obu przypadkach lekarz akurat to była formalność, psycholog bardziej drążył, ale tak na luzie.

Jakby jeszcze ktoś o rentę się starał to rozumiem typu rozterki że czy faktycznie ktoś nie może pracować. A tak za byle tańsze bilety w autobusie jeszcze musisz iść pokazać się i opowiadać jak mają wszystko na papierze :D i ile to trwa ta komisja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Wiecie że mam ulubione reczniki 2 i one są ze 101 dalmatynczykow i nadal są zajebiste mimo że mają 30 lat XD czy to wstyd 

A czemu niby ma to być powód do wstydu??? Skoro coś spełnia swoje zadanie i działa znaczy, że jest dobre 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Prince of darkness napisał(a):

A czemu niby ma to być powód do wstydu??? Skoro coś spełnia swoje zadanie i działa znaczy, że jest dobre 😁

A jesli coś jest głupie ale działa to znaczy że nie jest głupie:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój tata ma 88 lat i jest najbardziej gadatliwą osobą w rodzinie, zwłaszcza jak ktoś do nas przyjdzie w gości, ma bardzo dobrą pamięć i pamięta wszystko z przeszłości, ma co opowiadać o sobie.

Edytowane przez alone05

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość selenaciowy

Lubię, gdy inni opowiadają o sobie, choć nie rozumiem dlaczego to robią, ale przynajmniej nie muszę wiele mówić, tylko słuchać. Nie wspominam swojej przeszłości, więc zwykle nie mam o czym opowiadać, nawet tego nie lubię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też lubie jak inni opowiadają o sobie i sama chyba też lubię o sobie opowiadać  komuś komu ufam. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Grouchy napisał(a):

A ja nie lubię o sobie opowiadać obcym osobom np. na rozmowach kwalifikacyjnych gdy pytają o moich planach życiowych itp.

Rozmowa kwalifikacyjna to sprzedaż. Tam nie chodzi o to zeby mówić to co chcemy o sobie powiedziec tylko o to zeby powiedziec to co peacodawca chcę uslyszec. Ostatnio sluchalam na yt filmiku kobietki ktora w ramach prscy dyplomowej na studiach poszla na ponad 100 rozmow kwalifikacyjnych, na przeróżne stanowisko. Mowila ze z czasem to juz znala na pamiec sliwo w slowo co ma odpowiedziec zanim ktoś dokonczyl zadawać pytanie. 

 

Opowiadała jak gdy kandydowała na jakąś dyrektorkę czy coś to kobiety wpadły do pokoju i zaczęły się na nia drzeć, że im po szafka grzebie, bo na kamerach widzialy. Oczywiście to był tylko test, a jaki że ona też udawała i naprawdę nie chciała tej pracy to nawet ja to aż tak nie ruszylo, bo ona po prostu odgrywała swoją rolę.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, bei napisał(a):

Rozmowa kwalifikacyjna to sprzedaż.

No ja właśnie nie lubię i nie umiem się sprzedawać, to jest totalnie sprzeczne z moją osobowością. Z tego powodu właśnie klimaty związane z szukaniem pracy, rozmowy kwalifikacyjne są dla mnie ultra stresogenne.

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Jurecki napisał(a):

To chyba dla zdecydowanej większości ludzi tak jest.

To tak jak ze strachem przed pająkami - jedni nie boją się w cale, inni tak standardowo a jeszcze inni mdleją na sam widok. 

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 22.03.2026 o 10:31, Grouchy napisał(a):

No ja właśnie nie lubię i nie umiem się sprzedawać, to jest totalnie sprzeczne z moją osobowością. Z tego powodu właśnie klimaty związane z szukaniem pracy, rozmowy kwalifikacyjne są dla mnie ultra stresogenne.

Ja też nie lubie, ale z romowy na rozmowę szło mi lepiej i cieszę się, że przed moją ostatnią miałam inne, bo bez nich myślę,  że wypadłabym gorzej. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, bei napisał(a):

Ja też nie lubie, ale z romowy na rozmowę szło mi lepiej i cieszę się, że przed moją ostatnią miałam inne, bo bez nich myślę,  że wypadłabym gorzej. 

No trening czyni mistrza ale z pewnych rzeczy się nie polubi. Można się co najwyżej oswoić.

Chicken-hearted

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×