Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
smu

Antytalent społeczny

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Od wielu lat jestem sama, nie potrafię z nikim nawiązać relacji. Dosłownie z nikim ( Nawet z jedną zbłąkaną duszą. Musiała by być bardzo zbłąkana żeby chcieć mnie poznać ).

Muszę się właśnie do kogoś odezwać bo nie wytrzymam na ten moment.

Trochę rzeczy mnie przytłacza, trochę zobowiązań. Zamiast się wziąć za to, leżę i czekam na gwiazdkę z nieba.

I tak wiem że nie uwolnie się od mojej aspołeczności.

Ciekawe czy olejek CBD może w tym pomóc. Może warto wysypać z portfela tą resztkę zaskórniaków i zainwestować w kolejny cudowny preparat, który nawet umarłego przywróci do życia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, myślę, że nie warto inwestować w taki olejek, chyba, że chcesz już skutecznie się odciąć, zatracić... Ale myślę, że to nie jest metoda.

Ja też czasem bym sobie tylko leżała i czekała, bo może samo się coś odmieni... Ale w ten sposób ciągle się stoi tylko w jednym miejscu, a czas zasuwa.

Pracujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Tak pracuje i studiuje

Olejek CBD nie działa jak marihuana. Jest zupełnie legalny i ma wiele leczniczych właściwości.

Nie wiem jak mogłabym się w nim zatracić.

 

Abstrahując od olejku, tak całkiem nie chciałabym zatraci bo muszę trzymać się powierzchni żeby przeżyć i mieć za co jeść.

Kłopot ze studiami muszę dla nich stanąć na rzęsach. A rzęsy krótkie i wiotkie ;) i sensu brak.

 

No właśnie czas zasuwa, a sił co raz mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum :). KIedyś interesowałem się CBD ale ostatecznie pozostałem przy wapowaniu :D . Praca i studia jednocześnie to niezły wydatek sił jak na te czasy. Forum to w miarę dobre miejsce do wypowiedzenia wojny swojej aspołeczności. Te preparaty moim skromnym zdaniem nie są aż tak cudowne lepiej jednak pogadać/popisać z żywą osobą nawet na luźne tematy by tylko odwlec myśli o szarej rzeczywistości 🙂 . Myślę że odzywając się na tym forum zrobiłaś pierwszy krok ku temu więc powodzenia w robieniu kolejnych 🙂 .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@smu czemu nie pójdziesz na piwo/ kawę z innymi studentami albo ludźmi z pracy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nazwałaś siebie "antytalentem społecznym"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo nie mam znajomych. A starość nie radość, a mięsień mózgowy nieużywany zanika.

Smu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie z pracy mnie strasznie nudzą. Nie nadaje się do gadania z nimi.

Mało kto ma nieustanną zajawkę na tematy naukowe. Tacy ludzie z kolei mnie unikają bo jestem dla nich na zbyt niskim poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, smu napisał:

Bo nie mam znajomych. A starość nie radość, a mięsień mózgowy nieużywany zanika.

Smu

Dlaczego nie masz znajomych? Zawsze tak było? 
Akurat tematy naukowe to fajna sprawa, ja akurat uwielbiam jakieś nowinki naukowe. Mogę godzinami słuchać / czytać.
A co studiujesz?
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo jestem za głupia społecznie ?zmęczona ludźmi, bo jak mi się ktoś podoba to okazuje się że to za wysokie progi dla takiego nędznika jak Ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No też uwielbiam nowinki ale nie mam z kim o nich gadać. Gadam w pracy ale trochę jak do ściany. Bardziej w ramach żartu bo ich to nie interesuje. 

Na tą sesje mam wszystko zaliczone o strasznie brakuje mi celu na te wakacje. Nie widzę sensu kończyć te studia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, smu napisał:

Bo nie mam znajomych. A starość nie radość, a mięsień mózgowy nieużywany zanika.

