Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Tutaj najlepszym specjalistą jest nasz administrator @Dryagan . Gdy chce to problem zrozumie i coś  wymyśli. Pewnie też gdzieś na żywo są specjaliści, którzy są w stanie pomóc. Każdy tak naprawdę kto chce pomóc coś wnosi swoim działaniem do tej pomocy. Czasem trzeba wielu rad, wskazówek z kilku stron. 

Miło, że tak piszesz. Ja nie jestem specjalistą - bez przesady. Staram się tylko czasem zrozumieć drugiego człowieka, co zresztą nie zawsze się udaje. Czerpać mogę tylko z własnych doświadczeń 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest najlepsza umiejętność by zaliczać się do specjalistów w dziedzinie psychologii, psychiatrii - starać się zrozumieć drugiego człowieka. I starać się mu pomóc jakiekolwiek ma problemy, bo jak zobaczyłeś @Dryagan można mieć problemy różne, wręcz niemożliwe, abstrakcyjne a jednak. Najlepsze co można otrzymać to takie ludzkie zrozumienie i chęć pomocy.

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, bei napisał(a):

@Fuji dla mnie twoje posty to jest przeplatanka postów w stylu "jest do bani, nikt mnie nie potrzebuje, życie nie ma sensu" z postami w stylu "spokojnie, dam rady, zrobie to i to, temu i temu pomogę". Mi się to bardzo rzuca w oczy.

Bo ja mam chwile kiedy usiądę I rozmyślam... wtedy to kiepsko. Ale jak coś robię i trzeba działać to ja góry przeniosę. 

Potrafię być skuteczny do granic możliwości. Niekiedy robię rzeczy niemożliwe.

3 godziny temu, Maat napisał(a):

@Fuji, kobiety się o Ciebie martwią, ejże!

Nie płaczcie za mną niewiasty. Płaczcie raczej za swoimi dziećmi..... :P lol(żart) mimo kiepskiego stanu... 

6 godzin temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

No przecież jesteś jednym z najlepszych strzelców, sportowców więc nikim nie jesteś. 

 

Poza tym jesteś gadatliwy, miły itd

Najlepszy to nie jestem...Nie taka daleka droga do tego tylko trzeba się starać a mi się nie chce i czasu nie mam na trenowanie.

Ludzie godzinami trenują a Fuji pojedzie dwa razy na trening i lepszy wynik zrobi od tych mieszkających na sali treningowej. 

Ale to jest nic moja droga.. 

Te umiejętności są nic nie warte. Nic nie wnoszą do życia. 

Na co komu te umiejętności są potrzebne... robię to bo taka moja druga praca. 

Mi w duszy brakuje... tam w środku jest rozdarcie. 

To my sami sobie tworzymy problemy bo mamy jakieś pragnienia, nasze życie nie spełnia naszych oczekiwań i zaczynamy się denerwować.

 

 

Może jednak zostanę z wami... 

Chciałem całkowicie opuścić to miejsce bo w pewnym sensie czuję się jak intruz tutaj. 

 

 

Ehhh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Fuji napisał(a):

Mi w duszy brakuje... tam w środku jest rozdarcie. 

To my sami sobie tworzymy problemy bo mamy jakieś pragnienia, nasze życie nie spełnia naszych oczekiwań i zaczynamy się denerwować.

 

 

Może jednak zostanę z wami... 

Chciałem całkowicie opuścić to miejsce bo w pewnym sensie czuję się jak intruz tutaj. 

 

Intruz nawet.. to jak by coś poszło mocno nie tak jak może planowałeś, masz jakieś poczucie winy w środku? 
Tak wygrywasz te zawody, a jak traktujesz porażki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Relfi napisał(a):

 

Intruz nawet.. to jak by coś poszło mocno nie tak jak może planowałeś, masz jakieś poczucie winy w środku? 
Tak wygrywasz te zawody, a jak traktujesz porażki?

Czasami się wygrywa a czasami nie. Z porażkami miałem problem ale teraz już go nie mam. Mam poczucie winy bo mogłem coś zrobić lepiej... 

Teraz wiem, że na ten czas zrobiłem co tylko mogłem. 

Raz się poczułem jak intruz nawet na zawodach... wbrew pozorom tam nie ma zdrowej rywalizacji. 

Jak coś potrafisz to zaczynają krzywo patrzeć. Zlewam to już teraz... 

