Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

Od kilku lat mam ogromne problemy z tolerancją antydepresantów.

Uboki utrzymują się miesiącami i lekarz żongluje tymi lekami.

 

Rano mialam takie bóle głowy, że aż z tego wymiotowałam. Nawet Tramal nie pomaga na te bóle, które są praktycznie codziennie.

Leki brać na deprechę i natręctwa brać muszę,a mój organizm ich nie toleruje.

 

W takim stanie, po EW nie da się mnie wyciągnąć samą terapią. I jestem w du...e.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, rainy-mood napisał(a):

Są też inne leki na migrenę, nie tylko tryptany i jest ich całkiem sporo. Zarówno tych zapobiegających, jak i przerywających napad.

Brałam pregabaline, lamotrygine, topiramat i nic to nie dawało. Jak odstawiam antydepresant to ból przechodzi lub bardzo maleje. I tak po każdym leku coś się dzieje,a brałam ich ponad 30 przez 15 lat. 

Kiedyś nie miałam problemów z ubokami, to zię zaczeło ze 3 lata temu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.

Macie na codzień z kim porozmawiać? Ja mam znajomych, rodzinę, rozmawiam z nimi często, ale nie chcę na nich zrzucać rzeczy dotyczących moich diagnoz, depresji itd. 
Obecnie mam spore wsparcie „z zewnątrz”, psychologa, fizjoterapeutę, i z nimi mogę spokojnie rozmawiać o moich myślach czy obawach. Oni znają temat a poza tym nie są zaangażowani emocjonalnie i nie martwią się tak, jak zmartwi się np przyjaciółka, że coś mi jest. Ale brakuje mi trochę miejsca, żeby pogadać tak o wszystkim i o niczym, nie tak profesjonalnie z psychoterapeutą, ale też nie np z tatą czy koleżanką, gdzie staram się ich nie martwić, okazać im zainteresowanie itd. Oczywiście w moim otoczeniu najbliżsi wiedzą o moich diagnozach i rozmawiałam z nimi o moich bieżących problemach, ale uważam ze wystarczy jak ich poinformowałam o sytuacji, zapewniłam, że się leczę i mam pomóc i tyle. Nie chce z nimi ciągnąć tematu i wywlekać, ale czasem mam ochotę z kimś pogadać. Wiem, że mam do kogo zadzwonić w razie kryzysu i są ludzie, którzy mnie wysłuchają i mi pomogą ale nie chcę tego nadużywać, nie chcę ich obarczać i nie chcę wystawiać na próbę ich cierpliwości. Wiadomo, jeśli coś dzieje się często, to nam normalnieje, a chcę zachować opcję wsparcia od bliskich na sytuacje, które naprawdę tego wymagają. 
Jak jest z tym u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, minou napisał(a):

Wiem, że mam do kogo zadzwonić w razie kryzysu i są ludzie, którzy mnie wysłuchają i mi pomogą ale nie chcę tego nadużywać, nie chcę ich obarczać i nie chcę wystawiać na próbę ich cierpliwości. Wiadomo, jeśli coś dzieje się często, to nam normalnieje, a chcę zachować opcję wsparcia od bliskich na sytuacje, które naprawdę tego wymagają

Hej, odczuwam to w ten sposób, jakby mimo wszystko brakowało ci kontaktu z kimś. Z tego, co napisałaś i tak masz duże wsparcie, ale potrzebujesz więcej czyjejś uwagi? Wal prosto z mostu.

 

Ja z kolei jestem całkowicie wręcz aspołeczny, tzn. coś tam załatwię w urzędzie, popracuję kiedy trzeba, czy zrobię zakupy, ale np. znajomych nie widuję. Nie spotykam się regularnie z nikim, poza lekarzami. Jestem prawie całkowicie odizolowany od rodziny i jakby sam, świadomie nakręcam spiralę tej izolacji, chociaż w głębi siebie naprawdę tego nie chcę, ale już chyba nie potrafię inaczej. Wpadam w ciemną otchłań, która zdaje się nie mieć dna. Czuję się samotny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Fobic napisał(a):

Hej, odczuwam to w ten sposób, jakby mimo wszystko brakowało ci kontaktu z kimś. Z tego, co napisałaś i tak masz duże wsparcie, ale potrzebujesz więcej czyjejś uwagi? Wal prosto z mostu.

 

Ja z kolei jestem całkowicie wręcz aspołeczny, tzn. coś tam załatwię w urzędzie, popracuję kiedy trzeba, czy zrobię zakupy, ale np. znajomych nie widuję. Nie spotykam się regularnie z nikim, poza lekarzami. Jestem prawie całkowicie odizolowany od rodziny i jakby sam, świadomie nakręcam spiralę tej izolacji, chociaż w głębi siebie naprawdę tego nie chcę, ale już chyba nie potrafię inaczej. Wpadam w ciemną otchłań, która zdaje się nie mieć dna. Czuję się samotny.