Smu

 

 

Ja nie mam przyjaciół i w zasadzie także bliskich znajomych. Może tak jak ja masz Zespół Aspergera? Czytałaś coś otym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podam Ci przykład, czy uważam się za nędznika,bo większość facetów ogląda mecze? Nie, uważam się za wyjątkowego na swój sposób. Nie wszyscy lubią tę samą rzecz, ale to nie oznacza, że są lepsi lub gorsi społecznie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terepeutka nie zniżyła się do poziomu by mi podać diagnozę.

 

Mkbewe

Ja nie uważam Ciebie za nędznika. Nigdzie tak nie napisałam.

Jedynie podaje powód jeden z licznych dlaczego nie mam znajomych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źle mnie zrozumiałas, napisałem tak o sobie dla przykładu po czym zaprzeczyłem, bo chciałem Ci pokazać, że nie jesteś nędznikiem z powodu zainteresowania do nauki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówienie o tym że ludzie są równi to truizm. I owszem przyznać muszę, że obstawanie przy pewnych znaczeniach ideałów to iluzja niewyćwiczonego mozgu. Dziś czytałam że pojęcia abstrakcyjne w tym "równość, sprawiedliwość" nie tylko ich znaczenie jest mocno zależne od kontekstu, nie ma jednej definicj ale to można nawet uzasadnić w badaniach fMri jak bardzo multimodwlny i poplątany jest mechanizm. Inaczej sprawa się ma z normalnymi słowami jak "krzesło". Z stąd odwoływanie się do ideałów w ramach szukania rozwiązania na bóle dnia codziennego to jak walenie głową w ścianę. Nikt nie jest równy. Łatwo to zauważyć pracując dla korpo jako człowiek od śmieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie pokazuje kto jest wart świeczki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację, nie zawsze spotyka się równość czy sprawiedliwość, ale to wynika ze środowiska.

W naszym kraju nieważne czy ja coś ukradne czy kolega to każdy z nas poniósłby karę.

Korporacja to już takie państwo w państwie gdzie rządzą się inne zasady. Z kolei masz równość i sprawiedliwośc bo możesz odejść z pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem na jednym z poziomów może i tak równość istnieje bo zapewnia to konstytucja.

Doszłyśmy do konsesusu. Wyszło na twoje. Zostałam uleczona. Dziękuję.

 

Jestem za stara żeby wierzyć w takie truizmy.

 

Nie można tego tematu po prostu skasować 🤯🤯🤯🤯🤯🤯

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można pójść o krok do przodu i uznać, że wszystkie byty są równe i stanowią część tej samej rzeczywistości.

Tyle, że za zabicie kota się nie dostanie dwadzieścia lat więzienia.

 

Zdolności społeczne może da się jakoś wyćwiczyć. Łatwiej się otworzyć przed ludźmi których się lubi i się im ufa. Ale skoro z takimi się da, to z innymi może też pójdzie. Nie chcę tu się bawić w jakieś psychologiczne teorie, ale myślę że one to całkiem dobrze wyjaśniają. Jakaś wyższa samoocena, wiara w siebie, brak przesadnej obawy przed opiniami innych.

 

Zawsze można słuchać muzyki pop i oglądać memy, żeby być bardziej fajnym. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jak Platon uznać że równość jest czymś co nam było znane ale zapomniane i trzeba odkryć. "Równe" w innej rzeczywistości. Rzeczywistości głęboko w sobie w tej w której się z nikim nie gada.

 

No ćwiczę zdolności. Pracuję. Jakoś ruszyło do przodu. Ale mimo to jestem w czarnej dupie i nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. Niedługo zawisne na włosku który pęknie pod moim otłuszczeniem.

 

Otwarcie się z bolączkami na ludzi wprawiło by ich w co najmniej w konsternację i odstraszyło ode mnie. To jest pewne jak słońce.

