Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Jupiter

Dzień 1 i ostatni?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie daje sobie rady, nie mogę jeść, spać, cały czas płaczę, dostaje histerii na tyle bardzo, że osoba która się mną opiekuję, załatwiła mi dziś wizytę u psychologa ale na NFZ, przyjęli mnie tego samego dnia i wiecie co? 

Babka w ogóle mnie nie słuchała, była zajęta czym innym, cały czas mówiła bym powtórzyła fragment wypowiedzi, nie rozumiała co mówiłam, pytała całkiem o co innego, była bardziej zaciekawiona tym czy pracuje ile zarabiam, czy jestem zdrowa niż tym co się stało, z czym przyszłam, nie zadała ani jednego pytania co się dokładnie stało, jak się czuję. A po prostu nie dawałam tam rady dostałam histerii, zaczęłam płakać, ręce mi się trzęsły a ja czułam jakby na krześle coś mnie od środka rozrywało, kawałek po kawałku. Już przestałam opowiadać, zamknęłam się a ona zapytała to wszystko chcesz jakieś leki czy co? 

Rozumiecie, nie odpowiedziałam nic po prostu wyszłam w gorszym stanie z gorszymi myślami samobójczymi niż tam weszłam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze,bardzo mi przykro ze trafilas na tak niekompetentnego psychologa. niestety, nie ktorzy ludzie nie powinni pracowac w tym zawodzie...trzymaj sie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczorajsze życie musisz zamknąć

Trzeba iść do przodu 

Nie wolno oglądać się wstecz

Trzeba zamknąć przeszłość 

Z tym że przeżyj żałobę 

Ale najwyżej 2 tygodnie, miesiąc 

I układać sobie życie 

I znaleźć nową miłość, zaangażować się w coś nowego, albo cokolwiek innego

Tymczasem zapal świeczkę i pożegnaj tą osobę, szeptem mów do niego, musisz go pożegnać, dać mu odejść, i zacząć na nowo życie bez niego

Pożegnaj go (samobójcę) 

Podziękuj że był w twoim życiu, za wszystko co dobre złe było, niech odejdzie do swojego innego świata, a ty teraz zaczynasz nowe życie, 

Nawet codziennie zapalaj świece w intencji pożegnania tej osoby, do momentu aż poczujesz ulgę, nawet przez miesiąc

Pozdrawiam serdecznie 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, katrin123 napisał:

Z tym że przeżyj żałobę 

Ale najwyżej 2 tygodnie, miesiąc 

Przedziwna rada. W żałobie po kocie byłam dwa lata, nie wyobrażam sobie bólu po utracie bratniej duszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jupiter proponuje poszukać kogoś innego, przede wszystkim terapeuty. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy T. mnie nie słucha. Rozumiem, że może nie usłyszeć, nie zrozumieć mojego przekazu i wtedy dopytuje. Tak, żałobę trzeba przeżyć, ale trzeba sobie też to poukładać w głowie. Czasami samemu jest trudno, niektórzy odcinają się od emocji, ale potem one i tak wychodzą.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.04.2021 o 18:10, shira123 napisał:

kurcze,bardzo mi przykro ze trafilas na tak niekompetentnego psychologa. niestety, nie ktorzy ludzie nie powinni pracowac w tym zawodzie...trzymaj sie...

Z całą pewnością nie ta osoba na którą trafiłam.

Współczuję dla osób które też tam trafiły. Naprawdę współczuje, bo ja poczułam się po stokroć gorzej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, katrin123 napisał:

Wczorajsze życie musisz zamknąć

Trzeba iść do przodu 

Nie wolno oglądać się wstecz

Trzeba zamknąć przeszłość 

Z tym że przeżyj żałobę 

Ale najwyżej 2 tygodnie, miesiąc 

I układać sobie życie 

I znaleźć nową miłość, zaangażować się w coś nowego, albo cokolwiek innego

Tymczasem zapal świeczkę i pożegnaj tą osobę, szeptem mów do niego, musisz go pożegnać, dać mu odejść, i zacząć na nowo życie bez niego

Pożegnaj go (samobójcę) 

Podziękuj że był w twoim życiu, za wszystko co dobre złe było, niech odejdzie do swojego innego świata, a ty teraz zaczynasz nowe życie, 

Nawet codziennie zapalaj świece w intencji pożegnania tej osoby, do momentu aż poczujesz ulgę, nawet przez miesiąc

Pozdrawiam serdecznie 

 

 

Dziękuję za słowa otuchy lecz nie da się od tak zamknąć etapu w którym w końcu po szeregach nieszczęść, bylam szczęśliwa, czułam się kochana. Po prostu nie da się zamknąć tego rozdziału, nie potrafię. Nie chcę. 