Ja też odtrącam ludzi. Mam AuDHD (autyzm i ADHD) i moja potrzeba kontaktu z ludźmi jest… ograniczona. Ale i tak i nie. Mam problem z bliskością, uczuciami, relacjami, ale z drugiej strony bardzo lubię rozmawiać z kimś w takiej “bezpiecznej” przestrzeni, anonimowo. Lubię wymianę myśli czy poglądów, interakcję, ale ciężko mi kiedy pojawia się ładunek emocjonalny. Dlatego z rodziną i znajomymi wolę utrzymywać bardziej konwencjonalne kontakty i nie uzewnętrzniać się za bardzo. 
Z terapeutą jest ok, bo wiem że celem tych spotkań jest wysłuchanie mnie i danie mi się wygadać. I jednocześnie wiem, że moje problemy to część dnia pracy a nie coś, co kończy się bólem brzucha i zmartwieniem. Ale brakuje mi czegoś pośrodku. Luźnej rozmowy z kimś, kto się nie będzie zamartwiał, ale zrozumie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, minou napisał(a):

ciężko mi kiedy pojawia się ładunek emocjonalny

No tak, a każdy ładunek trzeba jakoś rozładować. Inaczej jest to jakby nie patrzeć ciężar, choć nie dla wszystkich.

 

7 minut temu, minou napisał(a):

Ale brakuje mi czegoś pośrodku. Luźnej rozmowy z kimś, kto się nie będzie zamartwiał, ale zrozumie

Napisz do mnie prywatną wiadomość, jeśli czujesz, że mogę być dla ciebie odpowiednią osobą. Może nie grzeszę inteligencją, czy rozumem ogólnie, ale jeśli mogę ci jakoś pomóc - daj znać, spróbuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, minou napisał(a):

Macie na codzień z kim porozmawiać?

 

Nie, nie mam kontaktu z nikim 

 

3 godziny temu, Fobic napisał(a):

Nie spotykam się regularnie z nikim, poza lekarzami.

 

O, to tak jak ja 😆

 

 

Edytowane przez Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, lorana napisał(a):

100 mg Ketrelu i 50 mg Tisercinu i nic nie pomaga

Mi w takim momencie trochę pomogła zmiana z kwetiapiny na silniejszą promazynę (Promazin Jelfa) i dawkowaniem do 200 mg, ale to dość szybka droga do powikłań pozapiramidowych.

Dobrze mi się śpi po doraźnej kombinacji 100 mg Chlorprothixenu, 4 mg Estazolamu TZF i 5 mg Lorafenu.

Nitrazepam GSK należy do długo działających, nasennych benzodiazepin, które można stosować doraźnie w przypadkach silnej bezsenności. Brałem swego czasu 10-15 mg i dawał radę w połączeniu prawdopodobnie z Ketrelem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, Jurecki napisał(a):

To jest pernazyna? Pisze że stosuje się ją krótko trwale.

https://www.medicover.pl/leki/promazin-jelfa,26462,d,1344

Nie ma takiej substancji, jak pernazyna. Jest perazyna, która w porównaniu do promazyny jest też dużo słabsza, a na mnie nie działała w żadnej dawce. Promazin Jelfa, to właśnie promazyna 🫱

5 godzin temu, Fobic napisał(a):

promazynę (Promazin Jelfa)

która powstała w celach weterynaryjnych (usypianie zwierząt) i miała podobno zostać z tego powodu wycofana, ale do dzisiaj z powodzeniem usypia ludzi 😀

 

Krótkotrwałe zastosowanie dotyczy wyłącznie leczenia umiarkowanego, lub ciężkiego pobudzenia psychoruchowego.

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jurecki

Estazolam to benzodiazepina, więc jak najbardziej uzależnia fizycznie i psychicznie. Na pewno jestem w jakimś stopniu uzależniony fizycznie, bo biorę benzo już jakiś czas, ale myślę, że nie miałbym ciężkich objawów odstawiennych, jak np. drgawki. Natomiast jakieś stany lękowe z odbicia i bezsenność gwarantowane, bo biorę estazolam nasennie już ponad rok.

 

Benzodiazepiny przestały mnie odurzać dawno temu i nie czuję po nich żadnej euforii czy czegokolwiek wartego powtarzania, jak to jest chociażby w przypadku alkoholu. Tak dla twojej świadomości 3 mg klonazepamu to ~ 12 mg estazolamu 🙂

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, lorana napisał(a):

Nie śpie całymi nocami. Mam dość😡. Wzięłam 3 h temu 100 mg Ketrelu i 50 mg Tisercinu i nic nie pomaga. Znowu nie zmrużę oka.

Zetki ani benzo nigdy mnie nie uśpiły.

Poo tym zestawie położyłam się o 21. Zasnęłam o 7 na 3 h.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×