Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czy ktoś z was ma OCD religijne i może opisać swoje doświadczenia i jakieś sposoby na to? U mnie doszło to już do kompletnego absurdu i czasami nawet uśmiechając się przychodzą mi myśli, że może być to niewłaściwe, że być może  podśmiewam się z Boga. Gdy w pokoju w którym jestem wiszą jakieś obrazy religijne, co jakiś czas spoglądam na nie kątem oka z uczuciem niepokoju lub dyskomfortu (trudno jednoznacznie stwierdzić, co to za uczucie). W niedzielę staram się unikać ćwiczeń fizycznych, nauki, medytacji. Gdy jednak to zrobię, w następnych dniach odczuwam nieznośne napięcie. Bez przerwy zastanawiam się nad takimi rzeczami np. czy słuchanie muzyki w niedzielę jest właściwe. Jakaś część mnie ma świadomość, że prawdopodobnie przesadzam z tą ostrożnością, ale nie jestem w stanie sobie sam tego przetłumaczyć. Najgorsze poczucie winy jest podczas medytacji, którą czasami lubie sobie przeprowadzać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim założyłeś ten tutaj wątek o własnych problemach, to pierwszy Twój wpis na forum był w moim wątku (za co dziękuję). To o czymś świadczy, że na pierwszym miejscu stawiasz pomaganie innym niż dbanie o siebie. 

Według nauk kościoła i tego jak Ciebie inni postrzegają jest to bardzo pozytywne. Ale sam jednak ponosisz straty.

W nerwicy natręctw "Wytwarza się sztywne, karzące dominujące w osobowości superego, id w przewadze ulega na tłumieniu. Ego jest przedwcześnie dojrzałe a z czasem staje się zakładnikiem ścierania się superego i id."

-cytat ze strony https://psychiatra.bydgoszcz.eu/publikacje-dla-pacjenta/zespol-natrectw-ocd/patogeneza-zespolu-natrectw/ polecam przeczytać całość, wszystkie rozdziały na osobnych podstronach.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, ja mialam religijne ocd, jak kiedys z ksiedzem pogadalam to nazwal to skrupulanctwem, u mnie w koncu przerodzilo się w nerwicę lękową, az w koncu trafilam na psychoterapie, wniosek taki,   zaczelam sluchac tylko jednego przykazania kochaj blizniego swego jak siebie samego ( zreszta Jezus powiedzial, ze poprzednie skresla a to jest najwazniejsze)..   a reszta nakazów , zakazów, no cóż ... to religia ktora stworzyl czlowiek aby miec drugiego czlowieka w ryzach, tak mi sie to wszystko przestawilo ,     chodzenie do kosciola , grzech, ma na celu wlasnie wzbudzanie poczucia winy, aby czlowiek byl potulny kosciolowi na ziemi ( monopol na zbawienie),  bardzo mi to doswiadczenie otworzylo oczy, ale niewiem na ile ty jestes religijna/y , Jezus bedzie szczesliwy gdy ty bedziesz robil to co przynosi ci radosc 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym roku właśnie doświadczam czegoś bardzo podobnego. Na początku roku wiara stała się taka ważniejsza w moim życiu. Czuję się lepiej dzięki temu i rzeczywiście jest dużo pozytywnych aspektów które odczuwam.... ale no oczywiście jest też to drugie dno. Które właśnie objawiało się nadmiernym skrupulantyzmem np. czy to co robię teraz jest właściwe według naszej wiary. Ostatnio np. mam wkrętkę bo zjawiska paranormalne były takim moim zainteresowaniem ale zacząłem łapać rozkminy czy to na pewno jest zgodne z wiarą chrześcijańską. To samo tyczy się tego co słucham, oglądam czy mówię. Także można z tym też nieźle przesadzić. Często się można powoływać na swoje sumienie - no ale jeżeli jest nadwrażliwe to będzie się wszędzie doszukiwało grzechu. Jak z tym żyć? Sam nie wiem - jeszcze się tego nie nauczyłem. Ale najważniejsze to nie rezygnować z wiary. Może Bóg sam wskaże właściwą drogę niebawem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęść Boże!

Witam Wszystkich!

Ja tak szybko w skrócie, o nerwicy natręctw mógłbym długo..

Sam posiadam od 2 lat. Myślałem, że ustępuje - jednak szukam pomocy.

Muszę ogarnać jakąś osobę (psychoterapia) i bawię się w niekonwencjonalną medycynę (adaptogeny, nootropiki itd.)

Czasami nie wiem czy to, co się dzieje to real..

