Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej.. odkąd pamiętam mam problemy z utrzymaniem nerwów na wodzy.  Zawsze byłam nerwowa, dużo sytuacji mnie irytuje, wręcz doprowadza do szału. Staram się nad tym panować i bardzo wiele trzymam w sobie , raz na jakiś czas wybucham. Mówię otwarcie co mi nie pasuje , często (wg opinii innych) mam niemiły ton , wszystko komentuje i nic mi nie pasuje. Może i tak jest ok. Mama i siostra twierdzą że zaburzenia psychiczne to nie wymówka, że powinnam "znaleźć sobie jakieś zajęcie " . Mama często mówi że jej przykro, Że powinnam ugryźć się w język albo milczeć. Nie wiem czy już po prostu taka jestem , co zrobic zeby sie zmienic. Kocham moja rodzine i nie chce im sprawiac przykrosci ale czy oni tez nie powinni mmie zaakceptować taka jaka jestem ? Pomoc jakos ? Sprobowac zrozumieć? Czy ktoś z Was ma tak samo ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam ojca furiata. Podejrzewam, że Twoja rodzina może mieć z Tobą ciężki żywot ;) A jak Ty siebie widzisz? Przeszkadza Ci swoje zachowanie? Żałujesz słów, wypowiedzianych w złości, które zraniły uczucia Twoich najbliższych? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo przeszkadza mi moje zachowanie i żałuję słów wypowiedzianych w złości. Zawsze. Nie panuję nad tym. To spada na mnie jak grom z jasnego nieba i nie mogę tego pohamować. Byłam u psychiatry, biorę leki, zapisałam się na terapię do psychologa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To dobrze, podjęłaś działania! Złość może być mechanizmem obronnym, warto dojść do źródła problemu. Co zazwyczaj wywołuje u Ciebie atak szału? Warto się temu przyjrzeć i rozbić na czynniki pierwsze. Mam na regale książkę do autoterapii, gdybyś była chętna to podeślę Ci parę fragmentów dotyczących walki z własnym gniewem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

U mnie w rodzinie taki charakter dziedziczny 🙂 oj krwi to napsuje, ale nie uważam tego za żadne zaburzenie! Ale skoro dostałaś leki to może może....

 

Staraj się panować nad tym, chociażby w niektórych momentach,  takie małe sukcesy. Charakteru choleryka się nie zmieni! Ale najważniejsze to nauczyć sie mówić przepraszam!! I okazywać miłość kiedy nie ma złości, to powinno wystarczyć.

Edytowane przez Dalja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehempatia sytuacji takich jest wiele. Nie potrafię na tą chwilę sobie ich przypomnieć ani zebrać w logiczną całość. Jeśli masz chwilę wolnego czasu to możesz podesłać kilka fragmentów, chętnie się zapoznam. 

 

Dalja dziękuję za te słowa! U mnie wszyscy traktują to jak zaburzenie i może przez to ja też tak to postrzegam. Może za bardzo się na tym skupiam i przez to wszystko się czasami potęguje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.11.2020 o 17:29, Sinia92 napisał:

Hej.. odkąd pamiętam mam problemy z utrzymaniem nerwów na wodzy.  Zawsze byłam nerwowa, dużo sytuacji mnie irytuje, wręcz doprowadza do szału. Staram się nad tym panować i bardzo wiele trzymam w sobie , raz na jakiś czas wybucham. Mówię otwarcie co mi nie pasuje , często (wg opinii innych) mam niemiły ton , wszystko komentuje i nic mi nie pasuje. Może i tak jest ok. Mama i siostra twierdzą że zaburzenia psychiczne to nie wymówka, że powinnam "znaleźć sobie jakieś zajęcie " . Mama często mówi że jej przykro, Że powinnam ugryźć się w język albo milczeć. Nie wiem czy już po prostu taka jestem , co zrobic zeby sie zmienic. Kocham moja rodzine i nie chce im sprawiac przykrosci ale czy oni tez nie powinni mmie zaakceptować taka jaka jestem ? Pomoc jakos ? Sprobowac zrozumieć? Czy ktoś z Was ma tak samo ? 

Hej, to nie brzmi jak nerwica. Prędzej jak kurwica ;).

Do Twojej wypowiedzi ciężko się trochę odnieść. Jakie masz ogólnie relacje z rodziną? Czy Twoje reakcje mogą wynikać z ich podejścia do Ciebie? Np. lekceważenia, karcenia lub obojętności?

W jaki sposób wyrażasz, że coś Ci nie pasuje? Umiejętność wyrażania i obrony własnego zdania jest dużą zaletą. Oczywiście sytuacja jest troszkę inna, kiedy zamiast asertywnego stawienia na swoim, są to wyrzuty złości i zamknięcie na dialog. Jak to wygląda? W jakich sytuacjach mówisz o tym, że coś Ci nie pasuje?
Może nie w Tobie siedzi wina, albo przynajmniej przyczyna leży w środowisku?
Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×