Nie da się od tak znaleźć drugą pokrewną duszę. Wcześniejsze związki nawet nie są do porównania, to właśnie ta osoba, ta osoba sprawiła, że chciałam żyć, że się podniosłam z miejsca, że zaczęłam cokolwiek robić, działać dbać o siebie. A teraz tej osoby nie ma! Odebrała mi wszystko to co dała!! 

 

Nie chce iść na cmentarz! Nie mam zamiaru, nie chcę iść bo się boję, bo nie mam siły, bo nie chcę uwierzyć, że naprawdę go nie ma!!! 

Nie chcę tam iść bo boję się, że nie wrócę. 

Bo jest to oddalone o 300 km miejsce. 

 

Nie podziękuję mu, że był. Odebrał mi wszystko to co podarował. Narobił "apetytu" na życie i to odebrał! 

Nie mówiąc nic, nie zostawiając listu! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Illi napisał:

@Jupiter proponuje poszukać kogoś innego, przede wszystkim terapeuty. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy T. mnie nie słucha. Rozumiem, że może nie usłyszeć, nie zrozumieć mojego przekazu i wtedy dopytuje. Tak, żałobę trzeba przeżyć, ale trzeba sobie też to poukładać w głowie. Czasami samemu jest trudno, niektórzy odcinają się od emocji, ale potem one i tak wychodzą.. 

Tak wczoraj miałam wizytę u innej pani psycholog i była bez porównania lepsza, milsza niż u tamtej bezuczuciowej oosby.

 

Ale co z tego? To tylko psycholog. Do tego tak zdołowałam ją, że sama była w podłym nastroju ze łzami w oczach.

Nawet mówiła bym jej nie płaciła za wizytę. Ale mi nie chodzi o pieniądza, po prostu...

Sama nie wiem musiałam powiedzieć o wszystkim ale nie uzyskałam pomocy, nie wiem sama czego oczekiwałam. Chciałam poczuć się lepiej, chciałabym po prostu stracić pamięć i nie pamiętać o niczym, chciałabym umrzec i mieć ten ból z głowy. 

Kazała mi się umówić do psychiatry, na terapię, po lekarstwa na uspokojenie ale sama już nie wiem. Po prostu nie mam sił

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jupiter terapia faktycznie wymaga wysiłku, ale branie lekarstw już nie. Mogłabyś iść do tego psychiatry i ogarnąć kwestię leków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Jupiter napisał:

Tak wczoraj miałam wizytę u innej pani psycholog i była bez porównania lepsza, milsza niż u tamtej bezuczuciowej oosby.

 

Ale co z tego? To tylko psycholog. Do tego tak zdołowałam ją, że sama była w podłym nastroju ze łzami w oczach.

Nawet mówiła bym jej nie płaciła za wizytę. Ale mi nie chodzi o pieniądza, po prostu...

Sama nie wiem musiałam powiedzieć o wszystkim ale nie uzyskałam pomocy, nie wiem sama czego oczekiwałam. Chciałam poczuć się lepiej, chciałabym po prostu stracić pamięć i nie pamiętać o niczym, chciałabym umrzec i mieć ten ból z głowy. 

Kazała mi się umówić do psychiatry, na terapię, po lekarstwa na uspokojenie ale sama już nie wiem. Po prostu nie mam sił

Rozumiem, że byłaś u psychologa. Poszukaj terapeuty. Leki pozwolą uporać się ze złym nastrojem, natomiast same emocje albo trzeba przepracować, albo dać czas. Z tego co czytałam jest to żałoba po samobóju, więc wg mnie wymaga przepracowania i zrozumienie niektórych spraw, spojrzenia na to z innej perspektywy. Nie oczekuj też, że po jeden wizycie będzie lepiej, na terapii będzie wręcz stopniowo w dół, po to, aby było w górę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Illi terapia to bardzo ciężka praca nad sobą. Trzeba być na nią gotowym, inaczej to nie ma sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.04.2021 o 08:28, Jupiter napisał:

Kazała mi się umówić do psychiatry, na terapię, po lekarstwa na uspokojenie ale sama już nie wiem. Po prostu nie mam sił

 

I jak się czujesz? Byłaś u lekarza po jakieś leki?

To, co powiedziała Ci ta psycholog brzmi sensownie. Szczególnie jeśli chodzi o leki. Na tym etapie pozwolą ci przynajmniej się wyspać i choć trochę odetchnąć.

Słyszałam, że w różnych miastach są organizowane grupy wsparcia dla osób, które straciły kogoś bliskiego. To mogłoby być dla Ciebie ogromnym oparciem gdybyś spotkała ludzi, którzy przeszli przez coś podobnego i to w otoczeniu terapeuty, który by takie spotkania prowadził. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×