Objawy - przeróżne... od skrupułów, lęki, że się nie skłonię, nie pochwalę odpowiednio Boga, Jezusa, Maryi, jakieś psychozy, paranoje, jakieś czucie stronami (czujesz coś z prawej np. a za chwilę - jak w to wchodzisz, czujesz, że jednak powinieneś zrobić inaczej..),  a teraz rozmowy z samym sobą..

wiele razy już myśli samobójcze, perfekcjonizm

i tak ogólnie to mega ciekawe jazdy

szczerze, ostatnio czuje jakiś błogi spokój - mega starałem się rozwijać duchowo, czuję się wolny, ale oprócz ducha jest umysł, a on wolny jeszcze nie jest

nie chce mi się rozpisywać - chyba, że ktoś będzie chciał poznać historię

więc tak na szybko moje rady, które przyszły mi do głowy

-mówili mi - idź na psychoterapię, byłem, zrezygnowałem - sam nie wiem, czy dobrze, może by się to skończyło szybciej, aczkolwiek staram się wyciągnąć wnioski z tej "podróży", gdyby nie mama - to nie wiem co..

więc jeżeli czujesz, że potrzebujesz pomocy, czujesz się z czymś dziwnie - idź po pomoc!

bo to choroba; ja - tak myślę, myliłem głos Boży ze swoim, a jak doszło do skrajności i np. miałem chwile, gdzie byłem bardzo zdenerwowany, potrafiłem się nie pomodlić - zły wkraczał w akcje, zatwierdzam to

Zatem tak zsumowując chaotyczną wypowiedź, tak jak dziś usłyszałem na spowiedzi:

-są 3 głosy

a) Bóg

b) Twój

c) zły

-mamy po to rozum, by z niego korzystać i choroba, to choroba - nie ma co się łudzić, jest wiele osób chorych..

znajdź na pewno kogoś bliskiego i dziel się wszystkim, co cię nurtuje - choć byłyby to największe absurdy.. 

(ja w pewnym momencie też np. czułem/słyszałem wewnątrz, by się z kimś, czymś nie dzielić) - może to być zły,

ale z drugiej strony to głowa, prawie zawsze i nie można wszystkiego też zrzucać na złego - jak to ja myślałem z początku,

tak samo (choć dla osoby wierzącej i nawet dla mnie, gdy to piszę to trudne, ale im więcej bd się modlić, tym nie bd lepiej),

módl się od serca z MIŁOŚCI - Pan jest z Tobą ZAWSZE, choćbyś nie wiadomo co czuł, ale On za Ciebie życia nie przeżyje, musisz zrobić jak najszybciej co w Twojej mocy, by pobyć się tego zamętu/choroby, bo to się gówinko potrafi przerzucać na różne inne dziedziny i zająć całe życie 

Z autopsji zatem radzę

-oddaj Bogu, co możesz - i serio rób swoje, masz rozum

-znajdź osobę (psychoterapeuta np.) i mów jej WSZYSTKO [z początku może być potrzebna farmakoterapia, choć ja bym nie chciał - wiem jak się czułem po odstawieniu] WARTO czytać/oglądać BYĆ ŚWIADOM MÓZGU (prawdopodobnie za mało serotoniny itd. - w necie jest trochę na temat diet przy OCD i suplementacji - może to pomóc - ale nie pokładaj w tym 100% nadziei

-to tylko myśli - olej je (niech przepływają)

-kieruj się MIŁOŚCIĄ, nie schematami

-jeżeli czujesz, że coś jest głupie i tego nie chcesz, a wywołuje to lęk - olej to,

~wchodząc w natręctwo - może ono na chwile zniknąć, ale prawdopodobnie pojawi się ich

WIĘCEJ i więcej - to błędne koło..

Wszystkiego dobrego - pamiętam w modlitwie

za mnie "zdrowaśkę" też proszę

i pamiętajcie, gdy się wydaje, że coś jest bez wyjścia - nie jest

Bóg ZAWSZE!!! wybaczy!

Z Bogiem

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PS: z tą modlitwą - trzeba i warto się modlić, ale ma to być modlitwa życiem (z Miłości), a nie chorobliwa

[ja np. "musiałem" na kolanach zmówić odpowiednią liczbę różańców, by móc coś zrobić]

więc ZDROWY ROZSĄDEK 

a jak czegoś nie rozumiesz - poproś, by Pan podpowiedział Ci poprzez bliską Tb osobę

co ciekawe, po czasie Bóg okazuje się jako prawdziwa Miłość 🙂 

Powodzenia Nam Wszystkim!

;)

tak na szybko z ciekawych objawów - nadsłuchiwanie głosu Bożego - ciągłe modlenie/bieganie do kaplicy i poczucie, że ciągle mało

ciągłe poczucie, że jestem sprawdzany (choć szczerze może były to testy)

-chorobliwe bieganie/ćwiczenia - musiałem dużo biegać - ciągle było mało

-chore posty (niejedzenie, niepicie) przez kilka dni

-niespanie

-chore prysznice (po 4 dziennie) - poczucie, że jak nie wezmę, to jestem słaby

-czytanie czegoś i ciągłe poczucie, że muszę wrócić - przeczytać coś jeszcze raz

Edytowane przez paulosss

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@paulosss najważniejsze, że jednak wiesz, że to nie jest normalne. Przypomniało mi się, że w jednej ze swoich manii myślałem, że jestem zbawicielem świata. No cóż, bywa różnie. Takie natręctwa religijne nie mają tak naprawdę nic wspólnego z prawdziwą wiarą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×