Przychodzą goście ze służb gdzie obcykani i ze sprzętem a tu taki leszczyk przychodzi z nieomal kijem od miotły i rozwala system. 

Nie mam parcia na wygraną. 

Były nerwy, stres, ręce roztrzęsione. Teraz jestem gdzie indziej. Mam wytyczne i mam zrobić robotę. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalja napisał(a):

Beka, możliwe że się wypjsze do 15 bo generalnie po 1 w błąd mnie wprowadzili że max 2 tyg, a po 2 to jeden wielki żart jak w sumie cały NFZ xd 

To co Ty zrobisz z taką ilością majtek  lol.

To jest NFZ. Z ręką jak byłem to dobrze, że lekarz nie był w  zasięgu drugiej....

Po awanturze nagle się normalnie milutko zrobiło... 

Jeden telefon ich trochę ustawił do pionu. 

Później zastępca ordynatora pierwszy dzień dobry mówił. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Dalja napisał(a):

No wyobrażałam sobie że są jakieś konkrety, typu lekarz terapeuta psycholog wszyscy z Tobą obgadaja temat i za 2 dni wiesz czy mogą ci pomóc i czy jest sens Cię tam trzymac. Ja nie usiedze tak bezsensu

No a czego Ty oczekujesz od hospitalizacji na ustawienie leków na oddziale psychiatrycznym? To na tym polega. Terapii nie będzie na takim oddziale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Catriona napisał(a):

No a czego Ty oczekujesz od hospitalizacji na ustawienie leków na oddziale psychiatrycznym? To na tym polega. Terapii nie będzie na takim oddziale.

W takim razie głupia predka decyzja z mojej strony

Z ich też, jeszcze glupsze. Jakby się zastanowili to by wiedzieli że nie proponować komuś czegoś co mu stan pogorszy. Powinnam zwiewac :D na neurologii itp też było nudno ale przynajmniej miałam badania A tu ich nie bedzie, jedyne co masz kontakt z lekarzem to na obchodzie w poniedzialek

Z ich też, jeszcze glupsze. Jakby się zastanowili to by wiedzieli że nie proponować komuś czegoś co mu stan pogorszy. Powinnam zwiewac :D na neurologii itp też było nudno ale przynajmniej miałam badania A tu ich nie bedzie, jedyne co masz kontakt z lekarzem to na obchodzie w poniedzialek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro ambulatoryjnie nie można dobrać pacjentowi leków to kieruje się do szpitala, to jest normalne postępowanie. W szpitalu mogą "odważniejsze" miksy leków wypróbowywać bo mają człowieka cały czas pod obserwacją, a nie raz na miesiąc czy ileś przez 15 minut.
Wybór jest Twój. Im to wisi co Ty zrobisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Catriona napisał(a):

Skoro ambulatoryjnie nie można dobrać pacjentowi leków to kieruje się do szpitala, to jest normalne postępowanie. W szpitalu mogą "odważniejsze" miksy leków wypróbowywać bo mają człowieka cały czas pod obserwacją, a nie raz na miesiąc czy ileś przez 15 minut.
Wybór jest Twój. Im to wisi co Ty zrobisz.

Dzięki za słowa o tym odwazniejszym mixie, trochę bede sobie to wmawiać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Mic43 napisał(a):

Ha tez kiedyś myślałem, że zbierze się nade mną konsylium jak w dr House i będą się zastanawiać co mi jest i jak mi pomóc. 

Niestety, nie w pl i nie na NFZ. 

Jada z nami jak z owcami, 5min dla pacjenta recepta i hejaa...dalej radz sobie sam😣

Zadnego zaopiekowania sie pacjentem,bo obok lezy jeszcze z 30tu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Mic43 napisał(a):

Ha tez kiedyś myślałem, że zbierze się nade mną konsylium jak w dr House i będą się zastanawiać co mi jest i jak mi pomóc. 

Niestety, nie w pl i nie na NFZ.

Leżac w Klinice psychiatrii ile razy byłam wzywana na konsylium przez 6 tygodni? 4 RAZY. Tam wszyscy pacjenci mieli konsylium w pierwszym tygodniu po przyjęciu, a czasami kierownik kliniki wzywał dodatkowo kogoś jak chciał jeszcze porozmawiać, właśnie dlatego ja byłam kilka razy bo zmieniali leczenie. Oddział oddziałowi nierówny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, Mic43 napisał(a):

O to ciekawe. Tak powinni też terapeuci działać.