 

Teorie psychologiczne jak nazwa wskazuje to teorie. I najlepiej je traktować jako jakąś przybliżony opis rzeczywistości. Jeśli chodzi o zastosowanie i skuteczność to graniczy z szamanizmem.

Być może poznawczo-behawioralna znalazła najwięcej potwierdzenia w badaniach.

Ale wszystkie te śmieszne rzeczy które uczą na studiach psychologicznych a później człowiek czyta badania i się za głowę łapie jakim cudem takie archaizmy nadal uczy się na uczelniach. 

 

Ja jestem sama memem i żartem.

Edytowane przez smu
Błąd literówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu chcesz usunąć temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo wychodzę na idiotę i się denerwuje.

Wzięłam hydroksyzyne to może mi pomoże.

Nie mam ostatnio nastroju na rozwiązywanie czegokolwiek.

Nie widzę sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale naprawdę nie jesteś "idiotką" i nie denerwuj się, tutaj jesteśmy po to, żeby sobie pomóc a nie wyśmiewac. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie nie są i nigdy nie będą równi, to jest fakt. Im szybciej człowiek się o tym przekona, tym szybciej dorośnie i ujrzy prawdziwą naturę społeczeństwa i tej całej fasady dążenia do Utopii, która kończy się na jakimś kabarecie.

Możesz zmusić się do powierzchownych znajomości, które będą polegały na gadaniu o niczym przy papierosie. Być może Ci ludzie mają do zaoferowania coś więcej, ale nie chcą ryzykować otwierając się. 

 

Jak tam z Twoją aparycją? Wygląd ma znaczący wpływ na to jak postrzegają nas inni (chcę za to odkrycie Nobla) i to może przyczyniać się do problemów z kontaktami. U mnie jest to największy problem. 

W dniu 22.06.2020 o 15:18, smu napisał:

Bo jestem za głupia społecznie ?zmęczona ludźmi, bo jak mi się ktoś podoba to okazuje się że to za wysokie progi dla takiego nędznika jak Ja.

Starałaś się o te znajomości? Pisałaś, inicjowałaś spotkania i bywałaś bezczelnie olewana? Często padamy ofiarą zwyczajnych nieporozumień :0 

 

W dniu 22.06.2020 o 14:54, smu napisał:

Ludzie z pracy mnie strasznie nudzą. Nie nadaje się do gadania z nimi.

Mało kto ma nieustanną zajawkę na tematy naukowe. Tacy ludzie z kolei mnie unikają bo jestem dla nich na zbyt niskim poziomie.

Czyli nie możesz trafić, co? Mam dokładnie tak samo. Ludzie, z którymi rozmawiam są dla mnie nudni, ale z dwojga złego wolę ich niż całkowitą samotność. Wiem, że dla osób wykształconych, czy nawet ponadprzeciętnych byłabym kolejnym tępym szarakiem bez ambicji. Ty chciałabyś otaczać się ludźmi ciekawymi świata, inni chcieliby bogatych i pięknych znajomych. Każdy chcę zadawać się z jak najlepszymi, żeby podnieść swoją wartość. Nawet za cenę swojej godności i przekonań. 

 

W dniu 22.06.2020 o 18:12, smu napisał:

 

 

No ćwiczę zdolności. Pracuję. Jakoś ruszyło do przodu. Ale mimo to jestem w czarnej dupie i nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. Niedługo zawisne na włosku który pęknie pod moim otłuszczeniem.

 

Otwarcie się z bolączkami na ludzi wprawiło by ich w co najmniej w konsternację i odstraszyło ode mnie. To jest pewne jak słońce.

 

 

Gorzkie żale mogą zostać na forum, gdzie nie masz nic do stracenia. Możesz też ubierać swoje problemy w żart, sarkazm. Może poszukaj czegoś w temacie sprzedawania ludziom jakichkolwiek informacji? Tak, żeby Cię słuchano? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×