Na oddziale terapeutycznym też miałam konsylium, ale jedno tylko takie żeby chcieli ze mną rozmawiać. Na "dywanik" do kierownika oddziału poza tym też byłam wzywana parę razy xDDD ale to bardziej za regulamin

Wszystko zależy od oddziału i jego organizacji pracy.

Moja lekarka u siebie w przychodni nawet ma usługę konsylium. Oczywiście swoje to kosztuje, bo to przychodnia prywatna, ale jak pacjent chce to może sobie zażyczyć.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Catriona napisał(a):

Na "dywanik" do kierownika oddziału poza tym też byłam wzywana parę razy xDDD ale to bardziej za regulamin

Kurcze ja nie wiem czy kiedykolwiek bylam "na dywaniku". Ja to taka grzeczna pokorna dziewczyna 😉.

 

Robię trochę porządek w swoich rzeczach. Jak to przy takiej okazji znajduje się różne ciekawe i mniej ciekawe rzeczy. W ręce wpad mi mój życiorys który napisałam na terapie grupowa. Przeczytalam jedna stronę z 13 i wyglądało to mniej więcej tak:

Przeczytalam kilka pierwszych zdan i mysle sobie "serio to napisaalas" idę dalej i znowu "nie no naprawdę miałam odwagę to napisac?". Doszlam do połowy strony i sobie myślę "jak ja dałam radę to napisać, co wiecej jak dałam radę to przeczytać przed grupą,  a potem dać im do tego dostep"... . Myślę sobie ok, może postanowiłam wtedy (10lat temu) napisać na poczatek co najgorsze i potem już nie ma takich kwiatków". I co... kilka zdań dalej zrobiło mi się goraca i Myślę "nie nie mogłaś tego napisać, nie mogłaś tego przeczytac...". Po tej jednejstronie czułam się tak zażenowana, że wtedy na grupie musiałam chyba wyłączyć w sobie uczucie wstydu, bo teraz nawet anonimowo, nie napisałabym raczej tego w internecie, co wtedy podpisałam swoim imieniem i nazwiskiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Ja w szpitalu nawet nie miałem obaw mówić o tym że zdarzyło mi się nieraz zesrać w gacie w miejscu publicznym bo nie zdążyłem do toalety 😆

Rozumiem. Tylko jeszcze jest różnica zrobić coś "niechcacy", a zrobić coś ze świadomością. Wiesz jednak trochę inaczej to wygląda gdy mówisz, nie zdążyłem do toalety bo miałem problemy z układem trawienny,  a inaczej zesrałem sie w miejscu publicznym w gacie w sumie nie wiem dlaczego, ot tak i potem szukać odpowiedzi dlaczego. 

Ja już po tej jednej stronie mam tak że jak mówiłam o tych sytuacjach kiedykolwiek na terapi to mnie skręcało na fotelu z zażenowania, a w tym życiorysie po prostu wymieniałam te rzeczy jedna za drugą. To są "te" tematy, ktore gdy pojawiaja mi sie w głowie na terapi to milczę. Milczę bo nie chce o nich mówić, a nie widzę też sensu pleść w tym czasie o czymś byle gadać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, bei napisał(a):

To są "te" tematy, ktore gdy pojawiaja mi sie w głowie na terapi to milczę. Milczę bo nie chce o nich mówić, a nie widzę też sensu pleść w tym czasie o czymś byle gadać. 

I to są właśnie te tematy, które prawdopodobnie powinnaś poruszyć, żeby pójść z terapią do przodu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Catriona napisał(a):

I to są właśnie te tematy, które prawdopodobnie powinnaś poruszyć, żeby pójść z terapią do przodu. 

Może tak, może nie... . Tak naprawdę to nie wiem czy mam jeszcze coś takiego o czym nigdy nie powiedziałam na żadnej terapi. Tylko że to wraca, np. ten wstyd sprzed lat, ten gdy o tym mówiłam, gdy o tym pomyślę, on dalej we mnie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam ostatnio sporo stresów. Najpierw moja mama została z córeczką, a my pojechaliśmy do kina. Mała spadła jej z łóżka i mama wezwała karetkę. Na szczęście nic się nie stało. Teraz mąż mówi o rozstaniu. Będziemy mieszkać razem, będzie utrzymywał mnie i dziecko, ale nie będziemy już ani parą, ani rodziną. Jestem załamana. Tego brakuje, żeby miała nawrót choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×